=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Homo sapiens, za bardzo sapiens.
Autor Wiadomość
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
  Wysłany: 2014-06-19, 17:02   Homo sapiens, za bardzo sapiens.

Słów kilka o tym, że człowiek za szybko wskoczył na piedestal, a wcale taki rozumny to on nie jest. Oraz dla osób ,których mózg gdyby to był bieg na 100m byłby Hawkingiem [w tej metaforze to nie jest komplement], mówię o osobach, które dalej myślą ,że człowiek to nie zwierzę.

Niezawodni amerykańscy naukowcy, przeprowadzili eksperyment, obiektami eksperymentalnymi było 22 chłopców między 5 a 6 klasą, wybranych z 22 różnych szkół w Oklahoma City, z normalnych protestanckich rodzin [ekonomicznie: klasy średniej], radzących sobie dobrze w szkole, mediana IQ: 112. Byli na tyle podobni do siebie, na ile tylko się dało. Chłopcy zostali wysłani na wakacje, na obóz.

Eksperyment miał na celu przetestowanie powodów konfliktu międzygrupowego.

Na początek podzielono chłopców na dwie grupy, i...
I to okazało się wystarczające.

Konflikt pojawił się niemal w momencie, w którym grupy stały się świadome swojej obecności. Na pierwszym spotkaniu, poleciały obraźliwe określenia. Nadali sobie nazwy [których nie potrzebowali, gdy byli jedyną grupą]. Każda z grup wyrobiła sobie negatywny stereotyp ICH i pozytywny stereotyp NAS.

Ostatecznie udało się zahamować konflikt poprzez najstarszy możliwy chwyt: wspólnego wroga. Po kilku [jedna nie wystarczyła] akcjach a'la "naprawmy wspólnie to, co zniszczyli wandale" co oczywiście było urojone, bo żadni wandale nigdy nie istnieli. Konflikt wygasł, a ostatecznie zamienił się w przyjaźń.

Należy zaznaczyć, że wspólny wróg był niezbędny. Dla przykładu, wspólne uczęszczanie na przyjemne wydarzenia, nie redukowało konfliktu ani trochę [kończyły się wręcz rozpierdolem :crazy: ].

Tak więc, ludzie są zwierzętami bardziej niż sobie zdają z tego sprawę, czysta psychologia ewolucyjna. Postępowanie sprawdzające się w grupie zbieracko-łowieckiej jest instynktowne dla gatunku. Jednak nie chodzi tylko i wyłącznie o obecność zewnętrznego wroga w formie osoby lub grupy osób. Takim zewnętrznym wrogiem może być na przykład zanieczyszczenie środowiska, spadek jakości życia czy też szeroko rozumianych standardów moralnych, jednak dla odczłowieczenia człowieka wybrałem ten eksperyment.

Co Wy na to ? Wystarczyło podzielenie na grupy. Może sami czegoś takiego doświadczyliście ,doświadczacie, albo sami propagowaliście taką suwerenność wśród swoich znajomych ? Zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, zdziwieniami, czy tam cokolowiek :crazy:
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-06-21, 00:50   

Zdecydowanie są zwierzątkami, w dodatku o mózgu, który można zaprogramować. Nie kojarzę w tej chwili konkretnych sytuacji jak te opisane przez Ciebie, na całe szczęście żyję w środowisku, gdzie wszyscy są dla siebie w porządku (mam takie szczęście) ale nieraz przeprowadzam eksperymenty na własnym umyśle i na tym, jak zmieniam sama własne myśli. Działam w bardzo przewidywalny sposób dla samej siebie, i potrafię w dużym stopniu kontrolować natrętne myśli czy dołki, bo po prostu wiem, że moje poczucie tak naprawdę zależy od mojego nastawienia. I od niczego innego. Człowiek jest w stanie tak się zaprogramować, że bedzie przeszczęśliwy nawet jeśli wszystko wokół będzie się waliło i paliło. Śmieszne. Paradoksalne. A prawdziwe, bo jesteśmy jak maszyna, którą rządzą instynkty. Działamy według programu, który wgra nam społeczeństwo.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2014-06-21, 14:02   

Zlinczujciw mnie za pieprzenie banalow, ale mi tu jak w morde strzelil pasuje idealnie srodowisko szkolne :crazy:
_________________
arytmia uczuć
 
     
N4VV 
Wiarygodny
INTJ



Bananów: 1
Dołączył: 11 Lis 2014
Posty: 104
Wysłany: 2014-11-19, 08:07   Re: Homo sapiens, za bardzo sapiens.

The man napisał/a:
... Takim zewnętrznym wrogiem może być na przykład zanieczyszczenie środowiska, spadek jakości życia czy też szeroko rozumianych standardów moralnych, jednak dla odczłowieczenia człowieka wybrałem ten eksperyment. ....

To znaczy konkretnie co?
Nie karadnij, nie zabijaj - to są normy prawne.
Co nie jest normą prawną, jest narzuceniem tzw. "kontroli społecznej", która sama w sobie jest zagrożeniem dla jednostek wewnątrzsterownych.
Czym więc są szeroko rozumiane standardy moralne w kontekście zagrożenia tworzonego przez ich redukcję?

Przykład narzuceń kontroli społecznej: eksperyment Milgrama.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-11-22, 18:38   

The man napisał/a:
Tak więc, ludzie są zwierzętami bardziej niż sobie zdają z tego sprawę, czysta psychologia ewolucyjna.

Błagam, to trochę tak jakby powiedzieć, że skoro pijemy wodę to jesteśmy jak rośliny. Instynkt przetrwania to jedna ze składowych naszej psychiki, którą wypracowały ludy pierwotne, a która wcale nie musiała zostać nam przeszczepiona od małpy czy innego tyranozaura.

The man napisał/a:
Postępowanie sprawdzające się w grupie zbieracko-łowieckiej jest instynktowne dla gatunku. Jednak nie chodzi tylko i wyłącznie o obecność zewnętrznego wroga w formie osoby lub grupy osób.

Może wyjaśnimy najpierw czym jest grupa?
Cytat:
zbiorowość społeczna, w której członkowie współdziałają ze sobą na zasadzie odrębności od innych, w celu zaspokajania własnych potrzeb

Już sama nazwa wskazuje, że coś te osoby łączy, zależnie od misji grupy i preferencji. Jeżeli członków będzie powyżej trzech, czterech ludzie zaczynają poszukać kompana podobnego światopoglądowo. I tak jak w klasie jest 30 uczniów, już po roku grupują się przynajmniej na pół, a po drugim ostają na pułapie minimalnym dwóch, trzech osób. Łatwiej nam stale rozwijać znajomość z trzema osobami niż dziesięcioma. A przecież nie dążymy do zaspokojenia potrzeb ilościowych, a jakościowych. Nie 10 płaskich relacji, a trzech z dziesiątym dnem.

No okej, skoro w naturze mamy działalność grupową, to co z tym wrogiem? Można założyć, że skoro Ci chłopcy zostali podzieleni odgórnie, to być może nie zatarli się charakterami i z braku łączących ich cech, przełożyli swoją frustrację na osobę z zewnątrz. Znalazła się grupowa misja. Taki mechanizm zauważam w grupach, do których jestem przypisana nie ze względu na swoje preferencje, a z przypadku (w pracy, grupie uczelnianej, przy projektach, itp.).

W grupach, do których należę z własnego wyboru (co związane jest z moim światopoglądem), wróg pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś widocznie nawala i tym osłabia całą grupę. Choć mam wrażenie, że "wróg" to mocno przesadzone określenie, raczej "niebezpieczeństwo" , "jednostka alarmowa"? :P
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna