=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Małżeństwo mieszane.
Autor Wiadomość
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-09-15, 08:31   Małżeństwo mieszane.



Wzięlibyście ślub z shintoistą albo ateistą? Albo komunistą?

Jest w ogóle sens chodzić z taką osobą na nauki przedmałżeńskie, czy lepiej sobie darować i zrobić TO przed urzędnikiem? Wg mnie, jeśli ktoś wiąże się z innowiercą i to jest facet, to tylko chce zamoczyć.

Ale może macie inne doświadczenia.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Calamity 
Wiarygodny
Killtacular



Bananów: 4
Dołączyła: 05 Kwi 2014
Posty: 100
Wysłany: 2014-09-15, 19:11   

Najchętniej chajtnęłabym się z kimś o poglądach zbliżonych do moich - ewentualnie z człowiekiem, który jest tolerancyjny i skłonny do ustępstw albo kompromisu. Wszelkie skrajności i wyjątkowo egzotyczne poglądy odpadają - zresztą wątpię, czy byłabym w stanie dogadać się z takim człowiekiem na co dzień, o związku nawet nie wspominając.

Pamiętam jak na drugim roku zaczęłam kręcić z facetem, który pod względem światopoglądowym był ode mnie bardzo odmienny, ale na początku zdawało się, że w niczym mu to nie przeszkadza. Niestety, ale potem okazało się, że to przykry przypadek z gatunku "wojujących", który nawet przy wspólnej nauce anatomii potrafi zejść na tematy religijne. Jakiekolwiek wyjście na piwo w gronie znajomych też musiało kończyć się jałową dyskusją i podniesionym ciśnieniem. Z kimś takim na pewno nie stworzyłabym związku. Nie mam problemów z akceptowaniem cudzych poglądów, ale nie pozwolę na to, żeby ktoś mi truł dupę przy każdej możliwej okazji.

I może ktoś mi zaraz zarzuci rasizm, ale czarnoskórzy też odpadają. Ich fizyczność jest dla mnie odpychająca, nawet jeśli są czarującymi osobami.

(a co do komuchów, to jeśli ja bym mu krzywdy nie zrobiła, to prędzej czy później zrobiłby to mój ojciec :crazy: )
_________________
It looks like I'm taking a break, really I'm just reloading.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-09-16, 17:18   

Wyszlo jak wyszlo, jestem z muzulmaninem sama nie noszac burki :crazy: jest to jednak o tyle prosta sprawa, ze mamy bardzo podejscie do religii, a wlasciwie to podejrzewam ze przede mna jeszcze jest ten etap na ktorym on jest, czyli traktowanie tradycji religijnej mocno przez palce a jednoczesnie szacunek do niej i uznanie zasad ogolnych. Tak, wiem ze to brzmi absurdalnie ale to tylko moja uposledzona umiejetnosc doboru slow :crazy:

Tak mysle, ze liczy sie podejscie czasem a nie sama religia. Bo jak ktos jest wierzacy cala geba, sercem i krzykiem to i tak wierny kazdej innej religii bedzie dla niego niewierzacym.
_________________
arytmia uczuć
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-09-16, 19:12   

Ludzie elastyczni w tych kwestiach i bez cech fanatycznych mogą tworzyć szczęśliwe związki bez żadnych nacisków z osobami o odmiennych poglądach. Ludzie muszą się umieć dogadać, i albo się akceptują i żyją swobodnie, albo wzajemnie nawracają i robią przez to problemy. Jak dla kogoś religia (czy jej brak) jest na tyle ważna, że czyjś inny punkt widzenia przeszkadza, to lepiej zrezygnować niż nawracać uparcie na swoją (nie)wiarę. Sama bym wolała być z kimś o podobnym systemie wartości i podejściu do życia, bo to jest dla mnie taki fundament udanego związku; by być pod tym względem podobnym.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-09-16, 22:25   

Cytat:
Tak, wiem ze to brzmi absurdalnie ale to tylko moja uposledzona umiejetnosc doboru slow :crazy:
"Muzułmanin traktujący tradycję religijną przez palce" - czyli martwy. :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-09-16, 22:52   

Oj tam od razu martwy... :crazy: bez przesady, masa muzulmaninow traktuje wiare wybiorczo, w sumie jak katolicy. Jedni wierza, inni nie, ludzie...

Ja bym mogla byc z kims odmiennej wiary, o ile ten ktos potrafilby pojsc na pewne ustepstwa. W takim wypadku ja tez bym poszla. Zwiazek dwoch osob twardo zapatrzonych w swoj punkt widzenia wydaje mi sie niemozliwy, niestety fundamentalizmow nie da sie pogodzic. Przynajmniej tych religijnych, bo moze jakies inne poglady tak. Ogolnie to mnie bardzo interesuje wszystko co 'inne' czy 'nieznane', wiec ludzie bardzo odlegli kulturowo sa dla mnie nawet ciekawsi. Gdybym byla z kims takim w zwiazku to na pewno sporo bym czytala i sie dowiadywala o jego religi czy kraju.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-09-18, 15:07   

Dla mnie nie ma problemu, o ile ten ktoś nie próbowałby za wszelką cenę wpoić mi swoich przekonań. Wiadomo, że jakby chciał mi przybliżyć swoją religię czy poglądy to nie ma sprawy, chętnie dowiem się czegoś nowego, ale jakby oczekiwał, że zaraz te poglądy staną się też moimi i okazywał mi to na każdym kroku, to podziękuję. Ludzie sami sobie stwarzają bariery swoim zachowaniem, bo różnorodność nie jest niczym złym.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-09-29, 22:34   

Borcejn, przerzuc sie na pociag i ruszaj w swiat, bo malo ludzi widocznie poznales :crazy: szczerze to znam moze jednego takiego serio fanatyka islamu, jest niestety bardzo...glupi, no. Nie umiem inaczej tego nazwac. Natomiast wszyscy inni ktorych poznalam w chociazby jednej dziedzinie nie przestrzegaja zasad ale uwazaja sie za wyznawcow islamu. Tak jakby o Tobie powiedziec ze nie jestes katolikiem bo przeklinasz, no blagam :crazy:
_________________
arytmia uczuć
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-09-30, 00:26   

Poznałem tylu ciekawych ludzi wychowanych w mojej wierze, że nie mam potrzeby jeżdżenia pociągami do islamistów. Ani żadna piękna z twarzy islamistka mi jeszcze w głowie nie zawróciła - więc masz rację. :crazy:

Poza uzasadnioną obawą, że ekspansja islamu to zagrożenie mniejszym bądź większym przewrotem oraz że przewroty mają to do siebie, iż ginie w nich dużo ludzi, to związki niezależne od koloru skóry, orientacji, religii, preferencji seksualnych, chorób wenerycznych, niepełnosprawności - nie martwią mnie wcale. To potęga miłości i to jest piękne.

Mnie martwią konkretne rzeczy, np.: że zachodnie demokracje pozwalają wszystkim kozojebcom (no bo przecież mówimy o tych głupich islamistach, a nie tej normalnej części) na wprowadzanie swoich praw u siebie, podczas gdy nie dają szans na poczytanie Biblii w Afganistanie czy wzięcie krzyżyka na Malediwy.

Niepokoi mnie też, że to kobiety są Polkami. :crazy:

Swoją drogą, to ja nie przeklinam wcale. Mieć chuja ≠ mieć chuja w piździe czternastolatki, wulgaryzm ≠ przekleństwo. Liczy się sposób użycia, a nie samo narzędzie - spytajcie mojej prababci. :crazy:

[ Dodano: 2014-09-30, 00:52 ]
OK, przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że moje zobrazowanie różnicy między przekleństwem a wulgaryzmem niezupełnie obrazuje, ale pozostawię je i, zachowawszy szansę do samokrytyki, wyrażę się o nim negatywnie, zyskując dodatkowy splendor osoby niesamowicie zabawnej, a równocześnie przepełnionej dystansem do siebie. Przepraszam wszystkich, którzy odnieśli straty intelektualne na wskutek złego zobrazowania. Prawidłowe zobrazowanie to: chuj ≠ jesteś chujem ≠ niech chuj cię strzeli (wulgaryzm ≠ inwektywa ≠ przekleństwo).
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
N4VV 
Wiarygodny
INTJ



Bananów: 1
Dołączył: 11 Lis 2014
Posty: 104
Wysłany: 2014-12-20, 15:03   

Borcejn napisał/a:
....Poza uzasadnioną obawą, ....


Czym uzasadnioną? Przekazami telewizyjnymi czy jakąś konkretną wiedzą?
 
     
Eith
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 12 Sie 2015
Posty: 44
Wysłany: 2015-08-13, 22:05   

A moim zdaniem to naprawdę zależy od człowieka, a nie od religii. Znam mnóstwo mieszanych par pod względem wiary, które są cudowne i świetnie się dogadują. Znam takie, których religia podzieliła, ale znam również takie gdzie mimo religijnej zgodności i oddaniu tematowi wiary zarówno u niej jak i u niego małżeństwo po latach zakończyło się ogromnym i spektakularnym rozpadem. BYWA.

Pewnie takie pary muszą inaczej poskładać swoje życie, ale uważam że nie jest to niemożliwe. Oczywiście - jeśli jedna ze stron ma poważny przechył w stronę fanatyzmu to może się to źle skończyć, ale czy w takim wypadku tacy ludzie podjęliby decyzję o byciu razem w związku?

A pytanie - co to znaczy innowierca? Czy na przykład za innowiercę już będzie postrzegany ktoś kto jest wyznawcą innego odłamu chrześcijaństwa (na przykład luteranin, prawosławny).
 
     
Avis 
Przyjęty
nieposkromiona



Bananów: 2
Dołączyła: 21 Cze 2015
Posty: 84
Wysłany: 2015-08-14, 12:07   

Jestem osobą bardzo wierzącą i przez pewien czas spotykałam się z ateistą. Nie wyszło nam nie dlatego, że któreś z nas próbowało przeciągnąć drugą osobę na swoją stronę, ale dlatego że nie było w tym porozumienia. Ja chodziłam do kościoła podczas świąt, a on sobie siedział i pił z kolegami. Kiedy rozmawialiśmy o wizji ślubu, ja marzyłam o kościelnym, a on chciał na jakiejś wyspie. A co, z dziećmi? Ochrzcić czy nie ochrzcić i inne dylematy. Moim zdaniem, sam fakt pary różnego wyznania nie jest problemem, ale istnienie porozumienia w tym względzie. Jeśli dwie osoby potrafią znaleźć kompromis i się dogadać to czemu nie, jednak jeśli pewne wartości są głęboko zakorzenione to zazwyczaj nie jest to łatwa sprawa. Teraz jestem z mężczyzną, który też jest wierzący i wiele spraw, które w tamtym związku rodziły problemy, teraz nas umacniają i wizja wspólnej przyszłości wydaje się bardziej realna i zgodna.
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2015-08-15, 14:01   

Nie jestem ani przeciwna nikomu, ani rasistką, ale uważam, że pary mieszane nie mają szans na długoletnie pożycie i nie chodzi mi o kolor skóry,ale właśnie o religię, chociaż czasami paretner innej wiary przechodzi na katolicyzm z miłości do partnerki, ale to się zdarza niezbyt - chyba - często,mimo, że kilka takich par znam osobiście.
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2015-08-18, 00:16   

Chodziłem z dziewczyna ze świadków jehowy. Po miesiącu zaczęła mówić o małżeństwie, a po pierwszej wizycie w jej domu wróciłem do domu ze "Strażnicą". To się nie mogło udać. Kwestie rasowe ( : D ) - co najwyżej Azjatki.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna