=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Dłubanie łychą w pochwie... Czyli Aborcja.

Jesteś za czy przeciw 'intencjonalnym poronieniom' ?
za
25%
 25%  [ 4 ]
przeciw
75%
 75%  [ 12 ]
Głosowań: 16
Wszystkich Głosów: 16

Autor Wiadomość
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2014-03-31, 18:55   Dłubanie łychą w pochwie... Czyli Aborcja.

Zdziwiony jestem, że jeszcze tego tematu nie ma na forum.

Lubicie? Robicie ? :crazy:

Więc jakie jest Wasze zdanie na temat aborcji?
:arrow: Czy o życiu ludzkim możemy mówić dopiero po nabyciu tożsamości, choćby była to tożsamość szczątkowa. Czy jednak osobowe "ja", które pozwala odnosić doznawane bodźce do siebie samego pojawia się już przy samym zapłodnieniu?
:arrow: Czy dziecko z gwałtu lepiej 'usunąć' czy jednak oddać do adopcji?
:arrow: Czy wiedząc o chorobie [dajmy sobie zespół Downa i Edwardsa] własnego dziecka, przy której nie miałoby możliwości się rozwijać prawidłowo ,zdecydowalibyście się na aborcję?

A propo pierwszego 'czy' żeby moje stanowisko było troszkę jaśniejsze. Proszę wyobrazić sobie teraz, istotę posiadającą zewnętrzna powłokę człowieka, ale pozbawioną zdolności do odczuwania bólu, radości, empatii. Czy uznamy ją za człowieka?
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-31, 21:07   

Ciężki temat. Ja bym się nie zdecydowała na aborcję w żadnym wypadku. Cokolwiek by się nie działo to chociaż bym je urodziła, choćby miało zespół Downa czy dwie głowy to to byłoby moje dziecko i bym je kochała takim jakie jest (tak, my kobiety jesteśmy dziwne...) a gdybym nie mogła wychować to starałabym się znaleźć dziecku dobry dom, godny zaufania...

Ale też ciężko mi takie zachowania oceniać, bo sytuacji jest wiele, nie można aborcji traktować podpinając jej pod regułki i zasady. Nie wiem czy byłabym w stanie w jakimś przypadku to zrozumieć ale jestem w stanie nie potępiać. Różnie się życie układa i czasem na pewne rzeczy mamy mały wpływ.

W przypadku gwałtu to też jest milion różnych sytuacji, odczuć - gwałt gwałtowi nierówny...

Życie ludzkie... Dla mnie to byłby człowiek od pierwszej sekundy poczęcia, bo ma ludzkie DNA, rozwija się aby przyjąć ludzki kształt i być istotą ludzką. Nie potrafiłabym nawet wziąć tabletki poronnej bo dla mnie plemnik+komórka jajowa to już życie. Jeśli się połączyły to znaczy, że mają stworzyć życie.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-03-31, 21:23   

Sorry, ale zmęczyłem się. Raz na dwieście postów chyba wystarczy komiks?









Oczywiście możemy udawać, że tego nie ma. Możemy ustalać granice, odkąd człowiek zaczyna być człowiekiem. Możemy mówić, że to tylko mój post jest odrażający, a nie aborcja. Możemy bawić się w Boga, wspierać się coraz to nowymi badaniami naukowymi i spuszczać się nad swoją wiedzą, wyzbywając się człowieczeństwa.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-03-31, 21:46   

Podobnie jak Indyia. Nie wyobrazam sobie sama dokonac aborcji, sa sytuacje w ktorych jej jednak nie potepiam. Nigdy nie zdarzylo mi sie aborcji poprzec. Nie wiem czy slusznie czy nie, czasem ludzki wybor to ten najgorszy przeciez. Ludzie maja rozne historie i nie daje sobie prawa do oceniania ich, zwlaszcza ze w ich skorze nie bylam.

Byly sytuacje w ktorych zastanawiam sie, co bym zrobila. Czasem zreszta chodzily mi po glowie mysli 'a co jesli wpadne', ale nigdy nie bralam opcji aborcji pod uwage. Mam to szczescie, ze moja ciaza jest planowana dlatego tez logicznie rzecz ujmujac w momencie kiedy sie o niej dowiedzialam nie bralam pod uwage aborcji. W momencie kiedy czlowiek uswiadamia sobie, ze podjal decyzje o staraniu sie o dziecko tez tak naprawde ma prawo odczuwac wielkie przerazenie bo to nie jest takie proste, chcialoby sie zaplanowac tez od razu wyglad, charakter i przyszlosc dziecka, naprawde.

Jesli chodzi o roznorakie choroby, to rzecz jasna jest strach, bo zycie z takim dzieckiem to jeszcze ciezszy kawalek chleba niz be tych calych komplikacji. Nie zrobilabym jednak swojemu dziecku krzywdy tylko dlatego, ze jest chore. Nie potrafilabym.

Nie wiem czy tak jest u wszystkich matek, ale u mnie od praktycznie samego poczatku obudzila sie potrzeba zapewnienia bezpieczenstwa temu malenstwu. Nie w sensie ze wtedy jak zaczelo samo kopac, czy zobaczylam na usg. Po prostu sama swiadomosc, ze cos w tobie rosnie i jestes za to odpowiedzialny. I wiem, rak tez w tobie rosnie :crazy: to jest jednak calkowicie inna swiadomosc, ciezko mi ja wytlumaczyc. Napawa cie to lekiem, czujesz sie fizycznie zle i wiesz, ze przez nastepnych kilkanascie lat osiwiejesz, ale to co sie w tobie tworzy jest dobre i nie trzeba z tym walczyc.

Przepraszam za prywate, moge usunac to z postu jak kogos razi. Rzecz jasna kazdy ma swoje, indywidualne odczucia i jak mowie, ja akurat uwazam ze mam szczescie bedac w takiej sytuacji. Nie wiem czy tak samo napisalabym po wpadce, czy to samo bym czula.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-03-31, 22:16   

Moje wszechobecne przewrażliwienie powoduje, że po dwukrotnym spoglądnięciu na zdjęcie powyżej mam ochotę się rozryczeć i jednocześnie zrzygać.
No i cóż.. nietrudno się domyślić co sądzę o aborcji skoro same obrazki wywołują we mnie takie poruszenie.
Nie, nie i jeszcze raz nie. Róbta co chceta, pierdzielta się jak chceta i z kim chceta, ale bezbronnych istnień nie tknieta, bo oczy wydrapię. Jestem w końcu kobietą, mam prawo. Jak również mam prawo wyrażać opinie na podstawie emocji.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-04-01, 11:50   

powidlo napisał/a:
Nie wiem czy tak jest u wszystkich matek, ale u mnie od praktycznie samego poczatku obudzila sie potrzeba zapewnienia bezpieczenstwa temu malenstwu. Nie w sensie ze wtedy jak zaczelo samo kopac, czy zobaczylam na usg. Po prostu sama swiadomosc, ze cos w tobie rosnie i jestes za to odpowiedzialny. I wiem, rak tez w tobie rosnie to jest jednak calkowicie inna swiadomosc, ciezko mi ja wytlumaczyc. Napawa cie to lekiem, czujesz sie fizycznie zle i wiesz, ze przez nastepnych kilkanascie lat osiwiejesz, ale to co sie w tobie tworzy jest dobre i nie trzeba z tym walczyc.


Pięknie napisane. Ja nigdy nie byłam w ciąży ale jestem pewna, że odczuwałabym to samo. Nie byłabym w stanie nawet pomyśleć, żeby dokonać aborcji, jakakolwiek nie byłaby sytuacja. Jestem pewna, że od pierwszego dnia jak tylko bym się dowiedziała to czułabym wielką więź z tą istotą, która we mnie by była, rosła.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2014-04-01, 12:32   

Indya napisał/a:
Nie potrafiłabym nawet wziąć tabletki poronnej bo dla mnie plemnik+komórka jajowa to już życie. Jeśli się połączyły to znaczy, że mają stworzyć życie.


Do 13 dnia w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać, bo przed końcem okresu przedzarodkowego nie wiadomo nawet, które komórki wejdą w skład przyszłego płodu, a które staną się częścią łożyska. Dopiero o 15-dniowym zarodku można powiedzieć, że ma dwa wyjścia: albo rozwinie się w istotę ludzką, albo zginie (wiąże się to ze zróżnicowaniem części komórek w smugę pierwotną).

Według mnie, a jestem oświeconą osobą :crazy: Aborcja przed 20 tygodniem , nie jest aż takim okrutnym barbarzyństwem. Piszę to teraz w obronie tych osób ,których albo to sytuacja zmusiła do tego, albo po prostu byli gówniarzami ,którzy bawili się w seksy i albo to gumka pękła, albo ‘byliśmy pijani…’ znam taki przypadek w którym 16 letnia dziewczyna nażarła się tabletek, wylądowała w szpitalu ,do analizy dała nie swój mocz ,a mocz koleżanki i ani nie wyszła ciąża na jaw, ani jej usunięcie poprzez nawpychanie się ekstremalnej dawki tabletek. Było to w 2 miesiącu ciąży, 7 miesięcy później niesłychany lament, rozpacz dlaczego? Bo czuła się winna. A co najśmieszniejsze, to ta dziewczyna sama została poczęta w sposób… przypadkowy ,ironia :crazy: szkoda, że dojrzałości po matce nie odziedziczyła. Ale nie miałem tutaj opowiadać tylko bronić takich osobników.
Przy końcu 4 tygodnia zaczyna się formować mózg - a więc ośrodek pozwalający na odbiór bodźców i wywoływanie wrażeń, bolesnych [o kurwa co to za łycha?!] czy też przyjemnych [oo cycek od wewnątrz] Niestety, jeszcze długo pozostaje on niefunkcjonalny. Kora mózgowa, czyli tam gdzie przesiadują myśli, uczuci i świadomość, powstaje po następnych kilku tygodniach, ale składające się na nią komórki nie są w stanie działać jak komórki nerwowe. Nie potrafią jeszcze odbierać żadnych bodźców, ani też wysyłać żadnych impulsów. Muszą przejść dalsze stadia różnicowania, a wreszcie utworzyć połączenia synaptyczne [było na lekcji biologii było] Wykształcenie się funkcjonalnej kory mózgowej nastąpi nie wcześniej, jak w 24 tygodniu. Do tej pory można usunąć zarodek i nie będzie on niczego odczuwał, ani też nie będzie miał świadomości swego istnienia [jak taka mucha :crazy: ] Życie ludzkie zaczyna się właśnie wtedy. Ja dla własnej pewności wolę przyjąc limit bezpieczeństwa, powiedzmy 4 tygodnie wstecz, czyli jak to na początku napisałem 20 tydzień, dlaczego? Bo moment nabycia zdolności do odczuwania nie jest znany z dokładnością co do dnia i godziny, ale co do tygodnia - tak. To tak z grubsza ,dla usprawiedliwienia czynów takich jak powyżej napisałem, może trochę lżej na sumieniu będą mieli :crazy: osobiście jestem za aborcją, ale sam bym nigdy mej lubej do tego nawet nie próbował nakłaniać.
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-04-01, 22:48   

Kiedyś aborcja i celowe poronienia były czymś normalnym, prawie tak jak antykoncepcja.
W sumie to nie rusza mnie obrzydliwość obrazka ani śmierć sama w sobie, ale nie dałabym sobie nic wyskrobywać. Płód, nawet jeśli nie w pełni rozwinięty, jest dla mnie człowiekiem bądź czymś, co ma szansę być człowiekiem, a przecież to cud stworzenia i wielkie arcydzieło, które nie wiem jak można zmarnować, skoro udało się już dać temu początek.
A to, że ludzie zabijają, ciągle się zdarza, więc niech robią co chcą. Dla mnie to tylko statystyki dopóki osobiście nie spotkam się z taką sytuacją.
Ponadto, słyszałam wiele historii niedoszłych matek, które dręczone są nieustannie przez wyrzuty sumienia, w snach pojawiają im się dusze ich nienarodzonych dzieci i generalnie dostają bzika. Spora część z nich też przyznaje, iż do aborcji została zmuszona przez partnera/rodzinę.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-04-02, 14:32   

Nigdy bym się nie zdecydowała, nieważne, czy byłoby to dziecko planowane, wpadka czy gwałt. Może i nie powinnam się wypowiadać, bo nie mam doświadczenia praktycznego, ale tak po prostu czuję, nie potrafiłabym. I nie chodzi i żadne względy religijne czy jakieś inne bajeczki, które próbują nam wciskać. Po prostu to byłaby już część mnie, część mojego życia, nie potrafiłabym się jej pozbyć.
Jeśli chodzi o choroby, to tutaj jest gorsza sytuacja, bo tutaj trzeba przede wszystkim o dziecku myśleć, czy będzie odczuwać wielki ból, czy będą możliwości finansowe na wychowanie ich, leki, rehabilitacje. Ale pewnie też bym nie potrafiła.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-04-06, 19:58   

Mnie jest żal bezbronnych istot. Nawet wtedy, kiedy są jeszcze malutkim zlepkiem komórek, bez czucia i bez zdolności myślenia. Po prostu byłoby mi szkoda pozbawiać ich szansy na rozwinięcie tych (i innych) funkcji. Nie są niczemu winne.
_________________
Toż to absurd.
 
     
pi 
Koneser
czekoladożerca



Bananów: 13
Wiek: 24
Dołączyła: 17 Kwi 2014
Posty: 438
Wysłany: 2014-05-26, 18:42   

Jestem przeciwna aborcji. Nie mam na poparcie tego żadnych porządnych argumentów, raczej kieruję się sercem i takim zwykłym ludzkim uczuciem. Dla mnie od początku jest to jakieś życie ludzkie i nie widzę powodu, żebym miała zabierać mu prawo do życia, decydować, czy się narodzi czy nie, jakie akurat ja mam do tego prawo? Kurczę, nawet gdyby mi się jakimś cudem przytrafiło takie maleństwo w brzuchu, to urodziłabym je, mimo tego, że okres ciąży byłby dla mnie cholernie ciężki, także psychicznie. To dziecko mogłoby mieć potem wspaniałe życie, po co odbierać mu taką możliwość. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby usunąć. Jest w tym całym moim rozumowaniu też taki pierwiastek egoizmu, bo gdybym usunęła, to żyć by mi nie dała ta świadomość, że coś takiego zrobiłam, że zabiłam, cały czas by to we mnie tkwiło i przypominało o sobie w trudnych momentach. Ale decyzja o usunięciu to też takie egoistyczne podejście trochę, oczywiście jeśli ciąża jest wynikiem niemyślenia i jakiejś lekkomyślności, bo wtedy jest myślenie trochę na zasadzie usunę, bo w sumie to nie chcę dziecka. Nie lubię ludzi, którzy tak niefrasobliwie podchodzą do życia, do takich spraw.
No, jestem na nie więc.
_________________
"Quid est enim novi hominem mori, cuius tota vita nihil aliud, quam ad mortem iter est."
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-05-27, 14:21   

Myele ze ten pierwiastek egoizmu o ktorym piszesz jest sila napedowa tego gatunku ;-) nie kazdy egoizm jest zly, rzecz to dosc ludzka (chocntego okreslenia balabym sie bardziej niz nazwac cos zlem).
_________________
arytmia uczuć
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-27, 20:37   

Inna sprawa to to, że wielu rzeczy zaczynamy żałować dopiero po czasie... Czasem kobiecie wydaje się że nic ją to nie kosztuje a po miesiącach czy latach zaczyna bardzo żałować tego, co zrobiła, tylko wtedy już nie da się cofnąć czasu.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-05-27, 21:07   

Właśnie, czasu nie da się cofnąć. Zawsze można szukać innego wyjścia, poprosić rodziców o wychowanie, czy wskazać kogoś do adopcji, wtedy nie trwa to aż tak długo.. Opcji jest wiele.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Bonda 
Kumpel
Kla wróciła !



Bananów: 12
Wiek: 23
Dołączyła: 14 Maj 2014
Posty: 297
Wysłany: 2014-05-29, 22:32   

MUSIAŁAM TO TU DODAĆ.

DLA WSZYSTKICH ZWOLENNIKÓW !
http://funfan.tv/jak-mozn...ny-aborcji/?r=1


jak ludzie mogą robić takie rzeczy? :(
_________________
Karma działa następująco:
Akcja - reakcja.
Zbierzesz to, co posiałeś.
Wyjmiesz to, co włożyłeś.
Otrzymasz w zamian to, co dałeś.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna