=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Fastfoody
Autor Wiadomość
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-05, 21:28   Fastfoody

Myslę, że temat jak najbardziej pasujący do tego działu, bo hamburgery z McDonalda też mogą być nałogiem i są w naprawdę wielu przypadkach. Mieliście kiedyś ten problem? Często zajadacie się takimi pysznościami? :crazy:

Zabralibyście wasze dzieci do restauracji z szybkim żarciem?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-05, 21:32   Re: Fastfoody

Indya napisał/a:
Zabralibyście wasze dzieci do restauracji z szybkim żarciem?
Nigdy!
Poza tym sama niechętnie tam uczęszczam, wegetarianie mają tam mały wybór, a frytki nie powalają smakiem. Jedyne co tam lubię, to małe sałatki :3
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-05-05, 21:54   

Też bym nie zabrała tam dziecka, wolałabym mu wpajać zdrowsze nawyki żywieniowe, żeby potem były dla niego normalnością i nie musiało się starać, by się ich trzymać. Sama fast foody jem rzadko, raz na pół roku albo rzadziej. Jest smacznie, szybko i dosyć tanio, ale brzydzę się taką chemią. Kiedyś naczytałam się o skutkach, jakie powoduje glutaminian sodu i do tej pory mam uraz i mnie odpycha.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-05-05, 22:50   

unreal napisał/a:
Kiedyś naczytałam się o skutkach, jakie powoduje glutaminian sodu
No :D A bo to tylko on - aspartam, większość sztucznych barwników, zagęszczacze w "świeżo" stopionych serach...

Ale przede wszystkim zerowa wartość odżywcza. Zbyt mocno przetworzone. Brzydzę się. Kupy trudno po tym lecą, wzdęcia są, wiadomo, że raz czy drugi można zjeść (wszystko dla ludzi). Generalnie mnie sam wygląd tego żarcia odrzuca (oprócz pizzy i tostów, to takie w miarę estetyczne dla mnie). Dzieci na oczy tych konsumpcyjnych symboli wrogiego systemu nie zobaczą!
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-05-05, 23:14   

A moje zibacza chociazby po to, zeby po takim hamburgerze nie umarly i zeby same wybraly co jest ok, a co nie. Przeciez jak zabronie, to i tak predzej czy pozniej polezie.

W McDonaldzie najbardziej lubie kawe. Czasem idziemy przy okazji z Lubym, jak zglodniejemy a jestesmy w miescie, bo po prostu jest szybko i tanio. I blisko busa ktorym zdarza mi sie wracac. Gdyby nie to ze w restauracji w ktorej on pracuje czuje sie jakbym miala zaraz trafic na strone pudelka, to tam bysmy ladowali za kazdym razem kiedy jestesmy w miescie, glodni a ja czekam na busa no i on ma isc juzdo prac bomu sie nie oplaca wracac. No, ale.

Generalnie miala, faze na fast foody, przeszlo mi, obrzydlo ale zakazywac ani sobie ani nikomu nie bede. Choc stwierdze, ze to gorszy wybor.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-05-05, 23:51   

powidlo napisał/a:
Przeciez jak zabronie, to i tak predzej czy pozniej polezie.
Tak, to prawda. Czasem lepiej, żeby się dziecko sparzyło pod naszym dyskretnym okiem niż samo.:D Ja nie będę ustanawiał żadnych zakazów w tej kwestii - raczej postawię na zdrową żywność, podsunę jakieś opracowania. Inteligentny człowiek ogranicza się sam, a że ja tak tylko trochę naprowadzę... :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-06, 00:50   

I tak szkolne wycieczki zepsują wszystko.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-06, 13:01   

Sama rzadko chodzę, ale jednak się zdarza. Głównie po słowach 'kochanie, daj już spokój z tą dietą, nie można całe życie na sałacie jechać'. :crazy:
Z dzieckiem pewnie bym poszła. Nie ma co ukrywać, na wycieczkach w podstawówce czy gimnazjum wizyta w McDonaldzie jest najważniejszym punktem. Poza tym mam nadzieję, że jak pójdzie ze mną, to jakoś wpłynę na jego decyzję co wybrać i trochę mu to pomoże w wyborach na tych wycieczkach.

A tak szczerze mówiąc, to wolę sobie to sama w domu zrobić: frytki, zapiekanki, hamburgery, hot dogi, kurczaka.. Wiadomo, nie smakuje tak samo, jak to z budki czy Maca, ale przynajmniej wiem, że mam tam prawdziwego kotleta, świeży ser itd.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
pi 
Koneser
czekoladożerca



Bananów: 13
Wiek: 24
Dołączyła: 17 Kwi 2014
Posty: 438
Wysłany: 2014-05-06, 17:48   

Indya napisał/a:
Mieliście kiedyś ten problem? Często zajadacie się takimi pysznościami? :crazy:
Raz na jakiś czas mam taką ogromną chęć na jakieś maksymalnie niezdrowe jedzenie, mięcho, tego typu rzeczy. No i wtedy wędruję do McDonalda, czy do jakiejś fajnej pizzerii nawet, i się obżeram. Nie powiedziałabym, że mam z tym problem, czy że to uzależnienie, po prostu czasem mam ochotę. Ale też nieprawdą byłoby, gdybym powiedziała, że zamawiam co leci, nie patrząc co to i czy jadalne, raczej wybieram takie zjadliwe rzeczy, najczęściej jednak kończy się na pizzy. I na hamburgerze. I na coli koniecznie. :-DD

Cytat:
Zabralibyście wasze dzieci do restauracji z szybkim żarciem?
Tak, zabrałabym, żeby pokazać, że coś takiego istnieje, żeby spróbowało takiego jedzenia (oczywiście w wyborze bym pomogła, żeby jednak nie przesadzić) i samo wyrobiło sobie zdanie na ten temat. I dopiero wtedy zaczęłabym swój wykład na temat konieczności zdrowego odżywiania. 8-)
_________________
"Quid est enim novi hominem mori, cuius tota vita nihil aliud, quam ad mortem iter est."
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-05-06, 17:49   

Odkąd odkryłam, że wymyślnymi sałatkami i fastfoodami domowej roboty można sprawić sobie większą przyjemność niż łażeniem do obrzydliwego, tłustego i śmierdzącego dwuletnim olejem KFC i zajadania chińskich kurczaków, omijam takie miejsca co najmniej półkilometrowym łukiem.
Za to gdzieś tam w środku nadal tęsknie za kebabem od prawdziwego turasa. Na razie spotkałam jednego w życiu, u którego jedzenie było przygotowywane w warunkach godnych ceny, a smak... poezja. Szkoda, że gdy najdzie mnie chcica na prawdziwą tortillę, muszę przemierzać pół Polski.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-05-07, 21:25   

Ale w sumie po co chodzić tam z dziećmi? Rozumiem nie zabraniać, bo to bardziej kusi, ale nie widzę sensu, żeby je tam zaprowadzać. Bo czy to jest takie warte poznania, ja nie wiem. Tak sobie myślę, czy takie małe dziecko jest w stanie stwierdzić, że to jedzenie jest mało wartościowe i niezdrowe, skoro dobrze smakuje. Wiadomo, że można sobie zjeść od czasu do czasu, wszystko jest dla ludzi, ale nie wiem po co psuć dziecku takim żarciem organizm, który się dopiero rozwija.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-07, 21:37   

Właśnie, ja bym tam nie poszła z dzieckiem nawet w celach edukacyjnych. Chciałabym dzieci od najmniejszego uczyć dbania o zdrowie, bo przecież niskim kosztem można zrobić coś w miarę naturalnego w domu. Chciałabym w dzieciach wyrobić taki nawyk, żeby brzydziły się sieciówkowych hamburgerów, i żeby same z siebie nie chciały tam chodzić. Nie zabraniałabym a po prostu pokazała, ze to nie jest coś dobrego.

Oczywiście samej zdarzyło mi się zjeść w takiej knajpie, głównie jak jeszcze mniej zwracałam uwagę na zdrowie, na to co jem, było mi wszystko jedno. A najtańszy zestaw w Burger Kingu, który miałam pod nosem kosztował niecałe 4€, a w tym kanapka, frytki i picie bez końca. Także zdarzało mi się chodzić z moim chłopakiem, przeważały względy ekonomiczne. Teraz już bym tego nie zrobiła, wolałabym ugotować jakąś zupę z jarzyn, które są tanie, sycą a przy okazji są o wiele zdrowsze.
Albo kaszę z jarzynami...
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-08, 12:01   

Niby macie rację, tylko z drugiej strony.. Nie mówię, że chodziłabym tam regularnie - raz czy dwa, pokazać. Zwłaszcza żeby nie było takiej sytuacji, że jak dzieci pojadą na wycieczkę (choćby tak jak u nas, nieważne czy podstawówka, gimnazjum czy technikum - tak kończył się każdy wyjazd) która zakończy się w McDonaldzie.
I teraz co?
1. Wszystkie dzieci lecą i przekrzykują się, co zamówią, a moje zostaje w autokarze, bo nigdy tam nie było i mama mówi, że to niezdrowe;
2. Idzie razem z nimi, siada w kącie i wyjmuje kanapkę z domu pełną sałaty, ogórków i soczek albo herbatę;
3. Idzie, ale zamówi coś, co już zna, bo tam był, wie, że z takiej okazji może zjeść, bo dawno nie był, zamawia, zjada i nie widzi takiego jedzenia przez następne pół roku albo do kolejnej wycieczki.

Zresztą to takie trochę z doświadczenia, u nas nie było, a jak jeździłam do Tarnowa na zakupy jakieś, to zawsze mi mówili poczekaj jeszcze godzinę, zaraz kończymy i jedziemy do babci na obiad. A jak pojechałam pierwszy raz z klasą, to po całym dniu chodzenia siedziałam tylko z colą, bo to znałam, a o reszcie mówili w domu, że to śmieci.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-08, 12:57   

Mogę powiedzieć, jak było ze mną. Na pierwszej wycieczce w podstawówce siedziałam i patrzyłam na menu, bo nie wiedziałam co wybrać. Wszystkie dzieci hurtem poleciały po Happy Meala, a jak zobaczyłam, że dają do niego zabawkę, to też wzięłam. Koniec historii.
Epilog: potem w autokarze bawiliśmy się swoimi zabawkami, a kto nie miał, ten ciota.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-05-08, 13:47   

Serio chodzenie i jedzenie w McDonaldzie było wyznacznikiem jakiejś zajebistości w dzieciństwie? :crazy: Na pierwszej wycieczce też wzięłam to, co brali wszyscy, bo się na tym nie znałam, ale nikt nikogo nie wyśmiewał i nie wytykał palcami, jeśli nie miał ochoty nic zamówić, jedni jedli, inni nie i tyle. Jakoś nie przekonuje mnie to, jakoby dzieci, których rodzice tam nigdy nie zabrali, miałyby mieć w przyszłości jakieś nieprzyjemności ze strony rówieśników, przecież mogą sobie zamówić i zjeść, w czym problem, nikt tu przecież nie mówi, żeby rodzice zabraniali dzieciom jedzenia tego świństwa, od czasu do czasu można. Ale nadal nie widzę sensu w chodzeniu całą rodziną na fast foody.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna