=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Zmiana wiary dla partnera
Autor Wiadomość
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-09, 13:03   Zmiana wiary dla partnera

Zakładamy taką sytuację, że jesteście z kimś, ten ktoś jest innego wyznania. Wszystko jest pięknie aż nadchodzi moment, kiedy okazuje się, że wasze wyznania w pewien sposób nie pasują do siebie, zaczynają się rodzić konflikty. On(a) prosi was, byście przyjęli jej/jego wiarę aby żyć w większej harmoni lub by ona mogła się lepiej poczuć w waszym związku. Akceptujecie? Czy stawiacie warunki? A może rezygnujecie całkowicie ze związku?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-03-09, 13:14   

Wydaje mi się, że nie byłabym w stanie. Ciężko mi się 'podpiąć' do jakiejś religii, więc tym bardziej nie byłabym w stanie przyjąć jakiegoś wyznania, bo ktoś tak chce. Na pewno starałabym się poznać tę religię jak najlepiej, wszystkie obrzędy, wyznawane wartości i całą tę otoczkę, jednak nic na siłę. Może z czasem sama bym się przekonała, ale nic na siłę. Z pewnością bym nie zrezygnowała ze związku, przynajmniej nie od razu. Wiem, że dla niektórych religia jest bardzo ważna, więc starałabym się jakoś to rozwiązać. Zawsze warto powalczyć.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-09, 13:22   

A gdyby Twój mężczyzna np. powiedział ci, że bardzo zależy mu na ślubie kościelnym, aby móc być "w spokoju" ze swoim sumieniem. Zrobiłabyś to dla niego tylko dla zasady?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-03-09, 13:27   

Pewnie bym zrobiła. Choć dla mnie póki co taka przysięga znaczy tyle samo, co ta przed urzędnikiem.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-03-09, 13:38   

Nie zmieniłabym. Nie namawiałabym też nikogo, żeby przerzucił się na moją (nie)wiarę. Uważam, że to jest nie w porządku. W ogóle mi się nie podoba chęć zmiany drugiego człowieka po to, żeby mnie było wygodniej. Skoro się wiązałam z kimś, kto w jakimś stopniu różni się ode mnie, to od początku wiedziałam, że te różnice będą istnieć. I nie po to wchodziłabym z kimś w takie bliskie relacje, żeby sobie go pod siebie podporządkowywać i zmieniać. Tego samego oczekiwałabym od drugiej osoby. Chciałabym nauczyć się żyć z tymi różnicami, szanując je.
_________________
Toż to absurd.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-03-09, 13:39   

Jeśli chodzi o takie rzeczy formalne typu ślub czy pójście do kościoła (bez sakramentów czy czegoś), to nie ma problemu. Jednak przejąć wiarę dla kogoś? Nie, choćbym nie wiem jak chciała to po prostu nie potrafię. Już raz próbowałam być katoliczką na siłę i mi nie wyszło, wątpię czy by się udało z takich jedynie (tak, jedynie) pobudek.

Zrezygnowałabym ze związku, bo różniłyby się nasze priorytety, nie dalibyśmy rady przez to porozumieć się w normalnym życiu i ciężko byłoby wychować dzieci. Więc nie ma sensu, lepiej się związać z kimś innym i mimo bólu życzyć szczęścia.

Może niektórzy potrafią to zrobić, może jestem egoistką, ale nie umiem żyć w niezgodzie ze swoim sumieniem. Jeśli w coś wierzę, to po prostu wierzę, ale to samo przylega a nie ze względu na partnera.
_________________
arytmia uczuć
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-03-09, 22:06   

Chodziłem kiedyś z dziewczyną będącą Świadkiem Jehowy. Namawiała mnie na przejście do nich (nigdy bym się na to nie zgodził). Rozeszliśmy się, gdy stwierdziła że to jej droga życia, a i tak została wykluczoną :crazy:

Podstawienie innej religii nie spowodowałoby raczej większej chęci na zmianę wyznania. Wtedy byłem nawet wierzący, a dziś jest mi dobrze z moim agnostycyzmem.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-03-10, 06:45   

cjelzurr napisał/a:
a i tak została wykluczoną
Pewnie chodziła do psychologa, a to jest sprzymierzeniec szatana (wątpi, że świat ma 3201,54204301 lat).
W sumie to jest smutne, bo tracisz wszystkich przyjaciół. :crazy:

Nie zmieniłbym wiary dla partnera, bo co to za wiara wtedy? Pewnie bym zmienił, gdyby mi było wszystko jedno, czyt. gdybym de facto nie wierzył. Chyba że seks, czy coś. Rozmyślić się i nawrócić zawsze można. :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-03-10, 10:56   

Borcejn napisał/a:
W sumie to jest smutne, bo tracisz wszystkich przyjaciół. :crazy:


A co jakiś czas nachodzą Cię ładnie ubrani, acz nieweseli ludzie :mialem_dynamit_w_paszczy:
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-10, 16:52   

Ja kiedyś mieszkałam na stancji z dwoma babeczkami, świadkami jehowy i to takimi z długim stażem. Nawet o tym nie wiedziałam :) Dopiero na odchodnym mi powiedziały... :->
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Jazz 
Wiarygodny
Buhaha



Wiek: 28
Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 108
Wysłany: 2014-03-15, 13:28   

Po prostu nie, odpowiedź byłaby klarowna.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-15, 13:35   

Czyli ze swojej strony nie poszedłbyś na żaden kompromis?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Jazz 
Wiarygodny
Buhaha



Wiek: 28
Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 108
Wysłany: 2014-03-15, 13:38   

To znaczy zaakceptowałbym, ale nie dałbym siebie przechrzcić. A tak nawiasem ja nie wierzę w istnienie bogów typu Jezus Chrystus.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-03-15, 13:56   

Jazz, nie miałbyś się nawet z czego przechrzcić. :crazy:
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Jazz 
Wiarygodny
Buhaha



Wiek: 28
Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 108
Wysłany: 2014-03-15, 13:57   

Po czym wnosisz?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna