=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Legalizacja marihuany
Autor Wiadomość
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-15, 20:53   

Nie zamierzam się kłócić, bo nie wiem jak to dokładnie jest z właściwościami uzależniającymi marihuany, piszę tylko o tym, co słyszałam od innych, ale nie wiem czy tak rzeczywiście jest. Na pewno jestem temu przeciwna, bo podobnie jak ty naoglądałam się różnych ludzi uzależnionych i też widziałam swoje jak to wygląda. Zresztą alkoholizm to też jest duży problem, czy papierosy wywołujące różne choroby płuc, więc jestem przeciwna wszystkiemu.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Calen 
Osadnik



Wiek: 22
Dołączyła: 26 Maj 2014
Posty: 26
Wysłany: 2014-05-26, 18:20   

Hmmm... Zbytnio w Polsce mi się to nie podoba, ponieważ była by niezła rozpusta gdyby jednak do legalizacji doszło. Dlatego zamieszkam w Holandii. :-DD
Fakt czujemy się po niej dobrze, pozbywamy się problemów, ale może doprowadzić to do skutków "ubocznych".
Czy ja jarałam? Tak.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2014-05-28, 09:49   

Jestem za. W końcu zakazany owoc smakuje najlepiej. I nie wydaję mi się, że byłby większy popyt niż jest teraz. Tak naprawdę załatwić sobie zioło, to żaden problem. I każdy kto chce, to sobie i tak kupi.
 
     
buciki
Przyjęty



Bananów: 3
Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 64
Wysłany: 2014-05-29, 15:22   

Z punktu widzenia egoistycznego byłbym jak najbardziej za legalizacją. Bynajmniej nie dlatego, że sam jaram.

1. Na "rynku" nie byłoby niepewnego chrzczonego gówna, krzywych sztuk i ogólnie temat byłby dobry jakościowo.
2. Wpływy do budżetu i ograniczenie skali nielegalnego sprzedawania. Choć na przykładzie Holandii mogę powiedzieć, że lewy towar krążył aż miło. (czarni bracia załatwiali wszystko po lepszych cenach)
3. Prawo selekcji naturalnej czyli większe szanse na rynku pracy itp dla tych, którzy nie palą.
(Długotrwałe jaranie odmóżdża, zamula, człowiek jest leniwy, wypłukany z ambicji.)
4. Przesadzone wyroki jak ktoś już wcześniej napisał stałyby się historią.

Poza tym co do palenia w miejscach publicznych, to w Holandii jest to zakazane, ale osobiście nie spotkałem się, żeby ktoś miał za to nieprzyjemności. Tak samo jak np. z piciem alkoholu.

W głębi duszy jednak jestem przeciwko legalizacji. Nienawidzę tego kultu jarania, degeneracji społecznej, którą pociąga palenie zioła. Nie chcę, aby Polacy tak skończyli, szczególnie młodzi ludzie.
Jesteśmy narodem nieznającym umiaru. Później nie ma znaczenia czy palisz jointa, czy kupujesz całą łapę - ile masz tyle zjarasz.
Oczy popuchnięte, gardło boli, a i tak się nie zajebiesz. Tzn. zajebiesz się, ale pójdziesz spać, siądziesz przed konsolą, a później locha i pusto w lodówce.
Pozytywnie jest jak palisz nie wiem 2 razy na miesiąc. Niestety misja niewykonalna jak masz kofa pod nosem.
_________________
telenowela Venezuela 2001
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-05-29, 18:49   

Wiecie co, dla mnie ten argument jest logiczny, w sensie o tym zeby zalegalizowac to bedzie mniej na czarno, ale z drugiej strony cholera to mam wrazenie ze to zadne rozwiazanie problemu. 'Bo skoro i tak istnieje to czerpmy z tego zyski', no dobrze, ale jesli nie jestem przekonana do tego zeby to poprzec, to dlaczego mam jeszcze na tym cos budowac... i jesli mam wewnetezne przekonanie co do tego ze jest to rzecz raczej zla, to dlaczego mam cokolwiek ulatwiac, isc na reke bo 'to i tak istnieje', dla mnie biala flaga.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Alosia
Przyjęty



Bananów: 5
Dołączył: 18 Maj 2014
Posty: 95
Wysłany: 2014-05-29, 18:59   

Zawsze byłam gorącą przeciwniczką wszelkiej maści narkotyków, czy to lekkich czy twardych. Oj jak ja się wykłócałam ze znajomymi. "Ostygłam" gdy związałam się z kimś kto raz na jakiś czas pali trawkę. Spróbowałam, tym samym łamiąc dane sobie słowo, którego trzymałam się już naście lat. Nie poczułam żadnej róznicy. Nic. Dosłownie nic. Jedyne co to w nosie mnie mocno paliło oO A poza tym, jakby to był od tak zwykły papieros. Wielu moim znajomych pali, ale prawie w ogóle nie piją alkoholu.

cjelzurr napisał/a:
Dalej byłoby głupio i trzeba by się tłumaczyć panu władzy, że to tylko majeranek, ale wtedy nie trzeba się bać więzienia. Byłby mandacik, pouczenie, traktowano by to jak wykroczenie. Wilk syty i owca cała.
Legalizacja oznaczałaby możliwość jarania trawy na ulicy, a na to nigdy się nie zgodzę

To moim zdaniem jest dobre rozwiązanie. Teraz, żeby kupić maryśkę nawet nie trzeba się bardzo starać. Ale, żeby tak ja z alkoholem, od 18 lat i żeby mi małolaty po parkach nie jarały.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-05-30, 11:47   

buciki napisał/a:
W głębi duszy jednak jestem przeciwko legalizacji. Nienawidzę tego kultu jarania, degeneracji społecznej, którą pociąga palenie zioła. Nie chcę, aby Polacy tak skończyli, szczególnie młodzi ludzie.

Jesteśmy narodem nieznającym umiaru. Później nie ma znaczenia czy palisz jointa, czy kupujesz całą łapę - ile masz tyle zjarasz.

Oczy popuchnięte, gardło boli, a i tak się nie zajebiesz. Tzn. zajebiesz się, ale pójdziesz spać, siądziesz przed konsolą, a później locha i pusto w lodówce.

Pozytywnie jest jak palisz nie wiem 2 razy na miesiąc. Niestety misja niewykonalna jak masz kofa pod nosem.


To właśnie o to chodzi. Wiemy, że mimo, że jest to nielegalne to i tak można dostać suszek, tyle, że nie ma na to SPOŁECZNEGO PRZYZWOLENIA. To bardziej psychiczne ograniczenie niż fizyczne, bo fizycznie wszystko się da, ale jeśli jest nielegalne to ludzie czują wewnętrznie, że to coś złego. Alkohol czy papierosy są legalne i przeszły do społeczeństwa jako coś całkowicie normalnego, takie szlugi, które rozwalają płuca, niszczą człowieka wewnętrznie, psują zęby... Ale nikt tak tego nie odbiera, patrzymy na papierosy jak na element kultury bagatelizując zagrożenia.

Alosia napisał/a:
Zawsze byłam gorącą przeciwniczką wszelkiej maści narkotyków, czy to lekkich czy twardych. Oj jak ja się wykłócałam ze znajomymi. "Ostygłam" gdy związałam się z kimś kto raz na jakiś czas pali trawkę. Spróbowałam, tym samym łamiąc dane sobie słowo, którego trzymałam się już naście lat. Nie poczułam żadnej róznicy. Nic. Dosłownie nic. Jedyne co to w nosie mnie mocno paliło oO A poza tym, jakby to był od tak zwykły papieros. Wielu moim znajomych pali, ale prawie w ogóle nie piją alkoholu.


Może miałaś słaby towar albo za mało spaliłaś :crazy:
Alkohol, szlugi, marihuana... dla mnie to takie samo g$wno. Po co?
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
mattmorello
Przybysz



Dołączył: 11 Cze 2014
Posty: 2
Wysłany: 2014-06-11, 14:45   

moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-06-23, 19:26   

Mam podzielone zdanie na ten temat, z jednej strony chciałabym, aby społeczeństwo miało czysty i zdrowy umysł, a nie otumaniony od różnych głupot, z drugiej i tak kto chce, to pali i ogólnie wszystko jest dla ludzi z rozumem i może państwo by na tym zarobiło, no sama nie wiem.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1447
Wysłany: 2014-08-15, 13:26   

Marihuana uzależnia i wypala dziury w mózgu. Dorabianie do ćpania ideologii jest jednym z objawów uzależnienia. Gdyby to był problem dorosłych ludzi, którzy od czasu do czasu chcą zrobić coś "szalonego", to nie byłoby tematu. Ale to głównie problem młodzieży. Okres dojrzewania to okres buntu, państwo musi "blokować" niewłaściwe ścieżki rozwoju i występować w postaci autorytetu, a przepisy prawa powinny być ustanowione tak, aby odsuwały czynniki demoralizujące. Chciałem z tego miejsca pozdrowić swoich "kolegów", ale oni już nie bardzo potrafią czytać. Nie jestem za legalizacją marihuany, a młodsi i tak będą, bo takie mają prawo.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Pawel94 
Osadnik



Dołączył: 11 Wrz 2014
Posty: 16
Wysłany: 2014-09-11, 17:59   

W opisie działu 'Jak sobie radzić z nałogami' a w środku temat 'Legalizacja Marihuany' :D
Ja jestem za :) Nie tylko w celach prywatnych ale i w medycznych pod których względem konopie są lepsze od niektórych leków i śmiało mogłaby je wyprzeć z użytku.

[ Dodano: 2014-10-17, 13:37 ]
Ja nie wiem dlaczego tak wiele osób jest przeciwko, w dodatku argumenty typu ten kolegi Cjelzurr legalizacja nie oznacza 'a róbta co chceta' tylko jest ustalane na jakich zasadach ma się to odbyć. Według mnie można by zrobić tak, że maksymalna ilość w miesiącu to 30g do kupienia w aptece za okazaniem dowodu :) Lub chociaż wprowadzić do obrotu leki na bazie konopii lub/i zalegalizować uprawę marihuany do celów medycznych co bardzo by pomogło. Jestem za ;3
@edit
teraz dopiero zauważyłem, że już tu pisałem :D
 
     
N4VV 
Wiarygodny
INTJ



Bananów: 1
Dołączył: 11 Lis 2014
Posty: 104
Wysłany: 2014-11-11, 19:32   

Fajtula napisał/a:
cjelzurr, a właściwie czym to się różni od legalizacji?

Przeciw, ponieważ od zawsze marihuana była dla mnie narkotykiem. (Jeżeli ktoś uważa inaczej, prosiłabym o wyjaśnienie.) A ja bardzo narkotyków nie trawię to dlaczego miałabym być przychylna dla czegoś czego nie lubię?


A to może najpierw Ty wyjaśnij dlaczego "....od zawsze marihuana była dla mnie narkotykiem...". To jest zinternalizowany dogmat.

W rzeczywistości należałoby się posługiwac terminem "substancja psychoaktywna".
Jakie to mamy substancje: kawa, fajki, ziele, browar, kapusta kiszona, ...iny rozmaite... etc.
Jeden gość zadał sobie trud oszacowania szkodliwości powyższych. (poszuka, to znajdzie)
Wyszło mu, że tylko heroina przewyższa szkodliwością powszechnie dostępny alkohol.
Może mu źle wyszło, ale zamiast z nim polemizować argumentacją, chyba wyrzucono go z miejsca pracy.

Pytasz dlaczego - bo filozofia Kalego (lub strusia) jest (moim zdaniem) do bani.
Dlatego, by nie żyć w fałszu i fałszywie pojmowanej moralności, kreowanej przez durniów.
Dlatego.
Dlatego, ze nie życzę sobie, by za moje podatki policjant ganiał małolata po bramach, nabijając sobie statystykę złapanych "przestępców".... żeby przestępców nie produkował, pakując onego małolata do paki, bo to chore jest.

Dlatego uważam, że ziele winno być legalne, a wszelkie ...iny zdepenalizowane.
Dopiero to, co od powszechnie dostępnych napitków bardziej szkodliwym jest, winno być ścigane z mocy Prawa.
 
     
Lampart 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 18 Sie 2014
Posty: 45
Wysłany: 2014-11-11, 20:23   

N4VV napisał/a:
Fajtula napisał/a:
cjelzurr, a właściwie czym to się różni od legalizacji?

Przeciw, ponieważ od zawsze marihuana była dla mnie narkotykiem. (Jeżeli ktoś uważa inaczej, prosiłabym o wyjaśnienie.) A ja bardzo narkotyków nie trawię to dlaczego miałabym być przychylna dla czegoś czego nie lubię?


A to może najpierw Ty wyjaśnij dlaczego "....od zawsze marihuana była dla mnie narkotykiem...". To jest zinternalizowany dogmat.

W rzeczywistości należałoby się posługiwac terminem "substancja psychoaktywna".
Jakie to mamy substancje: kawa, fajki, ziele, browar, kapusta kiszona, ...iny rozmaite... etc.
Jeden gość zadał sobie trud oszacowania szkodliwości powyższych. (poszuka, to znajdzie)
Wyszło mu, że tylko heroina przewyższa szkodliwością powszechnie dostępny alkohol.
Może mu źle wyszło, ale zamiast z nim polemizować argumentacją, chyba wyrzucono go z miejsca pracy.

Pytasz dlaczego - bo filozofia Kalego (lub strusia) jest (moim zdaniem) do bani.
Dlatego, by nie żyć w fałszu i fałszywie pojmowanej moralności, kreowanej przez durniów.
Dlatego.
Dlatego, ze nie życzę sobie, by za moje podatki policjant ganiał małolata po bramach, nabijając sobie statystykę złapanych "przestępców".... żeby przestępców nie produkował, pakując onego małolata do paki, bo to chore jest.

Dlatego uważam, że ziele winno być legalne, a wszelkie ...iny zdepenalizowane.
Dopiero to, co od powszechnie dostępnych napitków bardziej szkodliwym jest, winno być ścigane z mocy Prawa.


he,he coś w tym jest;

Polska należy do kręgu kulturowego, w którym narkotykami nie są nazywane następujące substancje (pomimo udowodnionej szkodliwości i potencjału uzależniającego znacznie przewyższających wiele nielegalnych substancji – dotyczy to zwłaszcza nikotyny i alkoholu):

leki przeciwbólowe dostępne bez recepty,
kofeina oraz podobne substancje zawarte w kawie, kakao, herbacie, czekoladzie,
alkohol etylowy zawarty we wszelkich napojach alkoholowych,
nikotyna zawarta w tytoniu.
 
     
N4VV 
Wiarygodny
INTJ



Bananów: 1
Dołączył: 11 Lis 2014
Posty: 104
Wysłany: 2014-11-11, 20:34   

Nie wiem, jak jest z przeciwbólowymi, ale hipokryzja zjawiska jest niezgodna z wewnętrzną spójnością mojego nędznego pomyślunku.
 
     
Lampart 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 18 Sie 2014
Posty: 45
Wysłany: 2014-11-11, 22:55   

N4VV napisał/a:
Nie wiem, jak jest z przeciwbólowymi, ale hipokryzja zjawiska jest niezgodna z wewnętrzną spójnością mojego nędznego pomyślunku.


W przeciwbólach i "grypolekach" jest przecie m.in pseudoefedryna która jak to znawcy piszą nieźle czesze
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna