=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Ateizm
Autor Wiadomość
sandza 
Przyjęty



Bananów: 2
Wiek: 23
Dołączyła: 26 Lut 2014
Posty: 74
Wysłany: 2014-02-27, 13:23   Ateizm

Jesteście ? Jeżeli tak dlaczego? Co Was skłoniło do tego ?
Jeżeli nie to co sądzicie o ludziach którzy nie wierzą?

Dyskusja może być całkiem fascynująca na mój nos :mialem_dynamit_w_paszczy:
_________________
'Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie.'
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-27, 14:11   

Nie jestem ateistką. Kiedyś się tak nazywałam przez naprawdę krótki okres czasu, ale z perspektywy czasu myślę, że się pomyliłam w tym nazewnictwie. Bo to jednak nie był ateizm. Być może moja "wiara" jest fałszywa, bo zdaję sobie sprawę z tego, że to może być jedynie moja potrzeba, ale mimo wszystko jest. I jest chęć wiary.

Co do ludzi którzy określają siebie mianem ateistów, to ciężko mi cokolwiek o nich powiedzieć. Może tylko to, że jest ich wiele i są skrajnie różni, a dla mnie nie jest najważniejsze to w co człowiek wierzy, bądź nie, więc nie robiłam sobie szczególnej dla nich przegródki.

Gdybym mogła wymienić jeden plus i jeden minut ateistów, to bardzo generalizując na plus bym wymieniła to, że starają się szukać argumentów i mieć je sensowne (choć im często nie wychodzi), a minus to to, że często zbyt mocno podkreślają swój ateizm, jakby miał jakieś wielkie znaczenie, gdzie w rzeczywistości go brak.

Jak mówię, mocno generalizując.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1447
Wysłany: 2014-02-27, 15:33   

powidlo napisał/a:
Co do ludzi którzy określają siebie mianem ateistów, to ciężko mi cokolwiek o nich powiedzieć.
To ja mogę coś powiedzieć, bo mi łatwo. :crazy:

Paradoksalnie, ateizm nosi znamiona sekty. To proste: większość ateistów po pewnym czasie pustkę po wierze wypełnia sobie... najzwyklejszą działalnością misyjną! Ta działalność (rzucanie "dowodami" we wszystkich możliwych miejscach) ewoluuje w nienawiść do Katoli a później - do wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z Bogiem. I kolejny paradoks - ateiści popychają do nawrócenia (wg teologii katolickiej), gdyż obserwując niektóre przypadki naprawdę ciężko nie uwierzyć w opętanie przez szatana. A skoro jest szatan, to jest też Bóg...

Sądzę, że ateiści są po prostu biedni. Mam w rodzinie kilku takich. To - pomijając Boga - w żaden sposób nie jest dobre dla psychiki. Jak ktoś się musi od czegoś "wyzwolić" by poczuć "wolność umysłu", to niech wyzwoli się od kłamstwa. Wiara jest człowiekowi niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Niezależnie od ilości - hehe - ateistycznych dogmatów, nie da się w żaden sposób wyzwolić od wiary. Zawsze będziemy w coś wierzyć. Ateizm to wiara w nieskończoną mądrość nauki. Wiara, że mały, ludzki mózg jest w stanie objąć więcej niż 0,01% otaczającego go świata. Megalomania!
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-27, 15:37   

Borcejn napisał/a:
To proste: większość ateistów po pewnym czasie pustkę po wierze wypełnia sobie... najzwyklejszą działalnością misyjną! Ta działalność (rzucanie "dowodami" we wszystkich możliwych miejscach) ewoluuje w nienawiść do Katoli a później - do wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z Bogiem.

Tu się muszę zgodzić, zwłaszcza ci młodzi, walczący ateiści niestety przejawiają tę cechę. To odbieram jako nieco wręcz chore, fanatyczne i przeszkadza mi kiedy nie mogę porozmawiać z takim kimś na normalny temat, bo zawsze zahacza o ateizm.
Jest to irytujące dokładnie w ten sam sposób jak rozmowa z kimś, kto ciągle zahacza o jeden temat i w kółko do niego wraca, czy to pieniądze, rodzina, ateizm, seks czy ekożywność. Obojętne.

I w sumie o to mi chodziło mówiąc o minusach. Za bardzo krzyczą właśnie ateiści. Nie wszyscy, ale sporo.
_________________
arytmia uczuć
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-02-27, 20:40   

Bawią mnie ateiści, którzy na każdym kroku "toczą walkę" z wszelkimi siłami nadprzyrodzonymi, w które - paradoksalnie - nie wierzą. Więc z czym tak zaciekle walczą? :crazy: W swoim życiu spotkałam kilka rodzajów ateistów. Jednym z nich, byli właśnie tacy ludzie, którzy swoją postawą okazywali pogardę, niechęć, czasem wręcz nienawiść do wszelakiej maści bóstw. Do czego? :crazy: Innym ciekawym zjawiskiem są ci zagorzali ateiści, dumnie prezentujący swoją przynależność do osób niewierzących, a jednocześnie wyczekujący świąt Bożego Narodzenia. Rozumiem, że wiele osób traktuje te święta jako magiczny czas, który spędzają wspólnie z rodziną, jest klimat, nie ma boga, są prezenty, ale dla mnie trochę się to ze sobą gryzie.


Cenię tych, którzy nie narzucają swoich poglądów innym ludziom. Niezależnie od tego czy chcą to robić ateiści, czy osoby wierzące - dla mnie przekonywanie innych do swoich racji, jest po prostu nie do zaakceptowania. Staram się omijać takie jednostki, bo lubię czuć przestrzeń wokół siebie i możliwość swobodnego zaczerpnięcia powietrza. Jasne, że warto wymieniać się swoimi poglądami, ale jest różnica między kulturalną obroną swojego zdania, a agresywnym wbijaniem komuś do głowy swoich mądrości. Żaden nacisk nie jest dobry.
_________________
Toż to absurd.
 
     
cjelzurr 
Forumowy ekspert
ten



Bananów: 32
Wiek: 25
Dołączył: 13 Lut 2014
Posty: 692
Wysłany: 2014-02-27, 22:25   

Jestem niewierzący. Wiarę uważam za sprawę osobistą i nie mieszam się w czyjeś wierzenia, nie wdaję się w kłótnie o religii, czasem tylko kończę spory, jeśli wiedza mi pozwoli. Nie wyśmiewam religii, nie szkaluję papieża, ostatnio nawet nie słucham szatanistów i metalów (Behemotha nigdy nie lubiłem, Darski to chuj). Nie biorę też zabobonów na poważnie, a ludzie wierzący bardzo mi imponują.
_________________
Dokąd jedzie ten tramwaj?

Indya napisał/a:
To, że media kłamią i manipulują jest tak oczywiste jak to, że Polacy noszą skarpetki do sandałów

Amb napisał/a:
zna milion języków, ale nie wiem po co mu tyle, skoro jedyne słowa na wyrażenie tego, co zazwyczaj ma na myśli brzmią: "kurwa mać"
 
gg
 
     
sandza 
Przyjęty



Bananów: 2
Wiek: 23
Dołączyła: 26 Lut 2014
Posty: 74
Wysłany: 2014-02-28, 18:11   

Mówicie że ateiści na każdym kroku podkreślają brak wiary ale to samo można powiedzieć o katolikach . Odwrócenie pałeczki jest możliwe w każdym wypadku . Ja widząc czasami święta, Wielkanoc szczególnie i te drogi krzyżowe w nocy z pochodniami odnosze wrażenie że to też jest swoisty rodzaj sekty, mocno rozwinięty i niezwykle silny. Mohery przecież przesadzają bardzo mocno zazwyczaj ze swoją religijnością , podobnie dzieje sie z młodymi wiernymi.
Jestem ateistą, nie wierze w biblie bo jak tu wierzyć w coś co jest posklejane z różnych wcześniejszych wyznań? Jak wierzyć gdy istnieją zakazane księgi i zatajone przed światem księgi napisane przez ludzi z otoczenia Jezusa przecież skoro to napisali też byli pod natchnieniem , tak uczy sie w szkołach. Wiara jest po prostu skonstruowana dla ludzi wygodnie i bez kontrowersji.
Watykan strzeże swoich tajemnic i nie wypuści ich..
Gdyby było inaczej może bym im wierzyła, ale nie będę sponsorować duchownych, ich merców i darmowego żarcia w imie religii która jest jak dla mnie zbyt dużą niewiadomą

nie będę sie z nikim kłócić i nie będę podważać nikogo teorii bo to nie ma sensu, każdy ma swoje przekonania i ich broni
_________________
'Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie.'
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-28, 18:16   

sandza, w sensie nie wierzysz że istnieje Biblia czy jak? :crazy:

Cóż, przedstawiłaś w sumie te dwie "grupy" patrząc na krzykaczy z każdej z nich. I w sumie z jednej strony sensownie, a z drugiej totalnie bez sensu - krzykaczy się słyszy zawsze najwięcej, bo się drą bez ładu i składu, natomiast żeby po nich oceniać daną grupę, to nieco krzywdzące. ;-)
_________________
arytmia uczuć
 
     
sandza 
Przyjęty



Bananów: 2
Wiek: 23
Dołączyła: 26 Lut 2014
Posty: 74
Wysłany: 2014-02-28, 18:25   

w coś tam wierze, w reinkarnacje chcę wierzyć ..

Przedstawiłam po krzykaczach bo odniosłam wrażenie że wy też usiłujecie xD
Moje zdanie opiera sie głownie na faktach o których słyszałam odnoście właśnie kopii z religii do innej religii co jak dla mnie jest kompletnie bez sensu jak i przedstawicieli wyznaniowych którzy czują sie królami świata <oczywiście wyjątki są> szczególnie właśnie duchowni mnie odrzucają, głoszą coś co w sumie dla nich nawet jest czarną magią często, robią rzeczy których nawet niepraktykujący i mało skrupulatny wierzący by nie odważył sie zrobić. Grzeszą ze zdwojoną mocą czyniąc tym jeszcze większe krzywdy w społeczeństwie
_________________
'Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie.'
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-28, 18:38   

sandza, ale to znowu ci głośni. Ci cisi którzy się modlą i robią sporo dla swojej parafii dajmy na to znów nie są zauważeni ;-)
_________________
arytmia uczuć
 
     
sandza 
Przyjęty



Bananów: 2
Wiek: 23
Dołączyła: 26 Lut 2014
Posty: 74
Wysłany: 2014-02-28, 18:40   

no niestety tak już jest że to co krzykliwe rzuca sie najbardziej w oczy i rodzi opinie ;-)
_________________
'Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie.'
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-28, 18:44   

Owszem. Ale tak w sumie patrząc na ten temat, to też mogłabym ocenić..

Popatrz, przeczytaj go od początku. To jest odbijanie piłeczki. Temat jest o ateiźmie, a nagle odbijana jest piłeczka, bo katolicy są tacy be i to bez sensu. ;-)

I w tym momencie muszę przyznać rację Borcejnowi, co już w sumie zrobiłam w pierwszym poście...

...na marginesie, nie jestem katoliczką, żeby nie było :-P
_________________
arytmia uczuć
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-03, 21:33   

Piszesz, że jesteś ateistką bo nie zgadzasz się z księżmi, ale przecież wiara a religia to dwie zupełnie inne rzeczy... Możesz nie wyznawać żadnej religii a wierzyć w Boga.

Ja mogę spokojnie współistnieć z ateistami we wspólnym środowisku, szczerze mówiąc to część moich przyjaciół jest ateistami, inni są katolikami, muzułmanami itd. Zawsze akceptowałam fakt, że inni ludzie mogą mieć inne zdanie i nie próbowałam nikogo przekonywać do swojego. Żyjemy w zgodzie, dopóki oni nie próbują mnie jakoś przekonywać, że Boga nie ma i że jestem głupia bo wierzę. Dopóki wszystko zamyka się w kulturalnej dyskusji to jest w porządku. Nie znoszę natomiast ludzi, którzy w ogóle nie przyjmują do wiadomości, że istnieją na świecie inne racje niż ich własne i reagują od razu agresywnie. Z takimi też miałam kilka razy "przyjemność" (gdzie napadnięto mnie i kazano właściwie na siłę udowadniać istnienie Boga) i szybko się ewakuowałam, bo szkoda mi czasu na takich...
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2014-03-06, 20:52   

Borcejn napisał/a:
Paradoksalnie, ateizm nosi znamiona sekty. To proste: większość ateistów po pewnym czasie pustkę po wierze wypełnia sobie... najzwyklejszą działalnością misyjną!

Borcejn napisał/a:
Ateizm to wiara w nieskończoną mądrość nauki. Wiara, że mały, ludzki mózg jest w stanie objąć więcej niż 0,01% otaczającego go świata. Megalomania!


Działalność misyjna to nie jest przejaw sekciarstwa ateistów tylko przejaw ich neofictwa i działa wszędzie tak samo - czy przechodzisz z religii na ateizm czy z ateizmu do religii, czy z religii na religię. Ateizm jest niewiarą w Bogów i nie ma nic wspólnego z wiarą bądź brakiem wiary w naukę. Wiara w naukę (a ściślej wiara, że nauka jest jedynym źródłem wszelkiego poznania) nazywa się scjentyzm, i jest logicznie i rzeczowo rozłączna z ateizmem.
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-06, 21:45   

Ja myślę, że Bóg i nauka w pewnym momencie dojdą do punktu wspólnego i okaże się, że choć uważamy, że mamy różne poglądy to tak naprawdę mówimy o jednym i tym samym, tylko na różne sposoby. Odkąd dowiedziono istnienia wszechświatów równoległych i dodatkowych wymiarów, myślę, że do Boga już niedaleko.
Kiedyś spotkałam kogoś kto twierdził, że WIE, iż Bóg istnieje. Patrzę z wielką niecierpliwością na przyszłość nauki i to, o czym się jeszcze przekonamy nie za pomocą wiary a poznania.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna