=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Odchudzanie
Autor Wiadomość
Robotnik 
Indywiduum



Wiek: 26
Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 33
Wysłany: 2014-02-12, 22:25   Odchudzanie

Warto się katować? Odpowiednie diety przynoszą jakieś efekty? Zaliczylibyście to do prowadzenia zdrowego trybu życia?
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-02-13, 19:45   

Sama jestem po pięciu tygodniach ćwiczeń. Dlaczego? Cóż, było tak od kiedy pamiętam, jak u wszystkich w rodzinie. Zawsze mi mówili: takie geny. Mimo, że mało jadłam (niby trzy posiłki, ale zaraz czułam się najedzona) nic nie znikało. Latem zawsze ruszało, przy zbieraniu ogórków, ale stara waga szybko wracała. Teraz się zawzięłam. Diety żadnej nie ma, bo dla mnie to bez sensu. Katujesz się nie wiadomo odmawiając sobie wszystkiego, a potem tak czy inaczej sięgniesz po zakazane produkty, stwierdzisz, że skoro raz można, to można ciągle i po diecie.
Wolę ćwiczenia, codziennie. Teraz już mi chyba w krew weszło, bo nieswojo się czuję jak nie zaliczę choćby rozciągania danego dnia. A jak zniknie w końcu błoto, to powrót do biegania. Nawet jak mi nic nie wyjdzie to przynajmniej zdrowsza będę.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-20, 00:23   

Dla mnie to niestety nie jest zdrowy tryb życia. Chyba, że zmienimy dietę na całkowicie zdrową, ale ja wolę jeść z głową jednak to, co lubię i czego potrzebuję. W tym momencie staram się w miarę zdrowo jeść, aczkolwiek nie odmówię sobie czasem "przyjemności", bo w sumie niby dlaczego?

Wolę na pewno ćwiczyć. Za parę miesięcy pewnie dieta się lekka przyda, ale lekka, skupię się własnie na treningach.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 34
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1136
Wysłany: 2014-02-23, 16:07   

Koleżanka, która ma świra na punkcie zdrowia, powiedziała mi: jak chcesz schudnąć, zapraszam do jedzenia wyłącznie produktów o indeksie glikemicznym niższym niż 30.
Trzeba było najpierw w ogóle wygooglować co to jest ten indeks glikemiczny, ale po zapoznaniu się z tabelą żywności "dozwolonej", stwierdziłam, że jestem w stanie na takiej diecie być, bo chyba wszystko co tam wymienili należy do rzeczy, które lubię. Nie było tak w przypadku jakichś Dukanów, czy innych innowacji, które zakładały wpieprzanie dużych ilości mięsa, a z wegetarianizmu zrezygnować nie zamierzałam. Nie musiałam się też aż tak bardzo ograniczać, z wyjątkiem słodyczy oczywiście, jedyne, czego naprawdę było mi brak to banany i winogron, których nie wolno mi było tknąć.
Tak się żywiąc zrzuciłam 7 kilogramów, a potem waga stanęła i ruszyć nie chciała w żadną stronę, w górę na szczęście też nie.
Próbowałam potem w desperacji różnych głodówek, jedzenia jednego rodzaju rzeczy przez kilka dni, ale zawsze masa ciała wracała mi do momentu siedmiu kilogramów mniej niż na samym początku.
To już chyba po prostu sugestia, że trzeba zacząć ćwiczyć. Zaczęłam, ale dość niedawno, więc nie wiem co będzie. Jedyna myśl, która przychodzi mi do głowy, to że wcale nie jest tak strasznie odrobinkę się spocić, a ja sobie myślałam, że jakieś zawały będą.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-23, 16:19   

Amb, jesteś pewna, że koleżanka ma świra na punkcie zdrowego odżywiania? Nie wygląda to na zdrowe.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 34
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1136
Wysłany: 2014-02-23, 23:15   

Nie no, dlaczego, spożywanie produktów o niskim indeksie glikemicznym jest zalecane zarówno cukrzykom jak i ludziom zdrowym, zapobiega napadom głodu i powoduje mniejsze wydzielanie insuliny, no i zawierają się w tym produkty zawierające te wszystkie witaminki potrzebne do życia. Brzmi uczciwie.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-23, 23:20   

Amb, no tak, ale jeść JEDYNIE takie produkty to średnio. Zwłaszcza, zarówno IG jak i wartość kaloryczna o ile się nie mylę (a w temacie siedziałam długo) może się zmniejszać bądź wzrastać, np. w zależności od tego jak jest to coś przygotowane...
Dajmy na to, taki kalafior surowy będzie miał mniej kcal i niższy IG niż kiedy go zjemy po usmażeniu na maśle z bułką tartą. W tym sensie.

IG o poziomie 30 to naprawdę niewiele, dlatego mnie to dziwi.

Potrzebujemy różnych rzeczy, naprawdę różnych... Ja miałam takie diety właśnie ze względu na IG ale to było takie dość drastyczne odchudzanie się, nie zdrowe jedzenie. Oczywiście nie każdy tak jak ja musi wylądować z drastyczną anemią, no ale :crazy:

Jasne, że się mogę mylić, aczkolwiek mnie to zainteresowało.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 34
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1136
Wysłany: 2014-02-23, 23:40   

Oczywiście, że te wartości bardzo łatwo ulegają zmianie, dlatego np. kalafiorki jem gotowane na parze. Co do drastyczności diety - cóż, w sumie nie wiem, bo już się tego aż tak ściśle nie trzymam, podczas stosowania nie obserwowałam nic niepokojącego, spadek hemoglobiny natomiast nastąpił u mnie dopiero po głodówce bez przygotowania, ale to już inna, głupia z resztą, historia.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-02-24, 00:35   

Amb, spoko. Po prostu mnie to zaniepokoiło, a głodówki naprawdę ciężko przeprowadzić tak żeby nie zaszkodziły, pewnie się sama o tym dowiedziałaś.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1453
Wysłany: 2014-02-24, 07:50   

Słyszałem plotki, że ja się katuję, chociaż mógłbym spalać już tylko mięśnie. Naprawdę mało jem a nie choruję, nie mam anemii. Nie wiem - może to ta jerba? A może soczki? Lubię pić soczki. Idę z plecakiem do dyskontu i wszystkie biorę, jak leci - ananasowe, wielowitaminowe, pomidorowe, wielowarzywne, jabłkowe, pomarańczowe, grejpfrutowe... :crazy: Prócz tego zupka chińska rano, o 18:00 jakiś ryż z sosem ze słoika i przed snem wsunę kiełbasę. No, może dwie. :crazy: Także nie wiem, czy ta dieta jest zdrowa, ale na mnie działa i czuję się świetnie.
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
sandza 
Przyjęty



Bananów: 2
Wiek: 23
Dołączyła: 26 Lut 2014
Posty: 74
Wysłany: 2014-02-27, 22:55   

zawsze chciałam ale nigdy nie odważyłam sie :crazy:
mam lenia i jakoś dobrze czuje sie w swoim ciele aktualnie, nikt nie mówi że jestem gruba wręcz przeciwnie.. a z resztą gdybym miała schudnąć automatycznie cierpi na tym moja klatka piersiowa a to zawsze mi chwalili tak że atuty są chyba najważniejsze .. to dla was moje skarby sie nie odchudzam ! :lol:
_________________
'Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie.'
 
     
PIOTRUŚ 
Indywiduum



Bananów: 1
Wiek: 25
Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 41
Wysłany: 2014-02-28, 21:34   Re: Odchudzanie

Robotnik napisał/a:
Warto się katować? Odpowiednie diety przynoszą jakieś efekty? Zaliczylibyście to do prowadzenia zdrowego trybu życia?


Uwielbiam czytać, słuchać jak bardzo ludzie odchudzanie czy dietę kojarzą tylko i wyłącznie z czymś okropnym!
Dieta = zło! najgorsze dzieło szatana!

Cudowny mam ubaw, przeważnie jak to mówią grubasy! Chociaż nie wiem do końca, które stwierdzenie mnie bardziej bawi: "Dieta to katorga!" czy "Mam takie geny!". :crazy:
To jest tak bardzo zabawne! (Geny to 10% udziału w organizmie)

Jako, że kompletnie nic nie wiem na temat diet, ćwiczeń i jakichkolwiek pozytywnych zmian organizmu, to się wypowiem!

Panie i Panowie! UWAGA: większość z Was stosuje dietę, bo nie jest to nic innego jak sposób odżywiania. Problem w tym jak ta dieta jest zbilansowana.
Nie trzeba się głodzić, aby schudnąć, wręcz przeciwnie jest to najgorsze co można zrobić w trakcie odchudzania.

Jak pewnie sami wiecie, internet jest bogaty w ułożone diety, od białkowej po nawet dietę tłuszczową. Każda z nich ma swoje plusy i minusy, natomiast w momencie prawidłowego stosowania na pewno zadziała.

Teraz czas na złotą myśl (niby moja, ale nie, cicho!). Jedź co chcesz, wyglądaj jak chcesz!
W każdej diecie znajdziecie coś takiego co zwą kaloriami i makroskładnikami.
Szacuje się, że średnie dzienne zapotrzebowanie kcal. to 2500. Zależne jest to oczywiście od wagi naszego ciała w proporcji do wzrostu, jak i aktywności fizycznej. Jeśli chcemy nabrać na wadzę tworzymy dodatki bilans kaloryczny wzrostowy - dodajemy np. do 2500kcal + 200kcal, dodając kcal proporcjonalnie do oczekiwać wagowych.
Skoro jest dodatni to musi być i ujemny! Ujemny stosujemy, gdy chcemy stracić na wadzę, działa to odwrotnie (logiczne) np. 2500kcal - 200kcal, odejmując kcal znów proporcjonalnie do oczekiwań.

Kalorie załatwione, teraz makroskładniki!
Trzej królowie makrosładników: Białko! Węglowodany! Tłuszcze!
Zapotrzebowanie zależne znów od czynników danego człowieka. Polecam poczytać.
Jedno jest pewne, potrzebujemy dostarczyć ich w odpowiedniej dziennej ilości.

Teraz najważniejsze! Jeśli zgadzają się nam kalorie i makroskładniki, możemy pozwolić sobie na duże odstępstwa od "zdrowej diety". Dlaczego? Bo organizm stosunkowo szybko się przyzwyczaja i czasami musimy pobudzić go z innej strony. Są to tak zwane cheat day i cheat meal. Czyli raz w tygodniu możemy zamiast 2500kcal wszamać 10000 kcal, zapchać się kebabami, lodami, hotdogami tzw. śmieciowym jedzeniem. - cheat day, a cheat meal to jest jeden posiłek np. zamiast paczki ryżu, można sobie wszamać LODA! byleby wszystko zgadzało się w makrosładnikach. :crazy: Fajnie nie?

Dieta to nie jest okrucieństwo, kwestia przyzwyczajenia i nie robienia z tego szatańskich rzeczy! A kto myśli inaczej, niechaj udusi się ryżem i kurakiem! TADAM!

Tyle, chaos, aż miło popatrzeć.
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2014-03-01, 14:52   

PIOTRUŚ napisał/a:
Nie trzeba się głodzić, aby schudnąć, wręcz przeciwnie jest to najgorsze co można zrobić w trakcie odchudzania.

Zgadzam się. nie dość, że waga szybko wróci, bo przecież całe życie się głodzić nie można, to jeszcze potem wszystko wisi o.O

Generalnie zgadzam się ze wszystkim, co wyżej napisane. Naczytałam się już na ten temat sporo, więc wydaje mi się, że nie robię głupot.
Ba, nawet w czwartek miałam sytuację, że koleżanka z wielkim oburzeniem zapytała, czemu jem pączka, skoro ćwiczę. o.O Przecież nie będę na samych warzywach ciągnąć (choć pewnie bym dała radę, bo uwielbiam), a są rzeczy, których nie je się codziennie i raz na jakiś czas nie zaszkodzą.
Wszystko jest dla ludzi, tylko z głową.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-03-24, 18:24   

Cała reszta nas nigdy nie miała do czynienia z dietami, nie próbowała chudnąć, nie ma co się chwalić rezultatami i utrzymujemy stałą wagę? :)
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-03-28, 15:00   

Przy dzisiejszym przeciętnym trybie życia, nie da się utrzymywać stałej wagi bez ograniczeń żywnościowych. Ruszamy się tyle co niepełnosprawni, a latka lecą, metabolizm już nie taki sam. Wybija nam czterdziecha i budzimy się z tłuszczem po zęby.

Dlatego wcześniej trzeba zmniejszać zapotrzebowanie, skoro z góry wiemy, że z regularnej aktywności nici. Wiadomo, w czasie młodzieńczych naprężeń umysłowych aż się prosi o duuuużo, ale dużo czegoś wartościowego, a nie kupy słonia z fastfudziarni. Im jesteśmy starsi, nasza dynamika w ruchach bierze w łeb, a jak mniej dynamiki to i więcej tego, co kiedyś było potrzebne, odkłada się po bokach.

Nigdy się nie odchudzałam, ale nawet jeżeli nie mam problemów z nadmiernym tłuszczem, nie znaczy, że mogę wchłaniać co i ile mi się podoba. Już teraz, nawet będąc w ciągłym biegu, ograniczam dodatkowe kalorie, nie dlatego, że boję się przytyć (sic!), a dlatego, aby przyzwyczaić organizm do mniejszych wymogów. Z góry zakładam, że w przyszłości będę mieć jeszcze mniej czasu na dodatkową aktywność ruchową, po co mi w takim razie porcje wielkości górniczych posiłków? Zresztą, mam wrażenie, że instynktownie wiemy czego nam potrzeba. Jeżeli czuję głód kilka godzin po głównym posiłku, nie katuję się, a otwieram lodówkę i szukam deseru. xDD
albo drugiej porcji, byleby mało, a często, nie?
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2018 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna