=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Szcze
Autor Wiadomość
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2016-03-05, 10:15   Szcze

Znacie mnie na tyle na ile pozwalam się poznać, ale wszyscy nawet Ci mniej inteligentni zwrócili uwagę na to, że jestem szczery i bezpośredni w swoich postach. Jak i na forum tak też "w realu" mówię prosto w oczy i zwykle nie kłamię. Jednak bywają wyjątki, nie wszyscy na szczerość zasługują. Jeśli ktoś będzie się pienić i rzucać, to nie tylko milczę, ale i obchodzę szerokim łukiem takie indywiduum oraz unikam pozaoficjalnego kontaktu- tacy ludzie po prostu mnie nie interesują.
Druga sprawa jest taka, że istnieje różnica między szczerą odpowiedzią na zadane pytanie, a rąbaniem własnej opinii wtedy, kiedy w ogóle nie jest to potrzebne. Oprócz tego co się mówi, liczy się także intencja.

Jak to jest z Wami? Postrzegacie szczerość za pozytywną cechę charakteru? Sami mówicie prawdę prosto w oczy czy uważacie,że lepszym rozwiązaniem jest przemilczenie sprawy, lub nawet kłamstwo?
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-05, 23:36   

Chyba powinnam się cieszyć, bo mało inteligentni, jak sama nazwa wskazuje, tej inteligencji jednak odrobinę posiadają :crazy: o większej ilości można jedynie fantazjować, heh.

Do tematu.
Nie mogę udzielić takiej jednoznacznej, chyba, odpowiedzi. Jeśli chodzi o przedstawienie samej siebie, to tak, jestem bardzo szczera. Przeważnie pisząc np.na forum mam szansę temat przemyśleć i ubrać to tak w słowa, aby wyrażało maksymalnie moje myśli. Pokazuję tę stronę, której akurat temat dotyczy. Nie zastanawiam się nad tym ile odkryć, jeśli mam spostrzeżenie to piszę. Moje doświadczenie w czymkolwiek może w sumie jedynie pomóc w budowie mojego punktu widzenia i tyle. Nie przeszkadza mi to, że ktoś mnie pozna od takiej czy innej strony, bo zakładam że wady i zalety wyjdą same, tyle.
Jeśli zaś chodzi o szczerość wobec innych, to jest to zależne od tego jaką rolę może grać takt. Owszem, jestem szczera, ale niekoniecznie muszę sypać od razu odpowiedziami na pytania których nikt nie zadaje. Jeśli zadaje, a prawda nie jest miła, to staram się to ująć taktownie jednak. Chyba, że naprawdę coś mnie już mocno razi po oczach.
Inaczej szczerość traktuję w gronie przyjaciół (pozwalam sobie na więcej), a inaczej w gronoe znajomych bądź np.pierwszy raz napotkanych osób. Nie chodzi mi o unikanie tematów, trudnych pytań-raczej o to, że nie muszę ich poruszać na pierwszym spotkaniu, a często i na następnych też... Bo to, że np.coś co mi się nie podoba, czy z czymś się nie zgadzam nie musi być głównym tematem rozmów z daną osobą. Istnieje coś takiego, również, jak prywatność i często jest mylona z nieszczerością bądź nazywana tematem tabu. Czyli, na ten przykład, mogę porozmawiać szczerze z kimś na temat mojego życia seksualnego, ale nie widzę powodu dla którego miałabym o tym rozmawiać z koleżanką, spotykając się przypadkowo w mieście. Ani pytać.

Szczerość byłaby o wiele prostsza, gdyby nie zahaczała tak często o sferę prywatną. O kwestie, które po prostu nie powinny mnie u innych obchodzić.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2016-03-06, 11:55   

Jestem szczera aż do bólu i wiem, że ludziom się to nie podoba. Niby wszyscy lubią szczerość, ale jak co do czego to już nie bardzo. Zauważyłam, że bardziej lubi się ludzi bezkonfliktowych, milusich, przytakujących, najlepiej bez własnego zdania.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-06, 14:40   

Bez własnego zdania? Nie zgodziłabym się. Wg mnie problem rozbija się o takt właśnie, można być szxzerym, ale myśleć przy tym o innych, a można być też szczerym i mieć wszystkich gdzieś, kompletnie nie dbając o słowa.

No i pytanie, czy każdy lubi czystą szczerość, czy po prostu ludzi którzy nie kłamią. Bo jest różnica.
_________________
arytmia uczuć
 
     
unreal 
Koneser



Bananów: 21
Dołączyła: 12 Lut 2014
Posty: 423
Wysłany: 2016-03-06, 17:22   

No właśnie, prawdę można powiedzieć w różny sposób. Wcale nie trzeba być chamskim, aby być szczerym, wystarczy ubrać to w odpowiednie słowa. Lubię ludzi, którzy nie boją się mówić tego, co myślą, ale lubię też, jak czasem najpierw pomyślą, zanim coś powiedzą. Chodzi mi o dobór słów, bo można być szczerym i zarazem grzecznym/taktownym. Sama właśnie tego staram się trzymać, chociaż zdarza mi się czasem coś palnąć bez zastanowienia. Kłamać nie lubię, dlatego nie udaję, że coś mi się podoba albo że mam inne zdanie na jakiś temat, mówię to, co uważam, ale dbam przy tym o język. Czasem wolę się w ten język ugryźć niż powiedzieć parę słów za dużo. Nie uważam po prostu, żeby w każdym przypadku moja opinia na jakiś temat była istotna, czasem zwyczajnie nie powinno mnie coś interesować.
_________________
Toż to absurd.
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2016-03-06, 17:43   

Monia, chodzi o to, że od zdrowej szczerości do zwykłego chamstwa jest bardzo blisko. Ja też nie lubię ludzi "szczerych", którzy myślą, że mogą kłapać jęzorem zawsze i wszędzie i wyrażać swoją nieomylną opinię na każdy temat, nawet jeśli nikt nie zapyta. Szczerość - ok, ale potrzebna jest też odrobina taktu i poczucia kiedy bardziej warto jednak ugryźć się w język i pewne kwestie przemilczeć, ponieważ można na przykład zranić czyjeś uczucia, lub pokłócić się tylko dla zasady, bo tak, bez sensu.

Myślę, że tutaj nie chodzi o bycie milusim a po prostu o rozpatrzenie za i przeciw, jeśli jestem na przykład w gronie osób, które mają inną opinię na jakiś temat niż ja, nie koniecznie muszę iść w zaparte, przekonywać i jątrzyć się tylko po to by podkreślić, iż myślę tak a nie inaczej. Bo w sumie po co? Wystarczy powiedzieć raz, lub wcale nie mówić, jeśli nie jest to jakaś istotna sprawa. Z takiego założenia wychodzę ja.

A dalej to tak jak już napisała Powidło, nie z każdym będę tak samo szczera, bliskim ludziom mówię więcej lub nawet wszystko, z nowo poznanymi znajomymi nie będę się dzieliła intymnymi szczegółami. Wiem, że są ludzie, którzy tak robią i nie przeszkadza mi to, jeśli nowo poznana koleżanka chce pogadać o swoim życiu seksualnym to chętnie wysłucham czy coś doradzę ale ja z mojej strony raczej potrzebuję większego zaufania by poruszać tematy intymne (nie tylko seksualne, po prostu osobiste).
Teraz, bo kiedyś byłam inna. Kiedyś dzieliłam się ze wszystkimi wszystkim i byłam niestety naiwna, aż do momentu kiedy kilka razy zawiodłam się na okazanym zaufaniu i teraz rzeczy, które mam zachować dla siebie to zachowuję.
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
Moniazgwiazdka
Starszy Kumpel



Bananów: 9
Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 380
Wysłany: 2016-03-07, 12:14   

Ale mnie nie chodzi o wtrącanie się w nie swoje sprawy czy jakąś wścibskość, bo to już nie szczerość i kto co robi ze swoim życiem mnie kompletnie nie interesuję, chyba że sam prosi o radę. Chodzi mi o to, że często ludzie pytają o opinie, ale jak nie jest po ich myśli to wielce oburzeni.
Jakiś przykład. Dziewczyna ciągle się żali, że ma beznadziejnego faceta, że to, że tamto i co ona ma biedna zrobić. Zdradza ją, nie wraca po kilka dni. I najlepsze, że gada tak na niego i gada, ale robi z nim jedno dziecko i gada i gada dalej, potem znowu z nim robi kolejne dziecko i jest już coraz gorzej. I lamentuje. Jak jej mówię, żeby się w końcu ogarnęła, że sama sobie na to pozwala i niech go kopnie w dupę to ja jestem ta zła. Bo przecież brakuję mi empatii, powinnam pogłaskać po główce. Ręce opadają. Jak jej odpowiada takie życie to niech przestanie lamentować i się nad sobą użalać.
Naprawdę nie potrafię najwidoczniej zachowywać się taktownie jak widzę, że ktoś sam sobie jest winien. Nie potrafię poklepać po pleckach.
Ale też chodzi o jakieś głupie dyskusje, wymiany zdać. Zawsze głośno bronię swojego zdania i to też jest źle odbierane. Ale cóż, inaczej nie potrafię, nie umiem ugryźć się w język, ale ćwiczę.

A ja strasznie nie lubię ludzi, którzy będą ci wchodzić w tyłek, a potem go obrobią.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-03-07, 14:10   

Moniazgwiazdka, sytuacja którą opisałaś akurat nie jest błędem w Twojej szczerości tylko błędem koleżanki, bo się oszukuje. I faktycznie, tu jest też pewna trudność o której nikt nie napisał, tj.krytyka która ze szczerością się mocno pokrywa. W sumie z taktem też ;) ale jak inaczej powiedzieć, że wg Ciebie lepiej żeby zmieniła partnera? Nie da się inaczej ująć, można powiedzieć że zasługuje na kogoś lepszego bez łancuszka epitetów określających jego, ale mimo wszystko.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-03-13, 22:19   

The man napisał/a:
Jak to jest z Wami? Postrzegacie szczerość za pozytywną cechę charakteru? Sami mówicie prawdę prosto w oczy czy uważacie,że lepszym rozwiązaniem jest przemilczenie sprawy, lub nawet kłamstwo?

Oczywiście, że to pozytywna cecha, trzeba tylko umieć ją wykorzystywać. Szczerość nie ma polegać na miażdżeniu własnymi opiniami wszystkich wokół, myślę, że rozwaga ma tutaj duże znaczenie. I świetnie wybrania moją teorię oceny. Co znów nie znaczy, że stosuję do tego co piszę; prosto z mostu- rzadziej niż częściej.

Nie potrafię być bezpośrednio szczera w stosunku do moich ulubieńców, za bardzo ich kocham, aby sprawiać im przykrość niewyparzonym językiem. Dlatego często bajam, w mega pozytywnym sensie tego słowa. Otaczam sens łagodnością i przytulnością, żeby nie mogli tego aż tak odczuć. Chyba, że w grę wchodzi wkurw i przesilenie minusa, wtedy aż mnie korci, żeby irytować.

Potrafię być zbyt bezpośrednio szczera w stosunku do osób, których nie mogę zdzierżyć. Czasem wcale na to nie zasługują, po prostu zawczasu mnie sobą nie oczarowały. Darzę sympatią w większości ludzi, którzy mnie fascynują. Szacunkiem tych, którzy sobie zasłużyli. Uzbierało się tego sporo, z reguły idzie wydobyć z każdego coś pięknego. Czasem zdarzy się wapniak, ignorant albo zwykły debil, nad którym nie warto się trząść.

Nie jestem szczera w sytuacji mi obcej, wokół jednostek, wobec których nie mogę sobie na to pozwolić.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna