=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Cóż to takiego?
Autor Wiadomość
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2014-07-25, 01:11   Cóż to takiego?

Jest godzina 2 zaraz będę pisał o skatologicznej czynności czyli sraniu. Można powiedzieć ,że wypiłem odpowiednią dawkę, żeby zrozumieć jak funkcjonuje Borcejn :crazy: Otóż, jest we wszechświecie jakaś taka rzecz, która cały czas cholernie nas napędza, nie wiadomo co. ?...

X lat temu nasi przodkowie nie podcierali tyłka wcale, mieszkali w miastach, nie mieli w co i czym. Wiadomo epidemie, smród i te sprawy.
Ludzie, gdzie przyroda była bardziej wydajna używali zwykłego liścia łopianu, czy innego w miarę dużego. Szło się w krzaki, było fajnie i miło.
Później postęp ruszył, powstał wspaniały drewniany wehikuł, z wyciętym sercem u góry, i okrągłą dziurą w desce.
No a dziś mamy porcelanę, plastikową deskę, żeby nie chłodziło.
Na ile dawniej wystarczała pomięta gazeta, to dziś produkuje się już jedwabiste papiery.
Nie potrafię odpowiedzieć, na pytanie co będzie za sto lat, czy coś nam będzie czyściło dupę, glancowało , lizało [w sumie już są takie kibelki ,gdzie dupsko poleruje] ? Nie wiem...
W każdym razie pewne jest to, że każdy będzie chciał to mieć, i nikt nie będzie chciał srać, na porcelanie, a tym bardziej w drewnianym kiblu na dworze.
Czym jest "coś", co jednych popycha do coraz to doskonalszych metod wycierania tyłka, a innym pozwala wycierać go w ten sam sposób przez tysiące lat ?

Nie wiem jeszcze jaki rodzaj komputera czy komórki wymyślą za lat 20, ale pewne jest, że każdy będzie dążył do tego aby to mieć! Tak jest ze wszystkim.
Wydaje nam się dziś, że nie moglibyśmy żyć o samych polskich owocach. Trudno byłoby bez cytryny, banana, czy pomarańczy.
Ale nikt nie rozbija się jakoś za owocami których nie zna, lub których nie może mieć, jak durian , czy inne.
Czyli człowiekowi wystarczy coś pokazać, coś zaprezentować i on już to musi mieć!
Tak było z kawą, kakao, cukrem, i wszelkimi produktami, które znamy dzisiaj.
Wcześniej dało się bez nich funkcjonować, dziś życie bez nich wydaje się niemożliwe.

Co uzależnia ? Co powoduje pęd do wygodnictwa ?
Dlaczego niektóre plemiona Ameryki, czy Afryki od tysięcy lat tak samo srają, tak samo jedzą i tak samo robią wszystko inne do dzisiaj.
A dlaczego drudzy budowali piramidy, rozwijali cywilizacje, tworzyli zaawansowane społeczeństwa, które w gruncie rzeczy tak czy siak upadały.

Może to sposób odżywiania się ? Może jakieś substancje narkotyczne, które są spożywane ?
Może to zbyt duży odsetek w społeczeństwie pasożytów, którzy chcą żyć z pracy innych ?

Gdyby się lepiej przyjrzeć, to każde społeczeństwo utrudnia funkcjonowanie tym jednostkom, które nie podporządkowują się ogółowi.
Wiemy, że nie ma miejsca w Warszawie dla osoby która chciałaby srać w krzakach. Pewno kilka razy by się jej udało, ale w końcu ogół społeczeństwa by ją zaszczuł i wykluczył ze społeczności.
Tak jest ze wszystkim. Społeczeństwo jest samosterowalne.

Nie wiem tylko co jest samym powodem tego, że jedni chcą narzucać te nowe standardy, a wszyscy inni chcą się podporządkowywać ?
Można odnieść wniosek, że ludzie są cholernie uzależniającymi się istotami!
Tylko co jest tą iskrą ? Co powoduje to poczucie społeczne, chęć manipulowania ludźmi. Dlaczego niektóre społeczeństwa od setek lat nie rozwijają się, tylko pozostają w pierwotnym stadium ?
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-07-25, 17:48   

The man napisał/a:
Co uzależnia ? Co powoduje pęd do wygodnictwa ?
Redukcja spalania, czyli potrzeba zmniejszenia zapotrzebowania na żywność. Ale po kolei:D

The man napisał/a:
Nie wiem jeszcze jaki rodzaj komputera czy komórki wymyślą za lat 20, ale pewne jest, że każdy będzie dążył do tego aby to mieć! Tak jest ze wszystkim.
Ja też nie wiem, chociaż jestem pewien, że NASA nie wykorzysta żadnego. Lądownik księżycowy miał 4 kilobajty ramu, procesor 2 Mhz i ważył ponad 30 kilogramów. Jeśli myślicie, że współczesne łaziki mają większą moc obliczeniową od waszej pralki, to jesteście w błędzie. No chyba, że macie pralkę Franię. :-P Gdyby w kosmosie uruchomić komputer z procesorem w technologi 22nm, to najpierw wykazałby życie na marsie (zakłócenia spowodowane przez promieniowanie kosmiczne), a zaraz potem popękałyby kryształy.

Postęp technologiczny istnieje i przydaje się, zwłaszcza na ziemi. Ale czy wartość produktów wpuszczanych na masowy rynek wzrasta? Nie bardzo. Mało kto ma w domu "telefon" dotykowy warty więcej niż $200. Bicie tego na masową skalę jest szybsze, prostsze, urządzenia te prawie nie posiadają części ruchomych, więc nie trzeba ich testować na wytrzymałość "wciskarką do klawiszy" (zapomniałem, jak to się nazywa), programowanie tego czegoś prawie nie istnieje, bo wgrywasz gotowy system. Wkład dizajnerów ogranicza się praktycznie do koloru i położenia klawisza wzbudzenia - telefony jednakowe. I większość jest nawet składana w tej samej fabryce w chinach - huawei, ZTE, Lenovo, Apple, Samsung, HTC... najbardziej śmieszą mnie snoby, którzy w życiu nie kupią "chińskiej podróbki". Jeden mówi o gorszej jakości wykonania (to zależy akurat od szczęścia), jeden mówi o braku gwarancji (która tak czy siak nie istnieje w Polsce, np. Regenersis polskich konsumentów traktuje jak małpy: telefony porysowane odsyła jako "uszkodzone mechanicznie", a sprawne odsyła jako "zalane". Kto tego doświadczył, wie, o czym mówię). W każdym razie, koszt nowego urządzenia to:
40% marka
30% badania technologiczne
20% koszty produkcji
10% koszty podzespołów.

Skośnoocy mają tanio, bo się trzech pierwszych wydatków pozbywają...

NO, ale do rzeczy! Najpierw kilkunastu ludzi w garniturach spotyka się i wymyśla sobie, co opłaca się być modne. Potem kolejnym kilkunastu autorytetom płacą za używanie tego. Następnie gazety piszą o tym, co ma kilkunastu aktorów. W efekcie lumpenproletariat, chcąc chociaż trochę zbliżyć się do gwiazd, naśladuje ich. I biznes się kręci. To jest kapitalizm. Kapitalizm bazuje na próżności człowieka i jego lenistwie. Kupisz sobie spodnie, jakie ma Paris Hilto-n i nie musisz już liczyć całek, żeby wymiatać na dzielni.

Natomiast pęd do wygodnictwa jest zdrowy i uzasadniony. Jakbyś pojechał do dżungli, to zobaczyłbyś, że ludzie odgapiają od siebie na potęgę rzeczy zwiększające komfort życia. Np. jeden sobie zrobi hamak, to drugi też chce mieć. Bo jest wygodniej. I wcale nie srają byle gdzie w krzakach, tylko wychodzą poza wioskę i ładnie zakopują, żeby potem nie wdepnąć. Więc pragną tej wygody tak samo, tylko jeszcze nie odkryli, że może być większa. Poszczególne plemiona nie wiedzą o swoim istnieniu, a wymyślają prawie identyczne narzędzia i rozwiązania - te, które są najwygodniejsze. Na pytanie:

Cytat:
Czym jest "coś", co jednych popycha do coraz to doskonalszych metod wycierania tyłka, a innym pozwala wycierać go w ten sam sposób przez tysiące lat ?
Odpowiadam: nieprawda, bo na pewno Ci "inni" wiedzą już, który liść mniej drapie w dupę. Wszyscy mają wrodzony ciąg do piękna i luksusu, do sybarytyzmu, mają potrzebę oszczędzenia energii. Im mniej zużyjesz energii na sranie, tym mniej potem musisz zjeść. Napięcie mięśni podczas kucania jest większe niż podczas siedzenia, więc podczas siedzenia spalasz mniej kalorii. Mózg jest szczęśliwszy, możesz dłużej wypoczywać. Wirujące szczotki wycierające odbyt to też zwolnienie z wysiłku. :crazy:

PS zauważ, że najpierw był beton, a potem papier toaletowy. Jak się wszystkie drzewa wycięło i zalało betonem, to skąd ludzie mieli liście brać. Poza tym, liści byś nie spuścił tak łatwo w kiblu, bo są dużo lżejsze od wody (hydraulik mode on) :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Fajtula 
Seo kameleo



Bananów: 31
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1856
Wysłany: 2014-07-28, 16:11   

The man napisał/a:
Nie potrafię odpowiedzieć, na pytanie co będzie za sto lat, czy coś nam będzie czyściło dupę, glancowało , lizało [w sumie już są takie kibelki ,gdzie dupsko poleruje] ? Nie wiem...

Przez chwilę się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że jedyne co w tej chwili wydaję mi się nierealne / absurdalne (czyli takie jakie powinno być za X lat), to wirtualna defekacja. Czynność ta mogłaby być z góry sterowana przez nasz mózg, ale nie w taki sposób w jaki odbywa się to teraz, wówczas nie trzeba będzie nad tym panować, bo zrobi to za nas maszyna wbudowana w nasz mózg, która będzie zastępowała najpotrzebniejsze czynności w naszym życiu. To z pewnością będzie kwestia, nad którą wcale nie będziemy musieli się zastanawiać. Wymyślą coś, aby jeszcze bardziej ograniczyć działalność naszego umysłu podczas tak przyziemnej czynności, być może na korzyść jakiś ważniejszych aspektów, np. rozwijania i zgłębiania nauki.

Borcejn napisał/a:
Cytat:
Cytat: Czym jest "coś", co jednych popycha do coraz to doskonalszych metod wycierania tyłka, a innym pozwala wycierać go w ten sam sposób przez tysiące lat ?
Odpowiadam: nieprawda, bo na pewno Ci "inni" wiedzą już, który liść mniej drapie w dupę. Wszyscy mają wrodzony ciąg do piękna i luksusu, do sybarytyzmu, mają potrzebę oszczędzenia energii. Im mniej zużyjesz energii na sranie, tym mniej potem musisz zjeść. Napięcie mięśni podczas kucania jest większe niż podczas siedzenia, więc podczas siedzenia spalasz mniej kalorii. Mózg jest szczęśliwszy, możesz dłużej wypoczywać.

Taka filozofia wydaję mi się najbardziej racjonalna. Ludzie z dzikich plemion ciągle się rozwijają, oglądając programy o ich życiu i kulturze, można zauważyć, że są nawet wyposażeni w takie sprzęty domowe, w jakie powinna być każda kucharka, czyli między innymi garnki, noże czy sztućce w postaci pałeczek. Kuchenkę zastępują sobie ogniskiem, rękawice ochronne przed oparzeniami liśćmi, a stoły, siedziska, a czasami nawet kubeczki ręcznymi wyrobami z drewna. My mamy markety i musimy za wygodę płacić, a oni mają tropikalne lasy i wszystko mają za darmo, tylko, że z mniejszym asortymentem i nakładem pracy.
Wiadomym jest, że ich standardy z naszymi są bez porównania, jednak chyba najważniejsze jest, aby każda grupa czuła się w swoim świecie dobrze, w przeciwnym razie zamieńmy się rolami.. :crazy:

The man napisał/a:
Co uzależnia ? Co powoduje pęd do wygodnictwa ?

Wygodnictwo? xDD No, bo jak to inaczej nazwać? To jasne, że coś co nie dostarcza nam wysiłku, zaczynamy lubić i tak też jest z wygodą. Już samo to słowo jest... wygodne? Komfortowe? Kojarzy się z miłym akcentem? Ale nie tylko, bo przecież znamy mnóstwo czynności i rzeczy, które również kojarzą nam się z tym hasłem, a właściwie przede wszystkim, bo miły akcent nie poprawia nam humoru, tylko te czynności to robią. Chyba w inny sposób nie umiem tego wytłumaczyć.

Borcejn napisał/a:
NO, ale do rzeczy! Najpierw kilkunastu ludzi w garniturach spotyka się i wymyśla sobie, co opłaca się być modne. Potem kolejnym kilkunastu autorytetom płacą za używanie tego. Następnie gazety piszą o tym, co ma kilkunastu aktorów. W efekcie lumpenproletariat, chcąc chociaż trochę zbliżyć się do gwiazd, naśladuje ich. I biznes się kręci.

Widzę to chyba podobnie, przynajmniej na początku.
Zakładam, że na świecie istnieje mnóstwo instytutów, które zajmują się wynalazkami, ich odkrywaniem. Bazują pewnie przede wszystkim na aktualnych trendach i na ich podstawie popychają postęp technologiczny. W tym miejscu rzeczywiście ktoś ważny musi decydować o to, co wyjdzie na rynek, a co nie. Na pewno ten ktoś obraca sumami, o których nawet nam się nie śniło. I na pewno ten ktoś ma władzę ponad wszystkimi ludźmi. Mając dużo pieniędzy i niebagatelny autorytet Pan X (kilka setek najmniej Panów X) inwestuje w jakiś wynalazek, zaczynając od tego, że rozpowszechnia go w swoim środowisku, które jest najważniejsze na świecie, to środowisko zaś odpowiednio nastawia swoje środowisko, które robi dokładnie to samo, w efekcie my dowiadujemy się o czymś, o czym najwyżsi wiedzą już od lat. Kto to dokładnie rozpowszechnia na dole trudno powiedzieć, pewnie jest to zasługa osób publicznych.

The man napisał/a:
Nie wiem tylko co jest samym powodem tego, że jedni chcą narzucać te nowe standardy, a wszyscy inni chcą się podporządkowywać ?

Mam wrażenie, że już chyba sam odpowiedziałeś na swoje pytanie. Z wygody. Łatwiej jest coś przyjąć, zaakceptować niż samemu wymyślić. W pogoni za (wy)godnym życiem, łykamy to co nam dają. To odnośnie podporządkowanych. A jeżeli chodzi o tę pierwszą grupę, to chyba też jest tak jak piszesz - oni chcą narzucać, chcą być Panami X, którzy mają władzę nad każdym jednym życiem na świecie.

Podsumowując? To wszystko po to, abyśmy mogli dłużej siedzieć na plastikowej desce. :crazy:
_________________
Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny.
 
     
Borcejn
Administrator
Siorbię jerbę;)



Bananów: 15
Dołączył: 09 Lut 2014
Posty: 1446
Wysłany: 2014-08-09, 20:13   

Ten temat przypomina mi dyskusję z kobietami o programowaniu - ja mówię, część udaje, że coś rozumie, a cała reszta ucieka w obawie przed odpowiedziami na moje pytania. Ludzi interesuje tylko seks i Rafalala. Zero refleksji nad własnym życiem, byle tylko przyssać się do Borcejna i zrobić karierę. :crazy:
_________________
Co jeden głupi kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.
Twoje posty są bezpieczne. Przywróć!
 
     
Indya 
malagueña salerosa



Bananów: 29
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Lut 2014
Posty: 1127
Wysłany: 2014-08-09, 21:56   

Od siebie dodam, ze w bylym mieszkaniu mialam deske, ktora byla zrobiona z materialu-plastiku ktory byl wypelniony miekka gabka :crazy:

W dupach (doslownie) sie ludziom poprzewracalo :roll:
_________________
fai quello che devi comunque sia - un cuore, una via
 
     
powidlo 



Bananów: 24
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Lut 2014
Posty: 1282
Wysłany: 2016-01-02, 23:42   

Ale właściwie to nie wiem, co w tym złego, o ile poradzisz sobie z nagłą potrzebą w lesie, a nie umrzesz przy tym z bezradności :crazy:
Nie widzę nic złego w zmywarce, dopóki nie zapominam jak się myje ręcznie talerze. Ani w pralce, dopóki sobie radzę w miarę w czasie, kiedy się zepsuje. Jasne, że to rozleniwia tych, którzy się temu dadzą, ale to trzeba włączyć własne myślenie i nie być życiową sierotą.
_________________
arytmia uczuć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna