=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Prześladowania w szkołach
Autor Wiadomość
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-11, 12:25   Prześladowania w szkołach

Właśnie przeczytałam pewien artykuł o dziewczynie chorej na anoreksję, która była prześladowana w szkole i tak sobie myślę jak ludzie mogą być zdolni do tak potwornych rzeczy jak wyzywanie, przemoc słowna i fizyczna nad drugim człowiekiem, który nic nie zrobił a jedynie inaczej wygląda czy w jakiś sposób wyróżnia się z szarego tłumu... Takich przypadków jest przecież mnóstwo. Grupka ludzi, którzy uważają się za lepszych i zatruwają, niszczą życie jednostce, która nie jest w stanie się obronić.

Czy wy osobiście byliście świadkiem prześladowań w waszych szkołach? Reagowaliście, czy może staraliście się nie zwracać na to uwagi? W jaki sposób reagować? A może ktoś z was był ofiarą zaczepek i prześladowań szkolnych?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-06-11, 16:09   

Ten problem jest ciężki do rozwiązania, ponieważ środowisko szkolne stanowi pewną hermetyczną grupę określaną swoimi (pisanymi lub też nie) zasadami. W przeciwieństwie do grupy przyjaciół, dzieci w szkole mają nakaz zgodnego współżycia społecznego, a jak wiadomo jednostki są różne, dodając brak wyrobionego obycia i różne wychowanie, rodzi się mnóstwo sytuacji, do rozwiązywania których szkoleni są agenci specjalni zwani nauczycielami tudzież pedagogami.

Osobiście ofiarą zaczepek byłam chyba tylko (o zgrozo :crazy: ) w przedszkolu. Nawet nie pamiętam dlaczego byłam tam tak wybitnie nielubiana przez inne dzieci, dlatego nie mam na ten temat zbyt wiele do powiedzenia. Parę razy też uderzyli mnie starsi koledzy z podwórka, byłam mała i bałam im się oddać, gdy teraz czasem ich spotykam mam ochotę to zrobić.

Kiedyś w podstawówce widziałam jak pobili mojego kolegę i poszłam z tym do pani, a on mi potem powiedział, że mnie nienawidzi bo mu narobiłam wstydu. To w sumie było dla mnie przemyśleniem na przyszłość, że jak znowu coś takiego zobaczę to jedyną dopuszczalną opcją jest własnoręczne rozwiązanie problemu. Dlatego parę lat później, gdy pojechałam na obóz i był tam taki chłopiec z którego większość się nabijała, że jest dziwny, że pedalski, popychali go jak nikt nie patrzył itd., zaprzyjaźniłam się z nim. To nie było łatwe, bo on naprawdę się czasami dziwnie zachowywał, ale gdy się pokazywało ludziom, że ktoś go lubi, dawali mu spokój. Szkoda tylko, że potem straciłam z nim kontakt gdy poszliśmy do szkół średnich, tam widocznie też go prześladowali bo w maturalnej klasie popełnił samobójstwo.

Kolejną znaną mi osobą, którą prześladowano w szkole był mój brat. Gdy poszedł do gimnazjum, trafił na 'szkolną mafię', której najwyraźniej się nie spodobał. Już w pierwszym dniu szkoły kazali mu mierzyć parapet zapałkami :-P po jakimś miesiącu powiedział mamie i się rozbiło po pedagogach. Tamci patole byli w ostatniej klasie, więc widywał ich tylko rok. Nie mam pojęcia co jeszcze oprócz przemocy słownej i popychania mogli mu robić, bo w sumie nie bardzo chciał o tym gadać.

Generalnie wpieniają mnie ludzie, którzy myślą, że mogą kogoś zniszczyć. Dzisiaj myślę, że warto jest interweniować na wszystkie możliwe sposoby, bo może być za późno. Jako dziecko się jest głupim i nie zdaje sprawy z pewnych rzeczy. A gdy już dojdzie do tragedii to pozostaje tylko chęć zemsty.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-06-11, 17:12   

W gimnazjum się przejmowałem i/bo byłem smutny, w liceum jak ktoś miał coś do mnie (co w zasadzie sprowadzało się do włosów) to sprawę załatwiało się daniem sobie po mordzie w szatni, i na tym się kończyło. Dziewczęta mają gorzej, bo to właśnie dziewczęta obecnie przejawiają bardziej patologiczne zachowania (tego przekonania będę bronił jak niepodległości) i to pod każdym względem.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-11, 19:25   

Amb napisał/a:
Kiedyś w podstawówce widziałam jak pobili mojego kolegę i poszłam z tym do pani, a on mi potem powiedział, że mnie nienawidzi bo mu narobiłam wstydu. To w sumie było dla mnie przemyśleniem na przyszłość, że jak znowu coś takiego zobaczę to jedyną dopuszczalną opcją jest własnoręczne rozwiązanie problemu. Dlatego parę lat później, gdy pojechałam na obóz i był tam taki chłopiec z którego większość się nabijała, że jest dziwny, że pedalski, popychali go jak nikt nie patrzył itd., zaprzyjaźniłam się z nim. To nie było łatwe, bo on naprawdę się czasami dziwnie zachowywał, ale gdy się pokazywało ludziom, że ktoś go lubi, dawali mu spokój. Szkoda tylko, że potem straciłam z nim kontakt gdy poszliśmy do szkół średnich, tam widocznie też go prześladowali bo w maturalnej klasie popełnił samobójstwo.


Naprawdę zastanawiam się skąd w ludziach jest tyle agresji, tyle złości... Każdy z nas przecież ma jakieś swoje problemy a nie wszyscy odreagowują złem. Zresztą zła złem nie da się pokonać, niektórzy myślą, że tak ale to nie działa.

Naprawdę czasem aż jestem przerażona i ciężko mi uwierzyć, bo ja nie byłam nigdy ani obiektem ani świadkiem takich prześladowań. Prawdę mówiąc w każdej mojej szkole był ktoś "słabszy" kto się wyróżniał i może reszta dzieci się z niego wyśmiewała ale nie było to nigdy do tego stopnia, aby wchodziła w to przemoc czy szykany, raczej po prostu ciche wyśmiewanie (pewnie też nieprzyjemne ale nie do takiego stopnia jak czytam, oglądam na filmach czy jak niektórzy ludzie opowiadają). Nie mieści mi się w głowie jak można komuś świadomie zadawać takie cierpienie, dręczyć go psychicznie.

Amb napisał/a:
Generalnie wpieniają mnie ludzie, którzy myślą, że mogą kogoś zniszczyć. Dzisiaj myślę, że warto jest interweniować na wszystkie możliwe sposoby, bo może być za późno.


Masz rację, bierność niestety jest w tym wypadku jak i sama agresja...

cjelzurr napisał/a:
Dziewczęta mają gorzej, bo to właśnie dziewczęta obecnie przejawiają bardziej patologiczne zachowania (tego przekonania będę bronił jak niepodległości) i to pod każdym względem.


Co masz konkretnie na myśli?


Od siebie polecam świetny film właśnie o tematyce prześladowania w szkole Pragnienie miłości(2012), bardzo mocny, wzruszający... Online z lektorem - http://www.gofilm.pl/wide...ie-milosci.html
filmweb napisał/a:
Współczesne kino meksykańskie w najlepszym wydaniu. Nastoletnia Alejandra przeprowadza się z ojcem do Mexico City, gdzie obydwoje rozpoczynają nowe życie. Wydaje się, że dziewczyna dobrze sobie radzi w nowej szkole i w krótkim czasie zyskuje grono przyjaciół. Sytuacja zmienia się dramatycznie, kiedy nagranie seksu Alejandry z jej nowym chłopakiem trafia do Internetu. Okazuje się, że nowi „przyjaciele” od początku prowadzą z nią okrutną grę.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-06-12, 00:29   

Byłam prześladowana w gimnazjum, tylko dlatego, że moje rodzeństwo należało do nie tego szkolnego klanu co trzeba. :crazy: Dopiero, gdy towarzysze umówili się za Biedronką i
cjelzurr napisał/a:
sprawę załatwiało daniem sobie po mordzie

wszystkie niesnaski zostały zażegnane. A może to wina pedagogów, którzy tydzień po wspomnianej bójce, oddalili ze szkoły tych niewdzięczników? Właściwie ten czas był najpiękniejszym czasem w moim życiu, bo przynajmniej ktoś się mną interesował i zabiegał o moje względy. :crazy:

Nic nie poradzę na to, że ludzie są źli. Ważne, abym ani ja ani moje otoczenie nie wywierało na nikim presji. Zdarza się, że interweniuję kiedy trzeba, teraz byle czternastolatek nie będzie mnie uczył jak się wymierza solidne ciosy. Dać mu po dupie to się uspokoi. Taka moja rada. :crazy:
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-06-12, 13:11   

Temat jest mi troszkę bliski, bo jak byłam mała, to przyczepiła się do mnie grupka chłopców, właściwie nie wiem czy mieli jakiś konkretny powód, widocznie coś im się we mnie nie podobało, trwało to ze dwa lata, aż w końcu im się znudziło. Teraz jak to wspominam, to jest mi siebie szkoda, wiele nocy przepłakałam, takie małe dziecko naprawdę mocno przeżywa, kiedy ktoś się tak na nim uweźmie, ja się nie odważyłam dać im po mordzie, żałuję. :crazy: Ogólnie dzieci są okropne, nie zdają sobie sprawy z wielu rzeczy, prześladowanie w starszych latach pewnie jest jeszcze gorsze i jeszcze trudniejsze do zrozumienia. Nie wiem, dlaczego niektórzy ludzie czerpią radość ze sprawiania komuś przykrości, ale chyba coś z nimi samymi musi być nie tak. Wiadomo, że czasem są dziwni ludzie, do których nie żywi się z jakiegoś powodu sympatii, ale po co ich ruszać? Nie wszyscy mają mocną psychikę, niektórym takie prześladowanie może się odbić na reszcie życia. Dla mnie to jest niepojęte, jak człowiek może drugiemu człowiekowi wyrządzić takie piekło, że ten faktycznie zaczyna wierzyć, że jest do niczego. Nie znam nikogo, kto by się targnął na życie z tego powodu, ale słyszałam wielokrotnie (ciekawe czy ci, którzy są za to odpowiedzialni, nadal czują się dumni, że zniszczyli komuś psychikę). Coś potwornie smutnego.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-06-12, 13:38   

W ryj. Wystarczy dać w ryj najsilniejszemu (który się zresztą tego często nie spodziewa), reszta ucieknie. Nawet, jeśli Ci się nie powiedzie (miało się buta na twarzy :oops: ), to przez samą próbę zyskujesz "szacun" i masz spokój. Jesteś niewidzialny. To tak działa jak z kieszonkowcami - niby nie da się przed nimi uchronić, ale jak widzą, że się rozglądasz i jesteś czujny, to z reguły rezygnują. Mają tyle innych okazji do zrobienia na czysto, że wolą nie ryzykować...

Ojojojoj ignoruj go, spróbuj porozmawiać, skonsultuj się z psychologiem szkolnym, puciupuci... jak dziewczynki mają problem, to idą do faceta (kolegi, brata, taty, chłopaka) i ma zrobić wpierdol. A jak kobieta uważa, że nadaje się do czegoś więcej niż gotowania, to niech sobie radzi sama. :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-12, 14:43   

No tak Borcek, naprawiajmy świat wpierdolem. To jest tak jak dać głodnemu rybę zamiast wędkę, albo jakby leczyć sraczkę Ranigastem... Na chwilę ci przejdzie ale przyczyna pozostaje.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-06-12, 14:53   

Nie świat, tylko szkołę, i nie naprawiać, tylko bronić się w chwili zagrożenia, również psychicznego.
W szkole nie masz być ekspertem od resocjalizacji, tylko uczniem. I masz się skupić na nauce.
Naprawianie środowiska szkolnego zostaw pedagogom (ha - ha).

[ Dodano: 2014-06-12, 14:56 ]
(Twoje porównania są tutaj całkowicie wyjęte z pupy :D)
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-06-12, 17:54   

Indya napisał/a:
No tak Borcek, naprawiajmy świat wpierdolem.


Tu akurat nie ma wielkiego wyboru.
Jeśli znasz jakiś przykład z życia, w którym coś zadziałałoby w przypadku gnębienia lepiej niż pranie po mordzie to chętnie poczytam.
Tylko proszę bez żadnych "poczekaj aż im się znudzi", bo to nie jest nawet żaden sposób tylko żałosna bezradność.

A co do tematu, byłem świadkiem takich zachowań, ale nigdy nie były one na taką miarę jak opisujecie. Były to raczej wyzwiska, coś w stylu kozła ofiarnego na pośmiewisko, ale też nie jakieś bardzo chamskie. Przyznam szczerze, że nie było to miłe, a co gorsza, prawie w ogóle na te zachowania nie reagowałem, mimo, że dość często z tym gnębionym kolegą gadałem. On traktował te sytuacje raczej jako zabawę i nie wyglądało to tak, jakby mu to przeszkadzało.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-06-12, 19:39   

Borcejn napisał/a:
Wystarczy dać w ryj najsilniejszemu (który się zresztą tego często nie spodziewa), reszta ucieknie. Nawet, jeśli Ci się nie powiedzie (miało się buta na twarzy :oops: ), to przez samą próbę zyskujesz "szacun" i masz spokój.
Taki jesteś cwany, a co jeśli "szef" jest szybki i zwinny i na Twoją próbę wyprowadzenia ciosu ucieka, zachodzi od tyłu i wypcha kopniakiem w kałużę, bo go rozbawiła Twoja "próba" i podsyciła jeszcze bardziej jego chęć zaczepiania? (autentyczna sytuacja)
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-06-13, 13:23   

No ja mialam w sumie taki problem w gimnazjum, bo bylam jedyna chyba metalowa z naszego rocznika :crazy: szczerze mowiac chyba bardziej tym ludziom ppz iej dalo to w kosc, bo ja sobie wyrobilam na tym troche swoj charakter i dotad nie mam problemu z tym zeby mowic to co mysle. Czasem sie dalo w morde, czasem sie dostalo. Wiem tylko ze w pewnym momencie zaczelam to ignorowac, co ciekawe faktycznie im przeszlo. Potem chcieli wszystko odkrecac i sie kolegowac :crazy: niestety ja juz to mialam nie tyle w dupie, ile im ladnie powiedzialam ze trzeba bylo wczesniej myslec. Stwierdzili, ze to nie bylo nic takiego i mozemy o tym spokojnie zapomniec, na co ja, mloda gniewna powiedzialam ze chyba ich pogielo :crazy: mala satsfakcja jest to dla mnie, ze nigdy nie przestali probowac dalej wyprostowac tCh kontwktow. Bo ja jestem niestety zlosliwa czasem i dziecinnie zawzieta, ale tak to jest jak do kolyski Chylinskiej sluchasz :crazy:

No i taka to historia. A skad? Nie wiem, chcieli pokazac ze rzadza i im sie wymknelo spod kontroli.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2014-06-14, 20:18   

Jak byłam dzieciakiem to przyczepiły się do mnie takie jedne, zwłaszcza jedna była "przywódczynią", dlatego, że byłam dla nich za grzeczna :crazy: Nie dawały mi po prostu żyć. Tłumiłam to w sobie, noce i nie tylko przepłakane, nikomu nic nie mówiłam, jak myślałam o szkole, to żyć się odechciewało.

Kilka osób potrafi zrujnować człowieka, bo miały takie widzimisie. I nikt oczywiście nic nie zrobił.

Ale to dzieciaki, ale już nie potrafię zrozumieć praktycznie dorosłych ludzi w szkole średniej.
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-06-15, 19:20   

U nas na szczęście była mała szkoła, to nie było raczej takich problemów. Raz miałam w gimnazjum do czynienia z chłopakiem, który ciągle zaczepiał, ale skończyło się na tym, że dwóch kolegów go trzymało, a ja mu dałam w pysk tak, żeby miał odbite paluszki na policzku. I się skończyło. :crazy:
Była jeszcze taka chora dziewczyna, z której się śmiali, popychali, wyrzucali plecak, ale babka od rosyjskiego się za nich wzięła, jeździła z nią autobusem i pilnowała żeby ją odprowadzali do domu, zanosili plecak, pożyczali zeszyty. A jak podskakiwali, to konkretnie odpytywała na lekcjach.
Poza tym nie było nic.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-06-15, 20:11   

No prosze, niespotykana reakcja nauczyciela. Ja mialam wfistke ktora tylko podjudzala dziewczyny ktore sie mialy za niewiadomo kogo, teraz sie jaka i spuszcza nisko glowe jak mnie spotyka.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna