=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Katolicyzm
Autor Wiadomość
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-03-01, 18:06   

aniulek napisał/a:
Wiem, wiem, każdy może się zmienić, dostać nagłego oświecenia i stwierdzić, że robił źle i już nie będzie. Pewnie niektórzy tak mają, może kiedyś sama będę tak mieć, ale to jeszcze nie ten okres. Ale jeśli wiem na pewno, że dalej coś robi, a potem będzie mnie pouczał, że robiąc to samo grzeszę, to dziękuję za takie sakramenty.

Nie, nie o to mi chodziło. Popatrz po prostu na siebie i przemyśl sobie jakie grzechy Ty popełniasz i wiesz, że dalej będziesz. I zastanów się jak ciężko z nich zrezygnować. I pomyśl sobie, że ten ksiądz jest jednak na równi z Tobą jeśli o to chodzi.
_________________
arytmia uczuć
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-03-01, 18:16   

powidlo napisał/a:
aniulek napisał/a:
Wiem, wiem, każdy może się zmienić, dostać nagłego oświecenia i stwierdzić, że robił źle i już nie będzie. Pewnie niektórzy tak mają, może kiedyś sama będę tak mieć, ale to jeszcze nie ten okres. Ale jeśli wiem na pewno, że dalej coś robi, a potem będzie mnie pouczał, że robiąc to samo grzeszę, to dziękuję za takie sakramenty.

Nie, nie o to mi chodziło. Popatrz po prostu na siebie i przemyśl sobie jakie grzechy Ty popełniasz i wiesz, że dalej będziesz. I zastanów się jak ciężko z nich zrezygnować. I pomyśl sobie, że ten ksiądz jest jednak na równi z Tobą jeśli o to chodzi.


Tak, tylko różnice są dwie. On ocenia te grzechy, odpuszcza albo nie, wybiera, co trzeba za pokutę zrobić itd, a ja w jego przypadku nie.
Poza tym są jakieś zasady - choćby zostać na przykładzie tych kobiet, które mają na boku. Wchodzisz w związek małżeński (a jak uczyli w szkole, kapłaństwo i małżeństwo są stawiane na równo, jedno to oddanie życia Bogu, drugie - żonie/mężowi) i są zachowania, których się nie akceptuje - choćby zdrada.
I dla mnie to to samo, nie toleruję ludzi, którzy zdradzają (bo czemu nie zostawi, skoro już musi mieć kogoś drugiego? czemu oszukuje? bo się boi, że tamto się skończy i zostanie sam?) tak samo w kościele. Skoro nie jest w stanie wytrzymać w celibacie, to zawsze można wystąpić.
Nie ufam panom w sutannach i to żadna tajemnica. W dużej mierze odsunęło mnie to od Kościoła, bo były czasy, że śpiewałam tam, czytałam czytania albo modlitwy. I właśnie przez to, że byłam tak blisko dowiedziałam się aż za bardzo jak tam jest. I serdecznie dziękuję.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-03-01, 18:35   

aniulek, powinnam odpowiedzieć Ci raz jeszcze takim samym postem jak wcześniej. Dodaj do tego pierwiastek ludzki, bo w "tak po prostu wystąpić" go nie ma.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-01, 18:54   

Borcejn napisał/a:
To ma sens, bowiem człowiekowi z natury ciężko wstydzić się przed czymś, czego nie widać. A bez poczucia wstydu człowiek prędzej czy później zacząłby się oszukiwać - że coś złego jest dobrem albo mniejszym złem.


Szczerze mówiąc to ja akurat bardziej wstydzę się samego Boga niż jakiegoś faceta w sutannie, który mnie nawet nie zna. Gdzie tu miejsce na wstyd? Moim zdaniem to tanie obdzieranie człowieka z prywatności i zwykłe narzędzie inwigilacji. Może dziś już nie spełnia swojej funkcji inwigilacyjnej ale od tego cała tradycja spowiedzi "na ucho" się wywodzi.

Borcejn napisał/a:
Przez szacunek do Boga powinniśmy korzystać z rozwiązań, jakie nam tutaj zostawił na ziemi.


To są wasze rozwiązania. Szanuję to, ale nie zamierzam z nich korzystać osobiście, bo uważam, że to niczemu nie służy.

Borcejn napisał/a:
Oczywiście powinniśmy spowiadać się również "bezpośrednio" Bogu, możemy to robić i robimy to, np. podczas wieczornej modlitwy czy w spowiedzi powszechnej - ale to naprawdę nie wystarczy. Prędzej czy później zaczniesz się usprawiedliwiać.


No nie wiem, ja się nigdzie nie usprawiedliwiam, wiem, gdzie popełniam błędy i wiem też jak je naprawiać. To, że tego nie robię to słabość ale ta zależy tylko ode mnie.
Tak samo nie wierzę np. w psychologów, każdy człowiek jest kowalem własnego losu i tylko my mamy władzę nad naszym życiem.

lossoth napisał/a:
Pierwsze słyszę. W jakich?


Z tego co mi wiadomo to bez spowiedzi nie możesz być np. matką/ojcem chrzestnym dziecka czy świadkiem na ślubie. Nie możesz podejść do komunii. I pewnie jeszcze kilka rzeczy o których nie wiem a jest do nich potrzebny stan "łaski uświęcającej".

lossoth napisał/a:
Polecam protestantyzm.


Dzięki za troskę, ale już znalazłam wiarę, która mi odpowiada :)

Borcejn napisał/a:
Raczej na pewno niechęć, skoro sugerujesz, że księża posuwają panienki. Takie postawienie sprawy, że nie opłaca się czegoś robić, bo ktoś może być oszustem jest bezsensowne. W ten sposób mogłabyś zanegować cały świat.


Na pewno posuwają, tak jak posuwają je inni faceci. To ludzie a ludzie mają słabości. Większość pewnie jest dobrymi księżmi (chyba w to wierzę:)) ale pewien procent będzie tam tylko z przypadku. Ludzie nie są naturalnie stworzeni do celibatu i moim zdaniem jest to kolejny duży błąd kościoła. Gdyby księża mogli normalnie mieć żony to KK oszczędziłby sobie afer z ministrantami w roli głównej etc.

powidlo napisał/a:
Indya, niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Widzę tu idyllę, która tak bardzo nie pasuje do katolicyzmu, przecież to jest właśnie religia słabości.


Gdzieś w tym temacie dopatrzyłam się pytania "Co wam się nie podoba w KK?". Piszę o tym co mi osobiście się w KK nie podoba, jeśli komuś to pasuje i pomaga mu się samoudoskonalać to świetnie, tylko pozazdrościć :)

powidlo napisał/a:
kiedy ma wątpliwości i dopuszcza jedynie swoją interpretację jeśli chodzi o wzorce zachowań.


Ja dopuszczam jedynie moją interpretację, jeśli chodzi o moją osobę :)

powidlo napisał/a:
aniulek, powinnam odpowiedzieć Ci raz jeszcze takim samym postem jak wcześniej. Dodaj do tego pierwiastek ludzki, bo w "tak po prostu wystąpić" go nie ma.


Ja się zgadzam z aniulkiem. Jeśli już traktować celibat serio, to powinni wystąpić, jeśli chcą mieć kobietę. CHoć z drugiej strony wcale im się nie dziwię, bo myślę, że kazać księżą wybierać pomiędzy Bogiem a możliwością stworzenia rodziny to też straszne barbarzyństwo.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-03-01, 19:33   

Indya napisał/a:


Ja dopuszczam jedynie moją interpretację, jeśli chodzi o moją osobę :)

Ok, ale w Twoim wypadku trafiło na osobę dość rozgarniętą. Nie oszukujmy się, to jest mało spotykane. Napisałaś coś w rodzaju "wystarczy aby osoba religijna chciała trochę poszukać, zasięgnąć wiedzy", etc. Ok, ale właśnie tej "potrzeby" często brakuje w ludziach. Nie wspominając już o tym, że większość po prostu potrzebuje takiej "wspólnej, ustalonej" interpretacji. To jest dla nich nie wiem, bezpieczne? Wiesz co mam na myśli?
Fajnie, że ufasz na tyle sobie ale nie każdy się tym może poszczycić.

Indya napisał/a:
Gdzieś w tym temacie dopatrzyłam się pytania "Co wam się nie podoba w KK?". Piszę o tym co mi osobiście się w KK nie podoba, jeśli komuś to pasuje i pomaga mu się samoudoskonalać to świetnie, tylko pozazdrościć :)

I dobrze, że piszesz. Dyskusja wywiązała się chyba ode mnie, bo staram się wyobrazić sobie katolicyzm bez spowiedzi. Podaję argumenty za oraz przeciw, bo po prostu tę kwestię rozważam. Kiedy Ty podajesz mi argumenty też nie przyjmuję ich ślepo, tylko chcę siebie o nie spytać (tak, własna interpretacja, masz mnie :-D ) o to, czy są dla mnie zrozumiałe, czy trafiają, etc. Odpowiadam.

Sama również nie korzystam z sakramentu pokuty, nie uczęszczam do kościoła, nie jestem katoliczką. Ale temat jest dla mnie interesujący, dlatego też pytam. Żaden atak.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-03-01, 19:43   

powidlo napisał/a:
Ok, ale w Twoim wypadku trafiło na osobę dość rozgarniętą. Nie oszukujmy się, to jest mało spotykane. Napisałaś coś w rodzaju "wystarczy aby osoba religijna chciała trochę poszukać, zasięgnąć wiedzy", etc. Ok, ale właśnie tej "potrzeby" często brakuje w ludziach. Nie wspominając już o tym, że większość po prostu potrzebuje takiej "wspólnej, ustalonej" interpretacji. To jest dla nich nie wiem, bezpieczne? Wiesz co mam na myśli?
Fajnie, że ufasz na tyle sobie ale nie każdy się tym może poszczycić.


Wiem. Ale generalnie uważam, że wiara to coś bardzo osobistego, i jeśli ktoś chce aktywnie uczestniczyć w życiu religijnym to będzie to robił sam z siebie, jeśli nie chce to nie ma sensu go zmuszać, bo to i tak nie będzie do końca szczere. Ilu jest nastolatków czy nawet dorosłych ludzi, którzy chodzą do spowiedzi by odklepać jakiś tam obowiązek - to nie jest dobra wiara, i bardziej powinno się nastawiać na to, by ludzi uświadamiać, a nie "zmuszać", bo to jest w pewnym sensie zmuszanie.

powidlo napisał/a:
I dobrze, że piszesz. Dyskusja wywiązała się chyba ode mnie, bo staram się wyobrazić sobie katolicyzm bez spowiedzi. Podaję argumenty za oraz przeciw, bo po prostu tę kwestię rozważam. Kiedy Ty podajesz mi argumenty też nie przyjmuję ich ślepo, tylko chcę siebie o nie spytać (tak, własna interpretacja, masz mnie ) o to, czy są dla mnie zrozumiałe, czy trafiają, etc. Odpowiadam.

Sama również nie korzystam z sakramentu pokuty, nie uczęszczam do kościoła, nie jestem katoliczką. Ale temat jest dla mnie interesujący, dlatego też pytam. Żaden atak.


Jasne, rozumiem. Ja po prostu rozważam spowiedź i jej sens w kontekście całościowym, a nie na zasadzie "Jak by funkcjonował katolicyzm bez sakramentu spowiedzi". Sam ten sakrament nie ma dla mnie sensu.

A z katolicyzmu samego w sobie można wyciągnąć wiele dobrego, niestety sama organizacja KK pozostawia wiele do życzenia, sporo można by było zreformować - albo przywrócić do korzeni, bo właśnie może zbyt dużo zostało zreformowane w przeszłości. Nie wiem.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-03-01, 19:49   

Cóż, po wymianie całkowicie przeciwstawnych opinii z ostatnim postem muszę się zgodzić :-D
_________________
arytmia uczuć
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2014-06-01, 20:15   

aniulek napisał/a:

Najprostszy przykład: pójdziesz się wyspowiadać z seksu przedmałżeńskiego choćby, przed ślubem (bo podobno grzech, a zataić też nie wolno, chyba, że coś się zmieniło?), a on powie, że nie da rozgrzeszenia, bo nie żałujesz (bo nie wyobrażam sobie kiedyś iść i powiedzieć, że żałuję tej miłości). A potem będzie gadał o sakramentach, o czystości, mimo, że sam mógł chwilę wcześniej wyskoczyć z ciepłego łózka, które zagrzała jakaś miła pani.


Seks przedmałżeński, ciekawe ile z Was wierzących przestrzega tego zakazu ? :crazy: Te wszystkie kościelne nauki przynoszą więcej szkody niż pożytku, najpierw wymóg zachowania wstrzemięźliwości seksualnej aż do ślubu uniemożliwia dokonania selekcji poprzez odrzucenie niesprawnych kochanków nie potrafiących dać satysfakcji [seks jako mechanizm dokonywania wyborów], a potem, kiedy już za poźno na zmiany, bo związek został zawarty i skonsumowany dopiero po jego legalizacji, naraża parę na niechcianą ciąże. Co więcej, kiedy już dojdzie do niechcianej ciąży, zabrania się jej usunięcia, choć jest prawdopodobne, że inne religijne nakazy przyczyniły się do poczęcia. Błędne koło. Wracając do pytania z góry, mam nadzieję że niewielu :crazy:
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-06-01, 20:48   

Też myślę, że niewielu. Niby fajnie mieć jednego partnera na całe życie (przynajmniej w moim odczuciu) ale z drugiej strony jakbym się miała zmuszać, to lepiej zmienić.. Miłość miłością, ale na dłuższą metę pewnie by nie wyszło.

Błędne koło... A kiedyś tak było i wszyscy musieli. ;o
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2014-06-02, 20:07   

lossoth napisał/a:
To prowadzi w prostej drodze do tego, że "a, pożałuję sobie za moje grzechy przez te 7 sekund i mam je już z głowy".
Jak ktoś tak płytko traktuje wiarę i Boga, to po jakiego mu spowiedź?

Indya napisał/a:
wagę do uczenia dzieci tego jak ważne jest dobro, skromność, wiara
Właśnie, a niestety rodzice są coraz to głupsi. Chociażby Pierwsza Komunia Święta. Jak ja do niej przystępowałam, to każda ubrana była tak samo, żeby nikt nie poczuł się gorszy. A teraz rodzice stroją te dzieci jak na Ślub. Jedna lepsza od drugiej. Jakaś chora rywalizacja. To samo z coraz to przedziwnymi prezentami. A wszystko to wina rodziców. Zapomina się w ogóle jaki sens jest Komunii. Wolą się lansować. Nie wiem skąd ten wyścig na lepsze ubrania, gadżety itp.

Borcejn napisał/a:
Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów | wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy | weźcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane, kolejno Mt 9, Jk 5, J 20
A może chodzi o to, że jak zrobimy komuś krzywdę, to powinniśmy prosić o wybaczenie i jak je dostaniemy, to Bóg też nam wybaczy?

Borcejn napisał/a:
skoro sugerujesz, że księża posuwają panienki.
To jest fakt i chyba nie ma co zaprzeczać.

Borcejn napisał/a:
To ma sens, bowiem człowiekowi z natury ciężko wstydzić się przed czymś, czego nie widać.
Sam sobie trochę zaprzeczasz. Skoro jesteś Katolikiem, to wiesz przecież, że Bóg wszystko widzi. Także myślę, że jak człowiek wierzący, to wstydzi się grzechu.

Borcejn napisał/a:
A bez poczucia wstydu człowiek prędzej czy później zacząłby się oszukiwać - że coś złego jest dobrem albo mniejszym złem.
Siebie możesz oszukiwać, Boga nie. Sąd Ostateczny wszystko zweryfikuje, tak myślę.

Jeszcze a propos spowiedzi. Miałam koleżankę, która uważała, że człowiek, który grzeszy w najgorszy z możliwych sposób, a pójdzie do spowiedzi, trafi do nieba. A człowiek, który był dobry, ale nie spowiadał się, to już nie. Dla mnie chora logika. Ona ciągle popełniała te same grzechy, latała się spowiadać i udawała świętą. Taka hipokryzja trochę.

Borcejn napisał/a:
np. podczas wieczornej modlitwy czy w spowiedzi powszechnej - ale to naprawdę nie wystarczy. Prędzej czy później zaczniesz się usprawiedliwiać.
Co to w ogóle za myślenie. Nie wiem, może ja jakaś dziwna jestem. Ale nie usprawiedliwiam się przed Bogiem. Dla mnie to bezsensu.

aniulek napisał/a:
pójdziesz się wyspowiadać z seksu przedmałżeńskiego choćby, przed ślubem (bo podobno grzech, a zataić też nie wolno, chyba, że coś się zmieniło?)
Jak uprawiasz seks przedmałżeński, to dostaniesz rozgrzeszenie. Jak mieszkasz z facetem, to już nie.

Indya napisał/a:
czy świadkiem na ślubie.
Świadek może być niewierzący.

Co do seksu. Myślę, że te sprawy można przedyskutować, coś zmienić. Trzeba po prostu rozmawiać. Mój Mąż jest moim pierwszym i mam nadzieję ostatnim :crazy:
 
     
Innuendo 
Indywiduum
wolny strzelec



Bananów: 1
Dołączyła: 18 Cze 2014
Posty: 49
Wysłany: 2014-06-19, 12:46   

Kościół katolicki ogranicza ludzką wolność i tłumaczy to słowem Bożym, a ludzie jeszcze w to wierzą. Trochę to dla mnie przykre.
_________________
If you can't be a good example, then you'll just have to be a horrible warning.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-06-19, 15:27   

Proszę Pani, wiele rzeczy, spraw i sytuacji ogranicza ludzką wolność - inaczej wszyscy byśmy się pozabijali.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Innuendo 
Indywiduum
wolny strzelec



Bananów: 1
Dołączyła: 18 Cze 2014
Posty: 49
Wysłany: 2014-06-19, 15:36   

W porządku, prawda, ale zdaniem kościoła prawdziwie wolnym jest się wtedy, kiedy podporządkowujesz się wskazaniom boskim, a więc jednocześnie wskazaniom kościoła. Ci, którzy żyją według własnego pomysłu na życie, według niego świadomie wybierają fałszywą wolność, co jest kompletnie absurdalne. To przecież archaiczny sposób myślenia wyciągnięty żywcem ze świata niewolniczego i patriarchalnego, i jednocześnie największy błąd kościoła katolickiego, zwłaszcza w konfrontacji z nowoczesnym sposobem myślenia, kiedy już w końcu doszliśmy do tego, że wolność człowieka powinna się kończyć jedynie tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka, nigdzie wcześniej. W ten sposób się nie pozabijamy, a zachowamy prawo do decydowania o sobie.
_________________
If you can't be a good example, then you'll just have to be a horrible warning.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-06-19, 16:00   

Wolność jest prawdziwa, gdy nie da się nikogo przymusić do życia w wolności. Życie wg nauczania Jezusa Chrystusa jest wyborem dobrowolnym. Stanowisko Kościoła również nie ma tu nic do rzeczy, choć nie sądzę, by ktokolwiek mówił o fałszywej wolności. O życiu w grzechu - zgoda. Ale o fałszywej wolności? Coś tu jest nie tak.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Innuendo 
Indywiduum
wolny strzelec



Bananów: 1
Dołączyła: 18 Cze 2014
Posty: 49
Wysłany: 2014-06-19, 16:08   

Ja to tak kojarzę, ale skąd, to nie mam pojęcia. Dlatego czuję się niepewnie, wypowiadając się, bo jak mówiłam, żaden ze mnie spec. Od kościoła trzymam się z daleka, ale przez to i moja wiedza jest ograniczona. Ostatnio miałam do czynienia z katechizmem (poza rozmowami z ludźmi od czasu do czasu) w podstawówce na religii.
Oczywiście, każdy żyje, jak mu się podoba, ale ja to widzę jako próbę sterowania ludźmi poprzez groźbę kary od Boga. Jeśli zrobisz tak i tak - Bóg cię ukarze i zgnijesz w piekle. Po co to wszystko? Strach jest najlepszym motywatorem. Jeśli komuś z jakiegoś tajemniczego dla mnie powodu to odpowiada - w porządku, mi nic do tego.
No i jeszcze nie wiem, co Bóg na to wszystko, ale jeśli zgadza się ze wszystkim tym, co głosi kościół, to raczej się nie dogadamy.
_________________
If you can't be a good example, then you'll just have to be a horrible warning.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna