=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Hopel
Autor Wiadomość
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-10-10, 23:19   Hopel

Strachnie pusto w tym dziale, mam niedorozwiniętą wenę, dlatego..

Macie bzika na jakimś punkcie? Musicie codziennie myć ręce sto razy dziennie, zbieracie znaczki, pudełka, a może robicie pranie tylko w piątki?

Pytam, bo ja, jako osobnik nieszkodliwy, lecz upierdliwy i szajbnięty, mam wiele takich, nazwijmy to, przyzwyczajeń, nad którymi czasami nie jestem w stanie zapanować. Szczególnie objawia się to przy artykułach papierniczych i papierniczo -podobnych. Muszę mieć mnóstwo zakreślaczy, mazaków, kredek, bloków, notesów, kalendarzy, piórników (każdy na coś innego), w ostatnim czasie długopisów, ołówków automatycznych, nalepek z kształcie różnorodnym - małych i dużych, linijek, teczek, kartek do planowania, majstrowania, tworzenia kolorowych planów, listów i nie rozdrabiając się więcej, *uj wie czego.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Kettle 
Przyjęty



Bananów: 3
Dołączył: 19 Wrz 2014
Posty: 88
Wysłany: 2014-10-11, 15:00   

Ja też lubię zbierać artykuły biurowe, ale zazwyczaj z nich nie korzystam. Biorę bo mi się podoba czy coś :D Zbierałem kiedyś zakładki do książek (dalej mam gdzieś swoją pokaźną kolekcję) no i oczywiście pamiątki! Zawsze jak gdzieś byłem musiałem jakąś kupić, teraz już tak nie jest, wolę wydawać pieniądze w praktyczniejszy sposób ^_^.

Mam bzika nad stroną po której idę. Jak z kimś się spotkam i idę przy nim po jednej stronie (np. prawej) to potem jak ktoś próbuje zmienić miejsce strasznie mi to przeszkadza. Nie wiem dlaczego, dziwne uczucie :D
_________________
When it's you and me
We don't need no one to tell us who to be
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-10-12, 12:15   

Chyba nie mam takich przyzwyczajeń, albo zwyczajnie nie zdaję sobie z tego sprawy. Zawsze sprawdzam, czy mam ze sobą telefon i rzadko ruszam się z domu bez aparatu, nawet jeśli wiem, że nie będzie nawet chwili wolnego żeby go włączyć...
Kiedyś robiłam zakładki, dla każdej serii książek były inne:D ale potem mi przeszło i to.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Calamity 
Wiarygodny
Killtacular



Bananów: 4
Dołączyła: 05 Kwi 2014
Posty: 100
Wysłany: 2014-10-13, 11:09   

Ooo, ja też mam jobla na punkcie artykułów biurowych. Wyprawa do supermarketu, w którym jest dział papierniczy, zawsze kończy się tym, że w moim koszyku ląduje kolejny długopisy (mimo, że mam ich pierdylion w domu) albo zeszyt, który nie jest mi do niczego potrzebny (ale ma ładną okładkę/fajny papier). Zakreślacze, kredki, pisaki albo karteczki samoprzylepne też są mile widziane.
Na studiach zasłynęłam tym, że zawsze upomnę się o pożyczony długopis czy ołówek. Bo mimo, że w piórniku mam mnóstwo przyborów, to doskonale orientuję się w jego dokładnej zawartości i brak jakiegokolwiek elementu skutkuje bólem dupy.
_________________
It looks like I'm taking a break, really I'm just reloading.
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-10-13, 19:17   

Nie dostrzegam, ale to może być belka w mym oku, coś za co nikt mnie tak naprawdę nie lubi ;<
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-10-17, 22:00   

Muszę umyć ręce po przyjściu do domu i przed jedzeniem, bardzo się wkurzam, kiedy jestem zmuszona zjeść gdzieś w mieście, w dodatku gdzieś na szybko w drodze i przy użyciu palców, zawsze chociaż przez ten woreczek staram się trzymać, powiedzmy, bułkę. :crazy: Nie myję rąk co chwilę, ale kiedy przebywam w miejscach publicznych, dotykam barierek itd., to potem czuję potrzebę higieny. :crazy: To o chodzeniu po którejś stronie, też w pewnym sensie mnie dotyczy, ogólnie obojętnie mi czy idę po lewej, czy prawej, ale jak ktoś zmieni miejsce, to mi niewygodnie iść. Chyba tyle. O reszcie może nie zdaję sobie sprawy.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-10-17, 23:06   

unreal napisał/a:
Muszę umyć ręce po przyjściu do domu i przed jedzeniem

Łoooł, nie myjesz po skorzystaniu z toalety?

Rozumiem to doskonale, tylko, że ja ciągle myję, ciągle kremuję i tak w kółko. Bez tego czuję na sobie mnóstwo bakterii, jakby ręce były nimi oblepione. Dotykam stolika w ubogiej restauracyjce, uczelnianego blatu, klamek, potem przenoszę to na długopisy, notatniki, elektronikę, ubrania, wszędzie.

No i tak jak u Calamity, kwestia zwrotu pożyczonych rzeczy, nie tylko długopisów, raczej wszystkiego. Denerwuje mnie jak ktoś nie oddaje mi czegoś przez kilka tygodni, a obiecał, że pożycza na jeden dzień. Cenię swoją skromną własność.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
tomekbb 
Przybysz
ten ostatni



Wiek: 22
Dołączył: 19 Paź 2014
Posty: 4
Wysłany: 2014-10-20, 12:03   

Ja posiadam hopla na temat spawania oraz zegarków ;D tak wiem dziwne to ale no cóż tak czasem bywa:)
_________________
Tępi ludzie są jak tępe noże. Specjalnej krzywdy nie robią, ale jak wnerwiają...
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2015-08-14, 00:29   

Jak nastawię pranie, to nie mogę się oderwać od patrzenia przez okienko pralki jak się ciuchy kręcą. Potrafię przesiedzieć przed pralką cały program do bawełny wraz z płukaniem wstępnym przy maksymalnej liczbie wirowań. Dźwięk pralki mnie uspokaja, często biorę sobie laptopa do łazienki i się uczę, jak nie mogę zasnąć to nastawiam pranie i uchylam drzwi, żeby słyszeć. Używam takiego samego proszku do prania, jakiego używała mama gdy byłam mała, dzięki czemu świeże pranie pachnie mi dzieciństwem. Uwielbiam rozwieszać je starannie na suszarce, w nocy, w samotności. Nie uznaję czegoś takiego, że mogę nosić to samo ubranie dwa razy i go nie wyprać. Czasem naginam tę zasadę co do spodni. Cieszę się na myśl, że uzbierało mi się na tyle brudnych ciuchów, żeby zrobić pranie.
Znam trasę każdego wrocławskiego tramwaju, a gdy zachodzą jakieś zmiany, udaję się na przejażdżkę od pętli do pętli i rysuję nową mapę. Za to kompletnie nie umiem się poruszać autobusami, boję się ich. Wolę iść z buta niż jechać nocnym do domu.
Gdy nastawiam wodę na herbatę, muszę wykorzystać cały wrzątek. Jeśli nie ma w pobliżu nikogo, kogo mogłabym poczęstować, sama wypijam cztery kubki.
Klaszczę tylko na 2.
Nie umiem siedzieć prosto w fotelu/na kanapie, męczę się jak jestem u kogoś w gościach i trzeba siedzieć z nogami na dole, muszę mieć podwinięte nogi, siedzieć po turecku lub uskuteczniać słowiański przykuc.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
knyss 
Przyjęty



Bananów: 3
Wiek: 25
Dołączył: 08 Sty 2015
Posty: 69
Wysłany: 2015-08-14, 09:44   

Amb napisał/a:
Jak nastawię pranie, to nie mogę się oderwać od patrzenia przez okienko pralki jak się ciuchy kręcą. Potrafię przesiedzieć przed pralką cały program do bawełny wraz z płukaniem wstępnym przy maksymalnej liczbie wirowań.
O.o, a ja myślałem, że tak to zwierzęta mają. Ostatnio mi znajoma pokazywała na przykładzie swojego kota. Gdyby nie to, że widziałem naprawdę, to nadal nie wierzyłbym. Kociak potrafi całe proces prania przesiedzieć przed pralką, praktycznie nie drgnie i wpatruje się w nią, jak w ekran. :-D
 
     
Avis 
Przyjęty
nieposkromiona



Bananów: 2
Dołączyła: 21 Cze 2015
Posty: 84
Wysłany: 2015-08-14, 12:10   

Mam obsesję na punkcie malowania rzęs. Będę malować je tak długo dopóki nie osiągną idealnego stanu w mojej ocenie. Mam bzika na punkcie planowania - wszystkiego. Każdego dnia jak wstaję robię te same czynności w odpowiedniej kolejności i je w głowie odhaczam. :crazy:
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2015-08-14, 20:30   

Ja też zbieram wszystko na "zapas", jakby miało czegoś zabraknąć w sklepie. Mam np paczkę papieru toaletowego,kupuję jeszcze jedno opakowanie,to samo z ręcznikami papierowymi,czy chusteczkami higienicznymi.Podobnie jest z żywnością, a długopisy i mazaki już mi się nigdzie nie mieszczą,wszędzie się walają. ;) Czasami też zapisuję jakieś mądrości życiowe zasłyszane przypadkowo.
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
Eith
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 12 Sie 2015
Posty: 44
Wysłany: 2015-08-15, 14:40   

Uwielbiam sprzątać. Mam fizia na punkcie czystości naczyń i ogólnie - czystości swojego mieszkania. Nie żeby było perfekcyjnie wysprzątane, tylko musi być wysprzątane po mojemu. Co do naczyń mam też tak, że są pewne kubki i talerze w których mogę jeść tylko ja. Jeśli ktoś inny wypije kawę z mojego kubka - gotuję go później przez 15 minut żeby zdezynfekować. Kiedyś nabawiłam się ogromu różnych chorób i teraz tak mam ;) Dziwne, ale znam też ludzi którzy stosują się do podobnej zasady i jakoś nie są postrzegani jako kopnięci wariaci :)

Kiedyś miałam też bzika na punkcie mycia rąk, ale powoli mi przechodzi do jakiegoś zdrowego poziomu.
W przeszłości byłam mega chomikiem - zbierałam wszystko co można było zbierać. Teraz zaś mam odwrotnie eliminuję liczbę rzeczy wokół siebie do niezbędnego minimum. Aczkolwiek są przedmioty które lubię mieć bo są ładne i tyle :)

Cytat:
Nie uznaję czegoś takiego, że mogę nosić to samo ubranie dwa razy i go nie wyprać. Czasem naginam tę zasadę co do spodni. Cieszę się na myśl, że uzbierało mi się na tyle brudnych ciuchów, żeby zrobić pranie.

Mam TAK SAMO. Ale ta zasada ma się tylko do mojego własnego mieszkania. Jak jestem w domu rodzinnym na kilka tygodni, to się totalnie nie sprawdza :) :-DD
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-08-16, 00:42   

Jestem niezbyt myśląca jak... nieważne. To sprawia, że nie mam typowo czynnościowych hopli, biorących się z mojej kreatywności albo pal sześć tą odkrywczą teorię, w tej chwili nic takiego sobie nie przypominam.

Mam hopla na punkcie ludzi. Z czasem ich odchylenia przechodzą na mnie, poddaje je metamorfozom i torturom, aż do uzyskania efektu pod siebie. Kumuluję zachowania, składam się ze zlepka najdebilniejszych akcji najbliższych mi osób. Otoczenie wpływa na mnie pierdyliard razy intensywniej niż na w miarę ogarniętego człeka. Stąd mogę mieć odchylenia, lecz tak naprawdę nie są one moje.
Niezdrowe, nie polecam.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-08-17, 18:14   

Amb napisał/a:
Nie umiem siedzieć prosto w fotelu/na kanapie, męczę się jak jestem u kogoś w gościach i trzeba siedzieć z nogami na dole, muszę mieć podwinięte nogi


Nigdy nie siedzę na przysłowiowej dupie, nieważne gdzie. Zawsze jest albo pozycja na zawiniętego kiciusia albo opieram o coś kolana tak, że siedzę niemal na plecach.

Nie wyjdę z wanny/prysznica, jeżeli na podłodze nie ma rozłożonego ręcznika.

Symetrycznie rysuję kwiatki językiem na podniebieniu i palcem na udzie jak się zamyślę.

;)
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna