=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
pozdrowienia
Autor Wiadomość
loneirus 
Osadnik



Bananów: 1
Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 27
Wysłany: 2015-03-10, 00:40   pozdrowienia

jak w tytule. raz kolejny postanowiłem zapisać się do ciekawie zapowiadającego się forum. mam nadzieję, że nie będę dlań jakimś balastem.

raz jeszcze, pozdrawiam.
 
     
Stary Ramol 
Kumpel



Bananów: 11
Wiek: 107
Dołączył: 14 Lut 2014
Posty: 262
Wysłany: 2015-03-10, 10:25   

Na pewno nie ;P A wcześniej byłeś?
 
     
loneirus 
Osadnik



Bananów: 1
Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 27
Wysłany: 2015-03-10, 16:31   

nie; tj. o forum wiedziałem od pewnego czasu, ale nie śledziłem go.
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-03-10, 19:07   

o, wreszcie jakiś facet. Ostatnio mam wrażenie, że to forum się w babskie zamienia, tylko Gazda i jelczur jakoś działają żeby było inaczej. :crazy:

może coś więcej o sobie?
Cześć!;)
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
loneirus 
Osadnik



Bananów: 1
Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 27
Wysłany: 2015-03-10, 20:48   

coś więcej o sobie...

wiecznie znudzony idealista, który jeszcze nie nauczył się milczeć. to w skrócie.

co prawda nie darzę sympatią armii i nic nie przekona mnie by wziąć w niej udział, takkolwiek mam usposobienie żołnierskie i wolę wykonywać polecenia, niż je wydawać. póki co w moim życiu nie ma ani mistrzów, ani bogów - przynajmniej z nazwiska.
formalną edukację zerwałem jakiś czas temu, głównie dlatego iż nudziły mnie płynące z niej obowiązki i brak wyraźnych perspektyw. uważam, że uniwersytety itp. nie zmieniają życia jednostki, które i tak jest nauką samą w sobie. osoba trenująca dla siebie może osiągnąć więcej. osoba trenująca dla siebie i np. drugiej połówki jeszcze więcej.
ostatnio zaintrygowała mnie istota sportu. będzie już wiele lat, odkąd ostatni raz miałem z nim do czynienia, ale mimo to wydaje mi się ciekawszą odmianą spalania kolejnych godzin. planuję zakupić sobie na własność stół do tenisa i grać ze ścianą. popularniejszy w okolicy futbol uważam barbarzyński, głównie dzięki innym graczom, a których pamiętam. zresztą doniesienia mediów to potwierdzają każdego dnia. afery, chamstwo i "kopanina", miast współpracy i dobrej zabawy.
książki czytam, ale nieregularnie. przeważnie do końca, ale długo. tematycznie wszystko co da się przegryźć, za wyjątkiem popularnej dzisiaj fantastyki. bez powodu. może dlatego, że moja biblioteka jest starszej daty, niż różne Tolkieny.
telewizji nie oglądam od bardzo dawna, co nie oznacza, że materiały wideo są mi obce. ostatnio zacząłem odświeżać sobie starego dobrego "Kojaka", aczkolwiek znacznie więcej połykam japońskich animacji. chyba z przyzwyczajenia, gdyż większość jest niewiele warta. gwoli wyjaśnienia, oczywiście źródłem jest internet. póki co syndykat chciwców nie usunął z sieci wszystkiego, co w jego uznaniu "łamie" prawa autorskie, dlatego oglądam na zaś, by było co wspominać.
domyślnie pracuję z roślinami. to dzisiaj taniec na linie i wielu hodowców idzie na dno każdego roku, aczkolwiek nie przejmuje się tym zbytnio. nie mam jakichś specjalnych ambicji względem pracy. póki zapewnia względny spokój, póty jest dobrze.
coby treść była spójna dodam na koniec, że mam na koncie dwadzieścia sześć lat i działam w małopolsce.

pozdrawiam!
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-03-10, 21:42   Re: pozdrowienia

siema, skąd ten nick?
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
loneirus 
Osadnik



Bananów: 1
Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 27
Wysłany: 2015-03-10, 21:55   

ang. lone + grec. oneiros + końcówka -us, czyli trzy wyrazy określające moją osobę, no, może dwa, gdyż końcówka ma zastosowanie raczej estetyczne i jest kwestią upodobania.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-03-11, 12:21   

Witaj, ciekawie się zapowiadasz. Jeżeli sztukę wyczerpywania tematu tak zastosujesz w każdym poście, upewnię się w swych początkowych przypuszczeniach, a przy okazji postaram się o dyskusję.

Uchwyciwszy się kilku kwestii...
Zdradzisz nam skąd dowiedziałeś się o forum?
loneirus napisał/a:
osoba trenująca dla siebie może osiągnąć więcej. osoba trenująca dla siebie i np. drugiej połówki jeszcze więcej.

Uważasz, że zaangażowanie płynące z zainteresowań może przynieść większe rezultaty? A co w momencie, gdy ktoś, "jednostka" ich nie ma? Gdzie szukać poza uczelniami?

Owocnej pisaniny.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
loneirus 
Osadnik



Bananów: 1
Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 27
Wysłany: 2015-03-11, 17:28   

oczekiwania. muszę na wstępie stwierdzić, że nie planuję takowych spełniać. wiele razy próbowałem być kimś, kim nie jestem, czego finałem był zawód. zawsze. dlatego mam nadzieję być sobą i pisać szczerze.
moje posty są odzwierciedleniem mojego nastroju, toteż nie mogę zastosować jednej reguły wobec treści wszystkich. nawet ortografię wykrzywiłem do własnego widzimisię, co zresztą widać tutaj niezawodnie.

forum znalazłem poprzez oficjalny support skryptu tutaj wykorzystywanego. zdarza mi się przeglądać profile niektórych osób, a także klikać w odsyłacze tam zawarte. jak wspomniałem wcześniej, o "cout.pl" widziałem od pewnego czasu, aczkolwiek nie miałem powodu do natychmiastowej rejestracji.
na pewno nie szukałbym tego miejsca przez choćby 'google', gdyż wyszukiwarki indeksują dzisiaj wszystko co popadnie, więc i szansa trafienia raczej byłaby niewielka.

no, a co do zainteresowań... życie w takim kraiku jak polska wymusza w pewien sposób posiadanie kotwicy. bez niej ludzi wpadają w obłęd. to nie jest świat dla marzycieli, ale świat pozbawiony złudzeń. zimny i wytłumaczalny. osoba, która lubi coś robić ma cel, którego nie żałuje, w przeciwieństwie do tych, którzy chcą 'tylko' przetrwać. a potem bum. nie wiadomo co dzieje się potem, więc i istnieje szansa, że po prostu cykl się powtórzy. stąd i proste pytanie: lepiej żyć szczęśliwie, czy nieszczęśliwie?
a to dopiero połowa.
druga część, to problem, do którego trzeba dojrzeć. żyć dla siebie, czy także dla innych. nie mówię tutaj o znajomych, gdyż takowi są zazwyczaj wymienialną walutą o niskiej wartości. co komu po kilometrowej liście 'wirtualnych przyjaciół', kiedy realnie żaden z nich nie ma czasu nawet na rozmowę.
zainteresowania można rozwijać samemu i czerpać 50% radości i zadowolenia, albo rozwijać wspólnie i czerpać 100% ww.. samotność to tylko stan przejściowy. bardzo uczący, ale stan przejściowy. oczywiście nie dla wszystkich.

osoba pozbawiona zainteresowań, jest osobą skazaną. na monotonię. na separację. na nudę. na śmierć. to chodzący kawałek mięsa w moim odczuciu. bezcelowe pasożytnictwo na świecie. no bo po co jeść? po co oddychać? skoro jest się zombiakiem zdolnym tylko do podstawowego przetrwania.

ostatniego pytania nie do końca rozumiem. "gdzie szukać" czego? zaangażowania? w sobie. rezultatów? w sobie. a może chodzi o istotę nauki w instytucjach publicznych/prywatnych? mnie one pozbawiły złudzeń. na ~99 nauczycieli ciepło wspominam kilkoro. zdecydowana większość nie budziła jednak sympatii. ludzie bez autorytetu i talentu. do tego ludzie ci wiecznie nie mieli na nic czasu. uczyli pośpiechu. uczyli żyć dla zegarka i cyfr, a nie dla przyjemności. ludzie ci potrafią jedynie łamać uczniów.
uważam, że najlepsza nauka ma miejsce wtedy, kiedy jednostka sama pragnie stać się lepszą i kiedy dochodzi do czegoś własnym tempem. z doświadczenia wiem, że typowy sprinter ma klapki na oczach. jest szybciej na mecie, ale po drodze nie zauważa naprawdę wielu wartych uwagi rzeczy i wydarzeń.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-03-11, 18:26   

Wiesz już kim jesteś?

Skoro Polska jest krajem pozbawionym złudzeń to jak tu nie być marzycielem, skoro aż się prosi, żeby oderwać się od przytłaczającej rzeczywistości?

Jeżeli ma się sprecyzowane zainteresowania i motywację do ich pogłębiania to rzeczywiście, kwestią dyskusyjną może okazać się wartościowanie ludzi nad pasje i odwrotnie. W każdym przypadku jednak coś się zaniedbuje, no chyba, że (to już marzycielstwo) nasza druga połówka akuratnie podziela nasze inspiracje. Tylko w ilu przypadkach się to zdarza? Nie wiem czy do końca rozumiem Twojego posta, być może chodziło Ci o rozwijanie się, mając przy sobie kochającego człowieka, a miłość oczywiście bardziej motywuje niż my siebie.

Myślisz, że w obręb zainteresowań mogą wchodzić pobudki materialne? Np. chęć posiadania majątku, czegoś namacalnego, czym nie jest nauka?

Pisałeś, że przez dłuższy czas odgrywałeś kogoś kim nie jesteś, może właśnie Ci nauczyciele również tacy byli? Również zostali podporządkowani jakiejś idei, która nie zgadzała się z ich osobowościami? Większość ludzi przecież taka jest, to nic dziwnego, że na takich trafiłeś.

Cóż, ludzie, którzy bardzo szybko dosięgają szczytów, z reguły nie mają czasu na poznanie detali. Tak jak nauczyciele uczyli pośpiechu, tak Ci sprinterzy ów naukę pośpiechu zastosowywali w praktyce. Można powiedzieć, że to automaty, jednak takie właśnie automaty mają szansę szybciej dobiec na metę, a gdy już dobiegną, zostaną zauważeni. Gdy oni już będą przygotowywali się do następnego maratonu, jednostka o własnym tempie może być ho ho w tyle. Nie da się w zimnej, pozbawionej otoczki Polsce iść własnym tempem, nie tracąc przy tym. Żeby móc żyć trzeba wtedy żyć nie tak jak się chce, a przynajmniej robiąc nie to co się chce. Tylko czas wolny pozostaje na przyjemności (czyt. pogłębianie zainteresowań własnym tempem).
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-03-11, 20:00   

loneirus napisał/a:
osoba trenująca dla siebie może osiągnąć więcej. osoba trenująca dla siebie i np. drugiej połówki jeszcze więcej.

to prawda, większa motywacja, mniej ograniczeń. Choć niektórzy wolą jak ktoś im 'stoi nad głową' i potem wiedzę czy nabytą sprawność sprawdza.
loneirus napisał/a:
planuję zakupić sobie na własność stół do tenisa i grać ze ścianą. popularniejszy w okolicy futbol uważam barbarzyński, głównie dzięki innym graczom, a których pamiętam. zresztą doniesienia mediów to potwierdzają każdego dnia. afery, chamstwo i "kopanina", miast współpracy i dobrej zabawy.

jak kupisz i się okaże, że ta Twoja część małopolski gdzieś bliżej mnie, to chętnie bym pograła. :crazy:
piłka no cóż.. Wszystko zależy niestety od ludzi, jedni mają z tego frajdę i zarażają innych, a są i tacy, którzy potrafią porządnie zniechęcić (nie tylko nasi reprezentanci;)).

loneirus napisał/a:
książki czytam, ale nieregularnie. przeważnie do końca, ale długo. tematycznie wszystko co da się przegryźć, za wyjątkiem popularnej dzisiaj fantastyki.

no podpadłeś! wpadnij do Literatury, może się nawrócisz. :crazy:
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
loneirus 
Osadnik



Bananów: 1
Dołączył: 09 Mar 2015
Posty: 27
Wysłany: 2015-03-11, 20:04   

jak to się stało, że kowalski wjechał w drzewo na prostym odcinku drogi?

moim rozwiązaniem jest akceptacja faktów. miast walczyć z całym światem, lepiej toczyć boje z samym sobą. skoro nie da się zadowolić wszystkich, trzeba głównie zaspokoić siebie. pokonując własne limity - obojętnie od nakładów - stajemy się lepsi. żyć z poczuciem wygranej jest przyjemniej, niż z poczuciem porażki. a największym przeciwnikiem kowalskiego, jest sam kowalski. to nie droga nagle skręciła ku drzewu, to nie drzewo wyrosło na drodze, ani tym bardziej kierownica nie skręciła się sama. wypadek spowodował w jakiś sposób kierowca. albo nie docenił warunków, albo zignorował utrzymanie pojazdu w należytym stanie, lub wreszcie jego własny status był powodem.

zainteresowania są dla mnie czymś, z czego wynikają przyjemność i satysfakcja. bez tych czynników cała wykonana praca przynosi jedynie mękę. dodatkowo, współdzielone zainteresowania wnoszą więcej pozytywów, a nawet zdrową rywalizację.
materializm może być rezultatem zainteresowań, ale czy musi? wiadomo, że pieniądze zmieniają sposób życia, postrzeganie innych, ale są także fasadą. pieniądze szczęście dają, ale i nie dają. niezawodnie są tylko narzędziem i to od użytkownika zależy, czy w pewnym momencie ta tendencja nie ulegnie odwróceniu. widzimy bowiem za oknem wielu, którzy dla bogactwa oddadzą nawet godność osobistą. ja tam wiem, że nawet najpiękniejszych tkanin, kamieni czy samochodu nie weźmie się do grobu. lepiej zejść ze szczerym uśmiechem na twarzy, niż będąc otoczonym nieszczerymi wyrazami współczucia.

Cytat:

(...) a gdy już dobiegną, zostaną zauważeni.(...)

Rada dla wszystkich, którym zależy na podium, a nie poznaniu siebie, innych, słowem otoczenia. sprinter zrobi nowy rekord prędkości i wykończy się po chwili, kiedy zawodnik stateczny dobiegnie spokojnie na koniec odcinka i będzie w stanie jeszcze podjąć osiem kolejnych.
Ten nasz maraton ma to do siebie, że jest raczej obowiązkowy i brakuje w nim definitywnego końca. składa się bowiem z etapów o niepojętej liczbie. skoro już musimy brać udział w tych igrzyskach, to niech i trwają wedle naszego uznania i przynoszą zadowolenie, a nie tylko znój.

co natomiast tyczy się nauczycieli... nie można ich usprawiedliwić, ponieważ kształtują przyszłość. jeśli przyszłość ma jedynie polegać na zwiększaniu wydolności, tempa i zużycia, to jakież mamy czarne perspektywy przed sobą! poznałem garstkę instruktorów, których metody podejścia do studentów skutkowały nadzieją i wiarą wobec systemu kształcenia. naprzeciw nich stoi jednak horda antytalentów myślących tylko o pensji. nauczyciel to bardzo specyficzny zawód, który powinien być zarezerwowany "tylko dla orłów". to wszystko co mam do powiedzenia w tym subtemacie.

jestem człowiekiem, ale ludzie są mi w większości obcy. odgrywałem różne charaktery, by móc być postrzeganym przez inne pryzmaty. może to to samo, co kopiowanie innych, by w końcu móc stworzyć własny styl bycia.

aniulek, niezawodnie przejrzę gruntowniej forum.
 
     
Bonda 
Kumpel
Kla wróciła !



Bananów: 12
Wiek: 23
Dołączyła: 14 Maj 2014
Posty: 297
Wysłany: 2015-03-13, 19:22   

loneirus, witam Cię w naszych przyjaznych progach ;) Z tego co widzę w przyszłości będziecie z Fajtulką prowadzić namiętne długie i owocne wypowiedzi na naszym forum. Oczywiście obiecuję, że wszystko co dotyczy Ciebie przeczytam w najbliższym czasie, na razie niestety czas mi na to nie pozwala. Baw się dobre ! ;)
_________________
Karma działa następująco:
Akcja - reakcja.
Zbierzesz to, co posiałeś.
Wyjmiesz to, co włożyłeś.
Otrzymasz w zamian to, co dałeś.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-03-13, 23:45   

loneirus napisał/a:
moim rozwiązaniem jest akceptacja faktów. miast walczyć z całym światem, lepiej toczyć boje z samym sobą.

Jeśli to odnosi się do pytania o marzycielach, to muszę zainterweniować. Marzycielstwo, bujanie w obłokach czy kto jak to tam nazwie, to w moim odczuciu nie stan ciągły, raczej chwilowy, odpowiedź na problemy, z którymi wrażliwcy nie potrafią sobie poradzić. Lepiej odseparować się na chwilę niż wiecznie tkwić w niezaspokajającym nas w pełni życiu.

Masz rację z poznawaniem siebie. Za każdym razem należy zaczynać od siebie, ponieważ potem łatwiej i naturalniej przychodzi nam przełamywanie się w środowisku.

loneirus napisał/a:
zainteresowania są dla mnie czymś, z czego wynikają przyjemność i satysfakcja. bez tych czynników cała wykonana praca przynosi jedynie mękę. dodatkowo, współdzielone zainteresowania wnoszą więcej pozytywów, a nawet zdrową rywalizację.

No dobrze, rzadko się jednak zdarza, aby nasz partner podzielał nasze pasje. Za to sprawdza się to doskonale w przypadku przyjaciół, kolegów. Po pierwsze większe horyzonta, łatwiej trafić, po drugie - co w efekcie utrzymuje nas przy znajomych? Na dłuższą metę wspólne cechy. W związku tego się tak nie odczuwa, nie kocha się za zainteresowania, a za całokształt, dopasowanie, może czasami nawet objawiające się jako odmienność.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-03-14, 00:11   

Nie przeczytałem nic z tych Twoich dłuższych wypowiedzi.. najwyżej wrócę tutaj, ale wnioskuję ,że masz dużo do powiedzenia i nie blokujesz się nawet w temacie powitalnym. No oby tak dalej. Powodzenia
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna