=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Zjawiska paranormalne

Wierzysz w zjawiska paranormalne?
Tak!
50%
 50%  [ 5 ]
Nie!
30%
 30%  [ 3 ]
Ciężko powiedzieć.
20%
 20%  [ 2 ]
Głosowań: 10
Wszystkich Głosów: 10

Autor Wiadomość
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-05-17, 00:28   Zjawiska paranormalne

Noc. Ciemność. Cisza. Słychać tylko twój oddech. Wiercisz się już godzinę w poszukiwaniu upragnionej pozycji. Zdążyłeś przemyśleć plan jutrzejszego dnia, łącznie z kolacją u przyjaciół i wizytą u rodziców, która jest dopiero w weekend. Nie zdajesz sobie sprawy, że myślenie może być tak męczące. Powieki opadają, nie bronisz się, wiesz, że już czas, oczekujesz, jeszcze tylko chwila. Nagle trzask. Uśpienie w jednej sekundzie mija. Pojawia się zirytowanie, ale nadstawiasz uszu. Trzeba wstać i sprawdzić. Ale nie, po co? Nie ma sensu. Znów trzask. Jeny, kto może chodzić o tej porze po domu? Cholera, przecież nikogo nie ma, jesteś dzisiaj sam. Tylko ja, łóżko i zapach spalenizny po dzisiejszej kolacji. Tylko, że jakoś mało cię obchodzi, kto tam sobie po nocy szaleje. Jakie to ma znaczenie? I tak wszyscy kiedyś umrzemy.
Znów trzask, tym razem jakby mniej pewny swego celu.
----------------------------------------------------------------------------------------------

To tak w ramach relaksu. xDD
Do rzeczy:
Lewitacja, telepatia, jasnowidzenie, przesuwanie przedmiotów siłą woli, zrzucanie klątw na wrogów, rozmowy z nieistniejącymi istotami...
A może duchy, cienie, demony, stwory nieokreślonego gatunku, UFO? :crazy:
Wierzycie? Zdarzyło się Wam doświadczyć? Przerażały Was w dzieciństwie? Jak sobie z nimi radzić? A może odwrotnie: jak pogłębiać relacje parapsychologiczne?
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-17, 00:57   

Nie żebym była zindoktrynowana przez sektę Antrovis, ale jak dla mnie wszystko jest prawdopodobne.
Fajtula napisał/a:
Przerażały Was w dzieciństwie?
Z programu "Nie do wiary" przerażała mnie tylko muzyczka, same treści tylko intrygowały :-DD
Fajtula napisał/a:
Jak sobie z nimi radzić?
Ksiądz mi czasem opowiada o egzorcyzmach i o tym jak się uchronić przed złymi mocami. A tak poza tym, dużo czytam.
Fajtula napisał/a:
A może odwrotnie: jak pogłębiać relacje parapsychologiczne?
Sama bym się z chęcią dowiedziała.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-17, 14:02   

Ja tam wierzę. Nawet czasem mam ochotę się nieco w to zagłębić, telekinezy np próbowałam się nauczyć, ale po czterech miesiącach wpatrywania się w kratkę papieru śniadaniowego, bo lżejszy, stwierdziłam, że braknie mi cierpliwości.
Bardzo mnie intrygują wszelkiego rodzaju praktyki okultystyczne, ale stracha mam przed poznaniem tego.


Co do duchów, to chyba jeszcze bardziej. Pamiętam opowieści jak po śmierci jednej osoby w jej domu latały tace, spadały rzeczy z półek i takie różne mało przyjemne historie. Albo jak wujek opowiadał, że jak chodziło się przez las do sąsiedniej wsi, to widywali czasem wieczorem wysokiego mężczyznę w płaszczu i kapeluszu, który potem znikał nie wiadomo gdzie. Brrrr. :-|
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
ccc 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 17 Maj 2014
Posty: 35
Wysłany: 2014-05-17, 15:01   

Masz 20 lat i wierzysz w takie rzeczy? Może te tace, rzeczy z półek i takie tam różne przenosił duch Kacper?

Trzymajcie mnie bo spadnę z krzesła...

A co do tematu, nie wierzę w żadne duchy, magię i inne wymysły świata, tworzące propagandę i siejące panikę dla społeczeństwa.
_________________
Bo nie o to chodzi by zmieniać świnię przy korycie, tylko koryto im zabrać.

Janusz Korwin-Mikke
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-17, 15:57   

Fajtula napisał/a:
Noc. Ciemność. Cisza. Słychać tylko twój oddech. Wiercisz się już godzinę w poszukiwaniu upragnionej pozycji. Zdążyłeś przemyśleć plan jutrzejszego dnia, łącznie z kolacją u przyjaciół i wizytą u rodziców, która jest dopiero w weekend. Nie zdajesz sobie sprawy, że myślenie może być tak męczące. Powieki opadają, nie bronisz się, wiesz, że już czas, oczekujesz, jeszcze tylko chwila. Nagle trzask. Uśpienie w jednej sekundzie mija. Pojawia się zirytowanie, ale nadstawiasz uszu. Trzeba wstać i sprawdzić. Ale nie, po co? Nie ma sensu. Znów trzask. Jeny, kto może chodzić o tej porze po domu? Cholera, przecież nikogo nie ma, jesteś dzisiaj sam. Tylko ja, łóżko i zapach spalenizny po dzisiejszej kolacji. Tylko, że jakoś mało cię obchodzi, kto tam sobie po nocy szaleje. Jakie to ma znaczenie? I tak wszyscy kiedyś umrzemy.
Znów trzask, tym razem jakby mniej pewny swego celu.


Ja kiedyś jak mieszkałam jeszcze z moim facetem, to on zazwyczaj jak wracał z pracy ok 2 w nocy to pracował w sypialni na komputerze a ja szłam do salonu oglądać sobie filmy na laptopie. Dodam, że mieszkaliśmy w bardzo starej kamienicy, w takim typowym mieszkaniu z wysokim dachem, wielkimi okiennicami, patiem, całe umeblowanie było sprzed trzech wieków, jakieś wielkie, drewniane meble a na ścianach wisiały zdjęcia jakichś ludzi z bardzo, bardzo dawna, sądząc po ich strojach to chyba były jakieś pierwsze fotografie... Wspaniałe mieszkanie z niesamowitym klimatem, ale nocą niestety zamieniało się w typowe stare, nawiedzone domostwo z horrorów. Ja się tym nigdy nie przejmowałam, gasiłam wszystkie światła i robiłam sobie nocne seanse filmowe (uwielbiałam to mieszkanie, strasznie żałowałam jak musieliśmy się stamtąd wyprowadzić).
Którejś nocy oglądam sobie w najlepsze film i słyszę trzask. Ściągnęłam słuchawki, ale nic nie usłyszałam, po chwili trzask się powtórzył. Aż za jakąś chwilę pilot spadł z półki, jak gdyby nigdy nic, nie było przeciągu, nikogo nie było w pokoju, jak leżał tak sam z siebie spadł z krawędzi.
Zaczęłam krzyczeć jak wariatka, mój chłopak przybiegł przerażony myśląc, że ktoś mnie morduje.
To był mój ostatni seans filmowy w tym salonie. :crazy:

Fajtula napisał/a:
Wierzycie? Zdarzyło się Wam doświadczyć? Przerażały Was w dzieciństwie? Jak sobie z nimi radzić? A może odwrotnie: jak pogłębiać relacje parapsychologiczne?


Myslę, że "wiara" to złe słowo. Tak samo jak określenie "paranormalne" czy "nadprzyrodzone", bo to jest normalne, to po prostu inna fizyka powiązana w jakiś sposób z innymi poziomami energetycznymi/wszechświatami, których dzisiejszy człowiek po prostu nie rozumie.

Czy doświadczyłam? Tak, ale tylko ze strony najbliższych mi osób. Czuję ciągle obecność mojej ukochanej śp. babci, z którą byłam bardzo, bardzo zżyta. Spędzałam z nią dużo czasu jako dziecko i obie kochałyśmy się do szaleństwa. Kiedy odeszła to poczułam, że odeszło tylko jej ciało ale ona jest przy mnie. Nie da się tego opisać słowami, bo każdy kto przeczyta a nie doświadczy to pomyśli, że to bujdy na resorach, a ja wiem, że ona jest. Bardzo często przychodzi do mnie we śnie i te sny są bardzo realistyczne. Praktycznie jak normalna rozmowa, dialog, ja o coś pytam a ona mi odpowiada. A ja później mówię rodzicom co u babci, tam po drugiej stronie :-) Jak jest mi źle to zawsze proszę ją, żeby przyszła we śnie, żebym mogła z nią porozmawiać i przychodzi. Kilka dni temu miałam trochę problemów, było mi bardzo źle i po prostu przyszła, siedziała przy stole i dała mi się do siebie przytulić. Tuliłam ją tak mocno, że przez ten sen czułam jaki miękki był jej sweter, jej zapach. W innych snach jesteśmy razem i robimy różne rzeczy, które robiłyśmy x lat temu, pieczemy ciastka czy coś razem gotujemy - tak jakbyśmy się po prostu odwiedzały, tylko rzadziej niż kiedyś.
Ja po prostu wiem, że jest przy mnie, takiej więzi jaka była między nami nie jest w stanie rozerwać nic, nawet śmierć.

Miałam też tego typu sytuacje związane ze śmiercią dziadka.
Dwa lata temu mieszkałam też w Poznaniu i studiowałam wieczorowo. Zaczynałam zajęcia o 15 w południe. Dlatego wstawałam jakoś po 11. Tego dnia wstałam tak jak zwykle, poszłam do kuchni, gdzie była moja współlokatorka, porozmawiałyśmy chwilę i chciałam sprawdzić godzinę. Patrzę na zegarek a tam 8:30... Zegarek nie był zatrzymany ani nic, więc słaba bateria nie wchodzi w grę. Chodził normalnie tylko kilka godzin do tyłu, akurat w momencie w którym spojrzałam była 8:30.
Później dowiedziałam się, że dziadek zmarł, około godziny 8:30.

Albo podczas pogrzebu dziadka. Dzień przed pogrzebem śnił mi się dziadek, który jest w kuchni w swoim mieszkaniu i jest tam mnóstwo much, a dziadek lata z łapką na muchy i próbuje wszystkie pozabijać. Ja na pogrzebie nie poszłam do kaplicy, bo nie chciałam zobaczyć nieżyjącego dziadka. Tata poszedł i po pogrzebie powiedział mi, że w tej kaplicy było mnóstwo much, które ciągle siadały na trumnie i musiał je odganiać...

Były jeszcze inne drobne rzeczy. Najlepsze, że moja mama zawsze była do bólu realistką aż pewnego razu jej sam się przestawił budzik w równie dziwnych okolicznościach. Od tego czasu się rozumiemy :)

To takie anegdotki, nigdy nie próbowałam w żaden sposób ćwiczyć takich rzeczy, może powinnam ale zawsze się w pewnym sensie bałam. Babci czy dziadka się nie boję, wiem, że oni po prostu chcieli mi coś przekazać. Dziadek zmarł będąc sam w domu, jestem pewna, że to przez to sytuacja z zegarkiem, żebyśmy znali dokładną godzinę jego śmierci...
Bałabym się, że zainteresuje się mną ktoś, kto nie powinien, więc staram się jak najmniej zagłębiać w takie rzeczy.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-17, 17:02   

Indya, co do tych snów, to też raz w mojej rodzinie było podobnie. Moja chrzestna zawsze tak ma, że jej się zmarli śnią.. Raz np było, że śniła jej się prababcia tańcząca z ciocią, a kilka tygodni później ciocia zginęła w wypadku. Albo śnił się jej brat, że są razem nad zalewem i tonie, a potem okazało się, że w zastępczym grobowcu podeszła woda i musieli wyciągać. Bardzo się cieszę, że nie mam takich snów.
Raz też było, że po remoncie domu prababci weszła tam i przechodząc obok miejsca, gdzie wcześniej stało jej łóżko poczuła bardzo intensywny zapach jej perfum.. Dookoła puste ściany, zimny beton na podłodze, płyty gipsowe na ścianach, zero mebli, a tutaj zapach róż.

Indya napisał/a:
Bałabym się, że zainteresuje się mną ktoś, kto nie powinien, więc staram się jak najmniej zagłębiać w takie rzeczy.

Dokładnie, też się tego boję, inaczej bym weszła głębiej w takie rzeczy. Na pewno nie w żadne kontakty ze zmarłymi, ale jakieś właśnie kierowanie ludźmi, przenoszenie przedmiotów.



ccc napisał/a:
Masz 20 lat i wierzysz w takie rzeczy? Może te tace, rzeczy z półek i takie tam różne przenosił duch Kacper?

Trzymajcie mnie bo spadnę z krzesła...

Wierzę, bo były to tylko te rzeczy, którymi została kiedyś uderzona.
A jak masz spadać, to się przywiąż, bo sobie tyłek potłuczesz i będzie ziaziu. :crazy:
I poczytaj trochę, nie mówię o historich ludzi, ale są książki z różnymi badaniami. Sama miałam fajną (ciekawą, ale ze strachu nie doczytałam do końca) ale siostra zrobiła rewolucję na półce, muszę poszukać dokładniej.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
ccc 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 17 Maj 2014
Posty: 35
Wysłany: 2014-05-18, 13:07   

Rzeczywiście, też mogę napisać książkę, która będzie ciekawa, bo będą w niej bzdety napisane. Teraz jest prosty przepis na sukces, napisz coś głupiego, niech inni w to wierzą.
_________________
Bo nie o to chodzi by zmieniać świnię przy korycie, tylko koryto im zabrać.

Janusz Korwin-Mikke
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-05-18, 15:03   

ccc napisał/a:
A co do tematu, nie wierzę w żadne duchy, magię i inne wymysły świata, tworzące propagandę i siejące panikę dla społeczeństwa.
Największym osiągnięciem szatana jest, że udało się ludziom wmówić, że go nie ma.

Indya napisał/a:
Czuję ciągle obecność mojej ukochanej śp. babci, z którą byłam bardzo, bardzo zżyta.
To nie jest Twoja babcia, tylko demon. Dusze nie dostają przepustek na ziemię.
Radziłbym się w to nie wciągać, jeśli wierzysz:

Indya napisał/a:
każdy kto przeczyta a nie doświadczy to pomyśli, że to bujdy na resorach, a ja wiem
Szatan nigdy nie przychodzi pod postacią szatana:P.

Zjawiska paranormalne? Kilka pomniejszych i jedno konkretne. Streszczenie:
Pewna Pani leczyła dotykiem, potrafiła odnajdywać różne przedmioty w domach na odległość.
Jej córka zaczęła chorować i zmarła na raka - wyjątkowo szybko. Jakoś, dziwnie, nie potrafiła jej wyleczyć.

Zatem: wierzę, unikam (modlę się).
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-18, 15:12   

Borcejn napisał/a:
To nie jest Twoja babcia, tylko demon. Dusze nie dostają przepustek na ziemię.
Radziłbym się w to nie wciągać, jeśli wierzysz:
Jesteś tak bardzo pewien? Racja, lepiej się nie wciągać, bo oczywiście o wiele większe jest prawdopodobieństwo, że to jakiś demon, ale dusze nie zawsze od razu idą w zaświaty. Chyba, że masz inną teorię.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-18, 15:22   

Cóż, opisałam tylko to czego doświadczyłam. I te doświadczenia były zawsze pozytywne.
Aczkolwiek w islamie też raczej nie istnieje wątek kontaktowania się ze zmarłymi, nie ma tradycji chodzenia na cmentarze, w ogóle nie robi się pomników na grobach czy coś takiego.
Może nie mam do końca racji i rzeczywiście powinnam unikać tego typu rzeczy, na pewno zaraz się doinforuję na ten temat z punktu widzenia religijnego bo nigdy na to tak nie patrzałam...Bardziej po prostu jako człowiek, jako osoba, która była bardzo związana z drugą osobą.
Dałeś mi zagwozdkę, gazdo.

EDIT:
A co jeśli ma trochę sensu teoria wyższych poziomów energetycznych, które się przenikają? Ja zawsze patrzałam na to w ten sposób, że oba te światy są w pewnym sensie połączone.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-05-18, 18:11   

Amb napisał/a:
Jesteś tak bardzo pewien?
Tak.

Żeby za bardzo w Wasz metafizyczny wymiar życia nie uderzać: są wyjątki. Mogą Nas, z woli Boga, nawiedzać dusze czyśćcowe. Tylko, że to nie są odwiedziny "na herbatkę" czy klepanie po plecach. To tak nie wygląda jak Indya opisała wyżej. W każdym razie, jeśli czujemy obecność tej osoby, nie powinniśmy ani płakać, ani próbować się "skontaktować" (te dusze są pozbawione własnej woli), a uporządkować sprawy związane ze zmarłym. Trzeba wybaczyć mu wszystkie winy, wypełnić jego testament i modlić się za niego - przede wszystkim. Niektórzy zamawiają specjalną mszę w 30 dzień po śmierci - to ładny zwyczaj i bardzo pomaga. Generalnie, osoby, które spotykały zmarłych z czyśćca można zliczyć na palcach jednej ręki (były wśród nich św. Maria Faustyna Kowalska i Anna Maria Lindmayr). Po bardziej szczegółowe informacje będziecie musiały udać się do odpowiedniejszej osoby.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-05-18, 19:33   

Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam, słyszałam tylko różne opowieści i moje podejście do tego tego typu zjawisk jest mocno sceptyczne.
_________________
Toż to absurd.
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-18, 21:59   

ccc napisał/a:
Rzeczywiście, też mogę napisać książkę, która będzie ciekawa, bo będą w niej bzdety napisane. Teraz jest prosty przepis na sukces, napisz coś głupiego, niech inni w to wierzą.

jak napiszesz taką z szeregiem doświadczeń przeprowadzonych na kilkudziesięciu osobach w wielu miejscach, a Twoje teorie będą potwierdzone w innych książkach/doświadczeniach/pracach naukowych/programach to będziesz sobie mógł gadać. :)
 
     
ccc 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 17 Maj 2014
Posty: 35
Wysłany: 2014-05-19, 14:55   

No tak, zbiorę szereg osób, którym zapłacę za gadanie głupot, zrobię kilka doświadczeń, obalę ideę tych prac naukowych, które masz na myśli i zostanę kolesiem roku, bo zrobiłem z społeczeństwa bandę pajaców :)
_________________
Bo nie o to chodzi by zmieniać świnię przy korycie, tylko koryto im zabrać.

Janusz Korwin-Mikke
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-19, 19:55   

ccc napisał/a:
No tak, zbiorę szereg osób, którym zapłacę za gadanie głupot, zrobię kilka doświadczeń, obalę ideę tych prac naukowych, które masz na myśli i zostanę kolesiem roku, bo zrobiłem z społeczeństwa bandę pajaców :)

Próbuj, chętnie bym poczytała co Ci wyjdzie.
A nawiasem mówiąc, to akurat wypowiedzi ludzi w takich książkach jest najmniej. ;)
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna