=== Strona Główna ===

SzukajUżytkownicyGrupy
RejestracjaZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Egzystencjalne problemy Fragileacacii.
Autor Wiadomość
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-04-03, 08:34   Egzystencjalne problemy Fragileacacii.

Cytat:
Fragileacacia: Co się robi jak się ma kryzys egzystencjalny?
The man: Zagłębia w tajniki nihilizmu
Fragileacacia: The man i co dalej? ;>



Na forum panny Rozgadanej, gdzie przez pewien czas bytowaliśmy , zrodziłem długi i pełen elokwencji oraz przemyśleń post. Nie chce mi się pisać go od nowa bo i po co? Wiec wklejam go tutaj. I zapraszam do dyskusji.. a nóż pomożemy Fragileacacii.

Cytat:
Ciekawy jestem, co ludzie na tym forum myślą o nihilizmie egzystencjalnym jako głównej filozofii życiowej. Ten temat, chyba jako jeden jedyny potraktuję serio. Przynajmniej pierwszy post w nim. Więc, fajnie by było gdyby ,żaden wszystko lepiej wiedzący czy też obrońca wszystkiego co dobre i prawe, nie nacierał z lancą na monitor, bo jeśli ktoś ciągle i ciągle i ciągle utrzymuje, że określone moralne przekonanie nie podlega dyskusji i nie może być negocjowane, ponieważ tak mówi Biblia, czy inna święta księga, ponieważ to przekonanie jest emergentną cechą moralnych wytycznych ustalonych raz na zawsze w irracjonalny sposób - ten w ogóle nie zasługuje na to, aby jego słowa traktować z uwagą i poważnie. Ten ktoś sam wyklucza się z debaty na dany temat moralny, przyznając mimowolnie, ze jego poglądy nie są przemyślane i wysłuchiwanie ich jest stratą czasu, więc niech oszczędzi nam go i z góry oleje ten temat.

Często bowiem, nihilizm jest utożsamiany z rozpaczą osamotnionego człowieka oraz bzdurną teorią, która nijak się ma do prawdziwego żywota. Przeciwnicy nihilizmu często twierdzą, że człowiek potrzebuje wiary w coś lepszego, w sprawiedliwość i dobro aby móc normalnie funkcjonować i dobrze postępować w życiu. Uważają, że nihilizm wymaga od ludzi absolutnej negacji więzi społecznych i moralnego zepsucia.

Mówi się, że wraz z nihilizmem przychodzi zepsucie, że człowiek potrzebuje nadziei jaką daje wiara w wyższy ład. Bez życiowego celu, życie jest nic nie warte, mówią.

Brak sensu życia.
Jeżeli życie nie ma sensu to po co żyć?

Według mnie, brak sensu życia (oraz co za tym idzie - celu) nie musi oznaczać, że życie nie ma żadnej wartości. Życiem można się cieszyć. Życie dostarcza wielu przyjemności, trzeba je tylko chcieć wykorzystać. Pewna przypadkowość dzięki której tu jesteśmy i brak znaczenia w ostatecznym rozrachunku przyrody nie oznacza, że powinniśmy pogrążyć się w smutku i rozpaczy. Jeżeli już tu jesteśmy, warto uzyskać trochę przyjemności zanim odejdziemy.

Brak nadziei i pocieszenia.
Wiara w coś, nawet złudna, pozwala przetrwać ciężkie chwile i uzyskać pokrzepienie.

Człowiek, który może w czymś znaleźć pokrzepienie (czy to u boga czy też wierząc w wyższy porządek, ład moralny) łatwiej zniesie trudne chwile, to prawda. Ale trzeba sobie zadać pytanie, czy nie przeszkadza ci ta złudna nadzieja. Nie potrafiłbym wierzyć w siłę, która pomoże mi podczas wypadku czy choroby dlatego, że złudzenie w postrzeganiu rzeczywistości uważam za coś złego. Cóż z tego, ze mogę sobie uwierzyć w to, że w razie kłopotów przyleci anioł z walizką forsy, jeżeli wiem, że jest to fałszywe. Ta jedna rzecz "zatruwa" całą sprawę.

Brak wiary w dobro.
Dobrzy ludzie dostają więcej od życia.

Jednym z podstawowych motorów napędzających ludzi do dobra jest przekonanie, że dobrzy ludzie dostaną więcej od życia. Większość ludzi uważa, że robiąc coś dobrego przez całe życie dostąpi w końcu jakiejś nagrody, która wynagrodzi im te lata cierpień i wyrzeczeń.
Ja twierdzę coś innego.
To nie ludzie, którzy są dobrzy i spędzają czas na pomoc innym dostają więcej od innych. To właśnie ci, którzy kradną, oszukują, manipulują i postępują ogólnie źle, wszystko dla własnego dobra, mają lepiej w życiu.

Skrajny materializm.
Dobra doczesna są marnością, to niedostatki uwznioślają.

W większości dzisiejszych doktryn religijnych, dobra doczesne są wartością, o którą nie należy się starać, ba, należy dążyć do tego aby stanowiły one jak najmniejszą część naszego życia. Dobra doczesne mają mianowicie zabijać nasze dążenie ku lepszemu. Oczywiście uważam to za bzdurę.
W ubóstwie nie ma nic wzniosłego. Pomimo wielu zapewnień, człowiek zawsze przedkłada żywot doczesny nad wieczny. W biedzie nie ma nic wzniosłego czy poetyckiego. Na opisy ludzi, którzy żyją skromnie ale uczciwie natrafić możemy głównie w bajkach. Człowiek biedny myśli o tym, w jaki sposób poprawić swoją sytuację, zmartwienia o życie wieczne wloką się w ogonku jego zainteresowań, o ile nie spadł już do poziomu osoby żyjącej z zasiłku i zainteresowanej tylko zapewnieniem sobie flaszki.
To właśnie o życie doczesne oraz szczęście tu i teraz należy się troszczyć. Tylko w ten sposób możemy osiągnąć szczęście.

Ciekawym wariantem myślenia o biedzie jako czymś dobrym jest chrześcijańska wiara, że to biedni ludzie zostaną nagrodzeni. Przypomina ona bardzo socjalistyczne myślenie i w mojej opinii jest główną przyczyną tak wielkiego rozwoju chrześcijaństwa. To nie ci, którzy mają na tyle sprytu, inteligencji czy wiedzy aby zapewnić sobie godziwe życie, mają największe prawdopodobieństwo aby dostąpić zbawienia, tylko właśnie ci biedni i niezaradni, którzy tego nie umieli.

Akceptacja swojej cielesności.
Ciało nie może być wszystkim czym jesteśmy. Przecież musimy mieć dusze.

Poprzez akceptację tego czym jestem mogę w pełni odgadywać swoje pragnienia i dążenia. Nie czuję już potrzeby ciągłego udowadniania swojej wartości (jak to ma miejsce w różnych kultach - na początku jesteś grzeszny, dopiero potem możesz udowodnić swą przydatność). Mogę przyznać przed sobą, że jestem człowiekiem dlatego, że mam to ciało. Nie poszukuję niczego poza nim, ono mi wystarcza. Rozumiem, że ciało jest moją największą wartością. mogę o nie dbać.

Dobro jako nieobowiązkowy dar.
Jestem dobry by przypodobać się bogu.

W myśleniu (na przykład) chrześcijańskim, ludzie są dobrzy bo tak nakazał im bóg. Co innego taki nihilista jak ja. Chociaż wiem, że lepiej żyje się tym, którzy postępują nieuczciwie, wybieram życie uczciwe, tylko ja, z własnej woli. Nikt tego ode mnie nie wymusza, nie jestem spętany bezwzględnymi nakazami. Wolę być dobry i cieszyć się z tego, niż traktować dobro jako uciążliwy nakaz.


Jakie są wasze opinie na temat nihilizmu?



Link do oryginału: rozgadani.com/topics11/nihilzm-vt3527.htm#95030 ,gdzie można zapoznać się z postami dż czy Ploaie
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
N4VV 
Wiarygodny
INTJ



Bananów: 1
Dołączył: 11 Lis 2014
Posty: 104
Wysłany: 2015-04-10, 21:12   

W dupie mam kto ma lepiej w życiu - dobrzy, czy źli. Staram się byc dobry, bo lubię taki być. Mam z tego rajc. A fragicośtam ma problemy nie tyle egzystencjalne, co z logiką myślenia. Namiętności przytępiają jej postrzeganie.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-04-10, 21:27   

Cytat:
A fragicośtam ma problemy nie tyle egzystencjalne, co z logiką myślenia. Namiętności przytępiają jej postrzeganie.


proszę, o oświecony powiedz mi, co Ty wiesz na ten temat?
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
aniulek 



Bananów: 38
Wiek: 24
Dołączyła: 13 Lut 2014
Posty: 1269
Wysłany: 2015-04-11, 13:16   

Fragileacacia napisał/a:
proszę, o oświecony powiedz mi, co Ty wiesz na ten temat?

tyle, co zje. ;) wpadnie raz na jakiś czas, strzeli 'mądrością', a potem nawet znów go nie ma, uzasadnienia owych mądrości również.
ciągle czekam na wyjaśnienie przypuszczeń, że ukradłam komuś zdjęcia i wstawiłam je na forum jako swoje, i pewnie się nie doczekam jak widać.
w to, że Ty doczekasz się odpowiedzi w tym temacie również wątpię.
_________________
Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar.
 
     
Fragileacacia 
Wiarygodny
Balansując nad krawędzią



Bananów: 8
Dołączyła: 13 Sty 2015
Posty: 199
Wysłany: 2015-04-12, 23:07   

The man, nie myśl, że fakt założenia przez Ciebie tego tematu jest mi obojętny, czekam na wenę, aby odpisać Ci z sensem i natchnieniem ;)
_________________
Rather be someone's shot of whiskey than everyone's cup of tea.

BeatBox napisał/a:
Czego brakuje Wam do pełni szczęścia?

cjelzurr napisał/a:
Bycia pierdolcem w mniejszym stopniu. To główny powód moich życiowych porażek.
 
     
The man 
Starszy Kumpel
Ecr. l'inf.



Bananów: 10
Wiek: 26
Dołączył: 06 Mar 2014
Posty: 363
Wysłany: 2015-04-13, 09:00   

Ty czekaj na wenę, a ja poczekam na posta. Co by się nie działo, czekać będziemy tyle samo.
_________________
Nie jestem w stanie prowadzić... zaraz! Nie powinienem się słuchać siebie samego, jestem pijany!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  

Kontakt | Forum wielotematyczne: cout.pl © 2014 - 2017 | Forum wielotematyczne, młodzieżowe

Wersja mobilna