=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Relacje ze znajomi - największy problem w moim życiu
Autor Wiadomość
Logan128 
Przybysz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 4
  Wysłany: 2015-01-26, 23:57   Relacje ze znajomi - największy problem w moim życiu

Mam problem którego sam nie potrafię rozwiązać. Spróbuję go streścić, ale wyjdzie pewnie mini-historia mojego życia.

W wieku 6/7 lat jak inni w tym wieku poszedłem do szkoły. Choć nie pamiętam dokładnie tego czasu, wiem iż od początku ktoś coś do mnie miał. Przez całą podstawówkę miałm mnóstwo wrogów, konfliktów. Unikałem wszelkich afer jak ognia, a i tak zawsze byłem w centrum awantur, bójek. Sam do końca nie wiem co takiego w
sobie miałem. Słyszałem nie raz że kogoś wkurzam, zwykle jednak od debili którzy mieszali się w zeznaniach słysząc moje pytanie "czym?". Inna sprawa że w ogóle atmosfera w szkole była kiepska, każdy z każdym w ciągu tych sześciu lat zdążył się pierdyliard razy pokłócić, pobić, pogodzić, zaprzyjaźnić, największy wróg w ciągu dnia potrafił 5 razy zmienić się w przyjaciela i znowu we wroga. Po prostu walka o przetrwanie :-?
Ale skończyłem tą szkołę, może z nieco zniszczoną psychiką 8-) ale jednak. Tak w ogóle to był wstęp tego postu. Dlaczego? Bo dwa lata temu zaczęło się GIMNAZJUM...

Po wakacjach dwa lata temu pamiętając podstawówkę poszedłem do gimnazjum. Byłem skupiony i zdystansowany, ostrożny. Jakoś przeżyłem sporą część gimnazjum bez większych awantur. Mimo to byłem okazjonalnie obiektem żartów czy drwin. Myśląc o tym jak nie narobić sobie problemów i będąc nieziemsko przejętym "co sobie pomyślą o mnie inni" przegapiłem moment w którym ludzie wyrabiali sobie miejsce w klasie, zawiązywali grupki. Częściowo oni nie byli do mnie zbyt przychylnie nastawieni, częściowo ja nie przejmowałem inicjatywy, częściowo mam inne zainteresowania. W każdym razie byłem nielubiany i niepopularny zapatrzony w rówieśników. Zastanawiałem się "o co k...wa chodzi?" nie wyróżniam się z grupy, poziom materialny, ciuchy, wzrost, oceny idealnie wpasowujące się w przeciętne normy. Byłem zapatrzony w innych bo niesamowicie im zazdrościłem czegoś, co oni mają w nadwyżce i nie robi to na nich wrażenia: POPULARNOŚĆ, AKCEPTACJA GRUPY, MNÓSTWO ZNAJOMYCH I PRZYJACIÓŁ. Są to rzeczy których bardzo mi brakuje, a gdybym je miał byłbym naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Chciałem coś zmienić w relacjach z ludźmi z klasy, starałem się zbliżyć do grupy, umiejętnie się w nią wtopić. Ale niezbyt to wyszło. Oczywiście w klasie nie ma samych gwiazd, opisując w skrócie męską część klasy:
- dwóch nudziarzy, nerdów i no-lifeów. Są odizolowani i tego chcą. Za nic do nikogo się nie odezwą, potrafią marudzić i pierdzielić o swoich grach. Jedyne ich zainteresowanie to komputer.
- dwóch mniej popularnych gości, stojący razem z czołową grupą ale na uboczu. Stawałem na głowie żeby się z nimi dogadać. A oni mają mnie gdzieś, coś pomrukują i lgną do innej części klasy.
- bardzo popularne osoby trzymające ze sobą oraz
- uzupełnienie tej grupki przez w miarę lubianych przeciętniaków
- dwóch debili dla których najlepszy kawał świata to "tarcza szmato", ewentualnie walnięcie kogoś w łeb. Ich poziom intelektualny jest tak wysoki że mówią "poszłem" a czytając składają sylaby.
Pora na żeńską część klasy:
- Trzy dziewczyny są pozbawione mózgu, choć w miarę ładne to idiotki krytykujące wszystkich. Jak na złość bardzo lubiane.
- Dwie osoby które rok temu były całkiem ok, jednak zmieniły się za wszelką cenę starając się dorównać "elicie", choć miały mniej hajsu itp. Kiedy przez pare miesięcy przytakiwały i zachwalały w/w idiotki oraz spamowały pod ich zdjęciami na fb "piękne", "jakie śliczne", "oh jesteś taka zaje****sta" częściowo osiągneły swój cel.
- Są też spokojniejsze i bardziej ogarnięte dziewczyny, ale mapa przyjaźni i wrogości między damską częścią klasy jest nie do zobrazowania.

Podsumowując, starając się zdobyć akceptację, dogadać się z ludźmi efekt na dzień dzisiejszy jest taki: na 30 osób w klasie:
Z 5 ma we mnie wroga i nie przepuści żadnej okazji by mnie skrytykować, choć nic im nie zrobiłem. Większośćklasy lekko za mną nie przepada a dla części jestem zwykłym znajomym. Nie mam dobrych kolegów w klasie, i choć z dużą częścią klasy nie jestem skonfliktowany, to ZAWSZE JESTEM TYM OSTATNIM
Zawsze jest ktoś inny niż ja do zrobienia projektu, do wybrania na wf, do zrobienia projektu. Jak ktoś siedzi ze mną w ławce a gdzieś zwolni się miejsce od razu się przesiadają choć nic im nie zrobiłem. Czuję się naprawdę
paskudnie widząc że ludzie dosłownie ode mnie uciekają.

Chciałbym zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Co mogę zrobić żeby poprawić swoją sytuację. Proszę Was o rady.

P.S. Jeśli dotrwałeś do tego momentu gratuluję. Aby czas nie był zmarnowany podziel się swoimi spostrzeżeniami w odpowiedzi 8-)
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-01-27, 00:28   

Logan128 napisał/a:
Byłem skupiony i zdystansowany, ostrożny


Logan128 napisał/a:
Myśląc o tym jak nie narobić sobie problemów i będąc nieziemsko przejętym "co sobie pomyślą o mnie inni"


Logan128 napisał/a:
Częściowo oni nie byli do mnie zbyt przychylnie nastawieni


Czyli tak naprawdę swoim zachowaniem, wibracjami i wysyłaną energią przyciągnąłeś do siebie aktualny stan rzeczy.

Logan128 napisał/a:
dwóch nudziarzy, nerdów i no-lifeów. Są odizolowani i tego chcą. Za nic do nikogo się nie odezwą, potrafią marudzić i pierdzielić o swoich grach. Jedyne ich zainteresowanie to komputer.


Widzisz. Gardzisz ich zainteresowaniami, ale oni przynajmniej mają siebie i nigdy nie skończą im się tematy do rozmowy.

Logan128 napisał/a:
jednak zmieniły się za wszelką cenę starając się dorównać "elicie", choć miały mniej hajsu itp.

Logan128 napisał/a:
Trzy dziewczyny są pozbawione mózgu, choć w miarę ładne to idiotki krytykujące
wszystkich


Zastanów się nad tym, jakie cechy dostrzegasz w innych i czy to rzeczywiście są wartościowe osoby, z którymi chciałbyś się zadawać?

Gimnazjum to placówka zupełnie bez sensu i jest bardzo traumatyczna dla osoby w Twoim wieku. Zaskoczę Cię ale niektórzy nigdy nie odnajdują swojego miejsca w grupie. Radzą sobie raz lepiej, raz gorzej, zawsze są jednak na obrzeżu. Tak bywa ale być nie musi.

Po raz kolejny spytam, czy tzw ,,elita" to naprawdę osoby, które Ci imponują czy po prostu zależy Ci na wrażeniu, że ,,dostałeś się do środka"?

Czasami warto zwrócić uwagę na mniej wyróżniające się osoby. Często te ciche myszki to prawdziwe skarby.

Może być tak, że do końca gimnazjum będziesz takim trochę outsiderem, jednak z mojego doświadczenia wynika, że 3 klasa najbardziej spaja ludzi.

Wyczuwam w Tobie dużo złości, żalu i poczucia zamknięcia, bezradności. Zmień swoje nastawienie! Naucz się dostrzegać własną wartość. Pomyśl o tym co czyni z Ciebie fajnego kolesia i dlaczego warto się z Tobą zadawać. Wyluzuj! Nie twórz zbędnego dystansu między sobą a ludźmi, tylko dlatego, że doświadczenie uczyniło Cię nieufnym. Podejrzewam, że nieświadomie jesteś bardzo negatywnie nastawiony do nowopoznanych ludzi i osiągasz efekt odwrotny do zamierzonego.

Dotrzyj do samego siebie, osiągnij wewnętrzną harmonię, pokochaj sam siebie takiego jaki jesteś i wysyłaj dobrą energię, a ludzie zauważą to i będą chcieli się z Tobą zadawać. Jeśli nawet nie nastąpi to teraz, pójdziesz do szkoły średniej, będziesz miał zupełnie nowy start, świeży start. Wszystko przed Tobą!

Nie zamykaj się na to co znasz! Uwierz w to, że poradzisz sobie z tą sytuacją.
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-01-27, 07:06   

Logan128 napisał/a:
Sam do końca nie wiem co takiego w
sobie miałem.

Może zwyczajnie nie odpowiadało ci towarzystwo na tyle, żeby się angażować, inni to wyczuwali i denerwowała ich twoja obojętność / niedostępność?

Logan128 napisał/a:
Myśląc o tym jak nie narobić sobie problemów i będąc nieziemsko przejętym "co sobie pomyślą o mnie inni"

Widzisz, dobrze, że o tym wspomniałeś, bo to wiele wyjaśnia. Twoje wcześniejsze przeżycia spowodowały, że stałeś się mniej pewny siebie, a osoba niepewna podświadomie zachowuje się tak, że inni wyczuwają jej słabość. Ty zastanawiałeś się jak tu przetrwać, podczas gdy liderzy nie mieli tego problemu i mogli utwierdzać się w przekonaniu, że są zajebiści.

Logan128 napisał/a:
Zastanawiałem się "o co k...wa chodzi?" nie wyróżniam się z grupy, poziom materialny, ciuchy, wzrost, oceny idealnie wpasowujące się w przeciętne normy.

Podejrzewam, że o to, że jesteś bardziej kumaty od tych ludzi. Na etapie gimnazjum JUŻ potrzebujesz przyjaciół (z prawdziwego zdarzenia), Twoi rówieśnicy jeszcze nie zdążyli zdać sobie z tego sprawy, wynika, że jesteś po prostu od nich dojrzalszy. To ma swoje wady, bo patrzysz, myślisz inaczej, nie tak jakby oni tego chcieli. Możesz utrzymywać swoje szkolne relacje na tym etapie, na którym są teraz, jednak wydaję mi się, że próba rozwijania ich będzie bezcelowa. Możesz też poćwiczyć umiejętności liderskie (dbać o postawę np.) i sprawdzić, czy na bawołów cokolwiek działa. Jednak powiem Ci z doświadczenia, że gimnazjum to naprawdę przesrany okres, człowiek znajduje w sobie mnóstwo wad, które w rzeczywistości nie istnieją albo wręcz odwrotnie - są zaletami. Pozostała dzieciarnia, ta niegdyś elita, kończy potem zaćpana pod mostem, wciąż pokazując światu jaka jest fajna i dorosła. W liceum zaczyna się to trochę już korygować, przede wszystkim znajomi dojrzewają, można liczyć na coś więcej, a i przy okazji można pokazać się z innej strony (czytaj: wejść w rolę lidera). :P
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Logan128 
Przybysz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 4
Wysłany: 2015-01-27, 10:29   

Cytat:
Po raz kolejny spytam, czy tzw ,,elita" to naprawdę osoby, które Ci imponują czy po prostu zależy Ci na wrażeniu, że ,,dostałeś się do środka"?

Imponują? Może łatwością w nawiázywaniu kontaktów. Zależy mi na tym, aby nie być wiecznie "tym ostatnim", żeby być bardziej lubianym i akceptowanym. Brak większej akceptacji wśród znajomych to okropne uczucie.
Cytat:
Czasami warto zwrócić uwagę na mniej wyróżniające się osoby. Często te ciche myszki to prawdziwe skarby

W tym przypadku wątpliwe. Chociaż starałem się z dwoma takimi przeciętniakami dogadać, nie przepadają za moim towarzystwem.
Cytat:


Wyczuwam w Tobie dużo złości, żalu i poczucia zamknięcia, bezradności

Teraz są ferie i piszę to trochę na chłodno. Ale ogólnie dobrze wyczuwasz.
Cytat:


Nie twórz zbędnego dystansu między sobą a ludźmi, tylko dlatego, że doświadczenie uczyniło Cię nieufnym.

Właśnie starałem się zlikwidować dystans. Ale najwyżej co osiągnąłem (i tak tylko u niektórych) to : "cześć, nic do ciebie nie mam, znamy się, ale mam lepszych kolegów". I dalej jestem "tym ostatnim".
Cytat:



Podejrzewam, że nieświadomie jesteś bardzo negatywnie nastawiony do nowopoznanych ludzi i osiągasz efekt odwrotny do zamierzonego.

Może trochę, ale ludzi z klasy poznałem dwa lata temu. No i byłem cichy, ostrożny, i strasznie bałem się krytyki i hejtów na moją osobę.
Cytat:


Nie zamykaj się na to co znasz! Uwierz w to, że poradzisz sobie z tą sytuacją

Oby.

Cytat:
.



Twoje wcześniejsze przeżycia spowodowały, że stałeś się mniej pewny siebie, a osoba niepewna podświadomie zachowuje się tak, że inni wyczuwają jej słabość. Ty zastanawiałeś się jak tu przetrwać, podczas gdy liderzy nie mieli tego problemu i mogli utwierdzać się w przekonaniu, że są zajebiści.

Dokładnie tak było. W ppdstawówce byłem tak przyzwyczajony do szkoły, ludzi że choć miałem wrogów to znałem świetnie ich i szkołę. Z kimś się zawsze dogadałem. A w gimnazjum nie chciałem powtórki z rozrywki, a jednocześnie obawiałem się nowego otoczenia.

Cytat:


To ma swoje wady, bo patrzysz, myślisz inaczej, nie tak jakby oni tego chcieli.

Tylko co oni wiedzą o tym co ja myślę? Oni przyjaciół mają mnóstwo, a ja zawsze miałem kłopoty w relacjach ze znajomymi dlatego kładę na to taki nacisk.
Cytat:



powiem Ci z doświadczenia, że gimnazjum to naprawdę przesrany okres, człowiek znajduje w sobie mnóstwo wad, które w rzeczywistości nie istnieją albo wręcz odwrotnie - są zaletami. Pozostała dzieciarnia, ta niegdyś elita, kończy potem zaćpana pod mostem, wciąż pokazując światu jaka jest fajna i dorosła.

Dla popularnych osób gimnazjum wcale nie wydaje się złe. A przyszłych "zaćpanych pod mostem" w klasie raczej nie ma, co innego w niektórych innych klasach. Taka gimnazjalna mafia, z 5 osób ogolonych na łyso, mogą wyglądać jak zombie ale dres RPK musi być. Uwielbiają chodzić korytarzami nie schodząc nikomu z drogi z wściekłym spojrzeniem i palić fajki pod nosem nauczyciela. Ale oni to już całkiem inna bajka
:roll:
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-01-27, 11:26   

Logan128 napisał/a:
A w gimnazjum nie chciałem powtórki z rozrywki, a jednocześnie obawiałem się nowego otoczenia.

Wiesz jakich ludzi nie lubią osoby lubiane na skalę klasową / szkolną? Indywidualistów i lepszych od nich, czasami to się nawet pokrywa. Izolując się w pierwszej klasie, sam siebie w ich oczach nazwałeś "indywidualistą", na ich język "odmieńcem". Nie prosiłeś się o wstęp do "grupki adorujących elitę", nie płaszczyłeś, to chcieli Cię stępić, osłabić. Młodzież w tym wieku robi to z automatu - nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam.
Dlatego teraz nie dopuszczają Cię do grupy, a reszta, z uwagi na krytyczne spojrzenia lubianych, też nie chce się z Tobą kolegować, żeby zbytnio nie rzucać się w oczy.

W tym momencie albo będziesz płaszczył się dalej przed wszystkimi, albo dasz sobie spokój, albo zaczniesz poznawać grupę jednostka po jednostce. Zauważyłeś, że osoby, z którymi rozmawiasz na osobności zachowują się trochę inaczej niż, gdy są w grupie? Chcąc mieć stabilną pozycję w klasie, postaraj się rozmawiać pojedynczo, przypadkiem łapiąc kogoś w drodze do domu, w miejscach, gdzie nie będzie całej grupy. Daj się poznać, niech zdołają Cię polubić, potem sami będą walczyć o waszą znajomość.

Logan128 napisał/a:
Oni przyjaciół mają mnóstwo, a ja zawsze miałem kłopoty w relacjach ze znajomymi dlatego kładę na to taki nacisk.

Tak Ci się wydaje, że jak oni mają mnóstwo znajomych to nie muszą się starać. Muszą, ale w innym sensie niż myślisz, jest powiedzenie "dajesz palec, bierze całą rękę". Myślisz, że lubianym osobom w klasie nie zależy na byciu popularnym w całej szkole? Kto by tego nie chciał, hm? A oni mają do tego bezpośredni dostęp, w klasie się już wybili. Dlatego starają się pozyskiwać więcej i więcej znajomych. Trochę podobna sytuacja do Twojej, tylko Ty startujesz od zera, a oni nie.

Logan128 napisał/a:
Dla popularnych osób gimnazjum wcale nie wydaje się złe. A przyszłych "zaćpanych pod mostem" w klasie raczej nie ma, co innego w niektórych innych klasach.

Z tym ćpaniem to była daleko sięgająca metafora, ale tak jak Ci piszę - popularność nie jest przypisywana na stałe. Zmienia się otoczenie, ciągle trzeba się starać, żeby utrzymać poziom. Idzie się do liceum trzeba zaczynać od nowa, oni w końcu nic nie robią tylko starają się być zauważalni, wyróżniający. To zajmuję masę czasu, podczas którego taki przeciętniak jest w stanie podbić intelektualnie. Teraz może Ci się wydawać, że mądrość to na pewno nie coś, po czym ocenia się człowieka, na pewno nie w gimnazjum, nie ma warunków, ale na dalszej ścieżce edukacyjnej zaręczam, naprawdę jest to bardzo ważne. Nie wyrobisz sobie pozycji, nie będąc błyskotliwym, nie mając czegoś w zanadrzu do zaprezentowania.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Edith 
Wiarygodny



Bananów: 7
Wiek: 24
Dołączyła: 05 Sty 2015
Posty: 166
Wysłany: 2015-01-27, 18:06   

A co ze starymi znajomymi z podstawówki? Albo jakimiś kolegami z sąsiedztwa, kuzynami, rodzeństwem? Wydaje mi się, że nie musisz koniecznie zabiegać o akceptację swojej klasy. Został Ci jeszcze rok gimnazjum, a później zmienisz szkołę i będziesz miał szansę na zawarcie nowych znajomości. Moim zdaniem nie warto na siłę próbować wpasować się w otocznie, lepiej zostać sobą, nawet jeżeli nie byłoby się przy tym otoczonym przez mnóstwo znajomych, czy przyjaciół.
_________________
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2015-01-27, 18:53   

Strumyki bardzo ładnie piszą, ale ja chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię, która zawsze mnie ... intryguje w tego typu postach.

Nie wiem czy zauważyłeś, ale sam siebie naznaczasz na ofiarę. Na tę straszną bezradność, ze nic nie możesz zrobić.

Moja hipoteza być może zabrzmi wrogo i sceptycznie, ale mam wrażenie, że sam sobie zgotowałeś ten los.
W jaki sposób?
Spróbuj nam opisać swoje wady.
Największe, najszczersze i najgorsze do jakich możesz i chcesz się przyznać na forum. Jeśli nie tutaj, to przed samym sobą.
Czy biorąc pod uwagę te wady, gdybyś spojrzał na siebie jak na kolegę z klasy, czy chciałbyś się z taką osobą zaprzyjaźnić, zakumplować? Czy masz jakieś konkretne zainteresowania, którymi możesz dzielić się z innymi? Czy jesteś zabawny czy gburowaty? Uśmiechasz się czy masz wiecznie grobową minę?

Z pewnością jest w Tobie coś co odpycha ludzi, ale bez jakichkolwiek obserwacji nie wiele mogę powiedzieć.

W szkole miałem takich kolegów. Wiesz czemu nikt się nie chciał z nimi zadawać?
Bo byli dziwni.
Jakiekolwiek odstępstwo od normy w społeczeństwie jakie tworzy szkoła generalnie automatycznie wyklucza taką osobę, chyba że inne, silniejsze aspekty jej osobowości bądź zgoła inne przyczyny takie dewiacje przyćmiewają.
Ludzie, o których mówię mieli takie "dziwactwa" jak chociażby:
- dziwne, nienaturalne chodzenie
- powolne i monotonne mówienie
- bardzo szybkie, niemożliwe do zrozumienia mówienie
- brak jakichkolwiek zainteresowań poza komputerem
- wredny, paskudny charakter gotowy odszczekać każdemu, nawet silniejszemu od siebie
- dziwne odzywki (nie mylić z odżywkami :D )
- zupełnie pokręcone poczucie humoru, którego nikt nie rozumie

Czy mówię tutaj o tym, że tacy ludzie nie warci są przyjaźni? Chryste Panie! Oczywiście, że nie!
Twierdzę tylko, że ich zachowanie, a więc ONI SAMI byli przyczyną ich trudności w nawiązywaniu bliższych kontaktów.
Czy któreś z przeze mnie wymienionych dziwactw jest niemożliwe do wyeliminowania? Sądzę że nie, przy odpowiedniej determinacji, ale również przede wszystkim przy nowym spojrzeniu na siebie samego.
Wydaje mi się, że nawet jeśli ktoś ma któreś z tych wad czy innych, jeśli ktoś chce DAĆ SIĘ POLUBIĆ wtedy naprawdę nie ma to większego znaczenia - przynajmniej na dłuższą metę.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Logan128 
Przybysz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 4
Wysłany: 2015-01-27, 23:30   

Kończyłem pisać najdłuższy post w historii internetu ci.. telefon mi się zawiesił :roll:
Eh. Tak więc odpowiem na wszystkie pytania o szczegóły mojego problemu a osoby które pomogą mi w jego rozwiązaniu będę wychwalał pod niebiosa. Nawet nie wiecie jak bardzo mi zależy na zmianie sytuacji.
Cytat:

A co ze starymi znajomymi z podstawówki?

Część chodzi teraz ze mną do klasy, niestety również ci
Cytat:


dwóch debili dla których najlepszy kawał świata to "tarcza szmato", ewentualnie walnięcie kogoś w łeb. Ich poziom intelektualny jest tak wysoki że mówią "poszłem" a czytając składają sylaby.

Część ma mnie gdzieś, znajomość się rozmyła. Z dwoma/trzema jestem w dobrym kontakcie, choć coraz bardziej się niestety różnimy od czasu skończenia podstawówki.
Problem dotyczy głównie funkcjonowania w klasie. Możecie mówić że można poznać innych ludzi itp., ale chcąc nie chcąc z klasą muszę spędzać codziennie pare godzin, więc jak można olać postrzeganie swojej osoby oraz życie wśród ludzi z którymi przebywam tyle czasu.
Cytat:


Spróbuj nam opisać swoje wady.
Największe, najszczersze i najgorsze do jakich możesz i chcesz się przyznać na forum.

Brakuje mi pewności siebie i samoakceptacji, choć pogłębia to moja obecna sytuacja. Mam wachania nastroju (czasem myślę sobie że mogę wszystko i rozpi*****lę to co mi przeszkodzi w osiągnięciu celu. Innym razem czuję że do niczego się nie nadaję i jestem nikim). Czasem jestem nerwowy, choć nie afiszuję się z emocjami w szkole. Bardzo łatwo się stresuję, nawet podświadomie, często boli mnie przez to brzuch. Czasem jestem nieśmiały, choć dużo mniej niż kiedyś.
Cytat:



Czy masz jakieś konkretne zainteresowania, którymi możesz dzielić się z innymi?

Tak. Ale też i nie. Zainteresowania popularne w mojej klasie to ASG, siłownia, militaria, muzyka metal, komputery, koszykówka, siatkówka. Oczywiście nie tylko to, ale większość znajomych z klasy interesują ze 2/3 rzeczy z w/w. Ja natomiast muzycznie preferuję hip-hop (ale prawdziwy, o życiu, a nie "JP jaramy ćpamy jesteśmy zarąbiści ziom"). I jestem kibicem. Interesuję się tym szerzej od sporego czasu, od niedawna jestem na każdym meczu lokalnej drużyny bynajmniej nie po to by go oglądać ;-) kręci mnie kibicowanie, czuję przynależność do grupy drąc się ze wszystkimi na sektorze. To co mi się podoba to fakt że nie ma oceniania ludzi. Nikt nie patrzy na to co dzieli ludzi, są na sektorze młodzi i starzy, chudzi i grubi, wysocy i niscy, nikt na to nie patrzy. Liczy się to że jesteś kibicem i chcesz dopingować swoją drużynę, a nie szczegóły. Jednym słowem dokładne przeciwieństwo gimnazjum.
Cytat:


Czy jesteś zabawny czy gburowaty? Uśmiechasz się czy masz wiecznie grobową minę?

Choć nie odzwierciedla to mojej osobowości to byłem szczególnie na początku trochę gburowaty. Bałem się odrzucenia i krytyki. Czytając artykuły o mowie ciała zdałem sobie sprawę jak wiele błędów popełniłem.
Cytat:




Z pewnością jest w Tobie coś co odpycha ludzi, ale bez jakichkolwiek obserwacji nie wiele mogę powiedzieć.

Odpowiem na Twoje pytania jeśli to choć trochę zastąpi "obserwacje".
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2015-01-28, 13:00   

Logan128 napisał/a:
Kończyłem pisać najdłuższy post w historii internetu ci.. telefon mi się zawiesił :roll:
Na przyszłość: wystarczyło wejść na http://cout.pl/restore.php
Albo klikając na przycisk (w prawym górnym rogu).
Albo w mojej stopce w napis "przywróć". :-)

Jeśli chodzi o grupy szkolne, najbardziej wkurzające są osoby inteligentne. Najwyraźniej inteligencja była w Tobie tym czymś, czego innym brakowało. Miałeś pecha i trafiłeś do słabej szkoły. W solidnej szkole, takie osoby są popychane przez nauczycieli do robienia czegoś, w czym mogą być dobre. W niesolidnej szkole, takie osoby mają jeszcze mniej pracy niż inni, i to jest główny powód ich złego samopoczucia. Drugi pech, dotyczący już wszystkich urodzonych w Polsce po '86, to gimnazjum. Abstrahując od poziomu nauczania (chociaż to się jedno z drugim wiąże), upchanie rozchwianej emocjonalnie (hormonalnie) młodzieży w nowym miejscu nie jest najlepszym pomysłem.

To tyle z rzeczy, które były niezależne od Ciebie. A co jest zależne od Ciebie?

Koła. Jeśli naprawdę chcesz poznać ciekawych ludzi, to musisz do nich wyjść. Oni do Ciebie nie wyjdą - chociażby dlatego, że, pomyśl sobie, zachowują się tak samo jak Ty. Są podobnie nastawieni, ale - przede wszystkim - jest ich mało! Ciekawi ludzie z reguły mają jakąś pasję - dlatego idź sobie na jakieś koło. Tam będzie więcej ciekawych, normalnych ludzi. Pomyśl, co lubisz robić (albo czego nie lubisz robić, ale co chciałbyś umieć). Najlepsza jest jakaś sztuka walki. Jakikolwiek sport zresztą. Im więcej będziesz się ruszał, tym lepsze emocje będziesz w sobie nosił. I te emocje będą od Ciebie wyczuwalne.

Tylko nie "koło u Pana z WF". Gdzieś poza szkołą. Najlepiej poza miastem - czemu nie?

Na koniec: gimnazjum to syf. Na liceum też się świat nie kończy (chociaż tam już będzie trochę lepiej - uwierz mi). To trudne, ale musisz przez to przejść - jak wszyscy. Każdy tak miał - w większym lub mniejszym stopniu - po prostu nie każdy się przyznaje. Trzymam za Ciebie kciuki i pamiętaj - nie wstydź się mówić. Łatwiej żałować tego, co się powiedziało niż żałować, że się nie powiedziało niczego. ;-)
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Logan128 
Przybysz



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 4
Wysłany: 2015-01-28, 15:32   

Cytat:
Jeśli chodzi o grupy szkolne, najbardziej wkurzające są osoby inteligentne. Najwyraźniej inteligencja była w Tobie tym czymś, czego innym brakowało.

A ocen wcale nie mam najlepezych w klasie, jestem trochę ponad średnią. Zręsztą pisałem na różnych forach, żeby porównać opinie. Trzy-cztery osoby napisały, że zachowuję się na ok. 17 lat a nie na 15, moje reakcje są inteligentniejsze a w gimnazjum nie są mile widziani indywidualiści. Zdarzały się też bardzo rzadkie ale jednak opinie że to tylko moja wina w jakiej znalazłem się sytuacji. Dość często powtarza się zdanie że powinienem poczekać do szkoły średniej (liceum). W sumie nie jestem pewny czy iść po gimnazjum do liceum czy do technikum, zawodówka chyba nie ma sensu.
Cytat:

gimnazjum to syf. Na liceum też się świat nie kończy (chociaż tam już będzie trochę lepiej - uwierz mi).

Nie wiem dokładnie jak ale zrobię wszystko żeby uniknąć takiej sytuacji w szkole średniej. Zastanawiam się czy teraz póki jestem jeszcze w gimnazjum mogę jakoś poprawić relacje z klasą.

[ Dodano: 2015-01-28, 16:31 ]
Dodam jeszcze że o ile jeszcze niedawno poza szkołą nie miałem znajomych, to teraz jakieś pojedyńcze osoby poznałe, chociażby na meczach. Ale w klasie wciąż nie mam zbyt dobrej reputacji/lepszych znajomych.
 
     
Stary Ramol 
Kumpel



Bananów: 11
Wiek: 107
Dołączył: 14 Lut 2014
Posty: 262
Wysłany: 2015-01-30, 14:40   

Rusz się z domu człowieku zamiast ciągle narzekać... :roll: inni mają gorzej
 
     
buciki
Przyjęty



Bananów: 3
Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 64
Wysłany: 2015-02-06, 20:26   

Widocznie ludzie, z którymi przebywasz w klasie nie są dla Ciebie. Trzeba szukać wspólnych mianowników, a oprócz szkoły itp spraw nie macie pewnie zbyt wiele wspólnego. Lubisz jakiś przedmiot? Popracuj nad nim trochę i zapisz się na olimpiadę w następnym roku. Tak jak pół człowiek pół banan napisał - kółka zainteresowań, sport - bądź aktywny!
Ja na przykład żałuję, że nie zapisałem się do szkolnego chóru w gimnazjum, bo 'koledzy' by mnie wyśmiali. Rozumiem z drugiej strony iż czasy się zmieniły. Teraz wiele dzieje się w sieci, fajnie jest być oznaczanym na zdjęciach, zapraszanym, ale wiele z tych osób jest płytkich i nie wartych zachodu.

Ważne jest też nastawienie. To co dasz ludziom do Ciebie wróci. Może akurat jeżeli wyciągniesz do kogoś rękę, to uda się przełamać tą barierę?
_________________
telenowela Venezuela 2001
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-02-12, 10:41   

Ale denny temat. Koleś! Masz taki sam mózg, jak każdy z nas. Przestań sam sobie wbijać, że jest inaczej. I wierz mi, poza jedzeniem ,spaniem i ruszaniem się, niewielu robi coś jeszcze. Wszyscy myślimy, ze jesteśmy wyjątkowi... i w tym myśleniu, wszyscy jesteśmy tacy sami. Do tego nastała ta popierzona doba internetu, lajki, srajki, youtuberzy. Kto ma więcej ,jest 'fajniejszy' i dlatego pewna mniejszość to ludzie, a pewna większość to bydło i kanalie. I dlatego mędrcy stoją w cieniu, a populiści i byle jacy "sławni mędrkowie" zyskują posłuch. Zgol wąsa, ubierz się jak człowiek, umyj się, schudnij zacznij uprawiać jakiś sport, potem dodaj kilka zdjęć na insta, wyślij snapa może uda Ci się przebić do tej wymarzonej 'czołówki' klasy, może nawet staniesz na piedestale. Tylko jedna moja rada: uważaj ,bo na gównie łatwo się poślizgnąć.
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
ssuw 
Osadnik



Wiek: 32
Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 21
Wysłany: 2015-07-15, 10:38   

Od dziś bądź uśmiechnięty i życzliwy w stosunku do innych to ich nastawienie także się zmieni ;)
Uśmiechaj się nawet gdy Cię krytykują, zobaczą że to nie ma sensu, że sie uodporniłeś i dadzą Ci spokój :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna