=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Kto zasiał nasionka Boga w Waszych głowach ?

Lubicie Borcejna?
Nie
14%
 14%  [ 1 ]
Kto to?
57%
 57%  [ 4 ]
The man jest fajniejszy
28%
 28%  [ 2 ]
Głosowań: 7
Wszystkich Głosów: 7

Autor Wiadomość
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-03-01, 23:00   

powidlo, ale tu się też rozchodzi o to, w którym momencie uznajemy coś za dowód. Skoro już Platon uważał, że obserwujemy tylko projekcję realnego świata (popraw mnie jeśli się mylę), to w to, że coś czegoś dowodzi też trzeba uwierzyć. Te wszystkie pomiary, badania, nauka, to nie tylko uporządkowanie wiedzy o fizycznych strukturach rzeczy, ale przede wszystkim mnóstwo teorii. Potwierdzonych, owszem, ale w sposób, który zatwierdziliśmy jako potwierdzenie, to jest uwierzyliśmy, że są to dowody. W przypadku takiego pojęcia jak Bóg, ciężko mówić o tym, aby jakiekolwiek dowody mogłyby być jednoznaczne, bo nie mamy do tego układu odniesienia.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-02, 04:57   

Amb, pozostaje mi jedynie przyznać Ci rację, choć nie do końca o to mi chodzi. Ja założyłam czysto hipotetycznie, że istnienie Boga zostanie oficjalnie potwierdzone (w sensie,
ta kwestia o której piszesz musi być doprecyzowana bo jak mówisz, wiele potwierdzeń może nie wystarczyć), po prostu chodzi o załozenie, że na tyle mocno jest udowodnione to istnienei, że zaprEcYć się nie da. I chciałam pogadać o wartości religii w tej sytuacji.

Prosiłam aby nie zwracać uwagi na absurd danych rzecy, wiem też liznęłam logiki i mnie boli ale tu nie o to :crazy:
_________________
arytmia uczuć
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2016-03-02, 18:27   

Wątpie w to, aby nawet gdyby zostało udowodnionione istnienie siły wyższej w postaci Boga , ingerował by w świat, który stworzył. Po cóż? Skoro "nadał" światu pewne własności nierozerwalnie z nim powiązane - prawa fizyki, logikę, matematykę, prawa ewolucji materii ożywionej itd. Żadnej potrzeby nie ma żeby coś "poprawiać". Ergo nawet jeśli ktoś poprawnie udowodniłby istnienie owego Stwórcy ,to co bym zrobił? Dodałbym go do znajomych na facebooku :crazy: Dla mnie nic by to nie zmieniło, a tylko potwierdziło niektóre hipotezy naukowe.
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-02, 20:04   

The man, chodzi o wartość wiary w Boga i
jak w ogóle to definiować. Czy takie pojęcie jak 'wiara' by jeszcze w ogóle miało sens. W sumie nie musi ingerować, kwestia posłuszeństwa Bogu ma sens w
perspektywie życia wiecznego a nie świata w ktôrym żyjemy.

Ja wiem, wiem że to absurdalne ale ciekawi mnie :crazy:
_________________
arytmia uczuć
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-03-02, 23:11   

powidlo, już bardziej rozumiem o co Ci chodzi. Czy analogicznie w tym kontekście nasze życie po śmierci i nagroda za dobre uczynki też zostałyby udowodnione jako pewne? W takiej sytuacji ujęcie religii byłoby trochę inne, gdzie oprócz pojęcia "wiara", myślę, że nie zmieniłoby się zbyt wiele (no bo mimo wszystko te dobre uczynki trzeba wypełniać i kult praktykować). Mogłaby też pozostać wiara w to, że człowiekowi się uda żyć zgodnie z dogmatami.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-02, 23:22   

No i oczwiście te wszystkie sprawy, typu że Maryja była dziewicą. To w sumie dogmat, ale rozumiesz, sprawy sprzeczne. Tak, dokładnie o to mi chodzi, czy w ogóle coś takiego jak wiara by w tym momencie funkcjonowało w kontekście praktykowania. Nagroda by była pewna, choć jej postać mniej.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-03-02, 23:25   

powidlo, no ale nie rozumiem jak nagroda miałaby być pewna, przecież to w dalszym ciągu nagroda za dobre życie, nadal musimy dobrze żyć, bo udowodnienie Boga niesie za sobą także udowodnienie piekła.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-02, 23:46   

W sensie zbawienie za dobre sprawowanie, ale masz rację, tu postrzeganie się też zmieni. Można myśleć, że nagrodą za dobre sprawowanie jest zbawienie, bądź założyć (użyłam tych dwóch słów jedynie jako synonimy!) że skoro istnieje piekło to i tak nie ma wyjścia i nagrody nie ma, jest tylko uniknięcie piekła że tak to ujmę :crazy: chociaż jakby się uprzeć to nagroda, bo skoro mamy wolną wolę to można wybrać czy chcemy piekło czy niebo :crazy: wiecie, może kogoś ciekawość zżera albo stwierdzi, że niebo to dla mas czy coś :crazy:
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna