=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Wypadek.
Autor Wiadomość
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1447
Wysłany: 2014-08-17, 22:05   Wypadek.

Nie wiedziałem, gdzie to wsadzić, więc wsadzam tutaj. Jak moderatorzy mają lepszy pomysł, to proszę przesunąć.

Przeżyliście jakiś wypadek? Swoje "ostatnie" chwile w życiu (mieliście całe swoje życie przed oczami)? A może jakiś inny problem, nie wiem, obcięliście sobie palca i musieliście biec z nim do szpitala? :crazy:

Jak wspominacie te wydarzenia? Które wolicie zapomnieć, a do których z przyjemnością wracacie? Zmieniły coś w waszym życiu, czy dalej macie życie za nic. :crazy:

Zapraszam do dyskusji:)
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
KITT
Osadnik



Bananów: 4
Dołączył: 17 Sie 2014
Posty: 18
Wysłany: 2014-08-17, 22:55   

Dwie kolizje samochodowe w przeciągu pół roku.
A wyglądało to tak: Auto kupione, dwa miesiące później jedziemy do Bytomia zobaczyć o jakieś mniejsze auto. Bytom, ok. 20-21. Czerwone światło. I nagle w tył Fiata Palio Weekend wjeżdża nam lancia kappa.
Auto na złom.
Przez psa musieliśmy kupić nowego combi. Wybór padł na Lagune z 1997. Pierwszą podróż 250km. Wracamy. W Zabrzu pod Platanem na zakręcie zmienia pas fordem. Lusterko. Zniszczone ale tym razem auto skończyło w serwisie i Lagune mamy do dziś.: )
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-08-18, 16:44   

Mój jedyny wypadek to jak sobie rozcięłam brzuch kawałkiem z pękniętej doniczki. Rana z 5cm, ale zakleiłam plastrem i twardo nic nie mówiłam cztery dni. Po czterech dniach dostałam wysypki (potem się okazało, że alergicznej, od proszku) na brzuchu i spanikowana w końcu powiedziałam w domu. Ale darcie było. :O A czy coś zmienił? Teraz jak burza idzie to mówię 'sami sobie zbierajcie kwiatki pod dach, ja ich nie sadziłam'. I spokój.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-08-18, 18:49   

Nos mi złamali ;(
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-08-18, 20:19   

Na brzuchu mam długą, cienką "bliznę".
Na pewnym pokazie mieczy zgłosiłem się na ochotnika, żeby dostać w brzuch "na niby". Niestety gościu nie wyhamował w porę, a ja dostałem ostrzem w bebechy, na szczęście tępą stroną, chociaż porządnie.

A tak na serio, po prostu się garbię gdy siedzę, a kreska na moim brzuchu to przez to naturalna kolej rzeczy.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Lampart 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 18 Sie 2014
Posty: 45
Wysłany: 2014-08-18, 20:56   

mój znajomy zginał w wyniku inscenizowanej walki historycznej dostał w rejonie oka i nosa szpikulec wbił się delikatnie w mózg nawet się nie zorientował - wieczorem już nie żył
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-08-19, 01:03   

Niezle... aniulek' to jest cholernie niebezpieczne, ilu ludzi przez takie 'nic mi nie bedzie, to nic' niestety dokonuje swojego zywota. Wbrew pozorom delikatne z nas stworzenia...

Ja mialam wypadek konny, spadlam z konia na wielkiej lace. Kon cwalowal wiec predkosc byla duza a upadajac dostalam kopytem w glowe. Rzeczywiscie bylo tak, ze cale zycie przelecialo mi przed oczami. Moj kon sie wystraszyl i uskoczyl a ja wtedy przekrecilam sie w siodle i trzymalam sie ostatkiem sil prawa reka i noga i juz wiedzialam ze zaraz polece na ziemie. Chyba moim szczesciem bylo to ze to byla laka, wiec miekkie podloze i mialam kask na glowie bo w innym wypadku pewnie bym z tego nie wyszla zywa :P

Po upadku bylam w szoku, tracilam wzrok w lewym oku (dostalam w prawa strone glowy), czulam sie tak, jakbym przez dlugi czas patrzyla w slonce lewym okiem i byla oslepiona. Nie umialam pozbierac mysli, jezyk mi sie platal, nie umialam sie wyslowic... Rodzice jak mnie tylko zobaczyli to od razu do szpitala a stamtad karetka do centrum zdrowia dziecka (mialam ze 14 lat). Bardzo dlugo lizalam rany, z 1,5 roku mialam bole glowy, przez kilka miesiecy tak silne, ze bralam codziennie tabletki. Ale przezylam :P
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-08-19, 11:35   

Nie wiem, nie pamiętam tak dobrze. Jedyne co przychodzi mi do głowy to złamany nos za czasów przedszkola (dostałam podkręconą piłką jak siedziałam na szczycie drabinek), skręcona kostka, upadek z drzewa, huśtawki i ślizgawki. Pamiętam, że w tym ostatnim przypadku, jedynie był czas na zastanowienie i to, o czym pomyślałam: Zaraz spadnę i będzie bolało. Rzeczywiście, bolało, bo zaryłam w tył głowy, zakręciło mi się przed oczami i reszty nie pamiętam. Dzieci na podwórku musiały mnie cucić, a że nie wiedziały jak, to kopały.
Od tego czasu mam problemy umysłowo - osobowościowe. :crazy:

W szpitalu na poważnie byłam właściwie raz, kiedy wycinali mi trzeci migdał. Spędziłam w zamknięciu trzy dni, podczas których cała rodzina karmiła mnie jogurtami, a gdy kuzynka przyniosła lizaki to mogłam je sobie polizać.. przez szybkę. Było to na początku podstawówki, strasznie dawno temu. Od tego czasu nie wydarzyło się mi nic, abym grała rolę główną, a przynajmniej tego nie pamiętam. Mogę się poparzyć, zlecieć z drabiny albo dostać po mo*dzie i i tak o tym zapomnę.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Kettle 
Przyjęty



Bananów: 3
Dołączył: 19 Wrz 2014
Posty: 88
Wysłany: 2014-09-21, 02:15   

Ja mogę się podzielić pewnym wydarzeniem, za wypadek nie mogę tego uznać bo żadnych urazów nie wyniosłem z niego. Ale adrenaliny było sporo. Otóż wracałem sobie autem z moim bratem ze studniówki (odwoziłem koleżankę już po). Na drodze była bardzo gęsta mgła, praktycznie zero widoczności. No i tak oto mój brat już nie mógł wytrzymać i przyspieszyliśmy. Oczywiście przegapiliśmy znaki drogowe informujące o rozwidleniu drogi. W ostatnim momencie zatrzymał auto bo przed nami rów. Odetchnąłem z ulgą, że nie wylądowaliśmy w tym dole i nic się nie stało. Obróciłem głowę w lewo i zobaczyłem zbliżające się w naszą stronę 2 świata. Serce podskoczyło mi do gardła, światła były coraz bliżej. Ruszyliśmy! Brat szybko zapalił auto i skręcił w prawo. Dosłownie kilka metrów obok nas ato przejechało z dość dużą prędkością jak na te warunki pogodowe. Nie widział nas, jak by nasze auto nie odpaliło to by było zapewne już po mnie :D Na szczęście wszyscy żyjemy a mi przed oczami nie przeleciało całe życie. Bardziej pamiętam że w mojej głowie tkwiły słowa "zaraz w nas pierdolnie...". :D Raczej nic nie zmienił, może to że mniej jeżdżę z bratem autem :-DD

Jeden z krwawszych wypadków był gdy rozbiłem szybę w oknie głową jak miałem jakieś 10 lat. Cała twarz zakrwawiona, ale nie trzeba było szyć. Jak ktoś się bliżej przyjrzy to widać małą bliznę.

Najgroźniejszego wypadku nie pamiętam. Miałem jakieś 3 lata i chciałem tak bardzo herbatkę, że wylałem cały wrzątek na siebie. Mam 2 ślady po tym ale słabo widoczne. Nie wiem czy coś zmienił ten wypadek, ale do tej pory nie lubię ciepłej wody nie mam pojęcia czy przez to czy tak po prostu (może coś mi się w psychice poryło?:D).
_________________
When it's you and me
We don't need no one to tell us who to be
 
     
etcetera 
Przybysz



Wiek: 27
Dołączyła: 28 Wrz 2014
Posty: 2
Wysłany: 2014-09-28, 12:14   

Ja w wieku ok. 10 lat miałam wypadek rowerowy - rozbiłam sobie głowę, krew się lała, że aż nic nie wiedziałam na oczy, myślałam wtedy, że umrę :D
A w dorosłym życiu raz miałam taką sytuację, że na ulicy jakiś idiota wyjechał mi na czołowe, całe życie mi przeleciało przed oczami, ale na szczęście nic się nie stało.
 
     
ewelina95 
Indywiduum
ewelina95



Bananów: 2
Wiek: 22
Dołączyła: 31 Paź 2014
Posty: 31
Wysłany: 2014-10-31, 09:39   

Ja miałam wypadek pięć lat temu, niedługo po swoich czternastych urodzinach. Śpieszyłam się do autobusu, przebiegałam przez jezdnię i potrącił mnie samochód. Doznałam urazu rdzenia kręgowego. Przez to muszę chodzić o kulach i jeździć na wózku. Na początku nie mogłam się pogodzić z niepełnosprawnością, było mi bardzo ciężko, lecz z czasem zaczęłam akceptować fakt, że już nigdy nie odzyskam pełnej władzy w nogach. Teraz jest wszystko ok, akceptuję siebie jaką jestem, nawet z niesprawnymi nogami.
 
     
zandra 
Przybysz



Wiek: 30
Dołączyła: 07 Mar 2015
Posty: 4
Wysłany: 2015-03-07, 10:37   

cjelzurr napisał/a:
Nos mi złamali ;(

Za jakie grzechy?
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-03-24, 17:36   

Raz stałam sobie w castoramie i oglądałam kolorowe żarówki bo chciałam mieć czerwone światło w pokoju ( :crazy: ). Zawołała mnie mama, zrobiłam krok do tyłu i w tym momencie w miejsce gdzie jeszcze przed chwilą stałam rąbnęło ogromne, ciężkie pudło, nawet nie wiem co tam było. Bo panu pracownikowi, który coś tam grzebał niechcący spadło z regału. Dosłownie się o mnie otarło. Adrenalina nieziemska, oszukałam przeznaczenie.
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
admin005
Osadnik



Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-08-17, 15:15   

Owszem miałem wypadek, było to już trochę czasu temu bo jakoś w grudniu 2013r. (przed mikołajkami jak dobrze sięgam pamięcią). Jechałem w samochodzie razem z moją siostrą i pewna Pani wyjeżdżając z przystanku autobusowego, gdzie chwile wcześniej rozmawiała przez telefon najwzwyczajniej w świecie nas nie zauważyła. Uszkodziła nam wtedy samochód dosyć poważnie bo dosyć konkretnie w nas przywaliła. Uderzenie było z mojej strony, ale jakoś nie miałem czegoś takiego że "życie przeleciało mi przed oczami:" czy coś w tym stylu.

Oba samochody zjechały na policję i wezwaliśmy policję, której zbytnio się nie spieszyło bo czekaliśmy około godziny. Babeczka dostała mandat, my pojechaliśmy do szpitala się przebadać. ostatecznie sprawa zakończyła się w czerwcu 2014r., dostaliśmy dosyć spore odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej.

Kiedyś jeszcze adąc na skuterze straciłem równowagę na śliskiej po deszczu nawierzchni i przekoziołkowałem pół ulicy, ale prócz tego że cały się pozdzierałem to nic więcej mi się nie stało. To byłoby chyba na tyle z takich moich przygód.
 
     
Avis 
Przyjęty
nieposkromiona



Bananów: 2
Dołączyła: 21 Cze 2015
Posty: 84
Wysłany: 2015-08-18, 08:58   

Złamania miałam w podstawówce tak często, że kiedy do mamy dzwoniła pielęgniarka szkolna, to mama już wiedziała, że szpital. Jako nastolatka miałam podejrzenie guza mózgu, więc też już zaczęłam snuć wizje pogrzebowe. Wypadek miałam raz, jako pasażerka. Nie było to bardzo poważny wypadek, jednak odrzut dość znaczący. Serce mi waliło i życie przeleciało przed oczami. ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna