To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Strumień Userów - Forum Młodzieżowe
Wrzuć posty do strumienia Cout.pl! Atrakcyjne tematy przyciągają do Nas wspaniałych Użytkowników. Wielotematyczne forum młodzieżowe.

Historia - Opowieści naszych dziadków.

Amb - 2015-08-22, 08:56
Temat postu: Opowieści naszych dziadków.
Kiedyś przeczytałam w Timesie, że pewna kobieta otworzyła instytut historii zapomnianych, zapraszała do siebie starszych ludzi, którzy nie mieli nikogo bliskiego i robiła z nimi wywiad. Przede wszystkim prosiła ich o to, żeby opowiedzieli jakąś ciekawą historię ze swojej młodości - kobietę przerażało, że dojrzały człowiek, który przeżył sporo w swoim życiu może odejść nie przekazując dalej nikomu swoich wspomnień.
Mieliście tak czasem na zjeździe rodzinnym, że w pewnym momencie zrobiła się cisza przy stole i jakiś wiekowy krewny zaczął opowiadać, jak to łowił ryby gołymi rękami w górskiej rzece, a wszyscy słuchali z zapartym tchem?
Możecie się tutaj podzielić różnymi opowieściami, które na pewno są fascynujące, bo już sama różnica czasów i okoliczności czyni je niezwykłymi. Jeśli macie jeszcze pod ręką żyjących i kontaktujących się dobrze ze światem dziadków, siądźcie przed nimi po turecku na podłodze i poproście o jakąś opowieść. A jeśli nie macie, to może pamiętacie coś z dzieciństwa?

Bonda - 2015-08-22, 15:25

Uwielbiam słuchać opowieści mojego dziadka, który bardzo dużo opowiadał o swojej wiosce z dzieciństwa, w której mieszkały "czarownice". Moja ś.p babcia dużo opowiadała o wojnie, zmarła gdy miałam te naście lat i żałuję, że wtedy nie byłam na tyle mądra żeby chcieć słuchać więcej i więcej. Najlepsze historie opowiada mój tata odnoście swojego dzieciństwa i wojska, zawsze jest ubaw o pachy. Nie potrafię opowiedzieć żadnej historii, którą słyszałam od bliskich, ale mam je w głowie i na pewno będę dość często je wspominać ;-)
Fajtula - 2015-10-01, 21:42

Nie mam chyba w zanadrzu jakiś oryginalnych wstawek, może za mało spędzam z nimi czasu.. Odkrywam jednak, że to co dla mnie zawsze było normą, dla innych okazuje się być lekkim zaskoczeniem, a przecież wzięłam to od nich, przy wyprowadzce upychając to w bagażu podręcznym. Muszę mieć w rodzinie jakiś anonimowych powaleńców, skoro wyszła ze mnie taka zlepka cudzych pragnień. Dlatego, postanawiam sobie! Machina detektywistyczna o kryptonimie Wysadzić korzenie rozgrzewa tłoki!
aniulek - 2015-10-03, 19:41

Prababcia dużo opowiadała. Głównie o Żydach zamordowanych w naszej wsi, o jednym facecie, który ich wydał i choć żyje dalej to już nigdy tutaj nie przyjechał, o "cudownym" zatrzymaniu się pożaru sąsiedniej wsi, kiedy to podłożony ogień zatrzymał się na domu, w którym ukrywała się żydowska rodzina, ogólnie takie historie wojenne z Żydami w tle, bo na wsi w czasie wojny niewiele więcej się działo.
No i o dwóch klątwach, jedną, z zakonnikami, którzy wpadli do Wisły kiedy ich kościół runął ze skarpy, a drugą do jakiejś rodziny. I o ile w tą pierwszą próbowałam się jakoś wgłębić, to o drugiej niewiele pamiętam. :(

powidlo - 2015-12-22, 22:34

Piękna sprawa. Ja zawsze lubiłam opowieści dziadków. Nie będę przytaczać ich historii, bo są jednak osobiste, w tle dzieciństwo ich własne. Ciekawie jest spojrzeć np. oczami trzyletniego dziecka na codzienność wojenną. Rozumiecie, trzyletniego dziecka które pamięta takie szczegóły? Dla mnie to oczywisty dowód na to, że rzeczy których jeszcze nie rozumiemy mogą
odcisnąć spore piętno.

Amb - 2017-01-23, 23:31

powidlo napisał/a:
Ciekawie jest spojrzeć np. oczami trzyletniego dziecka na codzienność wojenną.
Moja babcia za dzieciaka była w lagrze. Miała bodajże pięć lat. Czasem opowiada, jak wstając z posłania nadziała się okiem na karabin i nikt nie był w stanie udzielić jej pomocy, dlatego do dziś gorzej widzi na to oko. Mówi nam o ohydnym jedzeniu w porcjach tak małych, że nie szło się najeść. Wspomina o tym, że na niej i na jej siostrze przeprowadzano eksperymenty w postaci testowania leków (Do dzisiaj obie żyją, ale są wyraźnie niższe od reszty rodzeństwa, zawsze widzę w tym związek. Moja babcia choćby nie wiem na co chorowała, leków nie weźmie, bo ma awersję). Wreszcie mówi o tym, że mieli iść z rodziną "pod prysznic", ale ukradkiem wypuścili ich z powodu niemieckiego nazwiska (o ironio, jej ojciec był Niemcem).
Najdziwniejsze jest to, że opowiada o tym wszystkim tak jakoś nieadekwatnie beztrosko, ale czemu tu się dziwić, skoro przyszła na świat w stanie wojny i nie znała innej rzeczywistości? Mnie zawsze uderzał ten dysonans pomiędzy patetycznym i poważnym opisem losów podobnych jej ludzi, jakimi raczyli mnie nauczyciele historii, a opisywanymi przez nią samą doświadczeniami. Owszem było tak i tak, i na chuj drążyć temat. Myślę, że couchowie mogą brać od dziadków lekcje chilloutu.



Strumień Userów: cout.pl © 2015