=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Anarchizm
Autor Wiadomość
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-04-07, 00:15   Anarchizm

Co sądzicie o anarchiźmie i anarchistach? To sensowne poglądy, czy zwykły bunt nieprzemyślany i nie poparty niczym konkretnym?
Czy warto walczyć o anarchistyczne społeczeństwo w obecnych czasach?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-04-07, 00:23   

W dzisiejszych czasach rzadko kiedy warto jest w ogóle wyrazić anarchistyczne poglądy, bo zaraz zarzucają ci niepowagę. W moim odczuciu w anarchiźmie czegoś brakuje. Może nie tyle uporządkowania, bo to się trochę kłóci z założeniami, ale hmm, nie wiem jak to nazwać, jakiegoś konkretniejszego celu. Spora część anarchistycznych wizji jest czysto utopijna, ale myślę, że po paru przeróbkach i genialnych odkryciach myślowych dałoby radę uskutecznić "anarchistyczne społeczeństwo". Tylko żeby nie było zbyt fanatyczne.
A tak swoją drogą, lubię rozróby.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-04-07, 08:44   

Anarchia jako brak prawa jest niemożliwa do zrealizowania w grupie większej niż cztery osoby, jako że człowieki mają właściwość obierania hierarchii i zasad panujących w grupie. Jeśli dodać do tego jeszcze śmieszniejsze praktyki typu brak własności prywatnej, to wyjdzie z tego co najwyżej eksperyment społeczny, jeśli nie grupa przedszkolaków.

Indya napisał/a:
To sensowne poglądy, czy zwykły bunt nieprzemyślany i nie poparty niczym konkretnym?


Są sensowe - w im mniejszej grupie, tym mają więcej sensu. Z tym że mało kto wychodzi z anarchią w mózgu z etapu śpiewania piosenek punkowych.

Indya napisał/a:
Czy warto walczyć o anarchistyczne społeczeństwo w obecnych czasach?


Stare pancury walczą o to zbierając na flaszkę, a młode na fejsbuku. Odpowiedź się sama nasuwa.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-04-08, 00:34   

Amb napisał/a:
W dzisiejszych czasach rzadko kiedy warto jest w ogóle wyrazić anarchistyczne poglądy, bo zaraz zarzucają ci niepowagę.


Cóż, od czego są fora... :-DD

Amb napisał/a:
Spora część anarchistycznych wizji jest czysto utopijna, ale myślę, że po paru przeróbkach i genialnych odkryciach myślowych dałoby radę uskutecznić "anarchistyczne społeczeństwo". Tylko żeby nie było zbyt fanatyczne.


No właśnie, ja swoją wizję państwa anarchistycznego opieram na rewolucji hiszpańskiej, która miała miejsce w tym kraju w 1936 roku, tuż przed wybuchem wojny domowej. Idealny kraj idący właśnie w stronę anarchosyndykalizmu... Tamtejsza Hiszpania przeczy wszystkim prawom logiki bo wbrew pozorom ludzie sami potrafili się zachować, bez zwierzchników, hierarchii, każdy sam z siebie wiedział co ma robić. Produktywność się... zwiększyła, bo chłopi nie byli wyzyskiwani, to, co zostało wyprodukowane było rozdzielane sprawiedliwie. Utopia, która istniała...

Amb napisał/a:
A tak swoją drogą, lubię rozróby.


Ja nie, bo jestem pacyfistką i tchórzem, ale w imię dobrej idei chyba bym w to weszła...

cjelzurr napisał/a:
Są sensowe - w im mniejszej grupie, tym mają więcej sensu. Z tym że mało kto wychodzi z anarchią w mózgu z etapu śpiewania piosenek punkowych.


Jeśli o mnie chodzi to większość znanych mi anarchistów zatrzymuje się na etapie manifestacji, strajków. Bo co więcej zrobić...? Do jakiego stopnia sens jest walczyć, przecież walka nie jest dobra, a wprowadzanie nawet dobrego ustroju za pomocą złych metod to nie wyjście.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-04-10, 10:51   

Indya napisał/a:
Utopia, która istniała...
Ile trwała ta rewolucja? Podejrzewam, że krótko. Jak wszyscy mają po równo, to zawsze znajdzie się ktoś, kto chce mieć więcej. Tu ustrojem nic nie poradzisz, trzeba by było zmienić naturę ludzką. Zapomniałam dodać, że "anarchistyczne społeczeństwo" dałoby się uskutecznić tylko wśród tych, którzy tego chcą, najlepiej w odizolowaniu od globalnego wyścigu szczurów. Ale dowaliłam, hehe :crazy: Nie, w sumie im bardziej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się to nierealne.

Indya napisał/a:
wprowadzanie nawet dobrego ustroju za pomocą złych metod to nie wyjście.
No, komunizm też był wporzo, w teorii.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-05-15, 00:44   

Państwa i prawa są skutkiem naturalnym istnienia cywilizacji ludzi.
Wydaje mi się, że taki system nie ma prawa bytu. Przynajmniej nie na dłuższą skalę.
Wystarczy sobie wyobrazić jak mogłoby takie "społeczeństwo wyglądać.
Przyjmijmy, że nie ma miast (ich istnienie w anarchii byłoby kompletną katastrofą). Tak więc dajmy sytuację na jakichś przedmieściach czy wsiach:
1. Jako że nie ma prawa, każdy chce się bronić. Tak więc wyposaża siebie i swoich bliskich w broń. W końcu nie ma policji, wojska ani nic podobnego.
2. Mamy obok sąsiada, który to od lat nam nie wadził i jesteśmy w dobrych stosunkach.
Tworzymy z nim taką cichą unię i sobie nawzajem pomagamy. Bo i razem raźniej i bezpieczniej.
3. Sąsiad ma innego sąsiada, którego dobrze zna i który dowiedział się o cichej unii swoich kolegów i również postanawia się przyłączyć.
4. Na okolice napada jakaś zgraja przejezdnych bandytów, którzy rabują, gwałcą i zabijają kolejne gospodarstwa. Ludzie panikują, każdy już w okolicy słyszał o unii sąsiadów. Każdy błaga o pozwolenie na przyłączenie się ze strachu przed bandziorami.
5. Powstaje małe społeczeństwo. Dalej to już tylko kwestia czasu aż powstaną prawa i mała rada mieszkańców, a wraz z nią kłótnie i żale jakie mamy i dziś i mieliśmy przez wieki wieków.


Ciekaw również jestem o ile lat w rozwoju nauki cofnąłby taki zabieg. Wyobraźcie sobie, że nie byłoby już np telefonii komórkowych. No bo przecież nie ma pieniędzy. A jak są pieniądze to musi być ktoś kto będzie nad nimi sprawował pieczę - ktoś kto będzie miał władzę.
Można powiedzieć, że waluta będzie taka jak była kiedyś: cenne minerały oraz złoto.
No to jak jest kasa to pojawia się problem. Ktoś ma kopalnie złota. Ludzie potrzebują złota. Ktoś kto ma kopalnie potrzebuje jej ochrony.
Kupuje sobie wojsko.
Ma armie.
Ma władzę.
Nie ma anarchii.

Trochę poleciałem.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-15, 01:18   

Kluczem do tego wszystkiego jest świadomość ludzi. Bo jeśli nie ma napadających ludzi to nie ma "uni sąsiadów" bo nie ma potrzeby przed nikim się bronić itd. Świadomość ludzka musiałaby na nowo przyzwyczaić się do minimalizmu i odzwyczaić od kapitalizmu.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-05-15, 01:42   

Indya napisał/a:
Kluczem do tego wszystkiego jest świadomość ludzi. Bo jeśli nie ma napadających ludzi to nie ma "uni sąsiadów" bo nie ma potrzeby przed nikim się bronić itd. Świadomość ludzka musiałaby na nowo przyzwyczaić się do minimalizmu i odzwyczaić od kapitalizmu.


Czyli po prostu zakładamy, że każdy jest moralnie poczciwym człowiekiem i myśli podobnie do nas? Nie ma bandytów ani nic takiego?
Owszem, wtedy anarchizm może i by przeżył, ale po co?
Razem ludzie mogą znacznie więcej. Co z nauką i technologią?

Swoją drogą, idąc tym tokiem myślenia zlikwidujemy głód na świecie. Wprowadzimy ogólnoświatowy socjalizm = każdy ma po równo i będzie gites. Po co wtedy anarchia?

Mam wrażenie, że masz naukę i technologię gdzieś, więc mam i dla Ciebie rozwiązanie.
Jeśli bardzo chcesz żyć w anarchii to, uwaga!, jest to możliwe.
Zaszyj się w jakimś kompletnie wyludnionym miejscu - powiedzmy gdzieś na stepach Mongolii. Tam nikt Ci nie będzie przeszkadzał i nikt nie będzie miał nad Tobą żadnych praw, a Ty będziesz wiodła spokojne życie. Zabierz ze sobą parę osób myślących podobnie i już - nie ma potrzeby zmieniać całego systemu państwa dla takiej garstki osób.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-05-15, 15:20   

Indya napisał/a:
Bo jeśli nie ma napadających ludzi to nie ma "uni sąsiadów" bo nie ma potrzeby przed nikim się bronić itd.
Tylko, że zawsze jest jakiś odsetek chorych psychicznie, patologii i innych tym podobnych, tego się nie da wyeliminować.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-05-15, 20:16   

V napisał/a:

1. Jako że nie ma prawa, każdy chce się bronić. Tak więc wyposaża siebie i swoich bliskich w broń. W końcu nie ma policji, wojska ani nic podobnego.
2. Mamy obok sąsiada, który to od lat nam nie wadził i jesteśmy w dobrych stosunkach.
Tworzymy z nim taką cichą unię i sobie nawzajem pomagamy. Bo i razem raźniej i bezpieczniej.
3. Sąsiad ma innego sąsiada, którego dobrze zna i który dowiedział się o cichej unii swoich kolegów i również postanawia się przyłączyć.
4. Na okolice napada jakaś zgraja przejezdnych bandytów, którzy rabują, gwałcą i zabijają kolejne gospodarstwa. Ludzie panikują, każdy już w okolicy słyszał o unii sąsiadów. Każdy błaga o pozwolenie na przyłączenie się ze strachu przed bandziorami.
5. Powstaje małe społeczeństwo. Dalej to już tylko kwestia czasu aż powstaną prawa i mała rada mieszkańców, a wraz z nią kłótnie i żale jakie mamy i dziś i mieliśmy przez wieki wieków.


Fallout kurde!

Indya napisał/a:
Kluczem do tego wszystkiego jest świadomość ludzi. Bo jeśli nie ma napadających ludzi to nie ma "uni sąsiadów" bo nie ma potrzeby przed nikim się bronić itd. Świadomość ludzka musiałaby na nowo przyzwyczaić się do minimalizmu i odzwyczaić od kapitalizmu.


Dalej czytam forum, czy broszurę new age'owskiej sekty? Naprawdę musiałabyś liczyć na zejście jakiegoś bożka co oświeci ludzi, żeby odzwyczaili się od kapitalizmu, bo kataklizm i zaoranie systemu korporacji sytuację pogorszy w sposób niekontrolowany.
Chyba że aż tak kochasz i wierzysz w ludzkość, ja nie.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-15, 21:29   

V, szkopół w tym, że ja kocham ludzi, miasta, tłumy... Dlaczego chęc oderwania się od kapitalizmu ma być synonimem życia na odludziu :roll:

Cóż, jest to możliwe bo istniało. Zostało zniszczone przez komunę i dalej faszyzm.
Może i ciężko w to uwierzyć, jeśli się urodziło i przeżyło całe życie w chorym kapitaliźmie, gdzie jest coraz mniej dobrych wartości i najważniejsza jest kasa, kariera i prestiż za wszelką cenę, ale byli kiedyś ludzie żyjący inaczej i bardzo im zazdroszczę.

Jakbyście mieli ochotę poznać tajniki tego na czym się wychowałam, nad czym pracuję od lat i na czym opieram mój światopogląd to polecam film, jest z angielskimi napisami, bo tylko taki znalazłam. Tytuł "Życie w utopii", opowiada o anarchistycznej rewolucji hiszpańskiej tuż przed zamachem stanu Franco.
http://www.youtube.com/watch?v=Xirj-Ri5d9g
Syndykaty, ruchy robotnicze, degradacja pieniądza i handel wymienny na niektórych obszarach, brak wyższości kogokolwiek nad kimkolwiek...

Amb napisał/a:
Tylko, że zawsze jest jakiś odsetek chorych psychicznie, patologii i innych tym podobnych, tego się nie da wyeliminować.


Tylko, ze jak sama napisałaś jest to odsetek. Odsetek, który poddaje się sile woli większości.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-05-15, 22:13   

cjelzurr napisał/a:
Fallout kurde!


Gracz Fallout'a na tym forum? Nie wierzę :)



Indya napisał/a:
V, szkopół w tym, że ja kocham ludzi, miasta, tłumy... Dlaczego chęc oderwania się od kapitalizmu ma być synonimem życia na odludziu

Cóż, jest to możliwe bo istniało. Zostało zniszczone przez komunę i dalej faszyzm.
Może i ciężko w to uwierzyć, jeśli się urodziło i przeżyło całe życie w chorym kapitaliźmie, gdzie jest coraz mniej dobrych wartości i najważniejsza jest kasa, kariera i prestiż za wszelką cenę, ale byli kiedyś ludzie żyjący inaczej i bardzo im zazdroszczę.


Nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem.
Z tego co czytam, to Twoja wizja bardziej przypomina mi utopię aniżeli anarchię.

Może tak, żeby Cię lepiej zrozumieć, napisz tak w skrócie jak wygląda anarchistyczny ustrój, który Ci się marzy (bo film jest dla mnie o wiele za długi i w kiepskiej jakości).
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-18, 14:58   

V napisał/a:
Może tak, żeby Cię lepiej zrozumieć, napisz tak w skrócie jak wygląda anarchistyczny ustrój, który Ci się marzy (bo film jest dla mnie o wiele za długi i w kiepskiej jakości).


No, też nie lubisz ludzi, którzy odpowiadają filmami, cytatami i książkami bo sami od siebie nie potrafią nic powiedzieć? :lol: zapunktowałeś mi :P

No więc "mój" ustrój opiera się mniej więcej na tym, na czym opierała się rewolucja hiszpańska z dwoma różnicami, ale o nich później.

Główne założenia:
-> Likwidujemy instytucję Państwa, bo jest to twór sztuczny
-> Likwidujemy sejm, senat i polityków, którzy zbierają kasę za pierdzenie w stołek
-> Tworzymy rady i komitety robotnicze. Każde większe miasto czy zbiór wiosek ma swój komitet.
-> Fabryki i obszary rolnicze w ręce robotników zorganizowanych na zasadzie syndykatów
-> Hotele, fryzjerzy, restauracje itd. -> kolektywizacja
-> «De cada uno de acuerdo a su habilidad, a cada uno de acuerdo a su necesidad» = każdy produkuje ile jest w stanie wyprodukować, każdy dostaje tyle ile potrzebuje
-> Likwidacja pieniądza

Jeśli chodzi o rewolucję moralności
-> tzw. ateneos libertarios -> Są to budynki nie mające właściciela, oddane w ręce ludzi, którzy tworzą tam centra spotkań kulturalnych. Istniejące po dziś dzień w Hiszpanii, jedne ze wspanialszych doświadczeń tam. Każdy człowiek ma coś do powiedzenia, każdy może dać się poznać, razem ze swoimi poglądami. Nie ma żadnej cenzury. W Maladze taki dom funkcjonuje jako "La casa invisible" ("Niewidzialny dom"). Wewnątrz jest kawiarenka, kilkoro ludzi dorabia sobie tam gotując domowe obiady, robiąc kawy, piekąc ciasta. Można przyjść zjeść za śmieszną sumę, co zarobią idzie dla nich. Organizowane są tam rozmowy, debaty, wieczorki poetyckie, koncerty muzyczne, wieczory kinowe. Nie ma zasad, po prostu kto chce ten wchodzi i mówi "Chciałbym zagrać" i gra koncert. Byli nawet ludzie recytujący swoje wiersze. Latem otwiera się patio gdzie są bazarki z rękodziełem, ktokolwiek umie robić na drutach, rzeźbić z modeliny, szyć, kleić, coś tworzyć ten zbija trzy deski i wystawia na nich swoje dzieła. U nas wystawia się na Allegro, a tam ludzie WYCHODZĄ DO SIEBIE. I wszystko jest zupełnie wolne od władzy, od podatków, od wszystkiego. Cudowne miejsce, które kocham i za którym tęsknię bardzo do dziś...
Przy wejściu są tablice korkowe na których każdy może przybić co zechce, ogłoszenia, jakieś swoje postulaty, wszystko na co ma ochotę. Tam bym przybiła ulotkę z adresem naszego forum :P Ale w tym kraju nie da się, chcesz obkleić przystanek to zwinie cię policja.... :roll:
-> nauka w której stawia się na mądrość, rozwijanie intelektu człowieka, nie puste przepisywanie z tablicy, które po miesiącu się zapomina -> dyskusja, kontakt, słuchanie zdania drugiego człowieka i liczenie się z nim


Nie zgadzam się z ich podejściem do religii, bo niestety od faszyzmu poszli w drugie ekstremum.
Ja uważam, że wybór religii bądź jej braku powinien być wolny, nikogo nie powinno się zmuszać do wiary i religijności jak też nikomu nie powinno się tego zabraniać.
Ogólnie rewolucja anarchistyczna szła w stronę narzucania ludziom lekkiego podchodzenia do moralności. Ja stoję bardziej za tym by pozostawić każdemu wolną rękę, jeśli chodzi o jego moralność.
Z kilkoma zgrzytami jakimi jest chociażby przyzwolenie na uprawianie seksu, i wiek tego przyzwolenia - to jest kwestia, której ciągle nie rozgryzłam do końca sama w sobie i sama sobie momentami zaprzeczam. Nie wyrobiłam sobie jednoznacznej opini i zdania.

Druga kwestia to rewolucja poprzez przemoc.

"Rewolucja i wojna są nierozdzielne"
Ja uważam wręcz przeciwnie, przemoc to najgorszy sposób by rozprzestrzenić jakąś ideologię. To argumenty mają siłę, nie mięśnie. Tam, gdzie brakuje argumentów jest miejsce na przemoc.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Andrus
Osadnik



Bananów: 2
Dołączył: 16 Maj 2014
Posty: 18
Wysłany: 2014-05-18, 18:46   

Indyga powinnaś przeczytać treść protokołów mędrców Syjonu, nie czytaj opinii o tym tylko od razu samą treść. Protokoły te przypadkowo wyszły na jaw ponad 100 lat temu i dokładnie opisują naszą obecną sytuację jak i kształt jaki został nadany unii europejskiej.
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-05-19, 02:38   

Indya, wyjątkowo ciekawa... wizja. Jednakże parę rzeczy mi się nie zgadza


Indya napisał/a:
> Likwidujemy instytucję Państwa, bo jest to twór sztuczny


Mogłabyś nieco rozwinąć? Wydaje mi się, że konsekwencją człowieka jako istoty społecznej jest instytucja państwa i jest to proces jak najbardziej naturalny.
Gdzie wojsko? Gdzie prawo? Gdzie sądy? Oświecisz mnie?

Indya napisał/a:
-> Likwidujemy sejm, senat i polityków, którzy zbierają kasę za pierdzenie w stołek
-> Tworzymy rady i komitety robotnicze. Każde większe miasto czy zbiór wiosek ma swój komitet.


Na czym miałyby polegać zadania takiej rady czy komitetu i kto by do nich należał?

Indya napisał/a:
> Fabryki i obszary rolnicze w ręce robotników zorganizowanych na zasadzie syndykatów


Syndykaty? Nie bardzo rozumiem jak miałyby one funkcjonować bez pieniądza. Czym by się między sobą dzielili? Własnymi produktami? Czym "płaciliby" za materiały potrzebne do produkcji?
Co jeśli jakaś fabryka produkuje tylko części do samochodów. Czym płaciłaby ona swoim pracownikom?

Indya napisał/a:
każdy produkuje ile jest w stanie wyprodukować, każdy dostaje tyle ile potrzebuje


Czy właśnie poczułem lekki powiew od wschodu? Zaraz, jak się nazywał ten wietrzyk... Komunizm?

Indya napisał/a:
-> Hotele, fryzjerzy, restauracje itd. -> kolektywizacja


Mówisz kolektywizacja, ale samo to słowo nie wystarczy. Co miałaby na celu taka akcja? Po co łączyć malutkie lokale fryzjerskie w jedną grupę? W jaki sposób mieliby sobie pomagać? A jeśli mowa o innych, to kto będzie stał na czele, np.: grupy hoteli ( Heh, mówiąc już o hotelach - jak płaciliby za nie turyści, skoro nie ma pieniędzy?) i decydował co będzie dla grupy najlepsze?

Indya napisał/a:
-> tzw. ateneos libertarios -> Są to budynki nie mające właściciela, oddane w ręce ludzi, którzy tworzą tam centra spotkań kulturalnych. Istniejące po dziś dzień w Hiszpanii, jedne ze wspanialszych doświadczeń tam. Każdy człowiek ma coś do powiedzenia, każdy może dać się poznać, razem ze swoimi poglądami. Nie ma żadnej cenzury. W Maladze taki dom funkcjonuje jako "La casa invisible" ("Niewidzialny dom"). Wewnątrz jest kawiarenka, kilkoro ludzi dorabia sobie tam gotując domowe obiady, robiąc kawy, piekąc ciasta. Można przyjść zjeść za śmieszną sumę, co zarobią idzie dla nich. Organizowane są tam rozmowy, debaty, wieczorki poetyckie, koncerty muzyczne, wieczory kinowe. Nie ma zasad, po prostu kto chce ten wchodzi i mówi "Chciałbym zagrać" i gra koncert. Byli nawet ludzie recytujący swoje wiersze. Latem otwiera się patio gdzie są bazarki z rękodziełem, ktokolwiek umie robić na drutach, rzeźbić z modeliny, szyć, kleić, coś tworzyć ten zbija trzy deski i wystawia na nich swoje dzieła. U nas wystawia się na Allegro, a tam ludzie WYCHODZĄ DO SIEBIE. I wszystko jest zupełnie wolne od władzy, od podatków, od wszystkiego. Cudowne miejsce, które kocham i za którym tęsknię bardzo do dziś...


Brzmi jak książkowy przykład wolnego rynku, ale w Twojej wizji nie ma pieniądza. Jak więc ktoś ma zapłacić piekarzowi za ciastka?

Indya napisał/a:
Przy wejściu są tablice korkowe na których każdy może przybić co zechce, ogłoszenia, jakieś swoje postulaty, wszystko na co ma ochotę. Tam bym przybiła ulotkę z adresem naszego forum :P Ale w tym kraju nie da się, chcesz obkleić przystanek to zwinie cię policja....


A więc zwykły brak regulacji odnośnie reklamowania i zbierania za to podatków?

Indya napisał/a:
-> nauka w której stawia się na mądrość, rozwijanie intelektu człowieka, nie puste przepisywanie z tablicy, które po miesiącu się zapomina -> dyskusja, kontakt, słuchanie zdania drugiego człowieka i liczenie się z nim


I znowu: kto decyduje czym jest mądrość i rozwijanie intelektu drugiego człowieka?

Każdy człowiek powinien mieć wybór do jakiej szkoły chce wysłać swoje dziecko, wybrać tę szkołę, która według niego uczy mądrości i tego co trzeba, lub jeśli według niego nie ma takiej szkoły to nawet uczyć je samemu jeśli tego zapragnie.
Wiesz z czym mi się to znowu kojarzy? Wolny - rynek.

Indya napisał/a:
Ja stoję bardziej za tym by pozostawić każdemu wolną rękę, jeśli chodzi o jego moralność.


A więc, jeśli według kogoś moralnie normalne jest danie komuś po mordzie jak się ma zły dzień, to nie będziesz mieć nic przeciwko? Czy po prostu nie sprecyzowałaś i chodzi Ci po prostu o to, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna drugiego, a cała reszta nas nie obchodzi? Chyba znowu mam Déjà vu.

Generalnie całe Twoje podejście jest z jednej strony gospodarczo bardzo liberalne, a z drugiej nieco cuchnie komunizmem. Całość jeszcze bardziej psuje jednak jeden element - brak pieniądza - czemu miałby on służyć i jak miałoby wszystko bez niego funkcjonować?
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna