=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Czym jest doskonałość?
Autor Wiadomość
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-06-09, 23:26   Czym jest doskonałość?

Nie jestem pewien, czy kogokolwiek interesują takie kwestię, jednakże mnie i owszem.
Żaden ze mnie filozof, ale lubię sobie czasem o takich rzeczach pomyśleć. Dlatego pozwoliłem sobie założyć ten temat by poczytać i wasze opinii bądź przemyślenia.

Czymże więc jest doskonałość?

Po moich wędrówkach w Internecie natknąłem się na dwa bardzo ciekawe cytaty (pozwoliłem sobie przetłumaczyć je z ang. by trafić do większej liczby forumowiczów):

User of nonsense napisał/a:
Cóż. Najprościej rzecz biorąc, jest to taki stan rzeczy, którego nie ma potrzeby zmieniać, ponieważ nie może on być
dla nas jeszcze bardziej satysfakcjonujący.
Samo założenie, że coś nie może być lepsze niż jest, jest pewnego rodzaju zaprzeczeniem ludziej natury, ponieważ człowiek
zawsze pragnie więcej, bez względu na to co ma, czyż nie?
Czy to oznacza, że doskonałość nie istnieje? Tylko zakładając, że ostatnie twierdzenie jest prawdziwe.
A więc doskonałość istnieje, pod warunkiem, że człowiek może być prawdziwie usatysfakcjonowany, lub mówiąc prościej, spełniony.
Myślę, że twierdzenie, iż dążenie ku spełnieniu można nazwać ludzkim celem życia, nie będzie przesadą.
Człowiek spełniony - któż to taki? Jeśli osoba, która jest spełniona nadal żyje, choć osiągneła już doskonałość jak
wygląda jej życie? Czy prawdziwie nie pragnie ona niczego więcej? Po cóż więc prowadzi dalszy żywot?
Całkiem niedawno grałem w grę komputerową typu RPG, w ktorej rozwijałem swoją postać. Już na samym początku ustaliłem
swój niemy cel. Stać się mistrzem jednego typu broni. Gdy już to osiągnąłem, poczułem znane uczucie satysfakcji, jednakże
niedługo potem poczułem iż to nie wystarczy, chciałem więcej. Więc grałem więcej i więcej. Gdy doszedłem do momentu, w
którym mistrzowsko opanowałem wszystkie sztuki i zdobyłem najpotężniejsze bronie poprzednie uczucie nie pojawiło się. Co
więcej, doszedłem do wniosku iż cała moja fasada była bezcelowa, gdyż na samym końcu nie ma nic, co by mnie naprawdę spełniło.
Czułem się tak jakbym dopiero co włączył tę grę.
Zabawne w tej historii jest to, że przypominam w niej znaną historię mnicha, który wyrusza głęboko w góry by odizolować się od świata by
udoskonalić wszystkie swoje techniki by stać się mistrzem ciała i umysłu. Gdy lata ćwiczeń owego człowieka dokonują
pożądanego rezultatu, ów mnich stwierdza iż to co uczynił nie było najważniejsze, a jedynie ukazało mu inną drogę przy czym
wciąż nazywając samego siebie uczniem.
Czy tym biadoleniem twierdzę iż doskonałość jest celem samym w sobie i nie jest ona osiągalna?
I tak.
I nie.
Myślę, że doskonałość jest względna.
Powyższe twierdzenie może być prawdziwe, jednakże ja zdecydowanie wolę przestawiać ją nieco inaczej.
Moim zdaniem, doskonałość, to coś co nigdy nie zostało powiedziane.
Nigdy nie zostało usłyszane.
I nigdy niewidziane.
Coś co niezostało w żaden sposób przez żadnego człowieka doświadczone.
Oprócz tej osoby, która ją osiągneła.


Druga teza, jest antytezą pierwszej, niemniej ciekawą:

Mayusuchi napisał/a:
Nie ma czegoś takiego jak doskonałość na tym świecie. Może to zabrzmi typowo, ale taka jest po prostu prawda.
Przeciętna osoba podziwia doskonałość, szuka jej, pragnie. Ale jaki jest cel osiągnania doskonałości?
Nie ma żadnego. Nic. Ani jednego powodu. Pluje na doskonałość! Jeśli coś jest doskonałe, to nic już nie pozostaje.
Nie ma miejsca na wyobraźnie. Nie majuż nic dla tej osoby. Nie ma ona skąd czerpać nową wiedzą lub umiejętności.
Czy wiesz co to oznacza? Dla naukowców takich jak ja, doskonałość przynosi jedynie rozpacz.
Naszą pracą jest tworzyć coraz piękniejsze rzeczy, ale nigdy po to by osiągnąć doskonałość.
Naukowiec musi być osobą, która szuka ekstazy jednocześnie cierpiąc antymonię.



Które z tych cytatów bardziej do was przemawia?
A może oba te cytaty są bzdurne?
Czy macie inne przemyślenia?
Piszcie!
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Amb
Artificial Marvellous Brain



Bananów: 33
Dołączył: 18 Lut 2014
Posty: 1134
Wysłany: 2014-06-10, 00:11   

Cóż, przede wszystkim gdyby doskonałość nie istniała nawet w naszej wyobraźni, ludzkość nie miałaby do czego dążyć. Musimy mieć przynajmniej jej wyobrażenie, bo to pozwala nam się rozwijać.

Artur Schopenhauer napisał/a:
Poznaliśmy od dawna to dążenie, które jest jądrem i rzeczą samą w sobie każdej rzeczy, jako to samo, co u nas, gdzie manifestuje się najwyraźniej w pełnym świetle świadomości, zwie się wolą. Jej zahamowanie przez przeszkodę, która staje między nią i jej chwilowym celem, nazywamy następnie cierpieniem, natomiast osiągnięcie tego celu zaspokojeniem, pomyślnością, szczęściem. Możemy rozciągnąć także te nazwy na słabszego stopnia, lecz z istoty identyczne zjawiska w świecie pozbawionym poznania. Widzimy je wówczas pogrążone w cierpieniu i bez trwałego szczęścia. Albowiem każde dążenie wynika z braku, z niezadowolenia ze swego stanu, jest więc cierpieniem, póki nie zostanie zaspokojone; ale żadne zaspokojenie nie jest trwałe, jest ono raczej zawsze tylko punktem wyjścia dla nowego dążenia. Wszędzie widzimy dążenie wielorako zahamowane, wszędzie w walce, zawsze więc jako cierpienie: dążenie nie ma ostatecznego celu, a więc nie ma też miary ani celu cierpienie.

Nie jestem do końca pewna, czy cytat tu akurat pasuje, ale wydaje mi się, że można rozumieć doskonałość jako zaspokojenie wszystkich potrzeb. Oczywiście taki stan może trwać najwyżej chwilę, co przedstawia doskonałość nie jako coś stałego tylko ulotny ułamek rzeczywistości.
Schopenhauer i jego zwolennicy skłaniali się ku buddyzmowi w twierdzeniu, że skoro cierpienie jest zbędne, aby osiągnąć stan idealny należy się wyzbyć wszystkich potrzeb, osiągnąć nirwanę. Z tej zaś strony doskonałość nie będzie zaspokojeniem wszystkich potrzeb tylko ich brakiem.
Pragnę zaznaczyć, iż pisząc "potrzeby" mam na myśli nie tylko fizjologiczne, ale też duchowe i umysłowe, czyli np. potrzeba samodoskonalenia. Rozumując dalej, wychodzi na to, że aby być doskonałym trzeba być jednocześnie nieskończenie mądrym i wytrwałym (żeby zrozumieć cel osiągnięcia nirwany i w nim wytrwać) a zarazem nieskończenie głupim i ograniczonym (brak rozwoju). Dodając to, że osiągnięcie nirwany jest samo w sobie potrzebą, bo z jakiegoś powodu chcemy to zrobić, nie umiem wyrazić doskonałości jako bytu/idei/stanu, który się sam nie wyklucza. W moim rozumowaniu pewnie jest wiele błędów, ale na chwilę obecną nie umiem ich wskazać.
_________________
Lepiej żeby się ciebie bali niż mieliby cię za bardzo kochać
 
gg
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2014-06-10, 12:57   

Doskonałość to coś, co w każdym stopniu jest idealne. Ciężko mi sobie wyobrazić, co mogłoby takie być. Wszystko ma jakieś wady. Gdyby świat boski istniał, to może on byłby właśnie doskonały. "Doskonałość" brzmi nawet tak trochę... nieziemsko. :crazy: A człowiek dąży sobie do perfekcji, chociaż wie, że jej nie osiągnie, bo zawsze będzie coś do poprawki. Zawsze może być lepiej. I to mu pozwala się rozwijać i ulepszać. Chyba właśnie o to chodzi. Chęć udoskonalania się sprawia, że człowiek jest w ciągłym ruchu i ma coś, co go napędza do życia. Można sobie żyć i nic nie robić, ale co to za życie.

Według mnie, doskonałość jest nieosiągalna, to coś, co nie potrzebuje żadnych poprawek, bo nie ma wad. Usatysfakcjonowanie i zadowolenie z czegoś nie trwa długo, za chwilę pojawi się niedosyt. A taka pełna satysfakcja i całkowite poczucie spełnienia, to... nie wiem, smutne to by było. Bo co robić dalej? Dla mnie nie ma czegoś takiego, jak doskonałość. Można się doskonalić, ale nigdy nie będzie się doskonałym. Człowiek nie może być bezbłędny. Nawet maszyny takie nie są.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2014-06-10, 15:07   

Myślę, że nie ma doskonałości, ale mimo to człowiek ciągle do niej dąży. Czym prędzej sobie to uświadomimy, tym prędzej znajdziemy szczęście. Z drugiej strony, jak dążymy do tej doskonałości, to uczymy się, ulepszamy, poprawiamy, uczymy się na błędach, a to akurat jest na plus, tylko przez to nigdy nie osiągniemy pełnego szczęścia. Człowiek chyba już z natury zawsze dąży do czegoś innego, zawsze mu coś nie pasuje, zawsze uważa, że mogłoby być lepiej.
Gdybyśmy już dosięgnęli tę doskonałości, to spoczęlibyśmy na laurach, stanęli w miejscu i przestalibyśmy rozwijać, siebie i świat.
 
     
wisienka 
Osadnik
wisienka



Dołączyła: 04 Cze 2014
Posty: 17
Wysłany: 2014-06-10, 18:42   

Nikt nie jest doskonały, a więc doskonałość nie istnieje. Ludzie dążą do jej osiągnięcia, wyznaczając sobie cele w życiu, które pragnie się osiągnąć. To znowu sprawia, że mamy dla czego żyć, że chce nam się żyć. Mimo wielu upadków, wstajemy i dążymy dalej do osiągnięcia doskonałości. Dziwny jest ten mechanizm, który nami kieruje...
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-11, 12:48   

unreal napisał/a:
Ciężko mi sobie wyobrazić, co mogłoby takie być. Wszystko ma jakieś wady.


A czy chwilowa doskonałość to nie jest doskonałość?

Zakładasz sobie cel i osiągając go docierasz do tego puntku doskonałości, ewentualnie później wyznaczas sobie inny, wyższy cel i twoja definicja doskonałości się zmienia. Myślę sobie i myślę i docieram do punktu w którym zdaję sobie sprawę, że przeżyłam w moim krótkim życiu mnóstwo momentów DOSKONAŁYCH. Idealnych, w których moja radość sięgała nieba i nie widziaam absolutnie NIC do poprawki, chciałam tylko, aby taki stan rzeczy trwał wiecznie.

Myślę, że to zależy od naszej wewnętrznej definicji doskonałości. Osoby bardzo wymagające, może zbyt bardzo analizujące czy cierpiące na chroniczny brak satysfakcji nie osiągną poczucia całkowitego spełnienia nigdy, a te prostsze, mniej analityczne, może mniej wykształcone będą bardziej uwrażliwione na rzeczy zwykłe, które zostaną określone mianem doskonałych.

Moim zdaniem doskonałość jest jak prawda, każdy ma swoją własną. Nie istnieje jeden świat z jednymi tylko stałymi, z jednymi definicjami tego czy tamtego, każdy z nas jest całym światem bo każdy z nas widzi otaczającą go rzeczywistośc w inny sposób i dlatego mój świat nie będzie taki jak świat np. Borcejna W moim doskonałość może istnieć a w jego nie.

Bo czym jest doskonałość? Czym jest doskonały człowiek? Każdy ma swoją własną definicję.
Dla mnie doskonały moment to przejażdżka na motorze brzegiem morza z moim ukochanym mężczyzną którejś letniej nocy, albo po prostu słoneczny dzień i chwila przy fontannie, z kanapkami z moim ulubionym serem. Czego więcej chcieć? Cóż, ja mam takie niskie progi i dla mnie to jest doskonałość :crazy: Tak samo jak idealny człowiek nie jest dla mnie plastikową lalką, która wszystko wie i nigdy się nie myli, idealni ludzie posiadają wady i to właśnie sprawia, że są idealni, oryginalni, są sobą, popełniają błędy ale potrafią je popełniać.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
buciki
Przyjęty



Bananów: 3
Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 64
Wysłany: 2014-06-11, 14:54   

więc nie szukam ideałów tam gdzie nie mogą kwitnąć
- chłopak z Bałut z rozsądkiem i ikrą
_________________
telenowela Venezuela 2001
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-06-15, 20:48   

Tenat doskonalosci intryguje mnie od dlizszego czasu, jednak jako czlowiek ktory liznal, mocno filozofii chyba Was rozczaruje - doszlam juz chwile temu do tego, ze nie istnieje stan rzwczy calkowity i doskonaly jednoczesnie, doskonale moze byc jedynie dopasowanie pewnych czesci do siebie. Moge osiagnac perfekcje przwwaznie jesli chodzi o rzwczy techniczne, przwdmioty, byc moze umiejetnosci, lecz jako czlowiek jestem mev0chanizmem skomplikowanym i niekonieczne takim w ktorym wszystko sie musi dopelniac oraz harmonizowac. Ba, wydaje mi sie to rzecza srednia ludzka. Czlowiek nie zamyka sie w organizmie jedynie, sek w tym ze dzieli sie swoimi chociazby emocjami, potrzebuje bodzcow, a bodzce z harmonia, na moje oko przynajmniej, maja niewiele wspolnego. Przeszlam przez te wszystkie teorie organizmu jako maszyny doskonalej i inne, byly ciekawe ale w zalozeniu, ze czlowiek jest wlasnie zamknietym mechanizmem, w przeciez nie jest.
To jest tylko aspekt doskonalosci w czlowieku. Mozna by pisac wiele o swiecie zewnetrznym. Mam rowniez wrazenie ze tu trzwba by bylo mocnej kontroli nad tym wszystkim co na zewnatez, raczej byloby to niemozliwe.

Ech, a ja jak szlam na studia to nie rozumialam dlaczego prof.Gadacz tak niby banalnie powiedzial, ze sensem zycia jest po prostu zyc ;) im dalej ide w filozofie tym wyrazniej widze, jak czlowiek i jego zycie jest banalny, jak bardzo wygorowane ma ambicje i ciezko mu sie z nimi pogodzic. Jacy my maluczcy. :-)
_________________
arytmia uczuć
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-17, 14:01   

powidlo napisał/a:
prof.Gadacz tak niby banalnie powiedzial, ze sensem zycia jest po prostu zyc ;)


I trafił w sedno. Takie niby banalne a jednak genialne stwierdzenie. Bo my ludzie doszukujemy się niewiadomo czego, zamykamy się w dziwacznych rozmyślaniach, które wywołują w nas depresje, apatię, lęki, zamiast po prostu przezywać każdy dzień, każdą chwilę, skupiając się na teraźniejszości...

Czy nie może byc ideałem właśnie takie przeżywanie? I banalne życie, banalne chwile, w których czujemy się dobrze? Dla mnie to doskonałość...
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2014-06-17, 19:46   

Piszecie bardzo ciekawie. Dziękuję za posty.

Jednak zauważyłem, że wszyscy zapominamy o jednej rzeczy, o której wspomniała Indya,

Indya napisał/a:
Myślę, że to zależy od naszej wewnętrznej definicji doskonałości.

[...]

Czym jest doskonały człowiek? Każdy ma swoją własną definicję.


Czy aby na pewno definicja doskonałości jest dla każdego z nas taka sama?
Czy nie sądzicie, że właśnie nasze podejście do doskonałości jest najważniejsze?

powidlo napisał/a:
Ech, a ja jak szlam na studia to nie rozumialam dlaczego prof.Gadacz tak niby banalnie powiedzial, ze sensem zycia jest po prostu zyc ;) im dalej ide w filozofie tym wyrazniej widze, jak czlowiek i jego zycie jest banalny, jak bardzo wygorowane ma ambicje i ciezko mu sie z nimi pogodzic. Jacy my maluczcy. :-)


Szkoda czy nie szkoda, ale ja się z tą myślą jeszcze nie potrafię do końca pogodzić.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-06-18, 00:18   

Doskonałość to Cout.pl

Nie ma to jak dobry marketing. :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-06-18, 00:20   

Nie wydaje mi sie zeby pojecie doskonalosci bylo indywidualne, przynajmniej nie pojecie idealu jako takiego. Moga sie roznic skladniki, ale forma jednak bedzie ta sama.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna