=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Miłość.
Autor Wiadomość
Zołza
Przyjęty



Bananów: 2
Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 59
Wysłany: 2014-06-01, 21:12   Miłość.

Miłość, wielkie słowo, przez wielu nadużywane. Często mylone z zauroczeniem czy zakochaniem. Wyróżniamy kilka rodzajów miłości, ale czym ona tak właściwie jest? Jak wy definiujecie to uczucie?
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-01, 22:11   

No właśnie, jest wiele rodzajów miłości. Dla mnie nie ma definicji miłości, każdy z nas odczuwa inaczej. Sama kochałam w życiu dwóch mężczyzn i obie te miłości były tak diametralnie różne, że nie potrafiłabym ich w żaden sposób porównać czy opisać.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-06-02, 13:09   

Nie raz próbowałam w jakiś ładny sposób ułożyć taką definicję, ale nigdy się nie udaje, zawsze czegoś brakuje.
To prawda, łatwo ją pomylić z zauroczeniem, zdarzyło mi się, choć raczej nie uważam siebie za osobę, która często zmienia obiekty swojego zainteresowania. I mówienie o takich uczuciach na początku też nigdy do łatwych nie należało.
Jestem jednak zdania, że jeśli spotyka się tego/tą na całe życie, to można to poczuć od razu. Przynajmniej mnie trafiło. I nagle okazało się, że to, co wcześniej myślałam o miłości jest kompletną bzdurą.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2014-06-02, 15:43   

Myślę, że wtedy gdy moglibyśmy oddać swoje życie za tę osobę, to możemy mówić o miłości.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-06-02, 15:51   

Hm, niektórzy są w stanie oddać życie za obcą osobę i to nie znaczy, że ją kochają, ale ta definicja jest w miarę trafna, nie powiem, że nie.

Ja nie definiuję, mam serce małe tak jak Grinch, nie ma tam miejsca na wielkie uczucia :crazy:
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-06-02, 16:47   

Też nie definiuję, dla mnie to trochę bez sensu próbować opisywać miłość, którą się czuje, wystarczy kochać, po co szukać na to słów.
_________________
Toż to absurd.
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-06-02, 18:45   

Miłość jest wtedy, gdy bardziej obchodzi nas druga osoba niż my sami.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Bonda 
Kumpel
Kla wróciła !



Bananów: 12
Wiek: 23
Dołączyła: 14 Maj 2014
Posty: 297
Wysłany: 2014-06-02, 20:52   

aniulek napisał/a:
Jestem jednak zdania, że jeśli spotyka się tego/tą na całe życie, to można to poczuć od razu.

Zgadzam się z tym, jestem strasznie kochliwą osobą. Bardzo szybko przywiązuje się do ludzi. Nie raz myślałam, że spotkałam prawdziwą miłość. Fakt jestem młodziutka, więc co ja tam mogę wiedzieć. Ale czasami trafiamy na taką osobę, przy której czujemy się tak bardzo inaczej niż zawsze. I od samego początku nie mamy wątpliwość, że to jest własnie ten, ten na zawsze. Ten, z którym chcemy przeżyć każda nasza chwilę. Ten, który wypełnia nam całą przestrzeń. I po mimo tego, że spędzamy ze sobą każda wolną chwilę, piszemy cały czas "bez sensu" smsy, to ciągle nam mało i mało. Miłość to idealnie połączenie: przyjaźń, uczucia, pożądania, zrozumienia, akceptacji, troski.
_________________
Karma działa następująco:
Akcja - reakcja.
Zbierzesz to, co posiałeś.
Wyjmiesz to, co włożyłeś.
Otrzymasz w zamian to, co dałeś.
 
     
ccc 
Indywiduum



Bananów: 1
Dołączył: 17 Maj 2014
Posty: 35
Wysłany: 2014-06-03, 00:40   

Miłość nie istnieje :)
_________________
Bo nie o to chodzi by zmieniać świnię przy korycie, tylko koryto im zabrać.

Janusz Korwin-Mikke
 
     
pi 
Koneser
czekoladożerca



Bananów: 13
Wiek: 24
Dołączyła: 17 Kwi 2014
Posty: 438
Wysłany: 2014-06-03, 18:35   

Przede wszystkim miłość to nie uczucie, to raczej stan.
Ja nie definiuję, wychodzę z założenia, że jak miłość jest, to się to czuje. Po prostu. Człowiek sobie żyje przez ileś tam lat, w pewnym momencie spotyka drugiego człowieka i jeśli powstaje między nimi relacja, którą nazywamy miłością, to oni o tym wiedzą, bez żadnych pytań i upewniania się. I nie mają wątpliwości. To jest chyba najpiękniejsze.
A jeśli już koniecznie miałabym jakoś to określać, to odpowiem cytatem, który, według mnie, jest kwintesencją pojęcia miłości.
Cytat:
i jeśli się ją kocha, to wtedy boisz się, że nie jesteś dosyć dobry dla niej i że nie starczy ci życia, aby się nią nacieszyć
_________________
"Quid est enim novi hominem mori, cuius tota vita nihil aliud, quam ad mortem iter est."
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-01-19, 18:39   

Miłość w związku to dobrowolne zobowiązanie. Ty najważniejsze. Emocjonalnie to najpełniejszy finisz początku naszej świadomej relacji. Nie ma uczuciowo chyba nic bardziej stabilnego, pewnego, a przy tym tak kruchego. Bez zaangażowania potrafi się rozmydlić szybciej niż czasem zdążymy się zorientować. Kochać jako wyzbywać się egoizmu, przyzwyczajeń, czasem pragnień, sfer, do których jesteśmy przywiązani; kochać jako mieć punkt odniesienia, centrum zrozumienia i najbliższego grzejnika; w końcu kochać to znać i poznawać, brać odpowiedzialność, potrafić konsekwentnie rozmawiać, nie wplatając w to raniących emocji. Nie idzie nauczyć się tego z książek. Kwestia empiryczna, ale ważniejsze - indywidualna.

Myśl przewodnia:
"Prawdziwa miłość jest wyrazem najgłębszego uznania dla drugiej osoby. Jest głęboką świadomością potrzeb i pragnień związanych z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością."

No właśnie, uznanie, podziw, może nawet jakiś rodzaj autorytetu. I świadomość. Tego się nie nabywa, do tego się dojrzewa, dlatego nie da się wypracować miłości w przeciągu kilku lat. Dosyć często miłość pojawia się w największym gnoju, jaki może nam się przytrafić. I nie jako największa potęga ocalenia, tylko płynne, zalewające oczy gówno. I znów kwestia świadomości. Dopóki nie widzimy, że to gówno ma potencjał, będzie nam się wydawało, że chce nas zniewolić.

Wszystkie te zauroczenia, zakochania, pierwsze wejrzenia są potrzebne, to stany psychologicznie zawikłane, ale piękne, pozwalające ujrzeć nasze pragnienia i ideały w jakimś człowieku. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę, że nie one są fundamentem, a i z czasem przestają być motorem napędowym. I to jest jeszcze piękniejsze. Świadomość, że potrafimy z rzeczywistym człowiekiem, pozbawieni emocjonalnie różowych okularów rozwijać, pielęgnować, a i trwać w postanowieniu "jestem mu oddana bez względu na okoliczności".
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2016-02-02, 19:59   

https://www.youtube.com/watch?v=XXaOU5YVDI0
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
argona82 
Indywiduum
argona82



Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2016-02-04, 20:32   

Kochać jak to łatwo powiedzieć...ja uczę się na nowo. Kochałam bez pamięci, jak szalona, byłam w stanie poświecić wiele, za dużo, bo nawet siebie. Nie warto, ale jak są motyle w brzuchu to trudno przemówić sobie do rozumu:-)
Niestety taka chemia, chwile uniesień, motyle, nieprzespane noce, emocje to objawy początkowe każdego związku, każdej miłości. A później należy nauczyć się akceptować jego/jej niedoskonałości. Jak jest miłość to przychodzi to łatwiej choć i tak jest wkurzające:-)
_________________
argona82
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-02-17, 18:58   

Nie wiem koniec końców, czy to pytanie ma jakiś sens. Czy warto definiować, skoro każdy ją przeżywa indywidualnie. Możnaby parę zasad z każdego rodzaju wyodrębnić i nadać jej rany, ale wypełnienie mamy jednak w sobie.

pi, dlaczego nie uczucie? Na stan właśnie i uczucia się składają na dobrą sprawę, emocje i uczucia.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Dafne 
Wiarygodny



Bananów: 3
Wiek: 24
Dołączyła: 02 Sie 2015
Posty: 133
Wysłany: 2016-02-29, 21:21   

Nie ma sensu definiować miłości - nie robię tego. Miłość to człowiek i za każdym razem jest inna, bo ukierunkowana w inny obiekt.

Teksty, iż miłość zdarza się tylko raz... to bzdura. Można kochać nawet i dziesięć. Nie idealizuję miłości, nie gloryfikuję. Jest częścią nas samych, a ludzie są pełni wad. Tak jak miłości.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna