=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Zmiana wiary dla partnera
Autor Wiadomość
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-03-15, 14:07   

Po poprzednim poście, w którym stwierdziłeś, że w nikogo nie wierzysz.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Jazz 
Wiarygodny
Buhaha



Wiek: 28
Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 108
Wysłany: 2014-03-15, 14:09   

W bogów typu[...]. Inni zaś wierzą w materię, a na ten temat nie wspomniałem.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-03-15, 14:18   

Jazz, pytanie czy ty też wierzysz w materię.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-15, 14:25   

To ja jeszcze dodam pytanko od siebie...
Dajmy na to, że Twoja kobieta jest bardzo wierząca, bardzo zależy jej na ślubie kościelnym... Zrobiłbyś to dla niej, mimo, że tobie kościół rybka?
To dla mojej koleżanki :crazy:
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Jazz 
Wiarygodny
Buhaha



Wiek: 28
Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 108
Wysłany: 2014-03-15, 14:28   

Indya napisał/a:
To dla mojej koleżanki

?
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-15, 14:30   

Tak się zawsze mówi, jeśli ma się osobiście jakiś problem a nie chce się, żeby ktoś się dowiedział, że to nasz własny problem :-D
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-03-15, 14:33   

Indya, a gdy już rzeczywiście potrzebujemy informacji dla kogoś to nikt nie chce uwierzyć.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Ruta 
Osadnik



Wiek: 26
Dołączyła: 07 Kwi 2016
Posty: 22
Wysłany: 2016-04-07, 21:23   

Nie wyobrażam sobie by życiowy partner miał mnie nakłaniać do zmiany wiary. To bardzo osobista kwestia. Skoro ja miałabym zmienić, porzucić swoją, to dlaczego on by nie mógł zrezygnować? Bo to za bardzo dla niego ważne? Dla mnie nie?
Tu obie strony powinny iść na kompromis, skoro chcą żyć razem. A jak go nie potrafią znaleźć w tak ważnej kwestii, to nie powinni być razem.
_________________
an it harm none, do what ye will
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-04-07, 22:19   

W moim przypadku założenie z góry jest fałszywe. Nigdy nie związałabym się z facetem innego wyzwania. Ewentualnie, jeszcze kilka lat temu przymknęłabym oko na ateistę. Teraz nie ma opcji, moje kumpelstwo z Bogiem jest nazbyt oczywiste.

Ale gdybym była w innym wcieleniu i trafiłby się jakiś murzynek o duchownym usposobieniu "monga bonga", wykazałabym się tolerancją jego błąkających się w ogniu boskich żyjątek. Ale wtedy musiałabym być bardzo zagubioną istotą.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-04-07, 22:59   

Fajtula napisał/a:
Ale wtedy musiałabym być bardzo zagubioną istotą.
Dlaczego tak uważasz? Skoro Twoje, jak to ujęłaś, kumpelstwo z Bogiem jest duże i skoro Bóg jest jeden, dlaczego nie mogłabyś pogodzić się z tym, że celebrujecie swoją wiarę na różne sposoby? Dlaczego miałoby to was dzielić, być przeszkodą do zbudowania relacji?
To samo z ateistą, jeżeli ateista jest mądry, to przyjdzie do kościoła, byś mogła zawrzeć z nim ślub jednostronny. Czy, czysto hipotetycznie, gdybyś dogadywała się z nim w niemal każdej materii, co do wartości moralnych, a on szanowałby Twoje wartości wyższe duchowe, czy sam fakt jego niewiary stanowiłby absolutne, kategorycznie nie?
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-04-11, 20:29   

Amb napisał/a:
Dlaczego tak uważasz? Skoro Twoje, jak to ujęłaś, kumpelstwo z Bogiem jest duże i skoro Bóg jest jeden, dlaczego nie mogłabyś pogodzić się z tym, że celebrujecie swoją wiarę na różne sposoby?

Otóż, nie uważam, aby duchowość można było celebrować. To nie totolotek. Te, ziom, ja se wezmę Jezusa, ale tak wiesz nie całego, Jehowy kawałek tylko, a ty przyszykuj ołtarzyk i ogarnij Buddę. Dzieci wezmą Allaha i będziemy mieli komplet.

Wiara ma mnie z mężczyzną jednoczyć, mamy razem w niej trwać, rozwijać się, przekładać ją na aspekty codziennego życia. Mamy tworzyć wspólnotę, jednolicie określoną, mamy razem się w niej wspierać i wzajemnie się jej uczyć. Owa wspólnota nie ma polegać wyłącznie na czczeniu Boga pod jakąkolwiek postacią istoty wyższej, to ma być rodzinne wychwalanie Jezusa, odczytywanie, interpretowanie słów Pisma Świętego, ble ble ble, idylla się skończyła.

Amb napisał/a:
Czy, czysto hipotetycznie, gdybyś dogadywała się z nim w niemal każdej materii, co do wartości moralnych, a on szanowałby Twoje wartości wyższe duchowe, czy sam fakt jego niewiary stanowiłby absolutne, kategorycznie nie?

Stanowiłby kategoryczne tak. Zostańmy przyjaciółmi.

Choć w praktyce to ja się beznadziejnie zakochuję. :crazy:
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2016-04-12, 10:33   

Raczej bym się tego nie podjęła. Raczej, bo tak naprawdę nie wiem i mogę sobie gdybać. Nigdy w takiej sytuacji nie byłam, a wiara nie odgrywa w moim zyciu żadnej roli. Nie lubię się w jakikolwiek sposób określać co do wiary, jednak zwę się potocznie bezbożnikiem, tudzież antychrystem czy - jak kto woli - ateistą i zginę w piekle, wiem :crazy: . Do spraw związanych z bogami, Bogiem mam jednak dobroduszne podejście, nie oceniam czyjejś wiary, nawet tego nieszczęsnego islamu, którego modnie jest teraz hejtować nie znając całkowicie tej wiary. Ktoś tam mi powiedział, że ta religia naucza zła i zabijania. żadna religia chyba tego nie naucza, nie wydaje mi sie, by tak było. Jedynie mogłabym wiarę zmienic na luteranizm. Tak myślę, bo poglądowo najbliżej mi do tego. Albo buddyzm, jednak zrobiłabym to ze względu na własne potrzeby, a nie na cudze.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2016-04-16, 21:58   

Wiary dla kogoś bym nie zmieniła, mija się to z celem. Dla mnie w związku ważne są wspólne priorytety, więc słabo widzę związek z kimś innego wyznania. Na szczęście nie mam takiego problemu.
 
     
QueenDream 
Przyjęty
Marzycielka



Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sie 2015
Posty: 62
Wysłany: 2016-04-27, 16:48   

Nigdy nie zdecydowałabym się na zmianę wiary dla mojego partnera, po co?
Jeśli nie odpowiadałaby mu moja wiara to ja też nie chciałabym żeby specjalnie ze względu na mnie zmieniał religię.
Mimo wszystko według mnie religia od początku do końca powinna być naszą indywidualną sprawą i nikt nie powinien w to ingerować.
 
gg
 
     
seansowo 
Przybysz
FIlmyOnline



Wiek: 21
Dołączył: 28 Kwi 2016
Posty: 11
Wysłany: 2016-04-28, 16:47   

Ja bym poszedł na kompromis :-P
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna