=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Faceboook
Autor Wiadomość
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-08-09, 00:22   

Amb napisał/a:
Ech, ja naprawdę zazdroszczę. Nie wiem czy to kwestia tego, że zbyt pochopnie podaję swój numer telefonu, ale dzwonienie w nocy z problemem typu "hej, bo jaki był tytuł tej piosenki co nam puszczałaś na ostatniej imprezie" raczej nie jest interesem życia.

Różnica między Twoimi, a moimi relacjami polega na tym, że do mnie nikt z byle pierdołą nie przychodzi, chyba nie wzbudzam aż takiego zaufania i poczucia swobody, ewentualnie nieliczni (z Tobą można się porządnie nabzdryngolić). Zawsze jest motyw i z reguły odpowiada on zadaniom, jakie realizujemy w danej grupie. A jako, że trochę się udzielam w normalnym trybie akademickim codziennie coś się znajdzie.

Dafne napisał/a:
To czemu nie potraficie odmawiać?

Pominąwszy, że mnie zawsze o nią trudno, nawet jak dzwoni zapłakana koleżanka, której szczerze nie cierpię. Nie potrafię, wtedy nie ma znaczenia, że jej nie lubię, ona jest zraniona, a ja jestem zdolna ją pocieszyć. Rozumiesz, świadomość, że mogę a czegoś nie robię.

Jeśli zaś realizujemy jakieś przedsięwzięcia, bez względu na to jakie mają znaczenie, trudno o odmowę. Tym bardziej jak widzę, że ktoś się stara, ale nie wie dokładnie, w którym kościele mu dzwoni. Mam poczucie, że kiedy ja będę w takiej sytuacji to być może właśnie ta osoba naświetli mi sytuacje. Było już mnóstwo takich przypadków, mogę trzepać z rękawa przykładami. Ciekawe, że często pomagamy innym nie zdając sobie z tego sprawy. A gdy inni dostrzegają, że się starasz, to po jakimś czasie zaczynają zachowywać się podobnie, bo widzą, że to działa. Tworzy się kółko wzajemnej adoracji, ale jakże się wtedy dobrze pracuje!

Facebook pomaga w kontaktowaniu się, ale w momencie gdy zwala mi się na głowę kilka osób, które uważają swoje rozterki za kluczowe, zaczynam stresować się czyhającą odpowiedzialnością. A i portal przestaje kojarzyć się z rozrywką (na moje szczęście to całkiem dobrze).
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-08-09, 01:09   

Fajtula napisał/a:
Mam poczucie, że kiedy ja będę w takiej sytuacji to być może właśnie ta osoba naświetli mi sytuacje.
Dokładnie, mnie również zdarzyło się, że ktoś cudem uratował mi skórę tylko dlatego, że zapamiętał, że kiedyś na nocnej zmianie na praktykach robiłam sobie kawę i oddałam mu trochę, żeby nie zasnął obsługując maszyny pomiarowe, albo wpisałam kogoś na sprawozdanie z zajęć, że robił ze mną w parze, a nie było go na zajęciach i dzięki temu nie uwalił przedmiotu. Rzecz jasna, zwłaszcza w tym drugim przypadku jest to sytuacja wyjątkowa. Znam doskonale ludzi, od których telefonu nie odbieram i na fejsie nie odpisuję, bo wiem, że jedyne co może mnie spotkać z ich strony to bycie wykorzystaną, więc niech dalej szukają frajera. Ale w znacznej większości, ci, którzy ode mnie coś chcą, również dużo mogą i odrzucenie ich to zła inwestycja w przyszłość. Nawet jeżeli chcą pierdoły. Albo po prostu ich lubię, a jak mam do kogoś sentyment, to koniec, zawsze mam wrażenie, że on nie chce dla mnie źle, więc czemu mam odmawiać? Przeczytałam dużo książek o asertywności, ale to chyba na nic. Nauczyłam się już nawet nie dawać nic żebrakom, ale jak z kimś jestem związana uczuciowo, to każde ich "proszę" brzmi jak moja obietnica. A obietnic się dotrzymuje.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2016-08-18, 10:28   

Warto pomagać,ale tylko tym, którzy tego naprawdę potrzebują,a przygodne znajomości,czy znajomości z Fb należy traktować z przymrużeniem oka. ;)
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2016-10-20, 22:44   

Fajtula napisał/a:
Pominąwszy, że mnie zawsze o nią trudno, nawet jak dzwoni zapłakana koleżanka, której szczerze nie cierpię. Nie potrafię, wtedy nie ma znaczenia, że jej nie lubię, ona jest zraniona, a ja jestem zdolna ją pocieszyć. Rozumiesz, świadomość, że mogę a czegoś nie robię.
Dlatego lepiej ćwiczyć asertywność, a to nie jest zazwyczaj kojarzone z odmową. Jeśli tak, to dość niepełne podejście. To raczej stawianie bezpiecznych granic dla siebie, a każdy ma swoje.
Nie interesują mnie koleżanki, bo ja się nie koleguję, paczki mam, ale czasowe. W sensie... nie uzależniam swojego bycia tu i teraz od paczki znajomych, bo to by mnie ograniczało.
Ty nie umiesz odmówić, ja zaś mam potrzebę decydowania, rządzenia, a gdy jest ktoś, kto chce być również liderem, to się denerwuję. Lubię, gdy mnie widać, ale w cieniu... niech wypowiada się ten, kogo łatwiej urobić, najwyżej nie będzie na mnie, gdy coś się sknoci. :D
Co myślisz o takim podejściu? Wygodne, prawda?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna