=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Ile razy w ciągu dnia chcesz się zabić?
Autor Wiadomość
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-05-03, 00:00   Ile razy w ciągu dnia chcesz się zabić?

Jesteśmy młodzi, przewrażliwieni, nasze przeżycia skupiają się na silnych emocjach, emocje na samopoczuciu, itd.itd. Paradoksalnie, jest to bardzo lekki temat, nie trzeba się przy nim specjalnie wysilać, należy odpowiedzieć sobie i mnie na pytanie "Ile razy w ciągu dnia myślisz o śmierci" w kategoriach Pie*^&%lę, nie robię..
To tak na rozgrzewkę.
A potem..

... zastanowić się, czy zwracacie w ogóle uwagę na uczucia? Przeżywacie je tak, jakbyście chcieli? (Albo tak jak czytacie w książkach / obserwujecie na filmach.) Denerwować się, waląc głową w ścianę, cieszyć skacząc pod sufit, kochać ponad wszystko? To naprawdę się dzieje, czy to tylko jakieś napuchnięte wymysły?

Zapraszam humanistów i ludzi z naburmuszoną wyobraźnią.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
buciki
Przyjęty



Bananów: 3
Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 64
Wysłany: 2015-05-04, 01:48   

Zabić?! Często myślę o ucieczkach, gwałtownych zmianach, ruchach - popadam ze skrajności w skrajność, ale samobójstwo nigdy nie wchodzi w grę. Jestem narcyzem, egocentrykiem i świat się skończy kiedy ja się skończę! Jestem zdania, że właśnie życie polega na przeżywaniu. Dużo uczuć, emocji i szczerości.
Trzeci rok "żyję w drodze", tzn turystyka zarobkowa. Przerobiłem masę ludzi, zdarzeń i miejsc. Gdybym teraz miał się budzić jak moi znajomi, ze skończonymi studiami i tytułami w jakichś takich nijakich życiach, to bym może myślał o śmierci. Ale kurwa zawsze myślałem jak przeżyć i na tym polega różnica. Ludzie są rozpuszczeni jak dziadowski bicz. Udało mi się "spłacić" przeszłość, odłożyć środki na przyszłość, a teraz rozkoszuję się chatką nad jeziorami i słońcem. Czasem brakuje mi oparcia w postaci drugiej połówki, czy momentów kiedy mogę opuścić nieco gardę przed ludźmi, ale jeszcze przyjdzie na to czas. Czy jestem szczęśliwy? Nie wiem sam, ale nasze życia są zbyt cenne, żeby je kończyć - szczególnie, że jesteśmy młodzi i wszystko zależy od nas.
Poza tym gdy ktoś myśli o samobójstwie, to chyba nie ogranicza go już nic. Pierdolić konwenanse, zachcianki innych, zasady, oczekiwania. Zrzuć z siebie ciężar społeczeństwa.
_________________
telenowela Venezuela 2001
 
     
Renastazia 
Przybysz
Abra Kadabra



Wiek: 30
Dołączyła: 14 Kwi 2015
Posty: 10
Wysłany: 2015-05-04, 17:03   

Cytat:
... zastanowić się, czy zwracacie w ogóle uwagę na uczucia? Przeżywacie je tak, jakbyście chcieli? (Albo tak jak czytacie w książkach / obserwujecie na filmach.) Denerwować się, waląc głową w ścianę, cieszyć skacząc pod sufit, kochać ponad wszystko? To naprawdę się dzieje, czy to tylko jakieś napuchnięte wymysły?


W filmach to zawsze wygląda inaczej niż w życiu. Tu nie ma żadnego porównania. Czasem ludzie mają rożne zaburzenia i nie potrafią ocenić emocji innych. Ba ! Są ludzie którzy nie potrafią wyrażać żadnych emocji ! Podczas uszkodzeń mózgu można zauważyć zmiany w osobowości. Ludzie całkowicie tracą siebie i nie są zdolni do życia w społeczeństwie.

Cytat:
Poza tym gdy ktoś myśli o samobójstwie, to chyba nie ogranicza go już nic. Pierdolić konwenanse, zachcianki innych, zasady, oczekiwania. Zrzuć z siebie ciężar społeczeństwa.


Hehe, ograniczenia społeczeństwa to przede wszystkim - religia - edukacja w szkołach pozostawia wiele do życzenia, można było by dać różne kola ale fundusze są za małe - kulawa polityka (chyba, że mi się zdaje)

Sami też do tego doprowadzamy zgadzając się an wszystko co daje władza. Może nasz naród jest taki z powodu tylu wojen ?
_________________
Talent rośnie w samotności, charakter wśród ludzi.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-05-07, 21:20   

buciki, w sumie chodziło mi o takie skrajnie dziwaczne myśli.
Można to rozwinąć do: (dla przykładu) Co się stanie jak wlezę teraz pod koła tego samochodu? albo położę się na torach. Nie w sensie samobójstwa, ale przekraczającej ludzkie pojęcie adrenaliny. Podobnie ze zmęczeniem, różnie interpretowanym (fizycznym np. w pracy i psychicznym np. w relacjach partnerskich). Ile wytrzymam? W którym momencie się poddam? No i kwestia jak to zrobię. Jak ucieknę od dotychczasowego życia.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Bonda 
Kumpel
Kla wróciła !



Bananów: 12
Wiek: 23
Dołączyła: 14 Maj 2014
Posty: 297
Wysłany: 2015-05-09, 07:16   

Myślę tak 100 razy dziennie, po czym zabieram się do pracy z podwójną siłą. Ciężko jest mnie złamać i jak coś robię to staram się włożyć w to całe serce. Wiadomo w życiu są też takie chwile gdzie człowiek całkowicie się poddaje i potrzebuje czasu żeby nabrać energii i wrócić do działania.

A co do uczuć to jest z tym u mnie źle. Nie potrafię pokazywać uczuć a już tym bardziej o nich rozmawiać. Taki ze mnie niedorozwuj emocjonalny. Za dużo osób mnie w życiu skrzywdzilo. Dlatego chowam swoje emocje w kieszeń. ;)

Wybaczcie brak przecieków i błędy ale nie ogarniam jeszcze mojego telefonu ;(
_________________
Karma działa następująco:
Akcja - reakcja.
Zbierzesz to, co posiałeś.
Wyjmiesz to, co włożyłeś.
Otrzymasz w zamian to, co dałeś.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-05-17, 14:22   

We mnie drzemie ukryta Anna Karenina i pociągi skrycie wywołują u mnie rozważania samobójcze..
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
ssuw 
Osadnik



Wiek: 32
Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 21
Wysłany: 2015-07-15, 10:32   

Idźcie do psychologa. Serio, to nic złego. Choćby do takiego szkolnego
Musicie być pro aktywni czyli sami sobie skonstruować ciekawe i szczęśliwe życie (nie mówię, że to proste) A nie reaktywni i oczekiwać, że samo się coś zmieni, że tak po prostu będzie zajebiście. Psycholog jest od tego by Wam w tym pomóc, więc bądźcie proaktywni i zróbcie 1wszy krok ku lepszemu odwiedzając go :)
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-07-16, 00:02   

ssuw, obawiałam się takiej interpretacji tematu.
Zahaczyłam o ten wątek też dlatego, że mało kto tu jeszcze chodzi do szkoły i ma tak radykalne wahania nastroju jak to bywa w okresie nastu lat (chociażby w gimnazjum). Dążę do tego, że jesteśmy już na tyle dorośli by zdawać sobie sprawę, iż śmierć to nie jedno z wyjść (szczególnie, gdy coś nie idzie po naszej myśli), a raczej coś dopuszczalnego na kiedyś.

Swoją drogą ciekawe, na jakim etapie świadomości o czyhającej śmierci jest każdy z nas. Jak, tak naprawdę, jesteśmy przygotowani na swój ewentualny koniec. Czuję, że gdzieś to już tu było, z lenistwa nie sprawdzę.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2015-07-18, 15:14   

Nie jestem już młoda, więc nie mam myśli samobójczych. Czasem chcę wyjść z siebie i nie wrócić, ale to chyba co innego :crazy:
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2015-07-28, 23:38   

Nieprawda Monia, to podprogowy :crazy:

Jakies pietnascie razy zapewne, ale generalnie jak na mnie to i tak nieduzo, robie postepy, albo z wiekiem sie tak nie pierdziele, sama nie wiem :crazy:

Jesli zas chodzi o emocje, to musze je wazyc. Przezywam je na swoj sposob, nie zawsze sobie pozwalam na pelne ich okazywanie, czasem musze sie trzymac za wszystkich i szlag moze trafic, ale trzeba i juz. Aczkolwiek w jakis sposob mi to odpowiada.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1447
Wysłany: 2015-08-02, 16:58   

W ciągu dnia nie chcę się zabić. W ciągu nocy też nie.
Jest gros recept na złe samopoczucie: seks, rower, krokodyl...
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2015-08-03, 08:26   

Długo nie potrafiłam emocji ukazywać, wszystko kisiłam w środku i bylam przez pewien czas aspołeczna. Potem jak już podrosłam i wyszłam z wieku buntu, to to przyszło samo, wraz z nowym partnerem (tym razem normalnym).
Ale w dalszym ciągu ciężko mi przyznać się przed sobą, że cos mnie boli, że mi smutno. Rzadko mi smutno, wolę to przekuć w złość.

O śmierci nie myślę aż tak często. Bardziej pochłaniają mnie narodziny... xDD
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2015-08-03, 12:39   

Ej, ale to moze dosyc dzwinie zabrzmi, ale dlaczego kazdy laczy chcec samobojstwa ze zlym samopoczuciem? To tak jak powiedziec, ze depresja jest wtedy kiedy ci smutno,

Ja sie czuje calkiem niezle jak mysle o smierci :crazy:
_________________
arytmia uczuć
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2015-08-03, 12:56   

Ach, faktycznie, no takie uproszczenia chyba. :D

Zawsze, gdy myślę o kimś, kto myśli o śmierci, oczami wyobraźni ukazuje mi się smutne emo z rooshową żyletką w ręku. Nic na to nie poradzę. :crazy:
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2015-08-03, 12:57   

Mam srebrna :cry:
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna