=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Fastfoody
Autor Wiadomość
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-08, 13:00   

unreal napisał/a:
Serio chodzenie i jedzenie w McDonaldzie było wyznacznikiem jakiejś zajebistości w dzieciństwie? :crazy: Na pierwszej wycieczce też wzięłam to, co brali wszyscy, bo się na tym nie znałam, ale nikt nikogo nie wyśmiewał i nie wytykał palcami, jeśli nie miał ochoty nic zamówić, jedni jedli, inni nie i tyle.
Nie przypominam sobie, żeby to miało jakieś wielkie znaczenie, po wycieczce wszyscy o tym zapomnieli. Chodzi mi o to, że obojętnie czy zabierzemy dziecko do takiego miejsca czy nie, jak pojedzie tam z klasą bez nas, to prawdopodobnie pójdzie za głosem rówieśników bądź serca :crazy:
A całą rodziną lepiej tam nie chodzić i nie przyzwyczajać, że to coś normalnego.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-08, 15:32   

aniulek napisał/a:
1. Wszystkie dzieci lecą i przekrzykują się, co zamówią, a moje zostaje w autokarze, bo nigdy tam nie było i mama mówi, że to niezdrowe;

2. Idzie razem z nimi, siada w kącie i wyjmuje kanapkę z domu pełną sałaty, ogórków i soczek albo herbatę;


W sumie, to byłaby niezła lekcja asertywności... :crazy: Jak wszystkie dzieci zaczną pić wódkę to ono też ma pić...? No właśnie ;)

To znaczy ja myślę, że jakby to było okazyjnie, raz do roku, na jakiejś szkolnej wycieczce to też inaczej, niż kiedy zaczyna się to przeradzać w nałóg.

Szczerze mówiąc to ja nigdy z klasą nie byłam na jedzeniu w fastfoodzie... Jak jeździliśmy na wycieczki to z reguły każdy miał swój prowiant, a jeśli wycieczka była dłuższa to zajeżdżaliśmy do jakichś zajazdów z domowym jedzeniem, a w późniejszych latach zamawialiśmy catering.
Ewentualnie królowały zupki z paczki, to też było, ale wypraw do McDonalda nie pamiętam, więc w sumie zdziwiło mnie to o czym piszecie.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-05-08, 16:35   

No wlasnie ja chcialabym nauczyc dziecka ze ma to na wyciagniecie reki, tak samo jak salatke ktora zrobi mama, ze nie jest to zadna atrakcja. W ten sposob. Nie jest to zabronione ale sa lepsze rzeczy. Nie wiem czy ten sposob jest dobry, no bo jeszcze mama nie jestem, ale sprobuje i wtedy zobacze.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1447
Wysłany: 2014-05-08, 20:05   

powidlo, może być bardzo bobry, ale - jak zawsze - to wszystko zależy od wielu różnych rzeczy (w tym od genetycznych predyspozycji malucha do tycia:D). To z autopsji, zawsze miałem żarcia pod dostatkiem, bo to już rozwolniony PRL :crazy: więc się żarło ten syf tonami, hamburger był i imperialistyczny zachód.

Dzisiaj jem tylko makrelę, ryż, popijam jerbą - nie dlatego, że muszę, dlatego, że mi już śmieciowe żarcie zbrzydło. Takie to dla mnie wstrętne, że nie chcę tego widzieć. Cukru nie chcę widzieć, cukier jest straszny, od cukru uzależnia się nas od małego, inaczej cukrownictwo poszłoby z torbami. Podobnie z tymi tłustymi fastfoodami. Na litość Boską, robią sól w kształcie tetraedru, żeby lepiej działała na kubki smakowe i wpychają do tego wzmacniacze smaku. To jest tak obrzydliwe, że się człowiekowi odechciewa po pewnym czasie.:D Do papierosów można kogoś zniechęcić, każąc mu zjarać całą paczkę na raz... ale czy cel uświęca środki... :crazy: matko, jaki mój post jest wzruszający i pouczający
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Devonne 
Przyjęty
hello, Death.



Bananów: 1
Dołączyła: 27 Kwi 2014
Posty: 90
Wysłany: 2014-05-09, 18:05   

Kiedyś jadłam tego mniej. Jednak mój facet uwielbia pizzę i często zabiera mnie do jednej z pobliskich pizzerii, bo uważa, że lepszej nigdzie nie ma, a po co się męczyć i przyrządzać coś w domu. Leniuszek. :roll:
Czy sama zabrałabym dzieciaka do McDonald'a? Nie. Jeżeli już miałoby chętkę na coś z fast- foodów, to sama przyrządziłabym jego zdrowszą wersję, np. hamburgera z pełnoziarnistą bułeczką, sałatą, pomidorkiem, ogórkiem, krótko mówiąc- warzywami, no i oczywiście mięsem. Myślę, że lepiej wpajać dzieciakom zdrowe nawyki żywieniowe, by nie miały w przyszłości problemów zdrowotnych.
_________________
I nawet gdybym nigdy miał nie zrozumieć sensu,
dzisiaj dziękuję za ten dar, bo to coś więcej.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-09, 20:39   

Cytat:
Czy sama zabrałabym dzieciaka do McDonald'a? Nie. Jeżeli już miałoby chętkę na coś z fast- foodów, to sama przyrządziłabym jego zdrowszą wersję, np. hamburgera z pełnoziarnistą bułeczką, sałatą, pomidorkiem, ogórkiem, krótko mówiąc- warzywami, no i oczywiście mięsem. Myślę, że lepiej wpajać dzieciakom zdrowe nawyki żywieniowe, by nie miały w przyszłości problemów zdrowotnych.


To jest świetny pomysł, myślę, że ja będę kiedyś podobnie kombinować. Zresztą i mojego ukochanego w ten sposób odzwyczajałam od fastfoodów, robiłam właśnie hamburgery w domu, do tego dużo warzyw i jakiś fajny, wyrazisty sos. Podobny efekt tylko bez wzmacniaczy smaków i konserwantów...
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
DobraWróżka.
Indywiduum



Dołączył: 17 Maj 2014
Posty: 44
Wysłany: 2014-05-17, 21:14   

Nie jestem uzależniona, ale lubię hamburgery i kebaby :) Jem je okazyjnie, w sumie nawet raz na jakieś 3 miesiące ;) Zabrałabym dzieci do restauracji z szybkim żarciem, ale raz na jakiś czas ;-)
_________________
- A Ty kto?
- Dobra Wróżka.
- Z siekierą?
- A widzisz, jak Ty mało wiesz o Dobrych Wróżkach?
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-17, 22:16   

Pisząc o fastfoodach miałam na myśli głównie te wszystkie modyfikowane hamburgery, kebab jest nieco inny, zdrowszy, jeśli jest dobrze przyrządzony.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-18, 01:31   

Znalazłam w skrzynce kupony zniżkowe do Maca i nie powiem, kusi mnie, żeby tam pójść, zwłaszcza, że niedługo tracą ważność :roll:
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-18, 10:59   

Indya napisał/a:
Pisząc o fastfoodach miałam na myśli głównie te wszystkie modyfikowane hamburgery, kebab jest nieco inny, zdrowszy, jeśli jest dobrze przyrządzony.

Kiedyś był fajny program o kebabach, tych robionych w Polsce.. Niektóre mięsa mnie wręcz przerażały, zwykły schabowy usmażony na oleju z przyprawą do kebaba, a sos czosnkowy czosnku nie widział, tylko jakieś ulepszacze. I to, że między dwoma kebabami może być różnica ponad 1000kcal.. :roll:
Ale masz rację, chyba najzdrowsze z takiego jedzenia. Zwłaszcza, że niektórzy dają duże porcje sałatek, a w sumie to lubię najbardziej.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-18, 14:13   

Najzdrowsze to i tak są kebaby i hamburgery przyrządzone w domu :crazy: Ostatnio zreszta od kiedy zaczęłam zwracać uwagę na składy to z przykrością stwierdziłam, że mam coraz mniejszy wybór podczas robienia zakupów. Nie istnieje keczup, jakiś sos czy majonez, który nadaje się do kupienia. Nieraz bardzo mnie kusi, żeby coś takiego kupić bo wcześniej bardzo lubiłam a teraz wystarczy tylko, że odwrócę słoik na skład, zobaczę wszystkie te E i mam momentalny odrzut.
Coraz więcej rzeczy robię sama w domu, bo po prostu boję się jeść tego co jest w sklepach.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-18, 15:39   

To, co zrobi się w domu jest lepsze.
Jak robię domowy kebab, to wiem, że mam kurczaka (wiem, że to tylko zastęocze, ale przynajmniej widziałam jak biega i wiem, że to prawdziwe mięso). Sos z jogurtu naturalnego i zmielonego czosnku, a surówki to już wg uznania.. A jak się gdzieś kupi, to się leje coś dziwnego z tych surówek, mięsa jak na lekarstwo..
Do tej pory żałuję, że do gastronomika nie poszłam, informatyk ze mnie żaden po tych czterech latach, a przynajmniej bym się porządnie gotować nauczyła. Te wszystkie ulepszacze naprawdę mogą przestraszyć. Ale w miarę możliwości (i braku głupiego gadania) staram się robić sama, nawet majonez raz próbowałam, ale porażka. :<
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2014-05-19, 10:24   

Indya napisał/a:
Zabralibyście wasze dzieci do restauracji z szybkim żarciem?
Dlaczego nie? Uważam, że żadne skrajności nie są dobre. Wszystko dla ludzi, trzeba znać tylko umiar.
Jako dziecko bywałam w szybkich restauracjach, może nie za często, ale bywałam. I zawsze byłam chudzielcem, byłam zdrowa i wszystko ze mną było ok :crazy: Myślę, że gdyby rodzice mi zabronili chodzić do maka, to i tak z ciekawości, na złość, bym tam poszła.

Sama w takich miejscach bywam rzadko. Częściej jakaś pizza lub kebab. Bywają dni, że nie na rady zjeść w domu.
 
     
Alosia
Przyjęty



Bananów: 5
Dołączył: 18 Maj 2014
Posty: 95
Wysłany: 2014-05-20, 20:32   

Moniazgwiazdka napisał/a:
Dlaczego nie? Uważam, że żadne skrajności nie są dobre. Wszystko dla ludzi, trzeba znać tylko umiar.

Ja się z tym zgodzę:) Nie można popadać w takie skrajności. Pamiętam z dzieciństwa, że najlepsze w wyjezdzie gdzieś z wycieczką czy rodzicami na jeden dzień najlepsze było to, że gdzieś wstapimy na jakiegoś fast-fooda. Oby nie za często.

Ja ogólnie z fast-foodów to jem tylko frytki i kebab. Pizzę zjem, ale domowa jest dla mnie o niebo lepsza. Ze znajomymi nie raz robiliśmy kebaby. Kupowaliśmy w piekarni bułki, jeszcze gorące, robiliśmy surówkę, sos, kurczaka podsmażaliśmy w panierce i pycha. Dodatki wedlug uznania.
 
     
loneliness 
Osadnik



Dołączyła: 31 Lip 2014
Posty: 29
Wysłany: 2014-08-05, 08:58   

Raz na miesiąc nie zaszkodzi ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna