=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Zycie na pokaz?
Autor Wiadomość
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-03-22, 12:22   Zycie na pokaz?

Do napisania tego posta skłoniły mnie przypadki dwóch osób.

Pierwsza z nich to mężczyzna, czterdzieści lat na karku. Wyskoczył mi na facebooku jako 'osoba, którą mogę znać', więc weszłam, bo kojarzyłam nazwisko, ale avatar taki dziwny, że nie wiedziałam do końca czy to rzeczywiście on.
Klik w galerię, a tam... ponad pięć tysięcy zdjęć! Dla mnie liczba wprost kosmiczna.
Weszłam w pierwszy album, zdjęcia z telefonu, a tam: zdjęcia śniadania, obiadu, kolacji również. Do tego ludzie przypadkowo spotkani na ulicy, jakieś po kryjomu robione zdjęcia wyglądające jakby wysunął kawałek telefonu z kieszeni żeby zrobić foto rozmówcy. Następnie tankowanie na stacji benzynowej, oczywiście koniecznie uwieczniona kwota, jaką trzeba za paliwo zapłacić. Walizka pani, której pilnował przez kilka minut gdy wyszła z przedziału podczas podróży pociągiem, z której są oczywiście również zdjęcia na dworcu z którego odjeżdżał jak i docelowego. Tablice miejscowości przez które przejeżdża, inne samochody stojące na światłach, ludzie w kolejce do kiosku czy przy stoisku mięsnym, nawet długopis który się wypisał podczas wypełniania PITu!

Druga z osób ma 27 lat, jest młodą matką, a na swoim profilu miała 'tylko' 1500 zdjęć, ale zważywszy na fakt, że wszystkie dodane w przeciągu pięciu miesięcy, bo tyle ma jej dziecko... No dobra, sześciu, bo kilka z końca ciąży też było. A to dziecko śpi, a to je, macha nogami, z gołym tyłkiem w tracie przewijania, kąpie się, siedzi w czerwonej bluzie, w białej, żółtej, zielonej... Trzyma grzechotkę, smoczka, misia. Jakby matka spędzała każdą minutę nad dzieckiem czając się z aparatem na uchwycenie momentu, którego jeszcze na fejsbuku nie było.


Rozumiem dodanie jakiegoś zdjęcia dziecka, rodzinnego, czy w jakiejś nowej, ciekawej sytuacji. Rozumiem zdjęcia z wycieczek, z nietypowych spotkań, czy nawet niech będzie - kolacji w ciekawym miejscu, ale gdzie jest granica?
Czy w dobie fejsbuków, instagramów, niemal ciągłego dostępu do sieci przez telefon komórkowy można jeszcze w ogóle mówić o jakiejś prywatności?
Po co tak sprzedawać swoje życie? Przecież to zwyczajni mieszkańcy kilkutysięcznego miasteczka i kilkudziesięcioosobowej wsi, a nie jakieś gwiazdy, które podając szczegóły ze swojego życia mogą liczyć na zwiększoną sprzedaż płyt czy biletów na film który właśnie wchodzi do kin.
Co można tym osiągnąć? 'Sławę' człowieka, którego lepiej omijać żeby nie trafić później na swoje zdjęcie z dziwną miną wstawione na jego profil? Wyśmiewanie, krytykę? Czy jednak jakąś tam popularność wśród znajomych? Ile można pokazać?
I jak się dziwić nastolatkom dodającym focie frytek z 'maka' czy selfie w lustrze przymierzalni w kilku sukienkach których i tak nie kupią, skoro podobnie robią osoby dużo starsze, pracujące również na wysokich stanowiskach i wydawałoby się - poważne?
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-03-22, 12:49   Re: Zycie na pokaz?

Też mnie ciągle zastanawiał ten fakt skąd się biorą tacy maniacy. Zapewne to ludzie którzy są nikim w życiu towarzyskim, rodzinnym, społecznym dodają masę zdjęć swojego siusiaka. Jak dla mnie jest to pewien rodzaj krzyku oraz próba dowartościowania się przez 'like' chociaż zazwyczaj takie milionowe zdjęcie posiada 2 góra 3 like. W swojej karierze śledzenia profili :crazy: raz natknąłem się na taki 'ewenement' koleś wrzucił 600 zdjęć wszystkie robione kamerką od laptopa, na każdym w tej samej pozie jednak czasem ubierał kurtkę albo zdejmował koszulkę :crazy: Jedyny sukces jaki osiągnął był zaszczyt stania się memem okręgowym ,zawsze coś :crazy:
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-03-22, 13:03   

The man napisał/a:
Zapewne to ludzie którzy są nikim w życiu towarzyskim, rodzinnym

Czy ja wiem... Pierwszy to wykształcony człowiek, z dobrą pracą, w markowym garniturku, z żoną i trójką dzieci, których też sporo na zdjęciach znalazłam.
The man napisał/a:
próba dowartościowania się przez 'like' chociaż zazwyczaj takie milionowe zdjęcie posiada 2 góra 3 like

A to racja, przeważnie właśnie koło trzech było, niektóre tylko do 10 dobijały... i prawie tysiąc znajomych.
W ogóle liczba znajomych na takich portalach to też temat rzeka. Czasem się dziwnie czuję, taka 'nieznana' :crazy:
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-03-24, 13:29   

Ludzie chcą pokazać, że ich stać, że mogą sobie pozwolić. Auto, podróże, nowa kserokopiarka, dzieciaki i atrakcyjna żona to w naszych czasach wyznaczniki statusu społecznego. Już nawet nieważne są lajki.

Kiedyś ludzie rywalizowali tak samo jak i teraz. ,,A moje dziecko szybciej zaczęło siadać, a moja żona ma większy biust, a ja byłem w Międzyzdrojach, a ja mam nowszy samochód"

Po prostu kiedyś tego typu informacje padały tylko w bezpośrednich interakcjach, na spotkaniach towarzyskich, podczas rozmów.

Teraz nie musimy się chwalić każdemu z osobna - wrzucamy coś sobie na tablicę - każdy to zobaczy. A nuż wzbudzimy u kogoś trochę zazdrości? A niech wiedzą jak mi się dobrze żyje.

O dziwo o wiele częściej zauważam tego typu zachowania u poprzedniej (względem mnie) generacji. Moi rówieśnicy żyją na instagramie i to wszystko przebiega w trochę inny sposób.

Dla mnie to wszystko jest takie sztuczne. Instargram, snap-chat. Utrzymywanie znajomości na siłę, w wersji internetowej. Wszyscy się znają, wszyscy wszystko o sobie wiedzą - na ulicy odwracają spojrzenia i nie powiedzą nawet cześć, czasami może wymienią jakiś niezręczny uśmiech.

Zwłaszcza u mnie w małej miejscowości można zaobserwować takie zabawne konfrontacje.

Jak byłam młodsza i miała wielu znajomych to lubiłam wrzucać wspólne zdjęcia, bo Ci ludzie byli dla mnie ważni.
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-03-27, 10:25   

Fragileacacia, ja jednak bym to wszystko włożył do jednego bardzo dużego worka [może być to ten od św. Mikołaja albo jądro Moni* ] Bo to wszystko wynika z prostego mechanizmu, jeżeli ktoś nas nie zauważa na co dzień, to taki człowiek nie zostaje wyposażony w poczucie własnej wartości i musi sobie to jakoś rekompensować i poszukuje siebie wewnątrz internetu. Być niezauważalnym to najgorsze co może taką osobę spotkać. A dopiero wtedy bym powrzucał kolejne woreczki z napisem 'sława' 'szpan' 'zazdrość' 'popierdolenizm'.
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
N4VV 
Wiarygodny
INTJ



Bananów: 1
Dołączył: 11 Lis 2014
Posty: 104
Wysłany: 2015-03-29, 20:06   Re: Zycie na pokaz?

aniulek napisał/a:
Do napisania tego posta skłoniły mnie przypadki dwóch osób.

Pierwsza z nich to mężczyzna, czterdzieści lat na karku. Wyskoczył mi na facebooku jako 'osoba, którą mogę znać', więc weszłam, bo kojarzyłam nazwisko, ale avatar taki dziwny, że nie wiedziałam do końca czy to rzeczywiście on.
Klik w galerię, a tam... ponad pięć tysięcy zdjęć! Dla mnie liczba wprost kosmiczna.


Kobieta, którą widze jako jedyna kandydatkę na partnerkę (czyli zwyczajnie zakochany jestem), ma na FB niecałe 400 znajomych. Jest to dla mnie liczba metafizyczna, bo dla mnie istnieje wyłącznie ona, a FB nie używam wcale. Jest inwazyjnie nachalny.
aniulek napisał/a:

Co można tym osiągnąć? ....


Można osiągnąc pewne iluzje. Stany umysłu chroniące przed totalną frustracją. Zobaczymy co będziesz robić, gdy urodzisz dziecko, a facet oleje lub będzie zapierdzielał na kase od rana do nocy. Wkręcisz się i zrozumiesz czym wkręcenie jest.

Inna sprawa, ze z neiktórymi wkrętami warto walczyć, ale dotyczy to wyłącznie siebie.
Walka z wkrętami obcymi nei ma celu.


(Ciekawe, że prawa ręka idzie prędzej od lewej i z "nie" robi się "nei".)
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-03-29, 21:29   

zobaczymy? Ale ja dobrze wiem co będzie. Nie idzie się z facetem do łóżka nie mając stuprocentowej pewności, że w razie ciąży gdzieś zniknie. No, przynajmniej ja bym tego nie zrobiła. Dwa - całe dnie w pracy siedział nie będzie, bo w jego zawodzie te 6h wystarcza na utrzymanie rodziny. I nie bardzo rozumiem jaki ma to związek ze wstawianiem zdjęć dziecka w trakcie przewijania na portal społecznościowy. Tak, lubię robić zdjęcia i nie twierdzę że moje dziecko nie będzie ich miało, ale wszystkie znajdą się w albumie albo w ramkach na ścianie. Pseudo popularność na siłę kosztem dziecka mnie nie pociąga w żaden sposób. I nic nie jest w stanie tego zmienić.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2015-03-29, 23:25   

Ja bym powiedziala, ze to potrzeba dokumentowania swojego zycia w pewnym sensie... Proba zatrzymania pewnych chwil. To co mnie zastanawia czy wrecz smuci to fakt, ze ludzie teraz sa tak zaaferowani uwiecznianiem danej chwili, ze zapominaja ja PRZEZYWAC. Widzac cos pieknego, zaskakujacego nie mysla aby na to popatrzec, przezyc ta chwile, doswiadczyc tylko o tym jak tutaj zlapac telefon, zeby wszystko objelo w kadrze...
Coz taka era elektroniczna, wydaje mi sie, ze my odczuwamy w pewnym sensie bunt bo w naszym dziecinstwie nie bylo takich cudow jak wszystkopotrafiace telefony i jestesmy przyzwyczajeni do tego, ze zycie sie przezywa a nie uwiecznia na sile kazdy, nawet najbardziej trywialny moment. Dlatego jeszcze sie buntujemy przeciwko temu.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-03-30, 15:23   

Indya, coś w tym jest! Choć uwiecznianie chwil, a chwalenie się nimi wszystkim dookoła to też trochę różnica. Fajnie jest mieć pamiątki, czy to na dysku czy w albumach, ale jednak po co to każdemu pokazywać...
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
ssuw 
Osadnik



Wiek: 32
Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 21
Wysłany: 2015-07-14, 12:59   

Trzeba się jakoś dowartościowywać ;) np. like'ami.
Tyle że wartość człowieka powinna leżeć wewnątrz (jestem dobrym człowiekiem, mam swoje zasady, umiem to i tamto) a nie w czynnikach zewnętrznych gdy ludzie mówią Ci ze ładnie wyglądasz, masz ładne dziecko lub że coś Ci się udało. Dziecko wyfrunie z gniazda a wraz z nim całe Twoje poczucie swojej wartości, szczęścia itp....

Smutne.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2015-07-18, 15:01   

Ssuw, pewnie, że dziecko kiedyś pójdzie swoją drogą, ale zawsze będzie Twoim dzieckiem, do końca życia będziesz się martwić, przyjdą może wnuki itd.

Co do fejsa, to mam go, lubię czasem wstawić jakąś fotkę, ale żeby opowiadać gdzie teraz jestem, jakim jadę autobusem i czy zrobiłam kupę na rzadko to już nie dla mnie.
Kiedyś nawet pokłóciłam się z kolegą, gdy któryś to już raz pisał o jakieś głupocie. Napisałam mu, że nikogo nie interesują taki rzeczy i strasznie się oburzył. Jego laska napisała, że jak mi nie pasuję to, żebym powypierda.lała spamowiczów. I tak też zrobiłam, a potem wielkie oburzenie, że ich wywaliłam :crazy:
Mam też taką koleżankę. ło ludzie, typowa słonica, waży ze 200kg, a wiecznie wsadza swoje sweet focie i dziubki, że aż się rzygać chce. I też mimo iż nie gadałam z nią wieki, to wiem o niej wszystko. Gdzie jest, co robi, kto ją kocha, a kto nie.
 
     
Avis 
Przyjęty
nieposkromiona



Bananów: 2
Dołączyła: 21 Cze 2015
Posty: 84
Wysłany: 2015-07-23, 15:16   

Wydaję mi się, że to kwestia szybko postępującego popędu materialnego. Im więcej mamy, tym więcej chcemy mieć. Im więcej mają inni, tym bardziej chcemy pokazać, że my też. Może za bardzo to uogólniłam. Uczę dzieci w wieku 10 lat, w maju była komunia. Oczywiście nowe telefony, tablety, quady i inne rzeczy, których nazw nie powtórzę. Jeden z moich uczniów stwierdził, że jak można mieć tak stary telefon jak mój... a ja go kopiłam 2 miesiące wcześniej i cieszy mnie niezmiernie :crazy:

Wracając do tematu, to często jest tak, że nie chcemy być gorsi, chcemy wzbudzić w kimś zazdrość etc. Prawda też taka, że nie zawsze mam czas, żeby porozmawiać z kumpelką ze studiów i jak wyśle mi snapa, że jest w domu, to przynajmniej wiem, że już wróciła z wakacji.. Muszę przyznać, że sama lubię wstawiać jakieś zdjęcia i statusy, jednak nie robię tego codziennie i nie są to szczegółowe informacje. Chyba jestem dzieckiem facebooka :roll:
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-07-26, 23:21   

Fragileacacia napisał/a:
Dla mnie to wszystko jest takie sztuczne. Instargram, snap-chat. Utrzymywanie znajomości na siłę, w wersji internetowej. Wszyscy się znają, wszyscy wszystko o sobie wiedzą - na ulicy odwracają spojrzenia i nie powiedzą nawet cześć, czasami może wymienią jakiś niezręczny uśmiech.

Sztuczność. Nienawidzę tego stanu u innych, a najbardziej u siebie. Wciskania się w schemat, stwarzania pozorów "o ja zajebiście", podczas gdy wcale mi to do życia niepotrzebne. Ale to taki impuls, jak wszyscy się tak zachowują to i ja to zwyczajnie małpuję bez zastanowienia.
To w żadnym razie nie jakaś skrajność, powiedziałabym wręcz, że należę do osób o wyjątkowo naturalnym usposobieniu. Jednak nawet przelotne chwile, kiedy mi się to nagle włącza, doprowadzają mnie potem do szału.

Wszystkie mieszczuchy są teraz jakieś wynaturzone. Przeraża mnie to. Zewsząd ideały. Dekiel im przestaje pracować, gdy zza zakrętu wyłania się inny człowiek. Zachowują pozory swobody i lekkości, nawet gdybyś narobił im na twarz ze dwa razy pod rząd. Żadnych uniesień, mega wkurwień, NIC, paniczna obojętność, brak zainteresowania, no chyba, że idą chlać albo mogą się zaprezentować. Wkurwia mnie to, a to jest przynajmniej jakaś porywista emocja.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2015-07-27, 13:43   

Żeby sprzedawać swój wizerunek, to trzeba go mieć. Przesadne "epatowanie" swoim wyimaginowanym powodzeniem to rodzaj uzależnienia od pewnego rodzaju komfortu psychicznego - tego komfortu bycia "kimś". To okłamywanie samego siebie dla osiągnięcia satysfakcji z myślenia, że inni nie mają tak dobrze. To nieudolne próby kompensacji kompleksów i niedowartościowania (którego motorem jest wszechogarniająca iluzja świata idealnego - świata bez chorób, świata bez brzydkich i smutnych ludzi).

Tak naprawdę ludzie są zwykli i codzienni. Czyli wspaniali.
A celebryci to kurwy rządowe. Prędzej czy później dadzą dupy, żeby utrzymać się w systemie. :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2015-07-30, 22:31   

No nie, gdzie moj post? Pisalam go wczoraj.

W kazdym razie, mnie to nie dziwi. W kazdej grupie ludzi znajduja sie jednostki patologiczne, ktore dostaja kociej obsesji na punkcie (tu sobie wybierz), chca pokazac na sile jakie maja piekne zycie,badz na odwrot, potrzebuja rowniez widocznej akceptacji, etc. Sa tez ludzie po prostu bez stylu, klasy, gustu(a to akurat subiektywna sprawa, dla mnie jest wielu takich, dla innych ja do tej grupy naleze). Ja sie w sumie dziwie ze tych ludzi jest w zasadzie tak malo, ze to tak razi w oczy, bo co jest prostszego niz to, aby sobie podbudowac ego lajkami... zeby na fotce dac szostke to trzeba ja miec, a fejsbuka prawie kazdy ma i wiekszosc kliknie od niechcenia, raj dla tych ktorzy chca skorzystac.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna