=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Faceboook
Autor Wiadomość
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-07-05, 20:51   

Pytanie tylko czy to wina facebooka, czy doboru przyjaciół. Fejs jest tylko pośrednikiem i powinien wspomagać realne relacje. Z przerażeniem jednak stwierdzam, iż wiele osób nie jest w stanie tego zrozumieć i popada w tworzenie sobie drugiego życia.

[ Dodano: 2016-07-05, 22:03 ]
sama nie wiem co ja tak tego facebooka bronię... Zuckerberg jest przecież chujem
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1447
Wysłany: 2016-07-05, 21:06   

Dobrze mówisz. Ciężko winić narzędzie za to, że jest narzędziem. Ciężko mówić o "winie Facebooka".

Chcę wybadać, jak to jest z tymi znajomościami, przyjaźniami i relacjami. Wyruszam w rejs do pierwszej połowy lat '00. Stawiam na wiedzę a posteriori. Najwyżej zaszyję się w jaskini - nie boję się tego. Choć w trakcie sesji bym tego nie zrobił. Wiadomo czemu.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2016-07-14, 22:30   

Oj ile ja miałam faz na "nielubienie" fejsbuka, jak jeszcze miałam sobie 16 latek - kompletnie nie umiałam go używać - nikt z mojej szkoły też. Nie będę zaczynać całej mojej przygody z internetem od nowa. Próbowałam wyłączyć się z fejsa - udało mi się wytrzymać jeden dzień (z tą dezaktywacją konta). Prawda jest taka, że każdy, komu zależy, będzie pytać tak długo aż znajdzie tę osobę, a że mieszkam na odludziu, wiem co mówię. Gadanie "mieszkam na odludziu i nie mam przez to znajomych" jest słabe. Jakoś poznałam swoją drugą połowę i początkowo byliśmy oboje bardzo nieśmiali. Musiałam go lekko okłamać, żeby się ośmielił. :P Do dziś jest mi za to wdzięczny... i układanie sobie życia GENERALNIE jest trudne. Facebook pomaga, ale - jak wszystko - to narzędzie obosieczne. Graliście kiedyś w gry mmorpg? Początkowo jest łatwo, bo macie niski lvl i wszyscy wam współczują. Im jesteście wyżej, musicie się bardziej pilnować... i serio, nie gram już w te gry, bo mnie ranią, na co dzień "prawi" ludzie (spokojni, dobrzy, kulturalni - miałam okazję grać z 30-latkami "po drugiej stronie", którzy mi pomagali wybrać pancerz, broń, a nie wiedziałam początkowo co to jest KIRYS), a w internecie "kradną" komuś pieniądze w grze, na które ktoś musi poświęcić 4-5 godzin przy kompie "iść do pracy" jako postać i pilnować łupu, czyli defacto 8 godzin przed kompem zamienia się w nieustające myślenie o komputerze.

Można to wykorzystać inaczej, np zamiast wchodzić na fejsbuka, wejść na filmweba - powiedzmy - godzinę dziennie poświęcić czas na filmy. Wszystko się da pogodzić, lubię czytać i sprawia mi to frajdę, tylko coś za coś. Albo papier, albo komputer, bo dostać można oczopląsu.
 
     
Ruta 
Osadnik



Wiek: 26
Dołączyła: 06 Kwi 2016
Posty: 22
Wysłany: 2016-07-14, 22:56   

Każdy ma jakieś miejsce w sieci, które lubi odwiedzać.
Ja zawsze szukałam takiego miejsca. Przez pewien czas je miałam, ale ten okres minął i właśnie staram się stworzyć sobie nowe gniazdko.

Facebook jest ok, jeśli nie koncentrujemy na nim naszego życia, czy wiedzy o własnych znajomych. Wszystko powinno iść z rozsądkiem.
_________________
an it harm none, do what ye will
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-07-15, 23:51   

Dafne napisał/a:
Oj ile ja miałam faz na "nielubienie" fejsbuka, jak jeszcze miałam sobie 16 latek

To wtedy było to masowe przechodzenie z nkusia? Ta emigracja właśnie mnie ominęła, nigdy nie wiedziałam, w którym momencie ludy kapnęły się, że JUŻ TERAZ trzeba przełazić, bo nk to wiocha i zaczepka na niekorzyść śledzika. :P

Przez większość czasu bytowania w sieci żyłam wedle internetowej komuny, zresztą nawet łącze wpasowywało się w ten motyw. Potem był ten portaliczek, chyba tylko raz zdarzyło mi się nim "zachłysnąć", kiedy zaczęłam go sprawdzać kilkanaście razy dziennie. Nie zadałam sobie wówczas pytania, w imię czego? Skromne usposobienie kazało mi sądzić, że ludzie beze mnie sobie nie poradzą (studia, koła, grupy), ale cholera, dopiero teraz uświadamiam sobie jak ich w ten sposób kaleczyłam. Coś okropnego.

Dlatego ma mnie nie być. Skok na głęboką wodę. Zobaczymy, czy przeżyję bez dawania rad.
Przygotujcie się, może to tu przelewać :P
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-07-16, 12:05   

Fajtula, ja się cieszę, że porzucasz fejsa, bo i tak nie miałam tam z Tobą większej styczności, a tak, to może będziesz siedzieć częściej tu :-P
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
_Magnolia_ 
Przyjęty



Wiek: 24
Dołączyła: 15 Lip 2016
Posty: 57
Wysłany: 2016-07-16, 21:32   

Dla mnie jest chore gdy ktoś gdzieś jest i z rękami trzęsącymi się i nerwowym wzrokiem gapi się w telefon co ileś minut. W sensie idzie gdzieś, stoi, telefon w dłoń i się patrzy (na co, nie mam pojęcia), znów idzie, stoi i znów patrzy. Co tam takiego jest do oglądania? Siostra rodzi? Kumpel na sali operacyjnej, że nie wiadomo czy wyjdzie żywy? Chyba że nie wie co ze wzrokiem zrobić? Co z sobą robić gdy stoi? Może naprawdę nie wie jak się zachować gdy stoi np. na pasach.

A teraz jeszcze wyszła ta sprawa łapaniem Pokemonów... Wyobrażam sobie co z tego wyjdzie.

Wracając do tematu chore jest gdy ktoś kolekcjonuje nieznajomych w celu by w razie dodanego zdjęcia dostać dziesiątki czy setki polubień aby poczuć się lubianym, by tym sposobem podnieść swoją samoocenę. Powinien być portalem by pogadać ze znajomymi, z nimi podzielić się jakimś linkiem zawierającym czy piosenkę, czy artykuł czy coś. Natomiast mam wrażenie, że właśnie przez chęć zwiększenia swojej samooceny poprzez kolekcjonowanie nieznajomych, oddalają się od tych, których znają realnie, bo w tym całym oceanie ludzi nie wiedzą kiedy są na linii ani co opublikowali. Nie raz widziałam ludzi, którzy właśnie przez telefon oglądali setki zdjęć z imprez, ale po co je oglądać? Toż to wszystkie mają ten sam motyw, nie lepiej poczytać wiadomości czy książkę w tramwaju?

Osobiście mam FB i wchodzę tam jak kometa czyli jak nikogo nie ma, nie ma wiadomości, nie ma nic ciekawego do oglądania z polubionych stron, zamykam.
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2016-07-17, 12:23   

Czytanie opinii osób nie znających się na polityce pod postami fanpejdży okołopolitycznych daje mi niesamowitego raka. Ostatnio preferuję messengera w przeglądarce, bo nawet w kategorii śmieszkowania internety robią drugie okrążenie i nie mam co oglądać.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2016-07-31, 19:12   

Moją ulicą dosłownie "łazi" dziewczyna z przyklejonym do ucha telefonem,jeszcze nigdy jej nie widziałam w innym stanie,jak z komórką przy uchu. To jest nałóg i to dosyć poważny.
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-08-01, 18:46   

ciasteczko, myślisz, że wisi na fejsie?
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
ciasteczko 
Kumpel
ciasteczko



Bananów: 2
Dołączyła: 05 Mar 2014
Posty: 226
Wysłany: 2016-08-01, 22:27   

Fajtula napisał/a:
ciasteczko, myślisz, że wisi na fejsie?


Raczej nie na fejsie,przy uchu trzymając komórkę nie dałaby rady przeglądać Fb ;) ona zwyczajnie gada jak najęta i to czasami takie bzdety,że słabo się robi,a stąd wiem, bo przy okazji tak głośno krzyczy do tego telefonu,że chcąc nie chcąc słyszy się wszystko,kiedy np ją mijam,czy przechodzi pod moimi otwartymi oknami. Bywa, że się zatrzymuje i nadaje,szkoda słów.Już z mojej ulicy wszyscy ją z tego znają i mają jej serdecznie dosyć. Niestety taki nałóg jest bardzo niezdrowy. Ciekawe kiedy jej odpadnie ucho hi hi hi.
A na Fb jestem częściej niżbym chciała,lubię sobie popykać w różne gry,których tam nie brakuje. :-) Ale nie jest ze mną jeszcze tak źle,abym to nazwała nałogiem.
_________________
Co mnie nie zabije,to mnie wzmocni
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2016-08-07, 16:49   

Fajtula napisał/a:
To wtedy było to masowe przechodzenie z nkusia? Ta emigracja właśnie mnie ominęła, nigdy nie wiedziałam, w którym momencie ludy kapnęły się, że JUŻ TERAZ trzeba przełazić, bo nk to wiocha i zaczepka na niekorzyść śledzika. :P
Dokładnie wtedy, gdy ludziom znudziło się "piątkowanie" czyichś zdjęć i poszli na fejsa, myśląc, że tam nie ma takich plastikowych lal, co robią sobie selfie przed brudnym lustrem. :P
Fajtula napisał/a:
Skromne usposobienie kazało mi sądzić, że ludzie beze mnie sobie nie poradzą (studia, koła, grupy), ale cholera, dopiero teraz uświadamiam sobie jak ich w ten sposób kaleczyłam. Coś okropnego.
Możesz to rozwinąć? Nie wiem do końca co masz na myśli.
_Magnolia_ napisał/a:
A teraz jeszcze wyszła ta sprawa łapaniem Pokemonów... Wyobrażam sobie co z tego wyjdzie.
Kolejna głupia moda...
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-08-07, 22:12   

Dafne napisał/a:
Dokładnie wtedy, gdy ludziom znudziło się "piątkowanie" czyichś zdjęć

Serio, tam były oceny? Nie pamiętam tego zupełnie! Wiem, że zaznaczało się szkołę, były dane personalne, ale co właściwie się tam robiło to mi wyleciało. :P

Dafne napisał/a:
Fajtula napisał/a:
Skromne usposobienie kazało mi sądzić, że ludzie beze mnie sobie nie poradzą (studia, koła, grupy), ale cholera, dopiero teraz uświadamiam sobie jak ich w ten sposób kaleczyłam. Coś okropnego.
Możesz to rozwinąć? Nie wiem do końca co masz na myśli.

To jest właściwie temat z serii "psychologia społeczna". W wielkim skrócie: wyręczając ludzi z ważniejszych wyzwań w ten sposób ich ograniczam, blokuję / nie pozwalam na zaistnienie ich kreatywności. Zawsze wpierdzielam się ze swoim "świetnym rozwiązaniem". W dużej mierze, za pośrednictwem fejsa się to dzieje, bo gdzie najlepiej jak człowiek w trasie? Ludzie nauczyli się, że jak mają problem, nad którym nie chce im się siedzieć / myśleć / szukać / nie mają na tyle poczucia samozajebistości żeby coś ruszyć, to ja jestem. Stresujące. Odsuwając się od głównego przekaźnika, na którym w końcu siedzą wszyscy, tym sposobem oderwałam się od wyręczania pierwszej ligi (osób leniwych). Jeśli ktoś rzeczywiście ma interes życia, to doskonale wie gdzie ma dymić.

Poza tym.. odzwyczaiłam się totalnie, nie czuję zupełnie zobowiązania, żeby się tam logować, to naprawdę przyjemne uczucie, bo jakoś przed wakacjami ciążyło niesamowicie.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2016-08-08, 01:01   

Fajtula napisał/a:
Odsuwając się od głównego przekaźnika, na którym w końcu siedzą wszyscy, tym sposobem oderwałam się od wyręczania pierwszej ligi (osób leniwych). Jeśli ktoś rzeczywiście ma interes życia, to doskonale wie gdzie ma dymić.
Ech, ja naprawdę zazdroszczę. Nie wiem czy to kwestia tego, że zbyt pochopnie podaję swój numer telefonu, ale dzwonienie w nocy z problemem typu "hej, bo jaki był tytuł tej piosenki co nam puszczałaś na ostatniej imprezie" raczej nie jest interesem życia. Chociaż chyba wiem o co chodzi, wszyscy znajomi wiedzą, że nie mam LTE i nie odczytuję fb na bieżąco. A dobie pakietów z darmowymi minutami, nie trzeba fejsbuka, żeby spamować twój czas wolny.
Mam nawet na studiach ludzi, którzy, o zgrozo, kiedy mamy jakiś temat do obgadania i chcę sobie z nimi spokojnie popisać o tym na fejsie, piszą mi "ej, to ja zadzwonię do ciebie i pogadamy". Gdzie tu sens, gdzie logika :-(
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2016-08-08, 14:35   

To czemu nie potraficie odmawiać? Nie pytam, bo tego nie rozumiem, kiedyś też miałam z tym problem. :P Cieszę się spokojem w wakacje, mimo że jestem starostą na mojej grupie dziekańskiej.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna