=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Ile razy w ciągu dnia chcesz się zabić?
Autor Wiadomość
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2015-08-08, 13:27   

życie jest zbyt piękne,aby myśleć o samobójstwie.Dlatego należy go cenić.
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
Avis 
Przyjęty
nieposkromiona



Bananów: 2
Dołączyła: 21 Cze 2015
Posty: 84
Wysłany: 2015-08-08, 22:51   

Bardziej roztrzaskać głowę o ścianę ;)
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2015-08-09, 14:29   

Czyli - walić głową w mur, ale czy to coś da,oprócz sińców i rozwalonego czoła? ;-)
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
knyss 
Przyjęty



Bananów: 3
Wiek: 25
Dołączył: 08 Sty 2015
Posty: 69
Wysłany: 2015-08-11, 20:44   

Ja w ogóle nie myślę o tym, żeby się zabić. Jedyne na co mógłbym sobie w obecnej sytuacji pozwolić to chyba tylko sznur, a jest to metoda zbyt pospolita i oklepana dla ludzi bez wyobraźni. Jeśli miałbym kiedyś spróbować, to intryguje mnie harakiri. Ostatnio za sprawą "Szklanego Klosza" Sylvii Plath uświadomiłem sobie, że to metoda dla ludzi o olbrzymiej odwadze, a po drugie ten rytuał jest w klimatach mojej obecnej specjalizacji na studiach. :crazy:
Ale summa sumarum, skoro jest mi dane żyć, to nie chcę się tego życia pozbawiać, aby promować antyanatalizm i przypominać innym, że dzięki temu mniej osób będzie zaznawało cierpień na tym świecie. :crazy:
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2015-08-11, 20:49   

Wolałbym pozabijać innych.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Avis 
Przyjęty
nieposkromiona



Bananów: 2
Dołączyła: 21 Cze 2015
Posty: 84
Wysłany: 2015-08-12, 12:20   

ciasteczko napisał/a:
Czyli - walić głową w mur, ale czy to coś da,oprócz sińców i rozwalonego czoła?


Pewnie chwilowa ulga. Codzienność jednak sprowadza się do zwyczajnego facepalmu. Kocham życie ;-)
 
     
Eith
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 12 Sie 2015
Posty: 44
Wysłany: 2015-08-12, 21:56   

Osobiście zdarzało mi się często. Każdy z nas reaguje inaczej na masę problemów jaka go otacza - no i druga sprawa dla jednych coś jest problemem a inni przejdą obok, przestąpią i pójdą dalej.

Miałam w swoim życiu epizod z depresją (zdiagnozowaną), byłam na lekach ale jak później okazało się wcale nie były potrzebne bo wszystkie książkowe objawy depresji i myśli samobójcze były sprawą źle ustawionych hormonów tarczycy. Czasami tak jest, że owszem obniżony nastrój i okropne myśli są efektem chwilowym, ale kiedy długo się utrzymują mogą mieć podstawy zdrowotne. Brak witamin (w tym szczególnie witaminy D), magnezu i potasu czy jak w moim przypadku rozwalone na prawo i lewo hormony mogą być powodem podłego samopoczucia i desperackich myśli samobójczych.

Życie jest okropne, ale wspaniałe. Potworne, straszne i do dupy ale są też czasami fajne momenty :)

A tak z innej beczki: zależy czy jest się osobą wierzącą czy nie, ale jak to niektóre systemy mówią - samobójstwo jest okropnym obciążeniem dla duszy ;)
 
     
admin005
Osadnik



Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-08-17, 10:13   

Boże jaki temat... Mi w moim życiu chyba ani razu nie przyszłą nawet myśl o tym żeby się zabić. Wydaje mi się że w ten sposób kończą ze sobą ludzie słabi, co nie umieją sobie inaczej poradzic z problem. Jak ktoś wyżej już sugerował jeśli macie takie myśli to serio udajcie się do jakiegoś specjalisty typu psycholog czy psychiatra, on z pewnością pomoże.

Popełniając samobójstwo to chyba najgorze co może być, bo wyrządza się wtedy bardzo wielką krzywdę swoim najbliższym i o tym mało kto myśli decydując się na ten czyn.
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2015-08-17, 10:48   

Trzeba mieć odwagę,aby żyć w takich czasach jak obecnie mamy,a samobójstwo to tylko ucieczka od problemów,które należy rozwiązywać, a nie uciekać od nich.Bo tylko tchórz popełnia samobójstwo. Niestety taka jest prawda.Bo jak mówi jedno z przysąów : .. do odważnych świat należy..
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2015-08-17, 22:38   

Raz chciałam, ale mi przeszło jak wytrzeźwiałam.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Eith
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 12 Sie 2015
Posty: 44
Wysłany: 2015-08-21, 16:10   

Cytat:
Bo tylko tchórz popełnia samobójstwo.

