=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
The man o... miłości
Autor Wiadomość
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2015-01-15, 00:37   

Bonda napisał/a:
Fragileacacia napisał/a:
Czy zmiany wywołane <nieszczęśliwą,zakończoną> miłością nie są wartościowe? Czy doświadczenie negatywnych emocji nie kształtuje Cię w kogoś zupełnie innego... lepszego?


Z tym lepszym to bym chyba uważała, czasami miłość lub utrata tej miłości zamienia nas w "potwory" bez serca.

Zależy jak leży. Osobie silnej psychicznie to pomoże, doda doświadczenia, może przestrogi. Słabą załamie. Nie wyklucza to jednak żadnej z tych osób w zastosowaniu zabezpieczenia, jakim będzie odizolowanie się od głębszych uczuć. Niektórzy (wcześniej już skrzywdzeni) ku bezproblemowości sercowej decydują się nie angażować.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
V 
Wiarygodny



Bananów: 9
Dołączył: 14 Maj 2014
Posty: 194
Wysłany: 2015-02-01, 23:29   

Fajtula napisał/a:
Podzielisz się chociaż tym, co odnajdujesz w miłości?


Wybacz opóźnienie, ale na takiego posta potrzebowałem weny/nastroju a przez dłuższy czas go nie miałem. Po części też po prostu o Twoim poście zapomniałem :P

Nie lubię nikomu opowiadać o miłości poza samym sobą, głównie ze względu na twierdzenie, o którym we wcześniejszym poście wspominałem. Dlatego postaram się napisać jak najkrócej.

Jak już mówiłem, miłość to rzecz wspaniała. Myślę, że mogę zaryzykować twierdzenie, iż jest to najwspanialsza rzecz jaką człowiek może poczuć.
Jest również najmniej egoistyczną rzeczą jaką człowiek może zrobić - kochać.
Miłość to powód dla którego żyję. Jest źródłem mojej nadziei.

Żyję z przekonaniem, że gdzieś jest ta, która razem ze mną umiera w samotności.
Jest gdzieś ona, która wierzy i nie wierzy w moje istnienie.
Tylko czy można w coś wierzyć i nie wierzyć jednocześnie?

[ Dodano: 2015-02-01, 22:29 ]
Ubolewam nad bezsensownością tego postu.
_________________

There is still a voice I have yet to hear.

There are still words I have yet to remember.
 
     
Bonda 
Kumpel
Kla wróciła !



Bananów: 12
Wiek: 23
Dołączyła: 14 Maj 2014
Posty: 297
Wysłany: 2015-02-17, 09:56   

V, <łezka w oku> jak Ty to pięknie napisałeś. !

V napisał/a:
Tylko czy można w coś wierzyć i nie wierzyć jednocześnie?

Właśnie w miłość, np.: mając ukochaną osobę przy sobie i tuląc ją do piersi jesteś najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Z jednej strony wierzysz, ze ona tu jest , bo ją czujesz a z drugiej boisz się, że to jest sen, który zaraz pęknie jak bańka. ;)
_________________
Karma działa następująco:
Akcja - reakcja.
Zbierzesz to, co posiałeś.
Wyjmiesz to, co włożyłeś.
Otrzymasz w zamian to, co dałeś.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-02-17, 21:01   

V napisał/a:
Jest również najmniej egoistyczną rzeczą jaką człowiek może zrobić - kochać.


Są ludzie, którzy ,,kochają" z egoistycznych pobudek. Wydaje im się, że dają z siebie ogromnie dużo miłości. Miłości, przez którą cierpią, przez którą czują, że się poświęcają. To nie jest miłość, którą ofiaruje się z powodu jej ogromu lecz z powodu jej niedoboru. I wtedy taka miłość jest egoistyczna. Bo tak naprawdę kochamy i dajemy i staramy się po to, aby zapełnić jakąś istniejącą w nas lukę, aby otrzymać coś w zamian.

V napisał/a:
Żyję z przekonaniem, że gdzieś jest ta, która razem ze mną umiera w samotności.

Jestem pewna, że ona istnieje. Pytanie brzmi raczej czy będzie Wam dane się połączyć.
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-02-20, 01:08   

The man napisał/a:
A kiedy, w jakich warunkach miłość umiera? Odpowiedź z mojej strony jest paradoksalna - kiedy budzimy się z własnej nieświadomości. Kiedy stykamy się z miłością zracjonalizowaną, odczarowaną, poćwiartowaną i poddaną innym chirurgicznym zabiegom ze strony zimnego skalpela

Myślę, że odczarowanie jest efektem wykonania pewnych czynności, a właściwie... nie wykonywania ich wcale. Obojętność wyniszcza, uśmierca. Dopiero potem rozumiemy, nasz pogląd odczarowuje się, racjonalizuje. Bo jeśli się obustronnie staramy, choćby troszeczkę, bo gdzieś to tam zostanie i ma szansę się podźwignąć, przeżyć. Idealizując - rozwinąć.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-02-20, 01:27   

Ale przecież to taka miłość towarzyszy nam na co dzień, śmiem twierdzić że to właśnie często rutyna w związku przeplatana miłymi niespodziankami,
gestami w sensie daje nam poczucie bezpieczeństwa. Każdy z nas potrzebuje oddechu od niepewności,
rutyna nam jako taki oddech od niej daje.
Wiem że taka pewność nie jest stuprocentowa, ale jednak łatwiej na niej zbudować zaufanie. jak się ma taki wgląd, w sensie. Okienko jakieś.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2016-02-20, 01:40   

powidlo napisał/a:
Ale przecież to taka miłość towarzyszy nam na co dzień

Chwila, żyjąc przy sobie mamy możliwość dawania siebie, wyrażania się choćby w drobnych gestach, sama przecież o tym wspominałaś niedawno. Mnie chodzi o sytuację, gdy jedna strona się stara, a druga ma to totalnie na wy..locie. Kiedy wysyłasz komunikat z angażem, a on nawet nie trafia do odbiorcy.

Stałość w związku z niespodziankami to.. właśnie miłość? To co napisał The man interpretowałam jako kompletny brak zainteresowania, uśmiercenie właściwie na samym początku (np. kiedy jesteśmy zakochani), a nie płynięcie spokojnym rytmem. W rutynie może być mowa o wypalaniu się miłości, odczarowywanie i racjonalizowanie bardziej pasuje mi do tego uśmiercania.. no właśnie, zakochania. Pytanie, czy owo zakochanie ma coś wspólnego z miłością, czy to moje nadinterpretacje spowodowały poszerzenie horyzontów tematu.
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-02-20, 01:45   

oj mój błąd, nie wrociłam do postu the mana,przeczytałam tylko Twój :crazy: Nie no, to oczywiste, do tanga trzeba dwojga.

Zaraz wrócę do początku, ale jak myślę o skalpelu który okrawa nas z nieświadomości, to ciężko mi wymyśleć cos ostrzejszego niż właśnie prawdziwe realia które niesie ze sobą nasza rzeczywistość. Praktyka po prostu.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna