To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Strumień Userów - Forum Młodzieżowe
Wrzuć posty do strumienia Cout.pl! Atrakcyjne tematy przyciągają do Nas wspaniałych Użytkowników. Wielotematyczne forum młodzieżowe.

Edukacja i praca - Nauka szybkiego czytania

Fajtula - 2014-09-05, 22:53
Temat postu: Nauka szybkiego czytania
Szczególnie zainteresowane powinny być mole książkowe albo studenci polonistyki.

Szybkie czytanie to nic innego jak.. szybkie czytanie.

Wiki napisał/a:
Przeciętna szybkość czytania dorosłego człowieka kształtuje się na poziomie 180 – 250 słów/minutę i zwykle zwiększa się w okresie studiowania do nawet 400 słów/minutę, by potem znów osiągnąć przeciętną wartość. Ten przejściowy wzrost szybkości wiąże się z presją wymuszającą przeczytanie dużej ilości materiału w krótkim czasie, co świadczy o dodatnim wpływie motywacji na efekty czytelnicze.

No właśnie, do 400 słów na minutę, a co by było, gdybyśmy potrafili czytać 1000sł / min albo niechże poniesie nas fantazja, 2000 sł/min! Pytanie tylko czy jest to możliwe, a odpowiedź brzmi, niezwykle interesująco, bo TAK, jest to możliwe, nawet nie takie trudne.

Ale.. to nie jest kolejny temat przeznaczony na lokowanie produktu. Na razie chciałabym się dowiedzieć czy w ogóle mieliście kiedykolwiek z tym wspólnego, ćwiczyliście, zakreślaliście, a może chcieliście, ale nie wiedzieliście od czego zacząć?

unreal - 2014-09-06, 11:12

Parę lat temu w którejś gazecie była płyta o szybkim czytaniu i przez jakiś czas robiłam ćwiczenia. Jedno polegało na tym, by czytać po cichu podany tekst, a na głos mówić alfabet. Chodziło o to, by nauczyć się czytać "oczami", zamiast wymawiać w myślach przeczytane słowa, bo to zabiera dużo czasu. Ważne jest też, by nauczyć się ogarniać wzrokiem jak najwięcej wyrazów. Przydatne rzeczy.
Fajtula - 2014-09-06, 14:29

unreal napisał/a:
Jedno polegało na tym, by czytać po cichu podany tekst, a na głos mówić alfabet.

Serio? Ja na razie bawię się w skreślanie liter w artykułach. Np. wszystkie "e", "a", "i". Na początku, po sprawdzeniu, miałam coś koło 30 niezakreślonych, tych, których nie zauważyłam. Po drugiej lekcji, jaką było poszerzanie możliwości gałki ocznej, zakreślam wszystkie, czytam szybciej z takim samym zrozumieniem, a to dopiero 2 lekcja na 20. Boję się co będzie dalej. :crazy:
Ćwiczenia robię z książki Matuszewskiego Praktyczny kurs szybkiego czytania, a Ty pamiętasz z czego robiłaś?

aniulek - 2014-09-06, 19:58

Fajtula, sprawdzę też te ćwiczenia. :D
Wydaje mi się, że czytam szybko. Wiadomo, nie jest to jakaś zawrotna prędkość, ale przez to kompletnie nie potrafię czytać na głos - zacinam się, mylę słowa. o.O Też tak macie?

unreal - 2014-09-06, 23:08

Fajtula napisał/a:
Serio?
Tak, można też wystukiwać jakiś rytm, np. ołówkiem. To zagłuszy myśli i przestanie się czytać tekst głośno w głowie, tylko przejeżdżać po nim wzrokiem (nie bezmyślnie), bo wystarczy widzieć słowo, żeby je rozumieć. Nie trzeba go wypowiadać w głowie i chodzi o to, żeby się tego oduczyć.
Fajtula napisał/a:
a Ty pamiętasz z czego robiłaś?
Dodatek do Gazety Prawnej z 2011 roku :crazy: i jeszcze coś, ale nie pamiętam.
aniulek napisał/a:
Też tak macie?
Nie wiem z czym to jest związane, ale czytanie na głos zajmuje mi trochę więcej czasu.
Amb - 2016-03-23, 23:01

Ja mam często tak, że jak szybko coś przeczytam, to potem muszę do tego wrócić, bo nie pamiętam o co chodziło. Co na to poradzić? Bo niby unreal piszesz, że wystarczy widzieć słowo, ale jak ja się na nim nie skupiam, to odpływam myślami i potem łapię się na tym, że przewróciłam cztery strony książki, a myślałam o tym czy w lodówce jest jeszcze mleko i ile mililitrów jest potrzebne na budyń.
Fajtula - 2017-02-04, 19:51

unreal napisał/a:
Chodziło o to, by nauczyć się czytać "oczami", zamiast wymawiać w myślach przeczytane słowa, bo to zabiera dużo czasu.

Profesjonalnie nazywa się to subwokalizacją.

"Zdolność przepustowa kanału słuchowego jest o wiele mniejsza niż kanału wzrokowego. Wzrokowe spostrzeganie zachodzi szybciej niż słuchowe i dlatego subwokalizując, czytamy wolniej. Trudne jest przełamanie nawyku kojarzenia obrazu graficznego słowa z jego brzmieniem i postrzeganie jedynie wzrokiem. Trening prowadzący do utraty subwokalizacji jest długi i żmudny. Nie każdy czytelnik ma odpowiednią motywację, tym bardziej, że wiąże się to z okresową utratą zrozumienia. Z fonetyzacją wewnętrzną nie powinniśmy walczyć, a jedynie starać się ją ograniczyć. Subwokalizacja jest wskazana, gdy w tekście natrafiamy na trudne słowa, nazwy, wielkości liczbowe. Chcąc lepiej zapamiętać informacje, wprowadzamy je do naszego umysłu również kanałem słuchowym. Najlepszą i najbardziej naturalną metodą pozbycia się subwokalizacji jest zwiększanie tempa czytania, przy którym stopniowo tracimy fonetyzację wewnętrzną" (źródło)

aniulek napisał/a:
Wiadomo, nie jest to jakaś zawrotna prędkość, ale przez to kompletnie nie potrafię czytać na głos - zacinam się, mylę słowa

No tak, czytając szybko zwracamy uwagę tylko na słowa klucze, omawiające jakiś problem. Wszelkie inne zapychacze słowne tracimy z oczu, nie kodujemy ich. Czytając wolniej napawamy się każdym słowem, co doskonale sprawdza się przy interpretacji tekstów literackich.

unreal napisał/a:
Tak, można też wystukiwać jakiś rytm, np. ołówkiem. To zagłuszy myśli i przestanie się czytać tekst głośno w głowie, tylko przejeżdżać po nim wzrokiem (nie bezmyślnie), bo wystarczy widzieć słowo, żeby je rozumieć. Nie trzeba go wypowiadać w głowie i chodzi o to, żeby się tego oduczyć.

Tak, na tym właśnie polega nauka szybkiego czytania, jednak badacze wyraźnie wskazują, że nie tylko na początku traci się sporo informacji z czytanego tekstu, ale również pojawia się to w późniejszych etapach, kiedy człowiek jest już bardziej zaawansowany. Dlatego poza tłamszeniem subwokalizacji, poszerzaniem pola widzenia, powinniśmy się uczyć wyłapywać te nieszczęsne, a wspomniane słowa klucze. Jadąc wzrokiem pionowo i ogarniając np. cały 6 liniowy akapit, należy trenować szybkie wychwytywanie wyrazów, które niosą konkretne znaczenie. To o tyle trudne, że nie wykazano jeszcze jasnych zasad jak ich szukać, chociaż ponoć takie zjawisko występuje.

Amb napisał/a:
Ja mam często tak, że jak szybko coś przeczytam, to potem muszę do tego wrócić, bo nie pamiętam o co chodziło.


Jeśli wracamy wzrokiem do przeczytanego już tekstu to mowa o regresjach. Twoje z pewnością są celowe, wyróżnia się także mimowolne, kiedy oko samo leci do początku np. wersu i to także zakłóca tą całą "efektywność czytania". O dziwo tego też można się oduczyć, ale przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie tego, będąc czytelnikiem z jedną wielką, niekontrolowaną regresją. :D

Dafne - 2018-01-02, 17:44

To zależy od wielkości liter w książce, mam wrażenie. W moim przypadku jest tak, że gdy litery są większe, mogę czytać szybciej, ale trochę się męczę z małymi. Może o to chodzi, by wydawcy tworzyli książki, które przyjemnie czytać ze względu na ich graficzną formę?
Amb napisał/a:
Ja mam często tak, że jak szybko coś przeczytam, to potem muszę do tego wrócić, bo nie pamiętam o co chodziło. Co na to poradzić? Bo niby unreal piszesz, że wystarczy widzieć słowo, ale jak ja się na nim nie skupiam, to odpływam myślami i potem łapię się na tym, że przewróciłam cztery strony książki, a myślałam o tym czy w lodówce jest jeszcze mleko i ile mililitrów jest potrzebne na budyń.
Nie wracaj - czytaj dalej. Jeśli to był nieistotny szczegół, nie zostanie on ponownie wspomniany, za to kluczowa rzecz w fabule będzie się przewijać jeszcze sporo razy (zwłaszcza czytując amerykańskich autorów), więc tak czy siak się połapiesz.
Wyzwaniem jest dla mnie czytanie polskich autorów - niektórzy istotne szczegóły zamieszczą Ci mimochodem i trzeba się maksymalnie skupić, by to wyłapać. A już prawdziwym mistrzem, jeśli chodzi o ten zabieg jest Lem. I nie jestem pewna, ale chyba też Remigiusz Mróz.

Pamiętacie jak się uczyłyście obcego języka? Czytanie w obcym nie polega na tym, że rozumiesz każde jedno słowo, a kontekst. Więc czemu tego nie przenieść na język ojczysty? Jeśli czegoś się nie skumało albo nie zapamiętało - jedziemy dalej, zamiast 5 razy się wracać. Choć przyznam, że czasami nie znam znaczenia danego słowa (zwłaszcza, jeśli to archaizm) i sięgam po słownik.

unreal napisał/a:
. Chodziło o to, by nauczyć się czytać "oczami", zamiast wymawiać w myślach przeczytane słowa, bo to zabiera dużo czasu.
Tak, jest to zabieg polegający na wyeliminowaniu lektora wewnętrznego. Bardzo pomaga.


Strumień Userów: cout.pl © 2015