A dla mnie to kwestia sporna. Bo z jednej strony - tak. Samobójstwo to jest ucieczka, a czasami nawet określiłabym to jaki lenistwo wobec szukania rozwiązań problemów.

Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że trzeba wielkiej desperacji i odwagi żeby zdobyć się na taki krok :roll: Skoro człowiek podjął już taką decyzję to często nie wie do kogo zwrócić się o pomoc - może nie ma nikogo takiego w pobliżu, a może zwyczajnie - nie ma na to siły.

Cytat:
Jak ktoś wyżej już sugerował jeśli macie takie myśli to serio udajcie się do jakiegoś specjalisty typu psycholog czy psychiatra, on z pewnością pomoże.

Zgadzam się, jednak po moich doświadczeniach z państwowym psychiatrą stwierdzam - NIGDY. Pani psycholog była opryskliwa i rzucała się do mnie ze słowami nikt Ci nie powie jak masz żyć!, a pani psychiatra miała zawsze trzy pytania: Jak oceny w szkole? Czy spotykasz się ze znajomymi? Czy pomagasz w domu? Oceny - dobre, tak - widuję się, tak - pomagam... No to w takim razie kolejna recepta na całkiem niepotrzebne, okropnie uzależniające i wyniszczające psychotropy. :roll: Bez pogłębionego wywiadu i chęci szukania innych metod czy sposobów pomocy.
A na terapie w prywatnych gabinetach nie wszystkich stać... :-/
 
     
knyss 
Przyjęty



Bananów: 3
Wiek: 25
Dołączył: 08 Sty 2015
Posty: 69
Wysłany: 2015-08-22, 17:02   

Eith napisał/a:
Samobójstwo to jest ucieczka, a czasami nawet określiłabym to jaki lenistwo wobec szukania rozwiązań problemów.
A ja nie rozumiem takich określeń jak tchórzostwo, czy lenistwo w przypadku samobójstwo. Akurat jest to recepta na rozwiązanie problemów, bo po takim akcie desperacji ich już po prostu nie będzie. Z logicznego punktu widzenia lenistwo jest wtedy, gdy ktoś się znęca nad Tobą psychicznie, a Ty zamiast stawić mu czoła przyjmujesz razy jak rasowy pacyfista. Samobójstwo jest więc pewną alternatywą dla kogoś, kto nie chce przeciwstawić się bezpośrednio problemom, ale nie nazwałbym tego tchórzostwem.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2015-08-22, 21:52   

knyss napisał/a:
Akurat jest to recepta na rozwiązanie problemów, bo po takim akcie desperacji ich już po prostu nie będzie.
To tak jakby powiedzieć, że receptą na grzybicę paznokci jest amputacja dłoni. Rękę można zakopać w ziemi, ale problem grzybicy paznokci nadal nie zostaje rozwiązany. Samobójstwo jest właśnie takim przerzuceniem problemu - nie rozwiązuje go. I rzeczywiście, zabijanie się nie jest oznaką tchórzostwa, tylko efektem zaburzeń psychicznych.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
knyss 
Przyjęty



Bananów: 3
Wiek: 25
Dołączył: 08 Sty 2015
Posty: 69
Wysłany: 2015-08-22, 22:33   

Borcejn napisał/a:
Samobójstwo jest właśnie takim przerzuceniem problemu - nie rozwiązuje go.
Owszem, dlatego napisałem, że samobójstwo to jedynie alternatywa wobec bezpośredniego poradzenia sobie z problemem (nie stwierdziłem, że właściwa). Staram się spojrzeć na tę sytuację z perspektywy osoby, która zamierza pozbawić się życia. Ujmując inaczej - problem rozwiązuje się sam, bo automatycznie znika.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2015-08-22, 23:26   

Rozszerzanie istnienia problemu na płaszczyznę obiektywną i absolutną jest trochę bez sensu. W moim rozumieniu czyjaś decyzja o samobójstwie nie jest wynikiem tego, że komuś coś się stało i chce od tego uciec/zapomnieć/zażegnać konkretny problem. Jest to raczej niechęć do grania dalej w tę grę, której zasady nam nie odpowiadają i świadomość tego, że dalsze życie będzie pociągać za sobą mnogość kolejnych podobnych sytuacji. Więc robimy game over bez możliwości ponownego uruchomienia. Ma to związek bardziej z przewidywaniem przyszłości niż z przeszłością - my po prostu już nie chcemy nic dalej tutaj ciągnąć i na to się składa całe mnóstwo czynników. I Borcejn ma rację - te czynniki sprawiają, że mamy zaburzenia psychiczne i nie mamy zupełnej świadomości, że wynika to właśnie z ich powodu. Bo gdybyśmy chcieli zwalczyć problem, to szukalibyśmy rozwiązania, a nie dewastacji całego środowiska, w którym problem nastał (- czyt. : naszego życia).
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna